Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Ukraina: Gaz dla Ukrainy w cieniu rosyjskich okrętów

Zmiana warunków kontraktu gazowego stała się od początku powstania gabinetu Mykoły Azarowa centralnym punktem ukraińskiej polityki zagranicznej. Zapaść gospodarcza jaka dotknęła państwo ukraińskie w trakcie kryzysu ekonomicznego sprawiła, że rząd premiera Azarowa postanowił poszukać oszczędności w renegocjowanej właśnie umowie gazowej z Rosją. Krytyczny stan finansów publicznych tłumaczy niezwykły pośpiech, w jakim ukraińskie władze prowadziły negocjacje ze stroną rosyjską.


D. Miedwiediew, W. Putin i J. Tymoszenko, Fot. Wikimedia Commons

Wcześniej obowiązująca umowa została podpisana przez poprzednią premier Ukrainy Julię Tymoszenko. Na mocy tamtego układu Ukraina zmuszona była płacić za rosyjski gaz jedną z najwyższych cen w Europie i odbierać więcej surowca aniżeli potrzebuje. Objęcie urzędu prezydenta przez Wiktora Janukowycza oraz zdobycie większości parlamentarnej i sformowanie pro-prezydenckiego rządu pozwoliło na rozpoczęcie natychmiastowych prac nad renegocjacją umowy.

Intensyfikacja ukraińsko-rosyjskich relacji

Wstępna runda rokowań odbyła się już w czasie pierwszej oficjalnej wizyty Wiktora Janukowycza w Moskwie. Prasa spekulowała wówczas, że Ukraina jest gotowa oddać swój system gazociągów pod kontrolę międzynarodowego konsorcjum w zamian za obniżenie cen gazu. Ponadto Kijów miałby wydać oficjalną deklarację, iż Ukraina nie będzie aspirowała do członkostwa w NATO lub przedłuży zawartą do 2017 r. umowę o stacjonowaniu rosyjskiej floty czarnomorskiej na Krymie. Potwierdzeniem tych opinii była wypowiedź ministra gospodarki mieszkaniowo-komunalnej Ołeksandra Popowa, który stwierdził, iż problem mógłby być rozwiązany poprzez połączenie obniżenia ceny za gaz z przedłużeniem umowy na stacjonowanie rosyjskiej floty na Krymie oraz uznaniem języka rosyjskiego za drugi język urzędowy na Ukrainie. Niemal w tym samym czasie prezydent Janukowycz ogłosił, iż Ukraina nie będzie członkiem żadnego bloku militarnego, w tym NATO, a następnie rozwiązał rządową komisję ds. integracji z NATO oraz Centrum ds. Integracji Euroatlantyckiej.

25 marca ukraiński premier Mykoła Azarow udał się do Rosji w celu rozpoczęcia konkretnych rozmów dotyczących renegocjacji umowy gazowej. W Moskwie spotkał się z premierem Putinem oraz zarządem Gazpromu. Wizyta ta nie przyniosła jednak rezultatu, a premier Azarow wracał do Kijowa jedynie z zapewnieniem ze strony rosyjskiej, iż rozmowy będą kontynuowane. Reakcja Rosjan oznaczała, iż spodziewają się oni znacznie większych ustępstw ze strony ukraińskiej. Premier Putin dał do zrozumienia, że Rosja jest w stanie zgodzić się na zmniejszenie  ceny surowca, jednakże oczekuje pewnych koncesji od Ukrainy. Jednocześnie po raz kolejny padło zaproszenie do uczestnictwa Ukrainy w unii celnej tworzonej przez Rosję , Białoruś i Kazachstan. Projekt utworzenia Unii celnej oznaczałby jednak fiasko planu pogłębionej strefy wolnego handlu z Unią Europejską.

Nagłe rozwiązanie

W. Janukowycz i D. Miedwiediew, Fot. Wikimedia Commons

5 kwietnia prezydent Janukowycz odwiedził prezydenta Miedwiediewa po raz kolejny. Przywódca Federacji Rosyjskiej zaprosił ukraińskiego partnera do swojej rezydencji w Gorki, gdzie obaj panowie wybrali się m. in. na przejażdżkę legendarnym autem „Pobieda”. W trakcie wizyty przeprowadzono rozmowy dotyczące stosunków rosyjsko-ukraińskich, w tym także stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie. Jak się okazało, były to wstępne rozmowy, po których premier Azarow zajął się przygotowaniem projektu nowej umowy. Swoje propozycje Azarow przedstawił premierowi Putinowi jeszcze w tym samym tygodniu, 10 kwietnia, w trakcie swojej kolejnej wizyty w Moskwie. Rosyjski premier określił wtedy ukraińskie propozycje jako „interesujące”, które wymagają jednak jeszcze pewnego opracowania. Po tej wizycie prace nad konkretnymi zapisami umowy przebiegły w błyskawicznym tempie. Kiedy prasa spekulowała nad możliwym terminem podpisania nowej umowy (w maju podczas oficjalnej wizyty Dmitrija Miedwiediewa w Kijowie), prezydent Rosji przybył do Charkowa 21 kwietnia, by podpisać gotowe już porozumienie. Zgodnie z jego postanowieniami cena gazu zostanie obniżona w zamian za przedłużenie okresu dzierżawy bazy na Krymie dla rosyjskiej floty czarnomorskiej. Strona rosyjska zgodziła się na obniżenie ceny gazu o 30%, jeśli jego cena jest mniejsza od 330 USD za 1000 m³ lub o 100 USD, jeśli jest wyższa od 330 USD. Ponadto zwiększono ilość importowanego przez Ukrainę gazu do 36,5 mld  m³ . Ukraina natomiast wyraziła zgodę na przedłużenie obowiązującej do 2017 roku umowy o dzierżawieniu Rosji baz wojskowych na Krymie o 25 lat z możliwością prolongaty o kolejne pięć lat.

Do uprawomocnienia się umowy konieczna była ratyfikacja porozumienia przez parlamenty obu krajów. W tym przypadku również wykazano się niezwykłym pospiechem w przebiegu formalności. Ratyfikowanie w rosyjskiej Dumie Państwowej odbyło się jednogłośnie. Znacznie bardziej burzliwy przebieg miało głosowanie nad umową w Werchownej Radzie Ukrainy. W kłębach dymu, pod parasolami chroniącymi przed rzucanymi jajkami przewodniczący Rady Wołodymyr Łytwyn przeprowadził głosowanie nad umową, która ostatecznie została ratyfikowana większością 236 z 450 deputowanych Rady.

Wątpliwości prawne

Politycy opozycyjni oskarżając rządzącą koalicję o zdradę ukraińskich interesów i wasalizacje Ukrainy Rosji podnosili również zarzut złamania konstytucji. Wskazywano na art. 17 ukraińskiej konstytucji, który stwierdza, że na terenie Ukrainy nie mogą stacjonować obce wojska. Sprawa rosyjskiej bazy jest jednak wyjątkowa – znajdowała się ona tam jeszcze przed uchwaleniem konstytucji w 1996 r. i jej  funkcjonowanie na Ukrainie tłumaczono faktem, iż prawo nie działa wstecz i dlatego zapisy konstytucyjne nie mają do niej zastosowania. Status prawny floty uregulowano w 1997 r., kiedy podpisano oficjalny dokument o dzierżawie bazy dla armii rosyjskiej na okres 10 lat. Podpisanie nowej umowy wywołuje w tym kontekście istotny spór prawny: czy umowa ta jest jedynie kolejną regulacją prawną starej umowy sprzed 1996 r. (a więc nie dotyczą jej zapisy konstytucyjne) czy też jest to de facto nowa umowa zezwalająca na pobyt obcych wojsk na terenie Ukrainy (co jest złamaniem art. 17 konstytucji).

Mniejsze zło?

Jak wskazuje Fiodor Łukjanow, redaktor naczelny kwartalnika „Rosja w Polityce Globalnej”, Janukowycz „pozwolił naszej Flocie Czarnomorskiej zostać w Sewastopolu nie dlatego, że tak kocha Moskwę, lecz dlatego, że nie ma innego wyjścia”. Załamanie się systemu finansów publicznych stawało się coraz bardziej realną groźbą w Ukrainie. Nie ulega wątpliwości, że fakt ten zostałby wykorzystany przez opozycję, która przerzuciłaby błędy i zaniedbania z czasów Julii Tymoszenko na gabinet Azarowa i oskarżyła go o doprowadzenie kraju na skraj przepaści. W tej sytuacji dla Janukowycza i jego otoczenia mniejszym złem okazała się zgoda na rosyjskie warunki.

Dmitrij Miedwiediew i Wiktor Janukowycz. Fot. Wikimedia Commons

Dmitrij Miedwiediew i Wiktor Janukowycz. Fot. Wikimedia Commons

Ekipa Janukowycza nie zawahała się zwrócić o pomoc do Rosji, by rozwiązać koszmarny kryzys gospodarczy. Wsparcie ze strony wschodniego sąsiada okazało się znacznie szybszym i prostszym rozwiązaniem aniżeli dokonanie bolesnych społecznie reform, które byłyby nieodzownym warunkiem otrzymania pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej. Ponadto tylko w ten sposób rząd mógł uratować budżet państwowy utrzymując deficyt poniżej 6%, pozwalający na kontynuowanie współpracy z MFW i uzyskanie kolejnej transzy kredytu. Z kolei dla Federacji Rosyjskiej pomoc Ukrainie jest szansą na utwierdzenie swoich wpływów w tej części Europy. Uzależnienie Ukrainy od cen rosyjskich surowców energetycznych jest planem skutecznie wypróbowanym na Białorusi. Aktualne problemy gospodarcze na Ukrainie stwarzają Rosji doskonałą okazję na uzależnienie sąsiada i uzyskanie skutecznego wpływu na jego politykę.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY