Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Rosjanie o Polakach: choć się nie znamy to się lubimy… trochę

Rosjanie dużo lepiej oceniają swoje relacje z Niemcami niż z Polską, ale ich stosunek do Polaków jest umiarkowanie pozytywny – to wyniki zaprezentowanego w tym tygodniu raportu Instytutu Spraw Publicznych „Polska i Niemcy w oczach Rosjan”. Stosunki polsko-rosyjskie nabierają nowej jakości. Zmiany dopiero się rozpoczęły – przekonywał podczas dyskusji Adam Daniel Rotfeld – przyjdzie taki czas, że stosunki rosyjsko-polskie będą dużo lepsze niż rosyjsko-niemieckie. Dlaczego tak sądzę?… bo Niemcy nie potrafią pić wódki, jak Polacy, bo Niemcy są zbyt oszczędni. My i Rosjanie naprawdę jesteśmy do siebie podobni…

Dyskusja w Instytucie Spraw Publicznych, od lewej: Jekaterina Timoszenkowa, Cornelius Ochmann i Adam Daniel Rotfeld; autor: ISP

Dyskusja w Instytucie Spraw Publicznych, od lewej: Jekaterina Timoszenkowa, Cornelius Ochmann i Adam Daniel Rotfeld; autor: ISP

Badania przeprowadzone przez Instytut Spraw Publicznych przy wsparciu moskiewskiego Centrum Lewady miały pokazać, co Rosjanie myślą o Polakach i Niemcach. Główny wniosek jest następujący: o Polakach Rosjanie myślą raczej pozytywnie, nasz kraj oceniają za lepsze miejsce do życia niż Rosję, ale w gruncie rzeczy tak naprawdę niewiele o nas wiedzą. Z kolei Niemcy cieszą się w oczach Rosjan zdecydowanie większą sympatią, podobnie jest z niemieckim państwem i wiedzą na temat współczesnych Niemiec.

Polska to dla nas kraj-zagadka – mówiła podczas dyskusji Jekaterina Timoszenkowa z Rosyjskiej Akademii Nauk. Ponad połowa badanych (51%) nie potrafi wskazać, czy czuje do Polski sympatię czy antypatię. Ale większość z tych, która żywi do Polski jakieś uczucia zdecydowanie bardziej lubi nasz kraj (36%), niż czuje do niego niechęć (13%). Dla porównania, sympatię do Niemców czuje aż 55% Rosjan, ponad jedna trzecia (37%) czuje antypatię, a jedynie 8% nie żywi do nich żadnych uczuć.

Co ciekawe, największa grupa Rosjan (31%) zapytana o skojarzenia z Polską, mówi o kwestiach związanych z naszym krajem i społeczeństwem (bliski sąsiad, bracia Słowianie, „nasi” w Europie, piękne kobiety, katolicy…), dopiero na drugim miejscu (14%) pojawia się polityka (tu głównie katastrofa smoleńska – 9%), a na trzecim historia (9%). Warto zaznaczyć, że jedna czwarta ankietowanych nie potrafiła wskazać swoich skojarzeń z naszym krajem, a 8% odpowiedziało wprost, że Polska po prostu im się z niczym nie kojarzy. Wpływ na to może mieć fakt, że większość Rosjan (51%) informacje o naszym kraju czerpie ze szkoły. Dopiero na dalszych miejscach pojawia się telewizja (39%), prasa (24%), czy Internet (8%). Można się zatem domyślać, że obraz Polski i Polaków nie jest ani specjalnie aktualny, ani pełny. Dodatkowo, niewielu Rosjan osobiście zna Polaków, jedynie 2% ankietowanych zadeklarowała, że zna Polaka z Polski, a 3% Polaka z Rosji. Co ważne, Rosjanie nie mają najmniejszych problemów z zaakceptowaniem Polaków w różnych rolach społecznych, jako: turystów, sąsiadów, szefów, współpracowników, a nawet współmałżonków.

Dyskusja w ISP; autor: ISP.

Dyskusja w ISP od lewej: J. Kucharczyk, A. Grajewski, G. Gromadzki, A. Łada, J. Timoszenkowa, C. Ochmann i A. D. Rotfeld; autor: ISP

Podczas dyskusji wokół raportu Andrzej Grajewski z Gościa Niedzielnego podkreślał, że w naszych relacjach z Rosją wciąż brakuje oddolnego dialogu. Zaproponował również stworzenie nagrody dla Rosjan, którzy ratowali Polaków prześladowanych w czasach Związku Radzieckiego – można by ją nazwać Sprawiedliwy na Nieludzkiej Ziemi trochę na wzór Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Wszyscy zgadzali się co do wspierania wymiany młodzieży, współpracy kulturalnej, samorządowej i organizacji pozarządowych. Najpiękniejsze porozumienia Sikorski-Ławrow nie są potrzebne do tego, byśmy się lubili i ze sobą współpracowali – kwitował dyskusję Rotfeld. Grajewski przekonywał również, jak ważne w polsko-rosyjskich relacjach jest mówienie o naszej historii. Przecież wspólnej historii odrzucić nie możemy. A jeśli się z nią nie zmierzymy, to albo będziemy poruszać się wśród stereotypów, albo ona kiedyś wyjdzie, jak szkielety z szafy.

O stosunkach niemiecko-rosyjskich barwnie opowiadał Adam Rotfeld, powołując się na niedawne spotkanie z Henrym Kissingerem, który mówił, że dla Niemców Rosja to kraj swoistej mistyki. Niemcy patrzą na Rosję, jako na obszar, którego nie sposób wytłumaczyć, i który ma niesamowitą siłę przyciągania. Rotfeld odnosił się również do wypowiedzi Timoszenkowej, która pytała, jak to jest możliwe, że Vaclav Klaus jest w stanie 9 maja pojawić się w Rosyjskiej Ambasadzie, Robert Fico złożyć kwiaty na grobie radzieckich żołnierzy i dziękować im za wyzwolenie Słowacji, a w Polsce wzbudza to tyle emocji? Były minister spraw zagranicznych tłumaczył, że sytuacja Polski była zupełnie inna niż państw naszego regionu – Węgry, Rumunia i Bułgaria były państwami Osi, na Słowacji rządził faszyzujący Tiso, a Czechy to zupełnie inna historia. Dlatego nie można tego porównywać.

Ciekawy był jeszcze jeden wniosek z dyskusji – relacje między Polską i Rosją w coraz mniejszym stopniu kształtowane są przez Warszawę i Moskwę, a w coraz większym przez to, co dzieje się w Polsce i w Rosji. Na dzień dzisiejszy stosunki Rosji i Niemiec mają zupełnie inną jakość, niż relacje polsko-rosyjskie, nie mamy instytucji, środków, kontaktów gospodarczych, wymiany młodzieży i wielu innych rzeczy. Skala jest nieporównywalna. Ale dyskusja w ISP była optymistyczna. Nikt nie ma wątpliwości, że w relacjach polsko-rosyjskich drzemie wielki potencjał społeczny, potrzeba tylko czasu, by go ożywić. Trawa rośnie nie dlatego, że się ją wyciąga do góry, a dlatego, że się ją podlewa – akcentował Rotfeld, nawołując do cierpliwości. Dwadzieścia lat temu zaczęliśmy aktywnie współpracować z Niemcami, w relacjach polsko-niemieckich wykonaliśmy wielką pracę i dziś jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Zdaniem Rotfelda dziś zaczynamy ten proces w naszych stosunkach z Rosją. Za jakieś 20 lat przyjdzie taki czas, że stosunki rosyjsko-polskie będą dużo lepsze niż rosyjsko-niemieckie. Dlaczego tak sądzę?… bo Niemcy nie potrafią pić wódki, jak Polacy, bo Niemcy są zbyt oszczędni. My i Rosjanie naprawdę jesteśmy do siebie podobni… – podkreślał były szef msz. Chciałoby się wierzyć, że tak się stanie.

————————–

Cały raport z badań jest dostępny na stronie Instytutu Spraw Publicznych.

Tomasz Horbowski, rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Pracuje w Centrum Informacyjnym dla Władz Lokalnych w Mołdawii. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz