Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

PdK Książka: Uładzimir Karatkiewicz w końcu po polsku

Uładzimir Karatkiewicz uznawany jest za najważniejszego współczesnego pisarza białoruskiego. Doceniany w kraju, wciąż nie odkryty za granicami Białorusi, doczekał się tłumaczenia swej najważniejszej powieści na język polski.

Uładzimir Karatkiewicz, źródło: Youtube

Uładzimir Karatkiewicz, źródło: Youtube

 

Karatkiewicz był przez jednych nazywanych romantykiem, przez drugich postmodernistą, a przez wszystkich piewcą europejskiej Białorusi. Jak żaden inny pisarz w swych barwnych tekstach łączył historię swego ojczystego kraju z losami całej Europy. Tak i dzieje się w jego najbardziej znanym dziele „Chrystus wylądował w Grodnie”. Nić fabuły skonstruowana jest wokół fikcyjnych wydarzeń na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego w XVI wieku. Główny bohater, Juraś Bratczyk, niejako na wzór ewangelicznych dokonań Jezusa Chrystusa chce wyzwolić okoliczną ludność z okowów chciwej władz. Kulturowa mikstura pióra Uładzimira Karatkiewicza, przez literaturoznawców porównywana jest do twórczości Umberto Eco. Należy jednak pamiętać, że najsłynniejsza powieść Włocha – „Imię Róży”, została wydana 1980 roku, na 4 lata przed śmiercią Karatkiewicza, kiedy to już wszystkie jego najważniejsze dzieła dawno trafiły pod strzechy.

Polskie wydanie książki „Chrystus wylądował w Grodnie” to historia pełna niepowodzeń, dopiero w tym roku zakończona happy endem. Czytamy na stronach wydawnictwa Oficyna 21 następujące historie: „…Pierwszą próbę przetłumaczenia powieści podjął mniej więcej ćwierć wieku temu Czesław Seniuch. Zrobił to wtedy na konkretne zamówienie wydawnictwa „Książka i Wiedza”. Z zupełnie nieznanych przyczyn wydawnictwo to nagle zrezygnowało jednak z publikacji gotowego tłumaczenia. Szczęśliwie dla tłumacza wydaniem powieści po polsku zainteresował się później inny wydawca – wydawnictwo „Alfa”, warszawska oficyna znana na początku lat 90. z reedycji książek Tadeusza Konwickiego. Być może zresztą stało się tak za namową pisarza, ponieważ Konwicki wychwalał Karatkiewicza pod niebiosa. Nazywał go mistrzem słowa i białoruskim Umberto Eco, a powieść „Chrystus wylądował w Grodnie” uparcie określał mianem arcydzieła. Za namową Konwickiego lub bez jego namowy „Alfa” kupiła od Czesława Seniucha drugi maszynopis przekładu. Niestety, także w „Alfie” – i także z nieznanych powodów – powieść nie doczekała się druku.”

Koniec końców, wydanie, które na dniach znajdziemy w księgarniach, zawiera nowy przekład autorstwa Małgorzaty Buchalik. Pierwsze recenzje są bardziej niż entuzjastyczne. Magazyn Przekrój nie zawahał się przyznać maksymalnej liczby 6 gwiazdek i hurraoptymistycznie pisze o ponadczasowym wydźwięku twórczości Karatkiewicza. Pozostaje mieć nadzieję, że oprócz przychylności krytyków, „Chrystus wylądował w Grodnie” sprowokuje szerszą dyskusję na temat białoruskiej kultury i literatury.

Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz