Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

Recenzja „PdK”: Lekcje harmonii – 29. WFF

Przejmujący, oniryczny kazachski film, który poprzez ukazanie szkolnej rzeczywistości wytyka błędy całego systemu państwowego.

Pomysł na „Lekcje harmonii” nie jest nowy. Już nieraz poprzez ukazanie zachowań dzieci i szkołę filmowcy starali się opowiedzieć o rzeczywistości swojego państwa, ukazać jak relacje władzy wpływają na ludzi, również tych najmłodszych.

W prowincjonalnej kazachskiej szkole rządzi młodociany gang, który wymusza haracze i posłuszeństwo od słabszych. Większość dzieci podporządkowuje się dyktatowi agresji i stara się nie wychylać. Jednym z nich jest 13-letni Aslan (czyli Lew – używane w świecie muzułmańskim, pochodzące z języka tureckiego słowo – przyp. red.), który wraz z przyjazdem do szkoły nowego chłopca, wychowanego w dużym mieście, postanowi odmienić swój los i przeciwstawić się szkolnym oprawcom.

W „Lekcjach harmonii” szczególną uwagę zwracają na siebie rewelacyjne, artystyczne zdjęcia, które nadają filmowi onirycznego charakteru. Chwała za to reżyserowi, który wyłamał się z powszechnego obecnie trendu nadania paradokumentalnej formy wszystkim filmom społecznym. Gdyby pokusił się na ten wariant stosunkowo prosta historia stałaby się tylko kolejnym filmem o przemocy i władzy, tymczasem dzięki zdjęciom i oszczędnej grze głównych aktorów (rewelacyjne role dziecięce) otrzymaliśmy dzieło poruszające, nie unikające trudnych pytań.

To, co najbardziej uderza w „Lekcjach harmonii” to ukazanie całego systemu zależności, który panuje w kazachskim społeczeństwie. Każdy ma kogoś nad sobą, który jest tylko i wyłącznie bardziej brutalny oraz bezwględny. Szkolny chuligan, Bolat, musi oddawać pieniądze swoim starszym kolegom, oni swoim przełożonym z miejscowej organizacji i policji. Zło z najwyższych szczebli władzy sięga aż na sam dół państwowej drabiny – do szkoły.

Film godny polecenia i uwagi, choć w beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu. Nie zdradzając fabuły – wielu widzów (tak było przynajmniej w moim wypadku) porazi końcówka „Lekcji…”, która niepotrzebnie ucieka w sferę metaforyczną i symboliczną. Reżyser postawił o jeden krok za dużo, ale na ogólną ocenę filmu to nie wpływa. „Lekcje harmonii” pozostają przejmującym obrazem przemocy i rządów siły, które nie oszczędzają nikogo.

„Lekcje harmonii”, reż. Emir Baigazin, 115 min. Kazachstan, Niemcy, Francja, 2013.

Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz