Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

Tygodnik Wschodni (4 XI – 11 XI)

Rosja: Rosyjski Marsz w Moskwie, zaginiona liderka Pussy Riot. Ukraina: komplikacje wokoł sprawy uwolnienia Tymoszenko. Gruzja: ostatki Saakaszwiliego. Armenia: Unia Celna coraz bliżej, protesty przeciwko władzom. Białoruś: początek budowy elektrowni atomowej w Ostrowcu. Azerbejdżan: święto flagi.

ROSJA DLA ROSJAN

Od 8 do 20 tys. osób przemaszerowało w marszu rosyjskich nacjonalistów w Moskwie. Autor: Konstanty Chodkowski Źródło: Eastbook.eu

Od 8 do 20 tys. osób przemaszerowało w marszu rosyjskich nacjonalistów w Moskwie. Autor: Konstanty Chodkowski, źródło: Eastbook.eu

4 listopada, Moskwa. Ulicami rosyjskiej stolicy przeszło ok. 10 tysięcy ludzi, którzy wzięli udział w „Rosyjskim Marszu”. Zwoływana od 2007 roku podczas Dnia Jedności Narodowej (czyli rocznicy wygnania Polaków z Kremla – przyp. T.P.) manifestacja jest okazją dla rosyjskich nacjonalistów dla podkreślenia słowiańskości rosyjskich ziem i potrzeby ich etnicznej czystości. W tym roku atmosfera była szczególnie napięta, gdyż od kilku tygodni przez Rosję przelewa się fala wzmożonej niechęci do nielegalnych imigrantów. Punktem zapalnym stało się październikowe morderstwo 25-letniego Jegora Szczerbakowa dokonane przez przybysza z Kaukazu.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Relacja Konstantego Chodkowskiego (Eastbook.eu) z „Rosyjskiego Marszu”
Krzysztof Nieczypor (Eastbook.eu) o zatrzymaniu podejrzanego o morderstwo Jurija Szczerbakowa

ZAGUBIONA
materiał BBC News (j. angielski)

11 listopada, Murmańsk. Krążąca od początku miesiąca plotka o przeniesieniu zatrzymanych aktywistów Greenpeace z aresztu w Murmańsku do Petersburga, przerodziła się w fakt. W poniedziałek 28 ekodziałaczy oraz 2 dziennikarzy aresztowanych przez Rosjan we wrześniu br. podczas próby dostania się na rosyjską platformę wiertniczą, zostało przetransportowanych do aresztu w dawnej rosyjskiej stolicy. Wciąż jednak nie wiadomo, jaki los ich czeka – trwają rozmowy dyplomatyczne, a rosyjska maszyna sądownicza ruszyła już pełną parą. Znacznie bardziej niepokojące są jednak wieści dotyczące skazanej już parę miesięcy temu liderki Pussy Riot, Nadieżdy Tołokonnikowej, która… zaginęła podczas transportu między jednym miejscem osadzenia a drugim. Od trzech tygodni nie ma z nią kontaktu.

WALKA DO KOŃCA CZY GRA NA CZAS?

Szanse na wyjazd Julii Tymoszenko na leczenie do Niemiec przed szczytem w Wilnie są już bliskie zeru. Autor: FreedomHouseDC Źródło: flickr.com

Szanse na wyjazd Julii Tymoszenko na leczenie do Niemiec przed szczytem w Wilnie są już bliskie zeru. Autor: FreedomHouseDC Źródło: flickr.com

11 listopada, Kijów. Ukraińskie media obiegła informacja o aresztowaniu adwokata Julii Tymoszenko, Serhija Własenki, przeciwko któremu toczy się proces związany z jego rozwodem. Sprawa jest o tyle symboliczna, że najlepiej podsumowuje to, co się działo wokół sprawy więzionej byłej premier w ostatnim tygodniu. Gdy wydawało się, że między Kijowem a Brukselą ostatecznie uda się zawrzeć satysfakcjonujący obydwie strony kompromis (wyjazd na leczenie za granicę i pozbawienie praw publicznych Tymoszenko), nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Ukraińskie władze zaczęły coraz bardziej podbijać stawkę żądająć m.in. powrotu do kraju po zakończeniu leczenia, a nawet pośrednio – ustami Ołeksandra Jefremowa, szefa klubu parlamentarnego Partii Regionów – rezygnacji z uwolnienia osadzonej opozycjonistki. Jednocześnie wciąż przedłużają się prace w Radzie Najwyższej Ukrainy nad projektami zmian w prawie umożliwiającymi wyjazd Tymoszenko do Niemiec na leczenie. Ostatnio zawiązano nową komisję, która ma rozpatrzyć pięć różnych projektów i stworzyć z nich jeden wspólny. Oznacza to kolejne stracone dni w całej sprawie, a ukraińskie władze przerzucają już winę za ewentualne niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej w Wilnie na Unię Europejską. Jednocześnie Wiktor Janukowycz już drugi raz w ciągu dwóch tygodni spotkał się z Władimirem Putinem rozmawiając o przyszłych kierunkach integracji Ukrainy. Jak więc widać gra pt. „Kto da więcej?” trwa w najlepsze.

OSTATKI

Wyborcy zaprosili Micheila Saakaszwiliego na polityczną ławkę rezerwowych, ale lider rewolucji róż wciąż robi dobrą minę do złej gry. Źródło: https://www.facebook.com/SaakashviliMikheil

Wyborcy zaprosili Micheila Saakaszwiliego na polityczną ławkę rezerwowych, a lider rewolucji róż wciąż robi dobrą minę do złej gry. Źródło: https://www.facebook.com/SaakashviliMikheil

6 listopada, Tbilisi. Zegar bije coraz głośniej dla Saakaszwiliego. Oficjalna inaugracja nowego gruzińskiego prezydenta Giorgi Margwelaszwiliego nastąpi bowiem już 17 listopada i wtedy też ostatecznie zakończy się w Gruzji okres rządów Micheila Saakaszwiliego. Ustępujący prezydent jednak nie próżnuje. Korzystając z wciąż przysługujących mu prerogatyw lider Zjednoczonego Ruchu Narodowego (został nim wybrany ponownie na ostatnim zjeździe partii) ułaskawił zatrzymanego przez obecne władze byłego ministra obrony oraz spraw wewnętrznych, Bacza Achalaie, który został tydzień wcześniej skazany na trzy lata i dziewięć miesięcy więzienia. Sam Saakaszwili zapowiedział, że weźmie udział w inaugracji nowego prezydenta tylko wtedy, gdy odbędzie się ona w nowym Pałacu Prezydenckim (zbudowanym za kadencji ustępującego gruzińskiego przywódcy). Sam budynek stał się przedmiotem kontrowersji, gdy 9 listopada powiewała nad nim flaga Zjednocznego Ruchu Narodowego, a nie państwowa. Jak tłumaczył szef administracji prezydenckiej, decyzja ta była motywowana potrzebą nakręcenia… muzycznego klipu. Pojawiają się również plotki odnośnie przyszłości Saakaszwiliego – część mediów donosi, że lider rewolucji róż chciałby zająć się działalnością społeczną otwierając szkoły i bibliotekę.

WIĘCEJ W TEMACIE:
The Economist o końcu ery Micheila Saakaszwiliego

 KIERUNEK: AZJA

Armeński premier umowę czytał długo, uważnie, aż w końcu ją podpisał. Źródło: https://www.facebook.com/pages/Tigran-Sargsyan

Tigran Sarkisjan, armeński premier, umowę czytał długo, uważnie, aż w końcu ją podpisał. Źródło: https://www.facebook.com/pages/Tigran-Sargsyan

6 listopada, Erywań. W stolicy Armenii Tigran Sarkisjan oraz Wiktor Christienko złożyli podpisy pod memorandum zatwierdzającym pogłębienie współpracy pomiędzy Erywaniem a Euroazjatycką Wspólnotą Gospodarczą. To kolejny ważny krok na armeńskiej drodze do Unii Celnej. Następnego dnia Ara Abrahamjan, prezes Związku Rosyjskich Ormian, zapowiedział, że w dn. 1-2 grudnia do Erywania z roboczą wizytą zawita prezydent Rosji Władimir Putin, a wraz z nim przybędzie delegacja składającą się z 500 przedstawicieli świata rosyjskiego biznesu i samorządów. Informacje o przyjeździe przywódcy Federacji Rosyjskiej zdecydował się skomentować jeden z armeńskich parlamentarzystów, Haik Babuchanjan, który stwierdził, że „wizyta prezydenta jednego z najpotężniejszych państw świata i naszego (czyli Armenii – przyp. T.P.) najbliższego sojusznika (…) pokazują światu, że nasze przyjacielskie relacje są coraz silniejsze, a Rosja przypisuje nam olbrzymi znaczenie”. Tymczasem pogłębiająca się współpraca pomiędzy Armenią a Rosją przekreśliła szanse na podpisanie jakichkolwiek umów kaukaskiej republiki z Unią Europejską podczas zbliżającego się szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Ostatnio potwierdziła to prezydent Litwy Daria Grybauskaite.

ARMEŃSKI MARSZ MILIONA MASEK
materiał Euronews (j. angielski)

5 listopada, Armenia. Tymczasem dzień przed podpisaniem memorandum w 449 miastach na świecie odbyły się manifestacje przeciwko polityce armeńskiego rządu. Wiele z nich zostało brutalnie spacyfikowanych przez policję. Szczególnie ostrą reakcję służb porzadkowych wywołały protesty w stolicy Armenii. Na czele rozruchów w Erywaniu stał lider nacjonalistów Szant Arutjunjan, który nawoływał do obalenia Serża Sarkisjana, gdyż ten jest „lokalnym pionkiem” wybranym przez Moskwę i Władimira Putina.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Krzysztof Nieczypor (Eastbook.eu) o protestach w Armenii

BIAŁORUSKI ATOM

Póki co jeszcze nie wyraźnie, ale na białoruskim horyzoncie maluje się już perspektywa własnej elektrownii atomowej. Autor: Arnoooo Źródło: flickr.com

Póki co jeszcze nie wyraźnie, ale na białoruskim horyzoncie maluje się już perspektywa własnej elektrownii atomowej. Autor: Arnoooo Źródło: flickr.com

5 listopada, Ostrowiec. Drugiego listopada Alaksandar Łukaszenka podpisał dokument oficjalnie zatwierdzający budowę elektrowni atomowej w okolicach Ostrowca.  Dekret nr 499 umożliwił podjęcie 5 listopada pierwszych prac budowalnych na terenie przyszłej elektrownii (wcześniej prowadzono jedynie prace przygotowywacze). Głównym wykonawcą całego projektu została rosyjska firma Atomstrojeksport, której – co ciekawe – nie grożą żadne konsekwencje za szkody wykonane podczas prac budowlanych. Pierwszy reaktor atomowy ma zostać uruchomiony w 2018 roku, drugi dwa lata później.  Cała inwestycja wywołuje olbrzymi niepokój na Litwie, gdzie pojawiły się wątpliwości, co do bezpieczeństwa białoruskiego przedsięwzięcia. Łukaszenka zapowiedział bowiem, że elektrownia ma zostać wybudowana, jak najszybciej i jak najmniejszym kosztem. Tymczasem Ostrowiec położony jest jedynie 20 km od granicy z Litwą oraz 50 km od Wilna. Rosja zabezpieczyła inwestycję kredytami w wysokości ok. 10 miliardów dolarów.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Michał Potocki (Dziennik. Gazeta Prawna, Białoruś Błękitnooka) na temat budowy elektrownii atomowej w Ostrowcu

ŚWIĘTO FLAGI W AZERBEJDŻANIE

Od czterech lat Azerbejdżan celebruje Dzień Flagi. Na zdjęciu: 35 metrów na 70 metrów i 2450 m2 to rozmiary flagi w Baku. Źródło: https://www.facebook.com/PresidentIlhamAliyev

Od czterech lat Azerbejdżan celebruje Dzień Flagi. Na zdjęciu: 35 metrów na 70 metrów i 2450 m2 to rozmiary flagi w Baku. Źródło: https://www.facebook.com/PresidentIlhamAliyev

9 listopada, Baku. Po raz czwarty Azerowie na całym świecie obchodzili święto swojej flagi narodowej. Datę ustalił swoim dekretem w 2009 roku prezydent Ilhama Alijewa. Była to próba nawiązania do tradycji Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu z lat 1918-1920. Rok później (2010 r.) w Baku oddano do użytku plac Flagi Narodowej oraz otwarte zostało Muzeum Narodowe Flagi.

WIĘCEJ W TEMACIE:
Paweł Lickiewicz (Eastbook.eu) o święcie flagi w Azerbejdżanie
Azernews o korzeniach i znaczeniu święta flagi w Azerbejdżanie

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY