Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Niekończący się macedoński Majdan

Od 12 kwietnia w stolicy Macedonii, Skopje oraz w kilku innych miastach trwają masowe protesty. Pierwszego dnia na ulicach zgromadziło się zaledwie tysiąc osób, ale już następnego dnia protestowało 20 tysięcy. Warto zaznaczyć, że w całej Macedonii mieszka niewiele ponad 2 miliony ludzi, a samo Skopje to miasto zaledwie półmilionowe.

Społeczeństwo wyszło na ulice, aby wyrazić sprzeciw wobec polityki rządu Emia Dimitrieva i prezydenta Gorge Ivanova, (obaj politycy związani są z partią VMRO-DPMNE), ale coraz częściej demonstranci wyrażają również swoje niezadowolenie z polityki głównej partii opozycyjnej, SDSM (Socijaldemokratski sojuz na Makedonija). Trwające obecnie protesty są pokłosiem wydarzeń z wiosny zeszłego roku, kiedy w kraju doszło do masowych protestów przeciwko rządowi Nikoli Gruevskego. Wówczas światowe media obiegły informacje o “macedońskim majdanie”. Analogie do Ukrainy są wykorzystywane również dzisiaj, głównie przez polityków liczących na konsolidacje sił uprawiając politykę strachu i zagrożenia.

Scena polityczna Macedonii, nieprzerwanie od rozpadu Jugosławii, jest zdominowana przez dwie siły polityczne: wywodzący się z dawnego Związku Komunistów Macedonii SDSM, oraz stanowiącą mieszankę technokratyzmu z nacjonalizmem, VMRO-DPMNE (Vnatreszno-Makedonska Revolucjonerna Organizacija-Demokratska Partija za Makedonsko Nacionalno Edinstvo). Lata 1992-1998 oraz 2002-2006 to czas rządów SDSM. Od 2006 niezmiennie u sterów władzy pozostaje VMRO-DPMNE, a tekę premiera dzierżył, do stycznia tego roku, lider ugrupowania Nikola Gruevski.

Do 2008 roku Macedonia była liderem wśród krajów bałkańskich na drodze do integracji z Unią Europejską. Grecja zablokowała jednak rozpoczęcie procesu akcesyjnego swojego północnego sąsiada. Przyczyną był spór o nazwę macedońskiego państwa (na arenie międzynarodowej występuje jako Była Jugosłowiańska Republika Macedonii).

Po zablokowaniu drogi do Europy rząd Gruevskego zaczął wprowadzać elementy autorytaryzmu oraz zawłaszczać państwo. Doprowadziło to do pogłębiającej się izolacji Macedonii i skonfliktowania jej z sąsiadami. Na skutki nie trzeba było długo czekać. Dla Macedonii będącej zawsze najbiedniejszą republiką byłej Jugosławii otwarcie na Europę wydawało się być jedynym ratunkiem. Obecne wskaźniki mówią same za siebie: 30% wynosi poziom bezrobocia, który jest najwyższy w regionie, a około 40% zatrudnionych pracuje w sektorze publicznym. Do tego należy dodać że największe zakłady pracy, oraz koncerny medialne należą do ludzi z bliskiego otoczenia Nikoli Gruevskego.

Obecne wskaźniki mówią same za siebie: 30% wynosi poziom bezrobocia, który jest najwyższy w regionie.

Rok 2014 to także czas pierwszych dużych protestów. W kwietniu 2014 roku przedterminowe wybory znów wygrało VMRO-DPMNE. Wówczas lider opozycji Zoran Zaev ogłosił, że zostały one sfałszowane, a jego partia zbojkotuje obrady parlamentu. Z kolei pod koniec roku na ulicę wyszli studenci zbulwersowani planowanymi zmianami w ustawie o szkolnictwie wyższym. Oliwy do ognia dodał ponownie Zoran Zaev, który w lutym 2015 roku zaczął publikować nagrania rozmów najważniejszych osób w państwie. Jak się okazało, w dwumilionowej Macedonii podsłuchiwane przez służby było 20 tysięcy ludzi, czyli aż 1% całego społeczeństwa.

Jak się okazało, w dwumilionowej Macedonii podsłuchiwane przez służby było 20 tysięcy ludzi, czyli aż 1% całego społeczeństwa.

Z nagrań wyłonił się obraz państwa traktowanego przez Gruevskego i jego otoczenie jak prywatny folwark. Czarę goryczy przelała publikacja nagrania z którego wynikało, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych próbowało zatuszować sprawę zamordowania młodego Macedończyka przez funkcjonariuszy policji. W maju 2015 roku na ulicach Skopje były już dziesiątki tysięcy demonstrantów domagających się natychmiastowej dymisji premiera i przeprowadzenia wcześniejszych wyborów. Impas został przełamany w lipcu 2015 kiedy to przy udziale mediatorów europejskich zawarto porozumienie zakładające m.in. dymisję premiera i powołanie rządu technicznego, mającego doprowadzić do wcześniejszych wyborów wyznaczonych na 24 kwietnia.

Ostatecznie 18 stycznia Gruevski podał się do dymisji, a jego miejsce zajął szerzej nieznany, dotychczasowy sekretarz generalny VMRO-DPMNE, Emil Dimitriev. Nową kwestią sporną między dwoma partiami okazał się być termin wyborów. SDSM oraz organizacje pozarządowe zgłaszały, że państwo nie jest gotowe do przeprowadzenia wyborów, które będą odpowiadały europejskim standardom. Ostatecznie rząd i parlament zgodziły się na przesunięcie terminu na 5 czerwca.

6 kwietnia 2016 roku doszło do ostatniego posiedzenia parlamentu. Opozycja ponownie stwierdziła, że warunki porozumienia nie są wypełnione i wciąż nie ma możliwości przeprowadzenia demokratycznego głosowania. Najwięcej kontrowersji budzi kwestia związana z tworzeniem list wyborców dla każdego okręgu przez Ministra Sprawiedliwości, oraz dostępność kart do głosowania w językach mniejszości narodowych, przede wszystkim albańskim, którego użytkownicy stanowią blisko 30% społeczeństwa.

Tym razem jednak rząd nie ugiął się pod presją ze strony opozycji. Lider SDSM, Zoran Zaev zapowiedział, że w tej sytuacji jego partia nie weźmie udziału w wyborach. Odradzający się konflikt podgrzał dodatkowo prezydent Gorge Ivanov, który 12 kwietnia ogłosił zawieszenie wszelkich śledztw prowadzonych przeciwko politykom. Odpowiedzią na dekret prezydenta były protesty. Tego samego dnia na ulicach Skopje manifestowało około tysiąca osób, ale następnego dnia demonstrantów było już 20 tysięcy. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że oburzone społeczeństwo, które powinno być siłą napędową dla opozycji, zaczęło się zwracać przeciwko niej. Protestujący gromadzą się nie tylko przed siedzibą prezydenta i parlamentu, ale również pod gmachem SDSM, wzywając partię, żeby wzięła udział w wyborach.

Oburzone społeczeństwo, które powinno być siłą napędową dla opozycji, zaczęło się zwracać przeciwko niej.

Obecnie za manifestacje w Macedonii odpowiada stowarzyszenie “Protestiram”, które odcina się od Zorana Zaeva i jego partii. “Protestiram” gromadzi ludzi o różnych poglądach politycznych, którym szczególnie bliskie są prawa człowieka, obywatela i wszelkiego rodzaju mniejszości pozostających w dalszym ciągu na społecznym marginesie. Ludzie skupieni wokół “Protestiram” domagają się dymisji prezydenta i przeprowadzenia wcześniejszych wyborów. Występują również w obronie urzędu Specjalnego Prokuratora, którego praca została sparaliżowana wraz z ogłoszeniem amnestii przez prezydenta Ivanova. Zgodnie ze swoją deklaracją, członkowie stowarzyszenia, a wraz z nimi tysiące ludzi, protestują każdego dnia od godziny 18:00.

Postulaty organizacji Protestiram; Źródło: protestiram.info

Postulaty organizacji Protestiram; Źródło: protestiram.info

Podczas kiedy ludzie manifestują swoje oburzenie w macedońskich mediach trwa festiwal przerzucania się odpowiedzialnością za nowy-stary kryzys. Politycy zaczynają po raz kolejny grać kartą albańską, mówiąc o zagrożeniu ze strony tej mniejszości zamieszkującej przeważnie zachodnie części kraju. Zoran Zaev, w jednym z wywiadów, powiedział jasno, że Macedonii grozi scenariusz ukraiński.

Takie słowa wydają się być wodą na młyn dla grającej nacjonalistycznymi emocjami VMRO-DPMNE, która od lat stawia się w roli gwaranta jedności macedońskiego państwa. Faktem jest, że w ostatnich dniach antyrządowe nastroje nasiliły się wśród ludności albańskiej. W piątek, 22 kwietnia pod hasłami “Precz z reżimem, precz z Gruevskim” odbyła się demonstracja zorganizowana przez stowarzyszenia i mniejsze partie albańskie. Jak powiedział jeden z politycznych liderów albańskich, Zijadin Zela: “protestujemy w obronie dwu-narodowego państwa z dwoma oficjalnym językami”.

Na chwilę obecną nic nie wskazuję na szybkie rozwiązanie konfliktu. Ani rząd Macedonii ani główna partia opozycyjna nie dają żadnych sygnałów, że zależy im na szybkim rozwiązaniu tej sytuacji. Najprawdopodobniej obie grupy będą starały się utrzymać kryzys tak długo, aż osiągną z niego wymierne skutki, a nie ulega wątpliwości, że głównym celem jednych i drugich jest zdobycie władzy. O ile realia w jakich znaleźli się zwykli obywatele Macedonii wydają się beznadziejne należy mieć nadzieje, że doświadczenie wyniesione z zeszłorocznych protestów zostanie przez nich dobrze wykorzystane, a te obecne zamienią się w ogólnomacedoński ruch obywatelski, który podejmie się długiej i żmudnej walki o lepsze jutro.

Zdjęcie główne: "Równość, Prawda, Wolność"; Źródło: https://www.facebook.com/protestiramezaedno
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz