Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Natalia Jarnuszkiewicz

Gopnik, czyli rosyjski dresiarz ze stuletnią historią

W 2007 roku przewodniczący moskiewskiego oddziału Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, Oleg Ławrow określił gopników jako obecnie najpotężniejszą polityczną siłę w Rosji, a w 2009 roku Larisa Pautowa, socjolog i przewodnicząca fundacji „Opinia publiczna”, obliczyła, że gopniki stanowią mniej więcej 25% samej tylko rosyjskiej młodzieży. Co zatem kryje się za tajemniczym słowem "gopnik"? Co o nim wiemy i co czyni go podobnym do polskiego środowiska dresiarzy?

Osiedle małych bloków, kosz na śmieci, przy koszu trzepak, przy trzepaku, w słowiańskim przykucu, trwa niezłomnie miły, młody człowiek. Niespiesznie sączy piwko, wykonuje kilka telefonów. Czeka. Jego kołczan prawilności lśni nowością, a powiewająca na wietrze ortalionowa bluza, zwana przez niektórych ortalionem złowieszczego syku, daje do zrozumienia, że trzepanie dywanu nie jest w tej chwili najlepszym pomysłem. Po niedługim czasie pojawiają się pobratymcy bohatera naszej krótkiej opowieści. Każdy z piwkiem, czapką na głowie, niektórzy w dżinsach, większość jednak zachowuje standardowy i najbardziej prawilny dress code: ortalion jako całokształt istnienia.

O kim mowa? Nietrudno zgadnąć. Chyba każdy zna i choć raz widział dresa. Zasadniczo ciekawszym wydaje się być pytanie o czas i miejsce akcji. Pierwszy obraz przestrzeni, który podsuwa wyobraźnia to osiedle, gdzieś w Warszawie bądź też innym, mniejszym miasteczku Polski. No właśnie, czy aby na pewno? Czy to musi być Polska? Otóż nie. W naszej opowieści właśnie teraz pojawia się nowa postać. Wprowadźmy ją – oto gopnik (гопник). Kim jest i co o nim wiemy? Co łączy go z polskim dresem?

Gopnik zamieszkuje tereny rosyjskojęzyczne. Bywa klasyfikowany jako subkultura jednakże, w odróżnieniu od większości zjawisk subkulturowych, cechuje się raczej małym poczuciem wspólnoty i rzadko sam nazywa siebie tym określeniem. Przeważnie ludzie ze środowiska gopników nazywają siebie pacanami bądź prawilnymi pacanami, co w tłumaczeniu z rosyjskiego oznacza równego chłopaka. Gopników w dużej mierze można przyrównać do polskich dresiarzy. Często dokonują drobnych rozbojów i kradzieży. Najczęściej są łysi, bądź ostrzyżeni „na jeżyka”, a ich ubiór zbliżony jest do odzienia ich polskich pobratymców. Wszczynają bójki, organizują ustawki. Mają swój kodeks honorowy, w którym największym wykroczeniem jest “sprzedanie” kolegi podczas przesłuchania na policji.

Gopniki; Źródło: youtube.com

Gopniki; Źródło: youtube.com

Czy zatem można powiedzieć, że gopnik jest analogicznym zjawiskiem do polskiego dresiarza? Czy jest to rosyjski odpowiednik, synonim kulturowy? Poniekąd tak, aczkolwiek istnieje kilka zasadniczych różnic, które czynią z rosyjskiego gopnika zjawisko szersze i bardziej pojemne, niż ma to miejsce w przypadku polskich dresiarzy.

Wielka płyta i małe marzenia

Rodowód polskiego dresiarza sięga lat 90. XX w. i czasów transformacji. Gospodarka kapitalistyczna wymuszająca przedsiębiorczość i samodoskonalenie, okazała się dla wielu ludzi, nawykłych do innego sposobu myślenia, trudna do przyjęcia. Przyczyniło się to do marginalizacji pewnej części społeczeństwa. Stygmatyzacja społeczna oraz szereg innych, głównie ekonomicznych problemów, doprowadziły do frustracji ludzi z nizin społeczno-finansowych co zaowocowało wzrostem przestępczości i zachowań agresywnych.

Nie oznacza to rzecz jasna, że w PRL-u nie było przestępczości i agresji. Oznacza to jedynie, że po raz pierwszy tak duża grupa ludzi stanęła w obliczu zmiany i zmianie tej nie sprostała. Zamieszkujący osiedla z wielkiej płyty robotnicy często zostawali bez środków do życia. Ich małoletnie dzieci, z braku zajęcia i zainteresowań dość szybko zaczęły oblegać osiedlowe ławki, śmietniki, place zabaw. Kupiony na stadionie dziesięciolecia dres, jako jedna z tańszych form ubioru, dość naturalnie stał się ich znakiem rozpoznawczym.

Petersburski początek

Początki gopników w Rosji przypadają na lata 20. XX wieku. Niektóre źródła podają nawet koniec wieku XIX jako moment w którym gopota (гопота́) pojawia się po raz pierwszy. W tym czasie, w Sankt Petersburgu na Ligowskim Prospekcie powstało Gosudarstwiennoje Obszczestwo Prizora (Państwowe Towarzystwo Opieki). Był to rodzaj domu poprawczego dla młodocianych przestępców, którzy wychowywali się bez rodziców.

Stosunkowo szybko Ligowskij Prospekt stał się jedną z bardziej niebezpiecznych ulic Petersburga, a mieszkańców domu poprawczego zaczęto nazywać gopnikami. Po rewolucji październikowej miejsce zmieniło swoją nazwę na Gosudarstwiennoje obszczeżytije proletariata (Państwowy Hotel Robotniczy). Akronim pozostał ten sam – GOP. Nazwa mieszkańców tego miejsca również się nie zmieniła.

Geneza zjawiska zatem determinuje inne postrzeganie grupy docelowej. Gopnik dziś faktycznie jest utożsamiany z polskim dresiarzem. Istniał jednak na długo przed nim i jego pojawienie się nie było związane ze zmianą ustroju. Określa grupę młodocianych przestępców, dzieci, podrostków, którzy pozbawieni opieki rodzicielskiej, trudnią się drobnymi kradzieżami, rozbojami i napadami.

Adasie i Abibasy

Dresa określa dres. Tak można w skrócie ująć sedno sprawy. Istnieją rzecz jasna odstępstwa, w stylu dżinsów, które nierzadko goszczą w jego garderobie, niemniej jednak okraszone są już zawsze luźną bluzą i czapką z daszkiem. Daszek poddany zostaje specjalistycznemu zabiegowi formalnemu, przeprowadzanemu w szklance musztardówce. Odpowiednio zrolowany spędza w niej dobę bądź dwie, przybierając dzięki temu właściwy kąt zagięcia. Na początku lat 90. zbroja dresa była esencją podróbek ze stadionu dziesięciolecia. Dziś status materialny uległ poprawie i coraz częściej Reebok nie jest już Rebokiem, Adidas Abibasem i nawet Nike przestała w końcu być Nice.

Gopnika nieco trudniej sklasyfikować. Nierzadko gości u niego dres, ale równie często czarna kurtka, wykonana z wysokiej jakości materiału skóropodobnego. Często czapka z daszkiem, ale chyba częściej coś na kształt męskiego kaszkietu, który gopnik nazywa kiepką utoczką. Adidasy owszem, ale na topie są również pantofle męskie z czubem. Odpowiednio przykurzone i przetarte na bokach. Właściwie nie czarne, tylko w specjalnym kolorze wody w wiadrze po umyciu sali weselnej. Obowiązkowo piwo, ale uwaga, w plastikowej litrowej butelce. I papierosy bez filtra, słynny Bielomorkanał. W ubiorze i stylu gopnika czuć dalekie echa kryminalnej Odessy.

Gopnik; Autor: Панкратов Володимир; Źródło: commons.wikimedia.org

Gopnik; Autor: Панкратов Володимир; Źródło: commons.wikimedia.org

Dźwięki prosto z serca

Muzyczna rzeczywistość polskiego dresa to wbrew pozorom kwestia wcale niełatwa do sklasyfikowania. W blokowiskach lat 90. w Polsce narodził się hip hop i to głównie on początkowo kojarzony był z subkulturą dresiarzy. Wspomnieć należy kultową Paktofonikę, Kalibra 44 czy WWO. Energia buntu i niezgody wydała na świat takie kawałki jak „Jestem bogiem”, „Psychodela” czy „ Masz i pomyśl”.

Na wsi dominującą muzyką było zdecydowanie disco polo. Ciężko ustalić czy właśnie spod wiejskich strzech dotarło do miast, ale pojawiło się również i w repertuarze blokowisk. Wraz ze swoim cukierkowym pseudoszczęściem, okraszało i lukrowało świat buntowników. bardzo szybko również do list przebojów tych młodych prawilnych chłopców wkradło się także techno. Następnie dołączyła i zagranica. Za sprawą magii telewizji nastąpił czas pomieszania form i synkretyzmu gatunków. Zepsuciu uległy obyczaje, a niektóre angielskie słowa, zwłaszcza te skupione wokół rdzenia słowotwórczego fuck, na stałe rozgościły się w ich słowniku.

Nieco inaczej rzecz się miała w przypadku gopnika. Tu niepodzielnie rządził rosyjski szanson, a zwłaszcza „błatnyje pieśni”. To gatunek muzyki wywodzący się z subkultury złodziejskiej i więziennej. Przeniknął do kultury masowej i bardzo mocno się w niej zakorzenił. Szanson ma swoje korzenie w staroruskich pieśniach ludowych i już tam był związany z przestępczym półświatkiem. Na początku XX w. znalazł się pod silnym wpływem odeskiej muzyki klezmerskiej. Stanowi najbardziej rozrośniętą gałąź rosyjskiej muzyki. Przez jakiś czas zakazany w ZSRR, silnie rozwijał się także w środowiskach rosyjskich emigrantów.

Obecnie gopnikom zdarza się słuchać także zagranicznych bitów. Także hip hop zagościł w ich repertuarze. Znacznie silniej jednak niż ma to miejsce w przypadku polskich dresiarzy, muzyka narodowa kształtuje i wyznacza ramy ich tożsamości.

Warto na koniec dodać, że w Odessie od 2012 roku organizowane są parady gopników. W 2016 roku w Petersburgu ma stanąć pomnik gopnika. Ma on także swoją oficjalną stronę w Internecie. Pozwala to spojrzeć na gopnika jako na pewnego rodzaju fenomen społeczny w Rosji, jakiś odcień kolorytu lokalnego. Budzi pewien lęk i obawę ale jednocześnie zdaje się być narodowym symbolem, godnym upamiętnienia.

Zdjęcie główne: Gopnicy na przystanku; Autor: Spirt; Źródło: commons.wikimedia.org
Natalia Jarnuszkiewicz
  • w Eastbook.eu od2016 May 19
  • Artykuły2
  • Komentarze0

Absolwentka filologii rosyjskiej na Uniwersytecie Warszawskim oraz Wydziału Malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jej malarstwo można było zobaczyć na wystawie w Galerii Studio w 2015 roku, w toruńskiej Wozowni w 2013 roku, oraz na wystawach zbiorowych. Od 2013 roku związana z teatrem. Autorka scenografii do monodramu pt. „Tylko jedna” w reż. Pawła Burczyka oraz do filmu „Zakład” realizowanego w ramach 48 hour film project. Od 2014 pracuje jako asystentka scenografa w różnych teatrach w Warszawie, między innymi w Teatrze Dramatycznym i Teatrze Studio. Lubi podróże, zwłaszcza w głąb Rosji.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 1
Dodaj komentarz

  1. IvanJebanov pisze:

    Doskonała praca!