Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Atrakcje turystyczne zachodniej Ukrainy, o których jeszcze nigdy nie słyszałeś!

Drodzy czytelnicy,

Większość prezentowanych poniżej atrakcji położona jest w miejscach trudno dostępnych, dokąd bez własnego środka lokomocji trudno dotrzeć. Z pewnością możliwe jest dostanie się do nich lokalnymi środkami transportu publicznego (tzw. marszrutki), lecz będzie to wymagać znacznie większego nakładu czasu poświęconego na rozeznanie się w miejscowym rozkładzie jazdy oraz wiązać się z koniecznością dotarcia do niektórych miejsc pieszo. Dlatego, jeśli nie jesteśmy miłośnikami obozów wędrownych, podróż własnym samochodem jest jedynym możliwym rozwiązaniem.

Z poważaniem,
Autor

Zacznijmy od informacji najgorszej, ale niestety najważniejszej. Stan dróg na Ukrainie jest bardzo zły, więc jeśli nie dysponujemy SUV-em lub innym samochodem posiadającym wysokie zawieszenie, to podróż poza głównymi drogami będzie wyzwaniem. Nie znaczy to, że jest to niemożliwe. Trzeba mieć świadomość, iż aby nie wyrządzić krzywdy zawieszeniu naszego auta, należy zweryfikować czas podróży podawany przez google maps na drogach lokalnych zwiększając go dwu, a nawet trzykrotnie.

Pokrycie asfaltem miejscowych tras w czasach radzieckich wyrządziło krzywdę ukraińskiej infrastrukturze drogowej, która od tamtego okresu pozostaje nie wyremontowana, co powoduje, że miejscami przypomina ona księżycowe kratery lub teren z lejami sugerującymi niedawny nalot bombowy. Zdarza się, że lokalni użytkownicy pojazdów poradzili sobie wyjeżdżając na poboczu alternatywną dla głównej trasy drogę, co często okazuje się wybawieniem dla podwozia naszego samochodu.

1. Rozhurcze

Monastyr w Rozhurczu. Autor: Seleonov. Źródło: wikimediacommons

Monastyr w Rozhurczu. Autor: Seleonov. Źródło: wikimediacommons

„Coraz gorzej! Coraz gorzej!” (ukr. Що раз гірше!) – lamentować mieli oblegani przez Tatarów w połowie XIII wieku mieszkańcy skalnego monastyru położonego na wzgórzu okalającym ujście rzeki Stynawa do Stryja. Dziś te same słowa powtarzają kierowcy zapoznawszy podwozie swoich aut z drogą prowadzącą z miasta Stryj do wsi Rozhurcze (ukr. Розгірче), które według legendy swoją nazwę miało wziąć właśnie od tego pełnego cierpienia okrzyku.

Od południowego krańca wsi do niedużej polany u stóp zalesionego wzgórza wiedzie polna droga. Gdy złorzecząc na podstępnego przewodnika, który skierował nas w tę stronę najwyraźniej dla głupiego żartu, skorzystamy z okoliczności przyrody i udamy się w ustronne miejsce za potrzebą, okaże się, że wśród porastających gęsto wzgórze drzew ukryta jest ścieżka prowadząca w górę wzniesienia. Wzruszając ramionami w geście rezygnacji („pewnie donikąd, ale co mi tam”) i podejmując się niewielkiego podejścia odkryjemy niecodzienne zjawisko – ukryte w lesie bloki piaskowca mierzące kilkanaście metrów, zwieńczone dużym, drewnianym krzyżem.

Według historyków monastyr w Rozhurczu powstał w XII-XIII w. na miejscu funkcjonującej tutaj pogańskiej świątyni. Klasztor złożony z dwóch wykutych w skale komór rozmieszczony jest na dwóch kondygnacjach – na wyższej znajdowała się kaplica, niższa pierwotnie podzielona była na cele, a po połączeniu funkcjonować tam miała cerkiew. Nie wiadomo, jak długo mnisi wykorzystywali to miejsce, gdyż w późniejszych wiekach brak o nim wzmianek.

Z jaskiniami monastyru wiążą się liczne legendy i opowieści. Według nich pieczary miały służyć jako miejsce schronienia okolicznej ludności przed wspomnianymi najazdami Tatarów, a okresowo także jako siedziba karpackich opryszków (o czym za chwilę). Jedno jest pewne, wrażenia estetyczne związane z urokiem tego miejsca rekompensują niedogodności drogi dojazdowej i powrotnej.

2. Bubniszcze

Skały Dowbusza w Bubniszczach. Autor: Палайда Сергій. Źródło: wikimedia commons

Skały Dowbusza w Bubniszczach. Autor: Палайда Сергій. Źródło: wikimedia commons

Położona w prostej linii o zaledwie kilkanaście kilometrów od Rozhurcza wieś Bubniszcze również znana jest z litych bloków piaskowca. To tu swoją kryjówkę miał mieć niejaki Oleksy Dowbusz, lokalny Robin Hood, który osiągnął sławę zbójecką porównywalną z naszym słowacko-polskim Jurajem Jánošíkiem czy francuskim Ludwikiem Cartouche. Jego wyczyny w górach Czarnohory i Gorganów powodowały, że stał się ulubionym bohaterem folkloru huculskiego – opiewano go w pieśniach ludowych i kołomyjkach jako szlachetnego i „uczonego” zbójnika. Stał się synonimem „ludowej sprawiedliwości”, gdyż w myśl otaczającej go legendy zabierał bogatym, a rozdawał wspaniałomyślnie biednym.

Tak się jednak składało, że sam był zazwyczaj tym potrzebującym, więc z czystym sumieniem skradzione kosztowności przekazywał sobie i swoim kamratom. Bogatym długo nie bywał, gdyż bogactwa rychło zwykł był przehulać, więc znów okazywał się biednym. To swoiste bandyckie perpetuum mobile napędzało okrucieństwo Dowbusza i jego bandy, opryszkami zwanej, która łupiła szlachtę polską i węgierską oraz lokalnych i zamiejscowych kupców na całym Pokuciu i Podolu.

Nieuchwytność zbójników Dowbusza wynikała nie tylko z ich przebiegłości, ale przede wszystkim ze znakomicie maskowanych kryjówek w Gorganach i Czarnohorze. Największą legendą owiane było ich schronienie w Bubniszczach. Do dziś znajduje się tu absolutny fenomen natury – skryta w lesie skalna forteca złożona z wysokich na ponad 700 metrów kamiennych ścian okalająca okazały dziedziniec w kształcie podkowy.

We wnętrzu skał wykute zostały pieczary, komnaty, ławy, ganki, sekretne przejścia i schowki oraz cały system otworów służących do montowania konstrukcji obronnych. Skały Bubniszcz zadziwiają fantastycznymi kształtami – gigantyczne kamienie sprawiają wrażenie jak gdyby zostały ułożone ludzką ręką jeden na drugim, czasem do wysokości kilku pięter. Wyobraźnię odwiedzających te miejsce pobudza również powtarzana od wieków legenda, że w skałach tych Ołeksy Dowbusz pozostawił swe skarby. Nawet jeśli nie skusi nas oferta rychłego wzbogacenia się, miejsce to jest warte odwiedzenia.

3. Jaremcze – Skały Dowbusza

Skały Dowbusza pod Jaremczą. Autor: Krzysztof Nieczypor

Skały Dowbusza pod Jaremczą. Autor: Krzysztof Nieczypor

Komu szczęście w odnajdywaniu skradzionych bogactw nie dopisze w Bubniszczach, ten kolejną szansę mieć będzie nieopodal „stolicy” ukraińskich Karpat – Jaremczy. I tam zawadiacki zbójnik zapędzał się ze swoimi towarzyszami kryjąc się przed karzącą ręką sprawiedliwości, trzymając się swojej legendarnej zasady, by nigdzie nie pozostawać dłużej niż 12 dni. Wejścia na „szlak Dowbusza” są dwa: jedno tuż za zakrętem w miejscu, gdzie droga z Jaremczy do Mikuliczyna dzieli się na dwa pasy, drugie zaledwie kilkaset metrów dalej drogą prowadząc na południowy zachód w stronę Tatarowa.

Przejście do „Skał Dowbusza” doskonale nadają się na niedługi i niezbyt wymagający kondycyjnie spacer (ok. 5 km). Okolica, poza niezwykle atrakcyjną przyrodą i widokami (skalny grzbiet porośnięty jest bukami i sosnami, a ze szczytu rozpościera się wspaniały widok na dolinę i odległą Czarnohorę), znana jest z piaskowych jaskiń, w których, a jakże, swoją kryjówkę miał tenże sam Dowbusz i jego opryszkowie. Wśród leżących na zalesionym szczycie gigantycznych głazów, pełnych szczelin i komór, można całkiem miło spędzić popołudnie dumając nad losem huculskiego bandyty.

A jest o czym. Miłość do pewnej Hucułki, którą znany polski prozaik i znawca kultury huculskiej Stanisław Vincenz opisał jako „słodką wiedźmę, miodową jędzę i cukrową diablicę” do której chcąc nie chcąc Dowbusz „przylgnął całym sercem”, przyniosła zgubę szlachetnemu bandycie. O wyczynach huculskiego bohatera i jego trudnych (śmiertelnych!) relacjach z kochanką opowiedzą nam tablice informacyjne znajdujące się na końcu szlaku (lub możemy je po prostu przeczytać tutaj).

_

Jeszcze w tym tygodniu druga część przewodnika, a w nim kolejne trudno dostępne atrakcje turystyczne zachodniej Ukrainy!

Krzysztof Nieczypor
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 1
Dodaj komentarz

  1. Mini pisze:

    Bardzo ciekawe! Od dawna szukałam informacji na temat tych okolic, i o ile Bubniszcze są nieźle opisane i sfotografowane, o tyle Rozhurcza znaleźć nie mogłam. Dziękuję! Chętnie poczytałabym też o legendarnej Storożce – jak to miejsce wygląda teraz. Pozdrawiam