Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Jasina

Czy nowy rosyjski serial historyczny zawojuje świat jak „Wspaniałe stulecie”?

Bez tej kobiety nie byłoby rosyjskiego imperium i nie zostałaby zapoczątkowana tradycja wykorzystywania głupoty Zachodu wobec Rosji, przeciwko niemu samemu. Teraz rosyjska telewizja pokazuje w najlepszym czasie antenowym poświęcony jej serial biograficzny. Takie rzeczy nigdy nie wydarzają się w pobliżu Kremla przypadkiem. Przypomnijmy sobie zatem kim była Zoe Paleolog – Wielka Księżna Moskiewska.

Wyblakła purpura

 
Zoe urodziła się najprawdopodobniej w roku 1456 a więc już po upadku Konstantynopola. Jej ojciec Tomasz był bratem ostatniego cesarza Konstantyna XI, który poległ walcząc z Turkami na ulicach miasta. Zwycięscy Osmanowie nie od razu jednak opanowali całość bizantyńskiej schedy. Tomasz Paleolog panował jeszcze przez kilka lat w Morei na Peloponezie. Nim jego państewko upadło, wysłał swoją żonę i dzieci do Rzymu – pod opiekę papieży. Wygnani Paleologowie nie mieli światu do zaoferowania nic poza pamięcią purpury i glorii ostatnich rzymskich cesarz, rezydujących niegdyś nad Bosforem.

Tomasz zmarł na wygnaniu w roku 1465. Jego rodzina wegetowałaby zapewne na łasce dworu watykańskiego, lub wżeniała się w miejscowe rody arystokratyczne (Zoe wyszła zresztą za mąż za włoskiego możnowładcę ale ten szybko zmarł), gdyby nie odwieczne marzenie rzymskich papieży o nawróceniu Wschodu na poprawny, łaciński obrządek.

Marzenie o prozelityzmie

 
Po upadku Bizancjum, najbardziej prawosławnymi regionami na świecie pozostawało ówczesne państwo polsko-litewskie i Moskwa. Polscy królowie nie chcieli wtedy swoich poddanych zmuszać do unii (poprzednie jej projekty upadły). Papieżowi Pawłowi II marzyło się porozumienie tego typu z Iwanem III. Obdarzony później przydomkiem „Srogi”, na pewno nie był idealnym partnerem do współpracy. Najpierw wysługiwał się Złotej Ordzie, by potem zerwać jej zwierzchnictwo. Przyłączył do Moskwy Twer i Nowogród Wielki, szachował Kazimierza Jagiellończyka sojuszami z Habsburgami i odbierał mu Smoleńsk. W Moskwie za jego czasów nie było ani tolerancji religijnej, ani prozachodnich tendencji. Omamieni swoją własną propagandą i marzeniami urzędnicy papiescy, widzieli jednak tylko Moskwę wyidealizowaną. W ten sposób posłano Iwanowi III na dwór nieoczekiwany prezent – spadkobierczynię cesarskich tradycji.

Gdy tylko Zoe dotarła na Kreml i odbyły się pompatyczne uroczystości ślubne, zapomniano o poczynionych papieżowi obietnicach. Moskwa miała się jednak zmienić nieodwołalnie. Ale nie tak jakby chciał tego Zachód…

Narodziny imperium

 
Iwan III uznał się po ożenku z bizantyńska księżniczką za następcę tamtejszych cesarzy – równego tym rezydującym w Wiedniu. Dotychczasowy herb moskiewski, zastąpił bizantyjski dwugłowy orzeł (i pozostał tam z sowiecką przerwą do dnia dzisiejszego). Moskwa była odtąd „Trzecim Rzymem”. Dążenie do globalnej dominacji moskiewskiego księstwa, zostało zapoczątkowane. A oszukany Zachód, nie zrobił oczywiście nic.

Dalsze losy Zoe to trzy dekady działań typowych dla dworów w Konstantynopolu i Moskwie: intrygi, eliminacje przeciwników i stawianie na swoim. Syn Iwana III z pierwszego małżeństwa, zakończył życie by ustąpić miejsca synowi Zoe. Jedna z córek – Helena Moskiewska – została zaś jedyną, prawosławną Królową Polski.

Wspaniałe pięćsetlecie

 
28 listopada 2016 roku, na kanale Rossija 1, w najlepszym czasie antenowym, czyli wczesnym wieczorem, wyświetlono pierwszy odcinek serialu „Sofija”. Odcinków będzie osiem. Serial sfinansowały dwa ministerstwa: kultury oraz obrony. Zdjęcia realizowano między innymi w: Moskwie, Pskowie, Astrachaniu, Kałudze, Rzymie, a także w lubianej przez rosyjskich filmowców Pradze. Reżyserem jest stosunkowo mało znany, ale ceniony Aleksiej Andrianow.

Projekcję pierwszego odcinka poprzedziła wielomiesięczna kampania reklamowa, zapowiadająca ją wręcz jako „przełomowe” wydarzenie w dziejach rosyjskiego serialu historycznego. Miłośników kina takie deklaracje raczej rozśmieszyły, jako że w historii Rosji i ZSRR powstało wiele dobrych seriali i nikt do „przełomowości” w ich wypadku nie pretendował.

Na pierwszy rzut oka serial może zainteresować. Bez wątpienia jest to produkcja wysokobudżetowa – wnętrza kremlowskie odtworzono bardzo starannie, aktorzy grają rzetelnie a reżyser oszczędził nam największej zmory rosyjskiego kina historycznego, czyli onirycznych scen o znamionach metafory. Widać tu wpływ realistycznej szkoły reprezentowanej chociażby przez amerykańskich „Tudorów”, czy innego klasyka obecnego serial historycznego – tureckie „Wspaniałe Stulecie”.

Pod płaszczykiem imperializmu

 
Historią wprost się nie manipuluje, ale jest tu ona przedstawiona wyłącznie z imperialnego punktu widzenia. Zły papież chce okiełznać Rosję, ale mądry rosyjski władca umie go przechytrzyć. Zoe, wspólnie z Iwanem, dają Moskwie to, co trzeba – imperialną tradycję i szarm. Rosja jest tu już od piętnastego wieku światowym mocarstwem. Rozwija się i błyszczy w wybudowanym w renesansowym stylu kremlowskim pałacu.

Taką wersję historii, miał zresztą rosyjski widz zobaczyć. Pod wieloma względami refleksja nad rosyjską historią cofnęła się nawet w porównaniu z niektórymi fragmentami dziejów kinematografii radzieckiej. Wtedy cenzura puściła w końcu „Andrieja Rublowa” w reżyserii Andrieja Tarkowskiego, który stawiał niewygodne pytania dotyczące rosyjskich mitów.

Turcy ze swoim „Wspaniałym stuleciem” wyszli w przestrzeń poza-turecką i uczynili z niego niesamowicie nośne narzędzie „aksamitnego wpływu” Turcji w dziedzinie kultury. Czy Rosji też się to uda? A może “Sofija” stanie się tylko narzędziem obliczonym na propagandę wewnętrzną, przypominającym Rosjanom, że pięćset lat temu stali się wielkim imperium i są nim nadal, a Zachód zawsze będzie od nich gorszy? Mimo estetycznych zalet serialu, wolałbym, by nastąpiło co najwyżej to drugie.

Kadr z filmu Sofija; Źródło: youtube.com
Łukasz Jasina
  • w Eastbook.eu od2013 Sep 5
  • Artykuły9
  • Komentarze0

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych - historyk i publicysta.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 2
Dodaj komentarz

  1. Marian pisze:

    Serial nudny z kiepską grą aktorską. Prawo nagłówków Betteridge’a tutaj pasuje jak ulał.

  2. Discombobulated pisze:

    Zachód czasów Machiavellego i Borgiów oraz początku kolonializmu był „głupi” i naiwny. Dał się „oszukać” wrednym Moskalom i zrezygnował ze swojej prawowitej własności – księżniczki
    na uchodźctwie? I to się wydarzyło w tolerancyjnym religijnie Państwie Kościelnym!