Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Pociąg pokoju prawie wywołał kolejną wojnę w Kosowie

Prawie po dwudziestu latach z Belgradu ruszył pociąg do Kosowskiej Mitrovicy. Wydarzenie to mogło być jak finałowa scena z wzruszającego melodramatu. Mogło, bo wyszła z tego absurdalna tragikomedia z poważnymi politycznymi konsekwencjami. Pociąg ostatecznie nigdzie nie dojechał, stając się tym samym symbolem serbskiej polityki: krzykliwej i zmuszonej do stania na bocznym torze.

Pociąg był nowy, dopiero co kupiony od bratniej Rosji. Do tego serbskie ministerstwo do spraw Kosowa i Metohiji zadbało o jego oryginalny wygląd. Wymalowany w barwy narodowe, z białymi napisami w dwudziestu dwóch językach informującymi wszem i wobec, że Kosowo jest serbskie. W środku wagonów można podziwiać prawosławne freski z kosowskich monastyrów wpisanych na listę UNESCO. Wszystko przemyślane i skrupulatnie zaplanowane, na wszystko rozpisano przetargi. Przebiegła mieszanka polityki infrastrukturalnej z soft power – co mogło pójść źle?

Pociąg Belgrad - Kosowska Mitrovica z napisami "Kosowo jest Serbskie"; Źródło: youtube.com

Pociąg Belgrad – Kosowska Mitrovica z napisami „Kosowo jest Serbskie”; Źródło: youtube.com

W sobotę, 14 stycznia, w pierwszy dzień prawosławnego nowego roku odbył się dziewiczy kurs. W środku pociągu więcej dziennikarzy niż pasażerów (dokładnie ośmiu), skrupulatnie odpytywanych jaki jest cel ich podróży i co myślą o tym całym Kosowie. A to ktoś jedzie bo jest ciekawy, czy tam naprawdę jest państwo, inny planuje wysiąść jeszcze przed granicą, bo w sumie nie ma odwagi przeprawić się na tamtą stronę. Ktoś macha na to wszystko ręką – jeszcze nie wie, że niedługo cały świat dowie się o tym pociągu. Wszyscy są zadowoleni. Pociąg jest czysty, wygodny a do tego pięknie ozdobiony. Okazało się jednak, że kosowscy Albańczycy są niewrażliwi na serbską estetykę. Władze w Prisztinie ogłosiły, że uruchomienie połączenia kolejowego Belgrad – Mitrovica nie było z nimi konsultowane i jest sprzeczne z dotychczasowymi ustaleniami. Na północną granicę Kosowa zostały też wysłane wozy opancerzone w celu niedopuszczenia do próby nielegalnego przekroczenia granicy. Takie postawienie sprawy wywołało natychmiastową reakcję Belgradu: pociąg został zatrzymany 10 kilometrów przed granicą na osobiste polecenie premiera Serbii Aleksandra Vučića, który rozkładając ręce mówił, że przecież ten pociąg miał tylko łączyć ludzi i miasta. Oczywiście serbskich ludzi i serbskie miasta.

Jednak od rozkładania rąk Serbowie natychmiast przeszli do zaciskania pięści. Vučića ogłosił, że Albańczycy chcieli sprowokować konflikt i o mały włos nie doszło do starć zbrojnych. Z kolei prezydent Tomislav Nikolić jak na dobrego przywódcę w ciężkich czasach (czyt. kampanii wyborczej) przystało zapowiedział, że będzie bronił każdej pędzi serbskiej ziemi. Zapytany przez dziennikarzy prezydent Nikolić, czy jest możliwość, że Serbia wyśle wojsko do Kosowa odpowiedział, że w sytuacji kiedy będą mordowani Serbowie, on pójdzie walczyć jako pierwszy. Sytuacją w Belgradzie natychmiast zainteresowała się Rosja, a minister Ławrow wyraził swoje pełne wsparcie dla serbskich przyjaciół, zapewniając oczywiście, że zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do wybuchu zbrojnego konfliktu na Bałkanach.

Na kwiecień tego roku zaplanowane są wybory prezydenckie, gdzie głównym kontrkandydatem dla urzędującego Tomislava Nikolića jest Vojislav Šešelj – lider Serbskiej Partii Radykalnej. Możliwe jest więc, że cały incydent z pociągiem był zaplanowany w celu przyciągnięcia przez prezydenta Nikolića części radykalnego elektoratu i ucięcia krytyki tychże środowisko odnośnie bierności władz Serbii w sprawie Kosowa. Vojislav Šešelj całą sprawę z pociągiem uznał, za prowokację prezydenta Nikolića, który był gotowy doprowadzić do rozlewu krwi.

Wnętrze pociągu; Autor: Tanjug

Wnętrze pociągu; Autor: Tanjug

Warto dodać, że w tym samym czasie Stany Zjednoczone nałożyły sankcję na Milorada Dodika, prezydenta Republiki Serbskiej (Bośnia i Hercegowina), który ostatnio po raz pierwszy jawnie wezwał do zbudowania Wielkiej Serbii, w której skład miałoby wchodzić również północne Kosowo.

Wojenka wojenką, ale jednak szkoda by było, żeby taki pociąg się marnował, dlatego podjęto decyzję, że zostanie skierowany na alternatywną trasę Kraljevo – Užice.

***

Eastbook jest darmowy, co nie oznacza, że jego tworzenie nic nie kosztuje. Prosimy czytelników o wsparcie naszej pracy poprzez wpłacanie darowizn na konto Fundacja Wspólna Europa, wydawcy portalu:

57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank

Fundacja Wspólna Europa
Al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

W tytule przelewu prosimy wpisać „darowizna na cele statutowe”. Dziękujemy!

Tagi: ,
Kamil Hyszka

Urodzony w Warszawie i zakochany we Wschodzie. Student Studium Europy Wschodniej UW oraz autor na portalu balkanistyka.org.

Kontakt: k.hyszka@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz