Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Prengowski

Wyjazd na Białoruś bez wizy? Mińsk i Grodno otwierają się na turystów

12 lutego w życie wchodzi dekret Aleksandra Łukaszenki o możliwości pięciodniowego, bezwizowego pobytu na Białorusi dla podróżujących przez lotnisko w Mińsku. Po Puszczy Białowieskiej i okolicach Grodna jest to trzeci krok upraszczający reżim wizowy naszego wschodniego sąsiada.

Krok po kroku

 
Pisaliśmy już nieco o zmieniającej się białoruskiej polityce wizowej. W 2015 roku umożliwiono bezwizowy wjazd na terytorium Parku Narodowego Puszcza Białowieska (przez piesze i rowerowe przejście graniczne), a minionej jesieni otwarto dla turystów Grodno i okolice (poprzez samochodowe i rzeczne przejścia graniczne. Zmianą nie objęto przejścia kolejowego). W pierwszym wypadku możliwa jest trzy-, w drugim pięciodniowa wizyta. Tyle czasu wystarczy na bliższe poznanie regionu, a rosnąca liczba turystów potwierdza, że był to strzał w dziesiątkę.

Już w zeszłym roku mówiło się dość często o możliwości kilkudniowego, bezwizowego pobytu na Białorusi, jeśli granicę przekroczy się na międzynarodowym lotnisku w Mińsku. Tak też się i stało. 9 stycznia prezydent Białorusi podpisał dekret, którym znosi obowiązek wizowy dla obywateli niemal 80 państw, pod warunkiem przybycia i opuszczenia kraju poprzez lotnisko w Mińsku. Wśród tak licznego grona znalazły się wszystkie państwa europejskie (bez nieuznawanego przez Białoruś Kosowa), które jeszcze tego uprawnienia nie posiadały. Wizy nie będą potrzebować również posiadacze paszportów USA, Kanady, Meksyku i większości krajów Ameryki Łacińskiej. Do listy doliczamy również m.in. Chiny, Indie, Arabię Saudyjska, Australię i Nową Zelandię. Z ciekawostek, jedynym afrykańskim krajem objętym dekretem jest Namibia. Jak zauważyła publicystka Nowej Europy Wschodniej Julia Aleksiejewa, kraje o ryzyku migracyjnym nie znalazły się na liście. Warto pamiętać, że cały obszar byłego ZSRR (poza Turkmenistanem) jest od dawna obszarem bezwizowym.

Taniej i łatwiej

 
Porównując każde z trzech wprowadzonych rozwiązań nie trudno zauważyć różnice w kosztach. Najtańsza wiza (gdy zaprasza nas znajomy z Białorusi) kosztuje 25 € (dla obywateli Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, pozostali płacą minimum 60 €). W przypadku wizyty w Puszczy Białowieskiej, aby uzyskać przepustkę wystarczy przy wypełnianiu wniosku opłacić bilet wstępu do parku narodowego (10 rubli czyli około 22 złotych). Jeśli wybierzemy się do tzw. parku „Kanał Augustowski” musimy opłacić „usługę turystyczną”, której koszt waha się w okolicach 10 – 12 €, nie licząc dodatkowych biletów wstępu, które wybieramy wedle życzenia. W obu przypadkach niestety jesteśmy ograniczeni do z góry określonego obszaru wizyty.

Z drugiej strony nie bez znaczenia jest możliwość załatwienia wszystkich formalności przez internet.
Korzystając z nowej propozycji wystarczy mieć bilet powrotny z lotniska w Mińsku i możemy jeździć po całym kraju bez ograniczeń i dodatkowych opłat przez pięć dni. Jest to zatem ciekawa oferta nie tylko dla osób pragnących odwiedzić Mińsk, ale i inne części kraju. Dotychczas wiza dawała więcej możliwości, ale już za kilka dni będziemy mogli poruszać się po całej Białorusi bez konieczności załatwiania kosztownej wklejki w paszporcie.

Formularz internetowy służący do uzyskania przepustki do białoruskiej części Puszczy Białowieskiej bez wizy (w języku polskim).

Co dalej?

 
Niezwykle interesująca jest kwestia przyczyn nowego otwarcia, ale też i skutki jakie może ono przynieść. Media podkreślają, i słusznie, że kluczem jest kryzys gospodarczy, który wpływa na aktywne poszukiwanie zarobku przez państwo, szczególnie jeśli w grę wchodzą dewizy. Turystyka może się okazać bardzo skuteczną formą uzupełniania odpływających rezerw walutowych. W dodatku zmieniającą wizerunek kraju na zewnątrz.

Aby jednak kraj ten stał się atrakcyjny dla europejskiego turysty nie wystarczy samo ograniczenie czy zniesienie wiz. Nie chodzi też o poprawę infrastruktury czy kreowanie dodatkowych atrakcji – tego i dziś nie brakuje, a rynek nie znosi próżni, więc dodatkowe opcje z pewnością pojawią się wraz z zapotrzebowaniem.

W przypadku mińskiego lotniska, Białorusinom potrzebne jest zwiększenie ruchu w porcie, który, delikatnie rzecz ujmując, nie należy do najbardziej obleganych. Kto był na tym lotnisku, wie o czym mowa. Rocznie obsługuje się tam niecałe 2.8 miliona pasażerów i jest to poziom porównywalny do lotniska w Modlinie. Niestety bezwizowy ruch nie zadziała sam. Kluczowe jest otwarcie na wejście tanich linii lotniczych. Pozwoli to zamortyzować koszty utrzymania portu i będzie naturalnym wabikiem na turystów.

Czy zatem wkrótce będą możliwe przeloty z europejskich stolic do Mińska za niewielkie pieniądze? Zapytaliśmy o to największych europejskich graczy oraz samo lotnisko. Nie chcą one komentować pogłosek, aczkolwiek deklarują zainteresowanie rozwijaniem kolejnych destynacji. Obecnie Mińsk nie jest popularnym portem docelowym. Mógłby się nim stać tylko jeśli uruchomione zostałyby nowe, tanie połączenia dla amatorów city break’ów, zwiedzania czy niebanalnych doznań. To z pewnością da impuls dla rozwoju turystyki (kto wie czy nie porównywalnej do Krakowa albo Gdańska), wzrostu obrotów w twardej walucie w mińskich firmach (głównie hotele i restauracje) oraz zaprezentowania pozytywnego wizerunku Białorusi za granicą, głównie na zachodzie Europy. Pierwszy krok już wykonano, czekamy na kolejne.

Z ostatniej chwili

 
W ostatnich dniach pojawiają się informacje, że również Brześć jest zainteresowany rozszerzeniem obszaru bezwizowego o miasto i okolice, a właściwie poszerzeniem strefy białowieskiej. Wydaje się jednak, że na decyzje trzeba będzie poczekać, a być może prędzej Białoruś jednostronnie zniesie wizy dla obywateli Polski i krajów nadbałtyckich, którzy odwiedzają ten kraj najczęściej. Wiele zależy od wzajemnych relacji, koniunktury politycznej i zapotrzebowania białoruskiej gospodarki.

W kontekście bezwizowych odwiedzin miasta, w przypadku korzystania z połączenia lotniczego, za białoruskim rozwiązaniem chce podążyć Petersburg, którego potencjał turystyczny trudno kwestionować. Pomysł podobno jest obecnie analizowany przez centralne władze rosyjskie. Będziemy z uwagą śledzić te sprawy.

***

Eastbook jest darmowy, ale jego tworzenie kosztuje.

Jeśli doceniasz naszą pracę wesprzyj nas poprzez przekazanie nam 1% podatku (KRS: 0000373492)
lub wpłacenie darowizny na konto Fundacja Wspólna Europa, wydawcy portalu:

Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
nr konta: 57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank
Fundacja Wspólna Europa, al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

Zdjęcie główne: Bug, granica polsko-białoruska, autor: Michaił Sacharewicz, źródło: Flickr, licencja CC-BY-NC

Ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Podyplomowe Studia Wschodnie w Studium Europy Wschodniej UW. Chce zrozumieć czemu wybuchają konflikty etniczne. Uwielbia podróże i historię.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 1
Dodaj komentarz

  1. Łukasz Grajewski pisze:

    Na miejscu białoruskich władz bym się tak nie cackał, tylko zrobił wjazd bez wiz na całe terytorium kraju dla wszystkich obywateli UE. Przepisy obowiązujące dla danych regionów są wciąż zbyt skomplikowane dla przeciętnego turysty.

    PS Marcin, dzięki za tekst.