Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Aleksander Dugin – eurazjatycki głos w twoim domu

Szaman rosyjskiego nacjonalizmu, Rasputin Putina, jeden z najniebezpieczniejszych filozofów na świecie – to tylko niektóre z określeń nadanych Aleksandrowi Duginowi. Pytany o swoją rolę w kreowaniu ideologii Kremla enigmatycznie odpowiada: „Mój wpływ na Putina czasem się przecenia, a czasem się go nie docenia.” Jego przekaz właśnie zaczyna docierać do Polski.

Naczelny ideolog rosyjskiego imperializmu, nieformalny doradca Władimira Putina o ascetycznej powierzchowności – Aleksander Dugin nie wytrzymał napięcia. Zrywając kable mikrofonu opuścił studio przerywając rozmowę z dziennikarzem BBC. O dziwo, nie trzeba było wiele, by będący efektem autokreacji nimb powagi i siły spokoju, otaczający tego filozofa-wizjonera, rozwiał się za sprawą jednego dobrze sformułowanego pytania.

Szaman rosyjskiego nacjonalizmu był zmuszony salwować się ucieczką w desperackiej próbie ratowania swojego wykreowanego autorytetu. Na nic długa broda, hipnotyczny wzrok, magnetyczny głos i ojcowski ton wypowiedzi w zderzeniu z żelazną logiką i dziennikarską dociekliwością.

Zobacz przerwany wywiad Aleksandra Dugina dla BBC:

Przyzwyczajony do pochlebstw i uwielbienia filozof najwyraźniej słabo znosi krytykę. Trudno się temu dziwić. Aleksander Dugin, nazwany przez magazyn Foreign Affairs „mózgiem Putina”, jest najbardziej znanym i najczęściej cytowanym współcześnie rosyjskim myślicielem politycznym. Ten 55-letni dziś filozof zdobył popularność jeszcze na początku lat 90-tych, gdy dał się poznać jako oryginalny ideolog polityczny i jeden z liderów Narodowo-Bolszewickiej Partii Eduarda Limonowa.

Następnie współpracował z liderem rosyjskich komunistów Giennadijem Ziuganowem. Zwłaszcza ten ostatni epizod biografii Dugina może zdumiewać. Jako syn generała sowieckiego wywiadu zdążył przed upadkiem ZSRR zaangażować się w opozycyjną działalność polityczną, związując się z radykalnymi nacjonalistami.

Po pewnym czasie drogi narodowych bolszewików i Dugina rozeszły się. Będąc uznanym publicystą wywierającym na początku XXI wieku niemały wpływ na życie intelektualne w Rosji stworzył ruch eurazjatycki, stał się jego czołowym ideologiem oraz piewcą rosyjskiego neoimperializmu.

Wielokrotnie oskarżany o poglądy neonazistowskie (m.in. przez uznanych badaczy prawicowych ruchów w Rosji Antona Shekhovtsova i Andreasa Umlanda) obecnie stoi na czele Eurazjatyckiego Związku Młodzieży mającego swoje filie w wielu krajach, w tym w Polsce.

Dugin jest także dyrektorem telewizji Tsargrad założonej przez Konstantego Małofiejewa, blisko związanego z Kremlem oligarchy oskarżonego o wspieranie separatystów walczących na wschodzie Ukrainie. W ramach sankcji nałożonych na Rosję w związku z agresją na Ukrainę Dugin został objęty zakazem wjazdu do państw Unii Europejskiej.

Wyreżyserowany skandal?

 

Wróćmy do rozmowy dla BBC. Czy rzeczywiście porównanie swobód obywatelskich pod rządami Putina i Obamy mogło wytrącić Dugina z równowagi? Czy decydując się na spotkanie nie był świadomy potencjalnych pytań, które mogą paść podczas rozmowy ze znanym niepokornym brytyjskim dziennikarzem? Prowadzący wywiad z rosyjskim wizjonerem John Sweeney to światowej sławy reportażysta, który już wcześniej dał się rosyjskim władzom we znaki.

Ponad dwa lata temu podczas wizyty Władimira Putina w irkuckim muzeum, Sweeney zastąpił drogę rosyjskiemu przywódcy zadając niewygodne pytania o ofiary wojny na wschodzie Ukrainy. Dwa tygodnie temu, tuż przed inauguracją Donalda Trumpa, BBC wyemitowało dokument Sweeneya na temat powiązań amerykańskiego prezydenta z Władimirem Putinem, stawiający obu liderów w nieprzychylnym świetle.

Zobacz dokument BBC „Trump: The Kremlin Candidate?”

Skandal z przerwaniem wywiadu przez Aleksandra Dugina stał się okazją do zdyskredytowania brytyjskiego dziennikarza w rosyjskiej telewizji. Incydentowi poświęcono specjalny reportaż (utrzymany w prześmiewczym tonie i dowodzący niekompetencji reportera) oraz dyskusję w popularnej w Rosji formule talk-show z udziałem samego Dugina.

Echa brytyjskiego reportażu zostały zagłuszone śmiechem i kpinami rosyjskich dziennikarzy nim zdołały one dotrzeć do rosyjskiej przestrzeni medialnej. Cała sprawa nie byłaby tak interesująca i stanowiłaby zaledwie kolejny przykład funkcjonowania rosyjskiej propagandy, gdyby nie możliwość porównania go z jeszcze innym wywiadem udzielonym przez rosyjskiego wieszcza eurazjatyzmu.

Dugin bryluje w Do Rzeczy

 

Zaledwie kilka tygodni wcześniej w polskim tygodniku Do Rzeczy opublikowano wywiad z tymże samym Aleksandrem Duginem. Dla polskiego audytorium Aleksander Gielewicz wykazał się znacznie większą dozą cierpliwości niż wobec przedstawiciela brytyjskiego medium.

Polacy, najwyraźniej w odróżnieniu od brytyjskiej publiczności, zasługują na większą atencję, choć i w tej rozmowie padają pozornie niewygodne pytania o stan demokracji w Rosji i rolę Polski w eurazjatyckiej wizji świata. Ideologiczny przywódca eurazjatów nie tylko chętnie odpowiada na pytania, ale wyraźnie stara się zaskarbić sobie sympatię polskiego czytelnika doceniając historyczne osiągnięcia polskiego państwa i jego rolę w środkowej części Europy.

Istnieje jednak pewna istotna różnica w porównaniu z wywiadem dla BBC. W tygodniku Do Rzeczy Aleksander Dugin otrzymuje niemal komfortowe warunki dla wyrażenia swoich poglądów. Prowadzący rozmowę dziennikarz, mimo oczywistych sprzeczności w wypowiedzi Rosjanina, nie dopytuje, nie drąży tematu, co pozwala Duginowi skutecznie manipulować rozmówcą i czytelnikiem. Tak jest chociażby we fragmentach, gdy Dugin zapewnia, że Polska może być niezależna, ale już nie wolno jej być antyrosyjską, gdy twierdzi, że Rosja powinna uznać odrębność ukraińskiego narodu, ale żałuje, że Putin zatrzymał swoją ofensywę w Ukrainie lub gdy łączy rosyjskość z konserwatyzmem.

Łechta więc Aleksander Dugin prawicowych czytelników, przymilając się odniesieniami do chwalebnej polskiej historii. Sączy narrację wspólnoty ideowej, bazującej na konserwatywnych wartościach, pozostających w sprzeczności z lewackim, liberalnym Zachodem. Szkoda, że ideolog eurazjatyzmu nie został w trakcie rozmowy pociągnięty za język w kwestii wielu swoich wypowiedzi, w których neguje sens istnienia państw Europy Środkowo-Wschodniej. Poniżej mała próbka:

Zadanie Eurazji polega na tym, aby unicestwić ten kordon sanitarny (grupę państw, w tym Polskę, położoną pomiędzy Niemcami i Rosją, rzekomo wspieraną i utrzymywaną przez USA – przyp. red.). Te struktury, rozpatrując je jako państwa, są nie do przyjęcia, etnicznie i wyznaniowo kontrowersyjne, strategicznie i ekonomicznie niedorozwinięte, pozbawione zasobów. Innymi słowy, te fikcyjne państwa mają sens wyłącznie jako strategiczne obszary, sztucznie wspierane przez atlantyzm. Źródło: polbu.ru

Z Polską stanie się znów to, co i wcześniej. Dlatego Polacy, gotujcie się – witamy was w domu! We wspólnym, słowiańskim domu wielkich narodów. Oczywiście jeszcze nie dziś, nawet nie jutro, ale czas płynie nieubłaganie.
Źródło: Директива Дугина

Zmyślony rosyjski konserwatyzm

 

Warto byłoby także zapytać o domniemany rosyjski konserwatyzm („rosyjskie” i „konserwatywne” to już niemal synonimy – twierdzi Dugin w wywiadzie dla Do Rzeczy). Głoszone przez Dugina wartości, jakie rzekomo przyświecają rosyjskiemu imperium, stoją w sprzeczności do zachowań elit politycznych i biznesowych w Rosji, zwłaszcza ich skrajnego materializmu, ostentacyjnego konsumpcjonizmu oraz nieukrywanych związków z Zachodem.

Co więcej, są one obce większości rosyjskiego społeczeństwa. Jedynie ok. 3% Rosjan regularnie uczęszcza do cerkwi i przystępuje do sakramentów. Dodatkowo Rosja ma najwyższy na świecie wskaźnik rozwodów oraz dokonanych aborcji, które są w tym kraju dozwolone ustawowo i dotowane przez państwo o czym piszą choćby analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich w raporcie „Potiomkinowski konserwatyzm. Ideologiczne narzędzie Kremla”.

Czytelnicy wywiadu z Do Rzeczy nie odnotują wewnętrznych sprzeczności eurazjatyckiej narracji Dugina. Putinowski ideolog ma dla polskiego czytelnika prostsze przesłanie: „Nie wszyscy wasi konserwatyści są rusofobami. Oddajcie głos patriotom, którzy nie chcą służyć atlantystom!”.

Rzeczywiście, nie brakuje w Polsce osób zafascynowanych potęgą wschodniego mocarstwa, którzy chętnie przejęliby inicjatywę w tym kraju. Ich lider, określany mianem przedstawiciela Ruchu Euroazjatyckiego w Polsce, a obecnie oskarżony o szpiegostwo i przebywający w areszcie Mateusz P., już wystosował do Donalda Trumpa list gratulacyjny.

Sugeruje w nim, że za jego uwięzieniem stoją amerykańskie służby. Teraz zapewne ma nadzieję, że przyczynią się do jego uwolnienia. Otuchy dodaje mu z pewnością wyznanie Dugina, który dzień zwycięstwa Trumpa w wyborach prezydenckich w USA nazwał jednym z najszczęśliwszych dni w swoim życiu.

***

Eastbook jest darmowy, ale jego tworzenie kosztuje. Wesprzyj nas poprzez przekazanie 1% podatku (KRS: 0000373492) lub wpłacenie darowizny na konto Fundacji Wspólna Europa, wydawcy portalu:

Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
nr konta: 57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank
Fundacja Wspólna Europa, al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

Zdjęcie główne: Aleksander Dugin w trakcie wywiadu dla BBC, źródło: BBC Russian, licencja: Standard YouTube Licence
Krzysztof Nieczypor
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 1
Dodaj komentarz

  1. anuszka pisze:

    Ale poprawcie, proszę: nie „polskiej audytorii”, tylko „polskiego audytorium”.