Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Justyna Wróbel

Armenia – kraj uchodźców. Tysiące syryjskich Ormian powraca na ziemię przodków

Do Armenii, państwa na co dzień borykającego się z wysokim bezrobociem, korupcją i zamrożonym konfliktem o Górski Karabach, od sześciu lat napływają tysiące etnicznych Ormian. Przybywają z ogarniętej wojną Syrii, w której przed ponad stuleciem odnaleźli schronienie ich dziadkowie, uciekający z Imperium Osmańskiego przed ludobójstwem. Dziś ich potomkowie w obawie przed przemocą często wybierają na azyl ojczyznę swoich przodków.

Krwawa historia

 
Choć Ormianie osiedli w Syrii na długo przed ludobójstwem w 1915 roku, większość z nich przybyła tam w rezultacie decyzji tureckich władz o deportacji setek tysięcy ich braci do obozów koncentracyjnych na pustyni w pobliżu syryjskiego miasta Dajr az-Zaur, gdzie zostali pozostawieni na powolną śmierć z głodu i chorób. Spośród tych, którym udało się przeżyć, wielu pozostało w Syrii.

Ormiańscy pielgrzymi zgromadzeni w pobliżu miejscowości Dajr az-Zaur w celu upamiętnienia 94. rocznicy ludobójstwa; Źródło: Wikimedia Commons

Ormiańscy pielgrzymi zgromadzeni w pobliżu miejscowości Dajr az-Zaur w celu upamiętnienia 94. rocznicy ludobójstwa; Źródło: Wikimedia Commons

Najliczniejsza, stutysięczna ormiańska społeczność osiedliła się w Aleppo. Liczne diaspory powstały również w Damaszku, Homs, Latakii i Al-Kamiszli. Ormianie w Syrii, podobnie jak większość mniejszości tam żyjących, wiedli bezpieczne życie w państwie Baszszara Al-Asada. Wspólnota ta była stosunkowo zamożna: pracowali jako lekarze, inżynierowie, wielu posiadało własne firmy.

Różne źródła wskazują na to, że w Syrii pozostało obecnie około 5 tysięcy rodzin ormiańskich. Wiele z nich żyje w Aleppo, gdzie ormiańska dzielnica stała się rodzajem fortecy bronionej przez ochotniczą milicję utworzoną przez lokalną młodzież. Inni wciąż zamieszkują terytorium Rożawy, utrzymując przyjazne stosunki ze sprawującymi tam władzę Kurdami. Najbardziej zaskakujące jest to, że kilka ormiańskich rodzin pozostało w Ar-Rakce, de facto stolicy tzw. Państwa Islamskiego. Ci ludzie przeżyli tam dzięki naprawie samochodów należących do bojowników ISIS. Ormianie w Syrii postrzegani są jako najlepsi mechanicy samochodowi.

Trudne początki

 
Houry Pilibbossian, 21-letnia studentka anglistyki na Uniwersytecie Amerykańskim w Erywaniu, przyjechała do Armenii latem 2012 r. na ślub swojej kuzynki. Rodzina planowała miesięczne wakacje na Kaukazie, jednak w trakcie pobytu dosięgła ich informacja o intensywnych bombardowaniach Aleppo.

Byłam w ostatniej klasie liceum. Nie sądziłam, że będziemy zmuszeni podjąć decyzję o pozostaniu w kraju. Po miesiącu dołączyli do nas dziadkowie i wujostwo – mówi Houry.

Pradziadek Houry od strony ojca trafił do Syrii z Bursy w północno-zachodniej Turcji podczas Rzezi Ormian. Matka jest arabską chrześcijanką, jej dziadkowie również uciekli podczas pogromu z Imperium Osmańskiego.

Na początku entuzjastycznie podeszłam do zmiany miejsca zamieszkania: od dłuższego czasu planowałam studia w Armenii. Miałam idealistycznie wyobrażenie na jej temat. Wcześniej byłam tu tylko raz, spędzając tydzień na obozie skautów – wspomina Houry.

Studentka przyznaje, że po pierwszych miesiącach ekscytacji, nadszedł jednak czas na zimny prysznic.

Zaczęłam odczuwać trudności w integracji z Armeńczykami, z którymi wcześniej miałam ograniczony kontakt, spędzając zazwyczaj czas z syryjskimi Ormianami. Doskwierały mi różnice językowe: w Armenii ludzie w potocznej mowie wplatają wiele słów z języka rosyjskiego, którego nie znałam. Wielu z nich było pozytywnie do nas nastawionych, pytało skąd jesteśmy i w jakim języku mówimy*, jednak niektórzy otwarcie stwierdzali, że kraj nie potrzebuje nowych problemów – przyznaje Houry.

Według szacunków Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), Armenia przyjęła ponad 3 tys. oficjalnie zarejestrowanych uchodźców oraz ok. 12,5 tys. osób w „sytuacji podobnej do uchodźstwa”. Niemal wszyscy przybyli z Syrii.

Ta druga kategoria w przeważającej mierze odnosi się do syryjskich Ormian, którzy po przybyciu do Armenii, nie chcą ubiegać się o status uchodźcy, wybierając armeńskie obywatelstwo lub zezwolenie na pobyt czasowy, do czego mają prawo jako osoby ormiańskiego pochodzenia. Piętnaście tysięcy nowych mieszkańców stanowi znaczące wyzwanie dla kraju o populacji trzech milionów, z PKB per capita 3,300 dolarów, niemal cztery razy niższym niż w Polsce.

Nowa rzeczywistość

 
Armen, 26-latek pochodzący z Aleppo, podkreśla, że wielu Ormian z Syrii nie jest w stanie odnaleźć się w Armenii i decyduje się na emigrację do krajów arabskich lub na Zachód.

Głównym czynnikiem wpływającym na decyzję o opuszczeniu Armenii pozostaje praca, o którą znacznie łatwiej w Libanie, Jordanii, Egipcie czy w Europie – zauważa Armen.

Jego syryjska rodzina rozsiana jest dziś po całym świecie. Wyemigrowała do USA, Kanady i Francji. Jeden z wujów jednak do końca pozostał w Aleppo, gdzie zmarł przed kilkoma miesiącami. Matka Armena pochodzi z Armenii. Tam też poznała i wyszła za jego ojca. Rodzina odwiedzała krewnych na Kaukazie co roku, w Boże Narodzenie. Kraj ten stał się więc najbardziej osiągalną destynacją do rozpoczęcia nowego życia.

Pomnik pamięci ludobójstwa Ormian przy kościele Czterdziestu Męczenników w syryjskim Aleppo; Źródło: Wikimedia Commons

Pomnik pamięci ludobójstwa Ormian przy kościele Czterdziestu Męczenników w syryjskim Aleppo; Źródło: Wikimedia Commons

W Syrii mieliśmy ugruntowaną sytuację życiową i materialną, podobnie jak wielu Ormian. Nasza społeczność posiadała własne kościoły, szkoły i organizacje. Arabowie nas szanowali. Wiedliśmy tam życie o znacznie wyższym standardzie niż tu w Armenii, dlatego niektórym ciężko jest się zaadaptować – mówi Armen.

W Aleppo wszyscy znali jego rodzinę. Ojciec Armena był popularnym malarzem. Wykonał nawet kilka płócien na zamówienie Hafiza al-Asada, ojca obecnego prezydenta Syrii. W 2010 roku Armen zdecydował o wyjeździe na studia do Erywania w Armenii. Wybuch syryjskiej wojny domowej uniemożliwił mu powrót do kraju. Krótko potem dołączyła do niego reszta rodziny z Aleppo.

Wkrótce zacznę się ubiegać o armeńskie obywatelstwo. Czekam z tym do ukończenia 27. roku życia. Chcę uniknąć poboru do wojska i niebezpieczeństwa wysłania mnie do Górskiego Karabachu. Zagrożenie to jest realne, biorąc pod uwagę „odmrożenie” konfliktu z Azerbejdżanem wiosną zeszłego roku.

Podobnie zdecydował 18-letni brat Houry, którego również ewentualne powołanie do wojska wstrzymuje przed staraniami o obywatelstwo Armenii. Cała jej rodzina, podobnie jak Armena, są już obywatelami kaukaskiej republiki.

Wsparcie w integracji

 
Pomoc świadczona przez instytucje państwowe na rzecz Ormian z Syrii jest ograniczona. Rząd oferuje bezpłatne ubezpieczenia zdrowotne, uproszczoną procedurę azylową i pobytową. Armeńskie władze we współpracy z UNHCR ustanowiły system mikrokredytów dla tych, którzy zdecydowali się rozpocząć działalność gospodarczą. Państwowe uczelnie zapewniają zniżki dla studentów z syryjskiej diaspory.

Ormiańscy uchodźcy z Syrii otwierają fabrykę obuwia w Armenii:

Szeroko nagłośniony w mediach projekt „Ani Haleb” („Nowe Aleppo”), proponujący budowę kompleksu pod Erywaniem, miał nie tylko rozwiązać problemy mieszkaniowe, ale też odtworzyć atmosferę ormiańskiej dzielnicy w Aleppo. Inicjatywa władz w znacznej mierze podyktowana jednak była działaniami PR-owymi. Ceny projektowanych mieszkań okazały się zdecydowanie zbyt wysokie. Innym aspektem proponowanego rozwiązania jest możliwość izolacji przybyłej do kraju diaspory, nie zaś jej integracja ze społeczeństwem.

Działania pomocowe intensyfikują organizacje pozarządowe i charytatywne. Z reguły pozyskują one środki od zamożnych, ormiańskich społeczności żyjących w krajach Zachodu. Jedną z nich jest AGBU (Armenian General Benevolent Union), której statutowym celem jest ochrona ormiańskiego dziedzictwa poprzez programy edukacyjne, kulturalne i humanitarne. Z jej środków finansowane są stypendia i zapomogi dla Ormian z Syrii. Kolejnym przykładem jest YMCA (Young Men’s Christian Association). W ramach jej działalności organizowane są warsztaty i inne aktywności angażujące uchodźców, które mają na celu zachowanie kultury zachodnich Ormian przy jednoczesnym wdrażaniu młodzieży w nowe środowisko. Aktywną działaczką YMCA jest Houry.

Widoki na przyszłość

 
Zarówno Armen, jak i Houry przyznają, że przybyli krótko po wybuchu wojny syryjscy Ormianie w większości zdołali się już zaaklimatyzować w historycznej ojczyźnie. Ci, którzy „przecierali szlaki” zdążyli założyć własne firmy, tworząc nowe miejsca pracy. Inni otworzyli restauracje, oferujące autentyczną atmosferę Bliskiego Wschodu, najczęściej serwując lewantyńską kuchnię, będącą novum dla przeciętnego Armeńczyka.

Na ulicach Erywania w sklepach i zakładach fryzjerskich dostrzec można tabliczki z informacją: „Tu pracują syryjscy Ormianie”. Jest to sposób na przyciągnięcie klienteli, mający być gwarancją profesjonalnej obsługi. Ormianom z Syrii w ciągu kilku lat udało się wykreować pozytywny wizerunek ich samych w oczach lokalnej społeczności, w opinii której są rzetelnymi i wysoko wykwalifikowanymi pracownikami. Teraz starają się pomagać w przystosowaniu do życia w Armenii kolejnym „repatriantom”.

* Istnieją dwa dialekty języka ormiańskiego: wschodni i zachodni. Pierwszy używany jest w Armenii, drugim zaś do ludobójstwa posługiwali się Ormianie mieszkający w Anatolii. Obecnie mówi i pisze nim ormiańska diaspora.

***

Eastbook jest darmowy, ale jego tworzenie kosztuje. Wesprzyj nas poprzez przekazanie 1% podatku (KRS: 0000373492) lub wpłacenie darowizny na konto Fundacja Wspólna Europa, wydawcy portalu:

Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
Nr konta: 57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank
Fundacja Wspólna Europa, al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

Zdjęcie główne: Ormiańscy pielgrzymi zgromadzeni w pobliżu miejscowości Dajr az-Zaur w celu upamiętnienia 94. rocznicy ludobójstwa; Źródło: Wikimedia Commons
Tagi: ,
Justyna Wróbel
  • w Eastbook.eu od2016 Jul 15
  • Artykuły3
  • Komentarze0

Absolwentka prawa i historii sztuki. Obecnie aplikantka adwokacka. Pracowała w Departamencie Prawno-Traktatowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jej zainteresowania badawcze skupiają się na obszarze postradzieckim, ze szczególnym uwzględnieniem Kaukazu, zarówno Południowego, jak i republik Federacji Rosyjskiej. Pisze m.in. dla Centrum Inicjatyw Międzynarodowych.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz