Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Nowy wróg białoruskiej władzy: zwykły obywatel. Protestów będzie coraz więcej

Mińsk jeszcze nigdy nie widział takiej mobilizacji. Przeciwko obywatelom, którzy wyszli na ulice z okazji Dnia Woli, postawiono tysiące milicjantów i OMON-owców, specjalne oddziały wyposażone w broń palną, a nawet pojazdy szturmowe. Władza pokazała siłę i rozbiła manifestację. Przy okazji obnażyła swój strach przed nowym wrogiem.

Alaksandr Łukaszenka na każdy możliwy sposób zabezpieczył się przed scenariuszem „białoruskiego Majdanu”. Od tygodnia tajniacy wyłapywali kolejnych charyzmatycznych liderów opozycji. Zatrzymano Zmiciera Daszkiewicza z Młodego Frontu, politologa Alesia Łahvińca i wielu innych.

Z piątku na sobotę z pociągu w Brześciu wyciągnięto Uladzimira Nieklajeua, byłego kandydata na prezydenta, który wracał z Warszawy, gdzie prowadził rozmowy z polskimi parlamentarzystami. Wciąż nie wiadomo gdzie znajduje się Mikola Statkiewicz, jeden z najbardziej bezkompromisowych polityków opozycji, który zapowiadał, że poprowadzi tegoroczną manifestację z okazji Dnia Woli.

Ponieważ liderów opozycji prewencyjnie zatrzymano, na ulicach nie było dziś widać partyjnych flag. Wśród uczestników manifestacji dominowali zwykli, często starsi obywatele, których rozsierdziła pogarszająca się sytuacja ekonomiczna i prezydencki „dekret o darmozjadach”.

Zmobilizowane oddziały milicji, OMON-u i służb specjalnych łatwo poradziły sobie ze spontanicznym protestem. Uczestników sprawnie podzielono na mniejsze części, z których systematycznie wyłapywano kolejne grupki ludzi. Łapanka w pewnym momencie stała się na tyle chotyczna, że uzbrojeni po zęby funkcjonariusze zaczęli brutalnie zatrzymywać przypadkowych przechodniów, dziennikarzy prorządowych gazet, a nawet rencistów.

To właśnie zdjęcia dokumentujące zatrzymania starszych osób wywołują w internecie największe oburzenie. Złość na władzę wylewa się z mediów, które dotąd unikały antyłukaszenkowskich tonów, takich jak Konsomolska Prawda, czy najpopularniejszy portal na Białorusi TUT.BY.

Bilans białoruskiego Dnia Woli to kilkaset zatrzymanych osób, ponownie rozbrojona opozycja, których liderów pozbawiono wolności oraz wściekli obywatele. Łukaszenka zawsze dobrze radził sobie z opozycją, natomiast nie ma żadnego planu na gaszenie społecznego niezadowolenia, które wzrasta nie tylko w Mińsku, ale także w Witebsku, Homlu i Brześciu.

Każde kolejne pobicie i zatrzymanie „przeciętnego Białorusina” będzie obracało się przeciwko reżimowi. Białoruscy studenci na portalu społecznościowym Vkontakte zapowiadają na jutro kolejne protesty, podczas których będą się domagać uwolnienia wszystkich zatrzymanych. Protestów z pewnością będzie więcej.

***

Tworzenie Eastbooka kosztuje. Wesprzyj nas przekazując 1% podatku (KRS: 0000373492) lub wpłacając darowiznę na konto wydawcy portalu.

Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
Nr konta: 57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank
Fundacja Wspólna Europa, al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

Zdjęcie główne: zatrzymania w trakcie obchodów Dnia Woli w Mińsku, źródło: Radio Svaboda
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz