Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Arkadiusz Legieć

Wybory Parlamentarne w Armenii – czas próby dla rządzących i powrót oligarchy w tle

2 kwietnia 2017r. w Armenii odbędą się wybory parlamentarne. Rządząca krajem Republikańska Partia Armenii (RPA) walczy o zwycięstwo z partią oligarchy Gagika Carukjana. Dla rządzącej RPA i prezydenta Serża Sargsjana korzystne rozstrzygnięcie wyborów jest kluczowe dla zachowania stabilności i wpływów w państwie, a ich spokojny przebieg oraz sprawne stworzenie nowego rządu będą ważne w kontekście narastającego napięcia społecznego i trwającego konfliktu w Górskim Karabachu.

System szyty na miarę

 
Wybory parlamentarne w Armenii odbędą się w nowej formule. W wyniku nowelizacji konstytucji z 2015 roku zmienione zostały przepisy wyborcze oraz system polityczny, który po 2018 roku z prezydenckiego przeistoczy się w parlamentarno-gabinetowy. Marginalizacja instytucji prezydenta oraz zwiększenie uprawnień rządu i parlamentu ma zagwarantować obecnemu prezydentowi, możliwość wpływania na dalszą politykę po tym, gdy zakończy się jego druga kadencja (możliwa jest jedna re-elekcja prezydenta).

Zgodnie z nowymi zasadami wybory parlamentarne odbywają się w systemie proporcjonalnym. Po wyborach zwycięska partia będzie miała 6 dni na sformowanie koalicji posiadającej stabilną większość w parlamencie (54% mandatów) oraz powołanie rządu. Jeżeli tak się nie stanie, ogłoszona zostanie druga tura wyborów, w której udział wezmą dwie największe siły polityczne w celu uzyskania nadprogramowych mandatów, gwarantujących większość 54%. To niestandardowe rozwiązanie ma zagwarantować zwycięskiej partii możliwość efektywnego sprawowania rządów, poprzez uniknięcie kryzysów parlamentarnych.

Pozorny pluralizm

 
Obecnie rządząca RPA posiada 69 mandatów. Koalicjant RPA – Armeńska Federacja Rewolucyjna – Dasznaksucjun – dysponuje dodatkowymi pięcioma mandatami. Drugą siłą w parlamencie jest opozycyjna Kwitnąca Armenia (KA – 33 mandaty). Pozostałe partie to Armeński Kongres Narodowy (7 mandatów), Armeński Renesans (5 mandatów), partia Dziedzictwo (4 mandaty) oraz 7 posłów niezrzeszonych.

W kwietniowych wyborach udział weźmie dziewięć partii i koalicji wyborczych. Na podstawie sondażu przeprowadzonego w marcu przez pracownię Gallupa największym poparciem cieszy się Sojusz Carukjana (26,4%). Rządząca RPA plasuje się na drugim miejscu (22,8%). Pozostałe partie mogą mieć problem z przekroczeniem progu wyborczego. Prognozowana frekwencja w czasie wyborów to ok. 60%.

Poparcie dla armeńskich partii zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez Instytut Gallupa

Poparcie dla armeńskich partii zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez Instytut Gallupa

Ugrupowaniem najbardziej krytykującym obecną ekipę rządzącą jest Sojusz Armeńskiego Kongresu Narodowego i Partii Ludowej, którego liderem jest pierwszy w historii prezydent Armenii – Lewon Ter-Petrosjan. Głównymi zarzutami formułowanymi w stosunku do RPA jest postępująca oligarchizacja kraju oraz obniżający się poziom demokracji. Ter-Petrosjan osobiście postuluje zakończenie konfliktu z Azerbejdżanem w Górskim Karabachu poprzez poczynienie wzajemnych ustępstw, w tym wycofanie wojsk z części zajętych ziem. Takie rozwiązanie nie przysparza partii popularności, zwłaszcza wśród weteranów. Dodatkowo krwawe wydarzenia z lipca ubiegłego roku i utrzymujące się negatywne nastroje w społeczeństwie pokazują, że nawet najbardziej racjonalny plan zakończenia konfliktu w Karabachu, uwzględniający ustępstwa strony armeńskiej i oddawanie bronionych przez lata ziem, jest spisany na straty, gdyż spotka się z silnym sprzeciwem społecznym.

Pluralizm życia politycznego w Armenii jest jednak pozorny. Wszystkie partie, poza RPA i Sojuszem Carukjana, jako jedyny rzeczywisty cel w nadchodzących wyborach mogą sobie stawiać jedynie przekroczenie progu wyborczego. Opozycja jest rozdrobniona, niezdolna do zawiązania szerszej koalicji czy sformułowania oryginalnego programu i nie posiada efektywnych źródeł finansowania. Rywalizacja o zwycięstwo toczy się wyłącznie pomiędzy RPA i ugrupowaniem Carukjana, co w pełni odzwierciedla stan zdominowania sceny politycznej przez ludzi wywodzących się lub powiązanych z tzw. klanem karabachskim.

Face-lifting władzy

 
Twarzą RPA w wyborach stał się urzędujący od 13 września premier – Karen Karapetjan. Jego powołanie było próbą obniżenia napięcia społecznego i poprawienia wizerunku partii po lipcowym kryzysie. Pomimo niskiego poparcia społecznego w momencie powołania na urząd, premier stał się najbardziej lubianym politykiem. Pierwszy raz w historii to nie urzędujący prezydent prowadzi w rankingach zaufania do polityków, a właśnie Karapetjan, co zrodziło nawet teorie dotyczące ich rywalizacji. Jednak Karapetjan jest od lat bliskim i w pełni podporządkowanym współpracownikiem Sargsjana.

Głównymi postulatami RPA w wyborach, podobnie jak 5 lat temu, są budowanie silnej armii, zwalczanie korupcji w życiu publicznym, reforma administracji publicznej oraz wspieranie małej i średniej przedsiębiorczości. Obok tak formułowanego programu, głównym wątkiem pojawiającym się w kampanii partii rządzącej jest potrzeba konsolidacji wewnętrznej w obliczu konfliktu w Górskim Karabachu.

Nowy-stary koalicjant?

 
Najważniejszym wydarzeniem związanym z wyborami jest powrót do krajowej polityki popularnego oligarchy Gagika Carukjana. Jeden z najbogatszych Ormian posiada wizerunek filantropa oraz bliskie relacje z byłym prezydentem Robertem Koczarjanem – to w czasie jego prezydentury najbardziej rozwinął swoja działalność. Jest właścicielem holdingu „Multi Group”, skupiającego ponad 40 przedsiębiorstw m.in. z branży budowlanej, farmaceutycznej i usługowej, na czele ze słynnym Yerevan Ararat Brandy, Wine and Vodka Factory. Biznesmenowi przypisywane są liczne powiązania zarówno z elitami politycznymi państwa, jak i organizacjami przestępczymi, dzięki którym przez lata był w stanie budować swoje biznesowe imperium.

Obecnie Carukjan pełni funkcję prezesa Armeńskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego. W przeszłości stał na czele partii Kwitnąca Armenia, także w latach 2007-2012, gdy partia ta była koalicjantem RPA. Jednak od tamtego czasu pogłębiał się rozdźwięk pomiędzy nim a obozem Serża Sargsjana. Kulminacją konfliktu był luty 2015r., kiedy Carukjan publicznie nawoływał do wystąpień przeciwko rządowi. W konsekwencji został zmuszony do wycofania się z życia politycznego, gdyż rząd zapowiedział wznowienie przeciwko biznesmenowi dochodzenia dotyczącego uchylania się od płacenia podatków.

Carukjan zdecydował się jednak zaangażować w wybory parlamentarne. Sformułował koalicję o nazwie „Sojusz Carukjana”, przyciągając do niej „Kwitnącą Armenię”, oraz mało znaczące „Alians” i „Misję”. Główne postulaty wyborcze Sojuszu to reforma systemu podatkowego, likwidacja monopoli , reforma służby zdrowia i podniesienie poziomu zarobków.

Trudne do zdefiniowania pozostają intencje Carukjana. Możliwe, że chce stworzyć siłę polityczną alternatywną dla RPA, ściśle współdziałając przy tym z Robertem Koczarjanem. Były prezydent (1998r.-2008r.) i partner S. Sargsjana mógłby wykorzystać Carukjana aby odbudować swoje wpływy w rządzącym klanie.

Inną możliwością jest to, że Carukjan kreując się jako zrównoważona alternatywa dla rządzących mógłby zagospodarować potencjał społecznego niezadowolenia, a następnie stworzyć koalicję z RPA. Wskazywałoby to przede wszystkim na polityczną siłę i wyrafinowanie Sargsjana, który posiada realne środki nacisku na Carukjana (np. wspomniane dochodzenie podatkowe).

Stabilna destabilizacja

 
Wszystkie wybory w Armenii charakteryzowały się z jednej strony swobodną partycypacją partii politycznych w kampanii wyborczej, lecz z drugiej strony poważnymi naruszeniami standardów demokratycznych, zwłaszcza w samym dniu wyborów (m.in. aktywne wykorzystanie administracji publicznej do agitacji wyborczej, przemoc około wyborcza, kupowanie głosów, wielokrotne głosowanie, poszerzanie spisów wyborców o osoby nieistniejące lub mieszkające za granicą). Istnieje więc realne ryzyko ingerencji władz w proces wyborczy oraz będących tego konsekwencją wystąpień społecznych i destabilizacji politycznej.

Napięcie społeczne w kraju jest od lat potęgowane powszechną biedą (co trzeci Ormianin żyje poniżej progu ubóstwa), zawłaszczeniem kraju przez oligarchów, oraz trwającym konfliktem z Azerbejdżanem. Ludność jest coraz bardziej podatna na populizm i apele ugrupowań radykalnych. W trakcie kampanii wyborczej miało już miejsce kilkadziesiąt odnotowanych aktów przemocy. W przeciągu ostatnich lat gwałtowne protesty zyskały charakter wręcz cyklicznych (m.in. „Morelowa rewolucja” w 2013r., „Elektryczny Erywań” w 2015r., lipcowy kryzys w Erywaniu w 2016r.).

Najpoważniejszym wyzwaniem dla rządzących po wyborach będzie stale pogarszająca się sytuacja bytowa obywateli oraz negatywne trendy demograficzne związane z imigracją zarobkową (szacuje się, że ok. pół miliona Ormian mogło opuścić kraj w ostatnich latach). Negatywne skutki dla gospodarki kraju ma również nieprzejrzyste środowisko prawno-instytucjonalne, utrudniające pozyskiwanie zewnętrznych inwestorów.

Program Rosja+

 
Niezależnie od wyborczych rozstrzygnięć, nie można oczekiwać zmian w polityce zagranicznej Armenii. Regionalna sytuacja kraju nie ulegnie zmianie – osią polityki państwowej, zarówno na zewnątrz (z uwagi na konflikt z Azerbejdżanem) jak i wewnątrz (jako instrument konsolidacji społecznej), pozostanie status Górskiego Karabachu. Nikłe wydają się również szanse jakichkolwiek postępów w poprawie relacji z Turcją, na co decydujący wpływ ma nacjonalistyczna i agresywna retoryka oraz polityka władz w Ankarze.

Pomimo kosztów społecznych integracji w ramach Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG) i wzmocnienia antyrosyjskich nastrojów w społeczeństwie, władze będą zmuszone opierać swoją politykę zagraniczną o sojusz z Moskwą. Z uwagi na konieczność pozyskiwania kapitału zagranicznego, możliwy jest jednak powrót do tzw. „polityki komplementaryzmu”, w ramach której obok zachowania pierwszorzędnego statusu relacji z Rosją, władze w Erywaniu budowałyby współpracę z innymi mocarstwami, takim jak Iran czy państwa Unii Europejskiej i NATO, czego potwierdzeniem mogą być zarówno aktywnie prowadzone rozmowy na temat nowej umowy regulującej współpracę z UE, jak i działania rządu na rzecz budowania partnerstwa z NATO.

Krajobraz powyborczy

 
Nadchodzące wybory będą testem dla rządzących pod kątem umiejętności przeciwdziałania negatywnym trendom poparcia społecznego, jak i sprawnego wprowadzenia w życie zmian ustrojowych. Nie należy oczekiwać, że rządzący podejmą próby reform gospodarczych, realną walkę z korupcją, monopolami oligarchów czy szarą strefą, gdyż oni sami są beneficjentami tych zjawisk.
Spokojny przebieg wyborów, nieobarczony wystąpieniami społecznymi, będzie miał kluczowe znaczenie dla stabilności wewnętrznej kraju. Uznanie wyborów za demokratyczne, zwłaszcza przez obserwatorów międzynarodowych, umocniłoby pozycję rządzących zarówno na wewnętrznej scenie politycznej, jak i na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w kwestii negocjacji z takimi instytucjami jak UE czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW).

Wynik wyborów mogą jednak znacznie odbiegać od wcześniejszych sondaży. Możliwe są niespodzianki z uwagi na duży odsetek wyborców niezdecydowanych oraz fakt, że wpływowe środowiska weteranów karabachskich do dziś nie wyraziły swojego poparcia dla żadnego ugrupowania. Prawdopodobnym scenariuszem jest powyborcza koalicja RPA, Sojuszu Carukjana i Dasznaksucjunu lub dynamiczna i ostra w retoryce druga tura wyborów.

Kluczową rolę na etapie tworzenia nowego rządu będzie miała postawa Gagika Carukjana oraz wynik wyborczy jego ugrupowania. Ewentualne przyjęcie przez Carukjana oportunistycznej postawy wobec RPA i stawianie twardych warunków podczas negocjacji koalicyjnych może doprowadzić do znaczącej polaryzacji politycznej w kraju i zaognienia dyskursu politycznego. Korzystniejszym rozwiązaniem zarówno dla Carukjana, jak i RPA będzie stworzenie koalicji i (niekoniecznie oficjalny) podział wpływów polityczno-biznesowych pomiędzy środowiska związane z oboma ugrupowaniami.

***

Tworzenie Eastbooka kosztuje. Wesprzyj nas przekazując 1% podatku (KRS: 0000373492) lub wpłacając darowiznę na konto wydawcy portalu.

Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
Nr konta: 57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank
Fundacja Wspólna Europa, al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

Zdjęcie główne: Prezydent Serż Sargsjan; Źródło: president.am
Arkadiusz Legieć
  • w Eastbook.eu od2016 Sep 21
  • Artykuły6
  • Komentarze0

Arkadiusz Legieć is an MA student in a Centre of East European Studies, University of Warsaw. His field of research concerns Post-Soviet Region, Strategic and Terrorism Studies and also Failed and Unrecognized States. Publications include analysis concerning politics in post-soviet area, contemporary terrorism and foreign fighters phenomenon, on the example of Ukraine-Russian Conflict.

Kontakt: [email protected]

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz