Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Obozy koncentracyjne dla gejów w Czeczenii. Nie tak daleko nam do „dzikiego Wschodu”

Świat obiegła wieść o obozach koncentracyjnych dla gejów w Czeczeni. U jednych wywołało to oburzenie, dla drugich stało się powodem do głupkowatych żartów: “śmieszniejszy od martwego geja, może być tylko martwy żyd”. Ponoć są to pierwsze obozy dla gejów od czasów Hitlera. Ponoć za wszystko odpowiada czeczeńskie zacofanie, wschodnie barbarzyństwo i oczywiście islam. Ponoć kogoś to interesuje…

Wszystko zaczęło się od publikacji na łamach Novoj Gaziety. Artykuł szybko stał się celem hakerów i przez pewien czas był niedostępny. Zareagowali na niego również liderzy muzułmańskiej wspólnoty z Groznego, którzy zapowiedzieli zemstę za wymierzoną w naród i religię publikację.

Gej – wróg publiczny nr 1

 

Świat usłyszał o trwających od końca marca łapankach na homoseksualistów, szantażowaniu ich, a następnie umieszczaniu w specjalnym ośrodku gdzie są poddawani torturom. Do tej pory zatrzymano około stu osób, które miały być przetrzymywane w kilkunastoosobowych salach lub barakach. Tam ich bito i poddawano elektrowstrząsom. Współwięźniowie mają przykazane aby znęcać się nad “pedałami”. Do tej pory miały zginąć trzy osoby.

Niestety dane te mogą być zaniżone, ze względu na brak dostępu do rzetelnych informacji. Kilka dni temu obszerny materiał na ten temat przygotowali dziennikarze Radia Wolna Europa. Cytowany przez nich uciekinier z Czeczeni twierdzi, że cała sytuacja zaczęła się dużo wcześniej.

Obozy znajdują się w miejscowościach Argun i Cocin-Jurt. Żeby tam trafić, wystarczy zostać podejrzanym o homoseksualizm. Tak zwane polowania mają sowiecki klimat. Wytypowany podejrzany jest sprawdzany, czasem przydzielony funkcjonariusz się z nim zaprzyjaźnia, następnie szantażuje, domaga się pieniędzy, na koniec aresztuje.

Użytecznym narzędziem jest też internet i gejowskie portale, które z łatwością pozwalają namierzyć ofiary. Na przełomie marca i kwietnia czeczeńska sieć gejowska całkowicie zamarła. Część jej użytkowników zatrzymano, a pozostali ze strachu się wycofali.

Służby czeczeńskie korzystają również z kamer zainstalowanych w pokojach hotelowych, gdzie mężczyźni zaspokajają swoje potrzeby. Po delikwenta przychodzi się do domu, albo do pracy – ta druga opcja jest bardziej preferowana ze względu na większe upokorzenie. Kto mógł – uciekł. Inni nie mieli tyle szczęścia. Niektórych postanowiono złamać, aby wydali swoich gejowskich znajomych.

W rosyjskich mediach zawrzało. Tak jakby prawo antygejowskie, zabraniające życzliwych wobec gejów publikacji, na moment przestało istnieć. Zareagował nawet Kreml – zareagował, czyli umył ręce, no bo kto by chciał się babrać w tych gejowskich sprawach.

Swoje pięć minut mają natomiast wszelkiej maści obrońcy tradycji, dla których akcja Kadyrowa jest kolejnym cudem świata. Deputowany do Dumy, Witalij Milonow stwierdził nawet, że geje są odpowiedzialni za faszyzm. Mogłoby to razić, gdyby nie fakt, że geje ostatnimi czasu są odpowiedzialni za wszystko, łącznie z islamskim terroryzmem.

Oczywiście szybko okazało się, że homoseksualiści w Czeczeni są sami sobie winni, a przyczyną zatrzymań jest prewencja. Jedna z rosyjskich organizacji LGBT zapowiedziała bowiem przeprowadzenie serii manifestacji na terenie Kaukazu Północnego. Zapowiedź ta wyprowadziła na ulicę przeciwników praw homoseksualistów, którzy domagali się od władz natychmiastowej rozprawy z sodomitami. Dobra władza usłuchała swoich obywateli.

Dziki Wschód, cywilizowany Zachód?

 

Polskie prawicowe media, na przykład fronda.pl, która wręcz z chorobliwą namiętnością informuje o wszystkim co dotyczy gejów, tym razem postanowiła milczeć. Wszyscy obrońcy tradycyjnej rodziny okazali się mieć na tyle przyzwoitości, żeby siedzieć cicho.

Tak, możemy powiedzieć, że to co spotyka gejów w Czeczeni to ten wschodni, barbarzyński urok, typowy dla rosyjskich szerokości geograficznych. Przecież w Europie nic podobnego nie ma prawa się wydarzyć. Jednak kiedy przyjrzymy się sprawie nieco bliżej, może się okazać, że Czeczenia jest bardziej europejska niż nam się wydaje.

W Czeczeni oficjalnie gejów nie ma. Geje to w ogóle nowy wynalazek, na wpół legendarny, ale zawsze tak samo obleśny. W Polsce też trwa licytacja. Ilu ich jest? Swego czasu poseł Niesiołowski, dziś obrońca demokracji, powiedział, że wolałby żeby ich w ogóle nie było. Innym razem ucieleśnienie demokracji i wolności – Lech Wałęsa – stwierdził, że powinni siedzieć za murem, a już na pewno nie w Sejmie. Do tego można dorzucić szereg wypowiedzi pana Terlikowskiego, kilku księży i świętszych od papieża polityków, którzy usilnie próbują przekonać świat, że gejów może być maksymalnie z 1% – tak mało, że naprawdę nie warto się nimi przejmować.

Ciekawe jest również stwierdzenie, jakoby obozy w Czeczeni były pierwszymi obozami dla homoseksualistów od czasów III Rzeszy. Nie do końca rozumiem, co jest wyznacznikiem nazywania ośrodków w Czeczeni mianem “obozów koncentracyjnych”. Być może chodzi o to, że giną tam ludzie. Być może chodzi o to, że są tam torturowani. W momencie kiedy dotyczy to grupy osób na małej powierzchni, wywołuje to nasze współczucie. W sytuacji kiedy gej dostanie w mordę na ulicy, ktoś wrzuci petardę podczas seansu filmu LGBT, albo zwyzywa – wszystko jest w porządku. Ot, taki koloryt. Mogli się nie afiszować.

Na nikim też nie robi wrażenia kiedy nastoletni homoseksualista jest zaszczuwany przez otoczenie w momencie, kiedy okazał się mieć jaja i odważył się iść swoją własną życiową drogą. Wszyscy mają w poważaniu, że jego zacofani rodzice bardziej martwią się tym, co powiedzą sąsiedzi, niż tym czy ich syn czy córka na pewno jest bezpieczny. Nikogo nie obchodzi kiedy popełnia samobójstwo.

Wróg odwieczny

 

A może przyrównuje rzeczy nieporównywalne? W takim razie sięgnijmy do historii. Otóż homoseksualiści byli jedyną grupą, której nie objęło wyzwolenie z obozów koncentracyjnych. Jedyną grupą, której nie zostało nigdy przyznane odszkodowanie za lata cierpienia w obozach. Armia Czerwona, ani żadna inna armia, nie podarowała im wolności. Brzydzili się nimi tak samo jak hitlerowcy. Dlatego nosiciele różowego trójkąta zostali skierowani do więzień na kolejne lata. Chroniący zdrową rodzinę paragraf 175, z którego byli osadzani homoseksualiści został złagodzony w 1969 roku. Z kodeksu karnego Niemiec zniknął jednak dopiero w 1990 roku. Piekło dla homoseksualistów nie skończyło się wcale w 1945 roku.

Europa żyć z gejami nauczyła się późno. Nadal się uczy. Nawet bycie zasłużonym synem narodu nie zmywało z człowieka sodomskiego piętna. Wystarczy chociażby przypomnieć postać Alana Turinga. Pojęcie tolerancji wchodziło do słownika wartości europejski bardzo powoli, po trupach. A to tylko Europa. Mordowanie gejów w krajach trzeciego świata… a kogo to w ogóle obchodzi? Leczenie z homoseksualizmu w USA w latach sześćdziesiątych przy użyciu elektrowstrząsów – kto by o tym chciał dzisiaj pamiętać? Ostatnie obozy koncentracyjne w Europie funkcjonowały natomiast w latach 90-tych XX w. podczas wojny w Bośni i Hercegowinie oraz w tej samej Czeczenii, gdzie Rosjanie stworzyli “filtracyjne”. No ale to były obozy dla ludzi, nie dla gejów.

Można się usprawiedliwiać. Wtedy myśleliśmy, że to choroba, że ci ludzie na to zasługują. Możemy ignorować podstawowe fakty, ale możemy też szukać prawdy, pocieszających światełek w tunelu. W 1935 roku do Sigmunda Freuda napisała matka homoseksualisty zaniepokojona stylem życia swojego syna. Chciała aby Freud mu pomógł, aby go uleczył. Wówczas Freud odpisał kobiecie, że zgodnie ze stanem wiedzy ówczesnej nauki nie jest to możliwe, bo homoseksualizm nie jest chorobą. Jedyne co może zrobić to pomóc jej synowi z zaakceptowaniem siebie. Dzisiaj, ponad siedemdziesiąt lat później, w Rosji i rzekomo europejskiej Polsce, istnieją grupy i stowarzyszenia oferujące leczenie z homoseksualizmu, oferujące zniszczenie więzi rodziców z dziećmi w imię rzekomej obrony tejże rodziny.

Region homofobii

 

Dziś kraje byłego Związku Radzieckiego jawią się jako najgorsze miejsce do życia dla homoseksualistów. Ukraina, Białoruś, Rosja, kraje Kaukazu, czy Azji Środkowej – wszędzie tam pobicia homoseksualistów są normą, a nadgorliwi obrońcy tradycyjnego porządku co jakiś czas urządzają rajdy na gejowskie miejsca spotkań.

Rzucenie kamieniem w homoseksualistę jest niemal odruchem bezwarunkowym, a na pewno bezkarnym. To, że w Czeczeni powstały takie obozy nie jest więc niczym niezwykłym. Od lat istniało w regionie przyzwolenie zarówno na przemoc jak i na nienawiść do gejów. W kategoriach nienawiści do gejów jesteśmy jednym regionem.

Czy ktoś słyszał o jakimś znanym geju, albo lesbijce z Rosji? Może jakiś polityk, artysta, władca? A może ktoś słyszał o jakimś wybitnym polskim homoseksualiście? Pisarzu, filozofie, aktorze, polityku? A Może ktoś zna nazwisko jakiegoś geja, który walczył podczas II wojny światowej? Albo sanitariuszce z powstania, która była zakochana w swojej przyjaciółce? Samo sugerowanie, że tak mogłoby być jest już świętokradztwem. Najlepiej świadczy o tym dyskusja jaką wywołał artykuł w Gazecie Wyborczej sugerujący, że dwóch bohaterów Kamieni na szaniec mogło łączyć coś więcej niż przyjaźń.

Z drugiej strony może ktoś wie, kiedy w Rosji homoseksualizm stał się przestępstwem? Kiedy jedną ze zdobyczy rewolucji francuskiej była depenalizacja homoseksualizmu, w Rosji temat właściwie nie istniał. Państwa to nie obchodziło. Co prawda Piotr Wielki w ramach reformy armii zakazał gejowskich stosunków seksualnych swoim żołnierzom, jednak definitywna penalizacja homoseksualizmu miała miejsce dopiero za Mikołaja I. Wtedy po raz pierwszy w historii Rosji do syberyjskich łagrów trafili geje. Potem nastąpiła liberalizacja, na krótko, zaraz po rewolucji. Przez ułamek chwili Rosja stała się krajem gdzie gej i lesbijka mogli się cieszyć pełnią praw obywatelskich.

Wschód jednak nie lubi gejów. Nie lubi ich islam. To tylko przez przypadek w IX wieku poeta Abu Nuwas z dworu kalifa Haruna al-Raszida pisał:

„Umieram z miłości do niego, we wszystkim jest doskonały, wydał dźwięk muzyki w oddali, a ja nie odrywam spojrzenia od jego młodego ciała, w którym się zatracam. Jak pień dziewiczego drzewa ma ciało, twarz jakby podobną do księżyca, który wzywa mnie zachęcająco. Umieram z miłości do niego, ale chcę jeszcze zachować w pamięci, wszystko co związało nas na wieki. Czy warto było takim cię stworzyć, o aniele? Co teraz? Chcę tylko twoje wychwalać piękno.

To tylko przez dziejowe niedopatrzenie Muhammad V al-Hasan wolał spędzać czas ze swoim chłopięcym haremem niż na wojnie, a Ibrahim Pasza pożądliwie spoglądał na sułtana Sulejmana. Dziś w niektórych krajach muzułmańskich gejów wtrąca się do więzienia, albo po prostu zabija. Która twarz islamu jest prawdziwsza? A może to nie jest kwestia religii, tylko zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.

Geje w Czeczeni zapewne marzą o Europie, o tej współczesnej Europie na styl holenderski, gdzie nawet w programie partii nacjonalistycznej obrona praw gejów jest traktowana jako obrona dziedzictwa narodowego. A którą Europą my chcemy być? W Warszawie pedalska zgnilizna śmierdzi tak samo jak w Moskwie – swoisty swąd “gejropy”.

Warto tylko pamiętać, że w Europie do której tak bardzo aspirujemy istniały różnego rodzaju kodeksy honorowe, sięgające jeszcze kodeksów rycerskich. Przejawem męstwa było bronienie słabszych, odrzuconych i pokrzywdzonych. Z której więc kultury pochodzi kopanie leżącego, tak ostatnio powszechne?

Zdjęcie główne: akcja w obronie praw gejów w Moskwie, autor: Alexander Zemlianichenko, źródło: Flickr, licencja CC BY-NC-ND 2.0
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 12
Dodaj komentarz

  1. Paragraf 175 pisze:

    Niezła apologia sodomii.

  2. Jerz pisze:

    Gwoli ścisłości: za Hitlera nie było obozów dla gejów, jak można przeczytać na początku. Były obozy dla tych, których III rzesza uważała za niebezpiecznych przestępców lub podludzi… Wśród nich byli i geje. To tylko taka mała uwaga dot. faktów. To, co się dzieje w Czeczenii, to skandal. Barbarzyństwo. Niebezpieczne jest to, że w Polsce, na terenie której było najwięcej niemieckich kacetów, słychać dziś głosy chwalące państwo czeczeńskie za tak haniebne czyny. Wstyd i hańba!

  3. Antroposceptyk pisze:

    Jestem zdania (bo nikomu nie wypada potwierdzać tego naukowo), że człowiek to generalnie obrzydliwy gatunek, który tym bardziej upada, im wyżej się wznosi. Im więcej prawa w jednym miejscu, tym więcej bezprawia w innym, albo z goła w tym samym, gdy prawo okazuje się plasteliną w rękach najbardziej zdegenerowanej wartwy społecznej – polityków. Im więcej pokoju, tymkrwawsza wojna musi nastąpić później, bo j***ne społeczeństwo musi kisić swoje j***ne antagonizmy, a nie po prostu się ich pozbywać, nie wytwarzać ich w ogóle. No i im więcej tolerancji dla współbraci i współsióstr w gatunku, tym, jakby na przekór, paskudniejsze wydają się i rzeczywiście są takie sytuacje, jak w Czeczenii. Bo jak to możliwe, że w jednym państwie ludzie po prostu przyjmują do wiadomości, że ktoś jest homo i żyją dalej swoim życiem, a w drugim jest to niemalże centrum dyskursu publicznego albo wielkiej narodowej akcji eksterminacji? Każde wyjaśnienie typu: gra polityczna, wyparcie własnych skłonności, rachityczny tradycjonalizm, któremu zagraża sam fakt, że nie jest uniwersalnym systemem obowiązującym całą ludzkość itp. – wszystkie one sprowadzają się do jednego – ludzie ludziom zgotowali ten los; albo dobitniej – ludzie to rak planety Ziemia, którym im szybciej wytępi sam siebie w wojnie nuklearnej, tym lepiej dla kosmicznego bilansu ontycznego dobra i zła oraz mądrości i debilizmu. Czeczenia nie jest w Europie. Czeczenia i Europa to to samo.

  4. Maja pisze:

    @Kamil Hyszka, możesz podrzucić tytuły jakichś publikacji (innych niż książka Hegera), gdzie pojawia się temat gejów w obozach nazistowskich i ich sytuacji po wojnie? Temat mnie interesuje, ale chodzi mi o coś szerszego, niż artykuł w newsweeku, który mogę sobie łatwo wygooglać.

    • Kamil Hyszka Kamil Hyszka pisze:

      Książka Haggera jest właściwie jedyną pozycją na ten temat w Polsce. Z artykułów jest praca Agnieszki Weseli w „Przeglądzie historycznym” pt. „Homoseksualiści i homoseksualizm w KL Auschwitz-Birkenau w świetle „oświadczeń” byłych więźniów obozu”. Jest też książka fabularna oparta na faktach „Aimée & Jaguar” wydane bodajże przez wydawnictwo Czarne. Oprócz tego warto zobaczyć film „Paragraf 175”, który opierając się na relacjach świadków pokazuje różne losy homoseksualistów w III Rzeczy (nie tylko obozy, ale też np.służbę w armii hitlerowskiej).

    • Maja pisze:

      wielkie dzięki!

    • Filip Kostrzewa pisze:

      Błagam cię! Przestań używać określenia „nazistowskie”, bo Polsce na arenie międzynarodowej jeszcze jej zrobisz antyreklamę! Obozy zagłady NIE BYŁY nazistowskie, tylko NIEMIECKIE, ALBO FRANCUSKIE, o ile można te ostatnie nazwać obozami! We Francji na przełomie XVIII i XIX wieku było coś takiego, jak ludobójstwo w Wandei, nie? Rozwścieczony motłoch łapał gorliwych katolików, wypływał z zakładnikami na sam środek stawu tudzież jeziora i tam ich topił. Mało tego, porywacze obdzierali nieszczęśników ze skóry, po czym tłuszcz ofiar trafiał do przetwórni na różne „artykuły codziennego użytku”, był półśrodkiem stosowanym w produkcji przemysłowej!

    • Filip Kostrzewa pisze:

      Poza tym ojcem komunizmu wcale nie jest Marx tylko XVIII-wieczny francuski arystokrata Henri de Saint-Simon. Jak tylko wybuchła rewolucja francuska, to ten tchórz zwiał do USA. W swoich dziełach możny pisał o ideale Europy podzielonej na cztery światy (województwa?): angielski, francuski, szwabski i włoski. Miała też zostać ustanowiona JEDNA stolica z własnym Parlamentem Europejskim. Możny wspominał też w swoich dziełach, iż ludzkość w przyszłości będzie sterowana przez nadzwyczajne kasty złożone z naukowców, uczonych, wojskowych, polityków i wszelkiej maści bolszewickich lobbystów. Dzisiaj taką kastą wydaje się jest Bilderberg

    • Anonim pisze:

      Poza tym ojcem komunizmu wcale nie jest Marx tylko XVIII-wieczny francuski arystokrata Henri de Saint-Simon. Jak tylko wybuchła rewolucja francuska, to ten tchórz zwiał do USA. W swoich dziełach możny pisał o ideale Europy podzielonej na cztery światy (województwa?): angielski, francuski, szwabski i włoski. Miała też zostać ustanowiona JEDNA stolica z własnym Parlamentem Europejskim. Możny wspominał też w swoich dziełach, iż ludzkość w przyszłości będzie sterowana przez nadzwyczajne kasty złożone z naukowców, uczonych, wojskowych, polityków i wszelkiej maści bolszewickich lobbystów. Dzisiaj taką kastą wydaje się jest Bilderberg

  5. Kamil pisze:

    Uważam, że Zachodu nie powinno interesować co się dzieje w suwerennym państwie jakim jest Rosja. Mają swoje prawa, tyle.
    Poza tym, Rosja już od lat 90-tych nie karze za kontrakty homoseksualne.
    Piszę to z pozycji osoby zainteresowanej, czyli homoseksualisty,ale obiektywnie