Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Chaos w macedońskim parlamencie: 45 osób rannych

Wybór Talata Xhaferiego na przewodniczącego parlamentu zakończył się sukcesem. Jednak zamiast do przełamania kryzysu doszło do jego eskalacji, a do budynku parlamentu wdarli się żądni krwi demonstranci. Do bijatyki w parlamencie przyzwyczaili nas już Rosjanie i Ukraińcy. W ich przypadku były to jednak najczęściej starcia pomiędzy politycznymi frakcjami. Macedonia wprowadziła nowe standardy debaty: lincz na deputowanych.

27 kwietnia deputowanym macedońskiego parlamentu udało się przeprowadzić głosowanie nad kandydaturą Talata Xhaferiego na przewodniczącego parlamentu. Było to dwudzieste podejście – od grudniowych wyborów parlamentarnych, prace izby i innych instytucji państwa były całkowicie sparaliżowane. Wybór Xhaferiego zakończył się sukcesem. Jednak zamiast do przełamania kryzysu doszło do jego eskalacji, a do budynku parlamentu wdarli się żądni krwi demonstranci. Do bijatyki w parlamencie przyzwyczaili nas już Rosjanie i Ukraińcy. W ich przypadku były to jednak najczęściej starcia pomiędzy politycznymi frakcjami. Macedonia wprowadziła nowe standardy debaty: lincz na deputowanych.

Albańska karta

Grudniowe wybory nie przyniosły żadnego rozwiązania trwającego od ponad dwóch lat kryzysu politycznego. Najwięcej głosów otrzymała pozostająca u władzy od 2006 roku nacjonalistyczna partia VMRO-DPMNE z Nikolom Gruevskim na czele. Jednak przewaga obozu rządzącego nad opozycyjną SDSM okazała się minimalna, różnica wyniosła zaledwie 2 mandaty. Losy przyszłego rządu zależały teraz od czterech partii albańskich, które łącznie dysponują dwudziestoma miejscami w parlamencie. Liderzy trzech z nich: DUI, BESA i Aliansa za Albancite na początku stycznia podpisali wspólną deklarację określającą warunki na jakich wejdą do koalicji rządowej.

Wśród nich znalazła się między innymi kwestia uznania języka albańskiego za drugi urzędowy na terenie całego kraju, oraz kontrowersyjny zapis o upamiętnieniu prześladowań na Albańczykach do jakich dochodziło w latach 1912-1956. Wspólna deklaracja była zwieńczeniem procesu rozmów pomiędzy liderami partii albańskich, które w grudniu toczyły się w Tiranie pod patronatem albańskiego premiera, Ediego Ramy.

Warunki stawiane przez partie Albańskie okazały się nieakceptowalne dla VMRO-DPMNE, które dotychczas tworzyło koalicję z DUI. Co więcej, otoczenie Gruevskiego rozpoczęło medialną ofensywę, w której o albańskim, ponadpartyjnym porozumieniu mówi się “tirańska platforma” a jako jej cele wymienia się sfederalizowanie, a następnie rozbicie Macedonii. Taka retoryka padła na bardzo podatny grunt. Zwolennicy VMRO-DPMNE zaczęli się organizować – tak powstała obywatelska inicjatywa Za jedną Macedonię, która konsekwentnie, każdego dnia protestowała na ulicach macedońskich miast. Protesty nabrały na sile, w momencie kiedy partie albańskie porozumiały się z SDSM, a Zoran Zaev zadeklarował gotowość do stworzenia rządu i ogłosił, że posiada większość w parlamencie.

Nie jest szczególnym zaskoczeniem, że VMRO-DPMNE nie zamierza oddawać władzy. Gruevski i jego otoczenie polityczne doskonale zdają sobie sprawę, że po oddaniu władzy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Dlatego też prezydent Gorge Ivanov, człowiek Gruevskego, odmówił udzielenia nominacji na stanowisko premiera Zoranovi Zaevovi, argumentując to swoimi poważnymi, choć nie do końca określonymi, obawami. Dla jednych stał się tym samym bohaterem, dla innych łamiącym konstytucję manipulantem.

Politycy partii rządzącej zaczęli podgrzewać atmosferę mówiąc o zagrożeniu ze strony Albańczyków i rozbijaniu jedności państwa. Prezydent Ivanov poszedł nawet o krok dalej stwierdzając, że “Macedonia została napadnięta”. Rosnącego napięcia nie ostudziły słowa albańskiego premiera Ediego Ramy, który w ostatnich dniach zasugerował, że możliwe jest powstanie czegoś w rodzaju Unii Albańskiej, co natychmiast w Serbii i Macedonii zostało zinterpretowane jako zapowiedź stworzenia Wielkiej Albanii.

Nie jest jednak to jednak, jak chciałoby to widzieć otoczenie Gruevskiego, kryzys o charakterze narodowym. Trwający spór nie biegnie po linii podziałów etnicznych. Jest to przede wszystkim konflikt macedońsko-macedoński, albo właściwie konflikt o charakterze ponadnarodowym, strukturalnym, obywatelskim, w którym krzyżują się różne wizje państwa i jego przyszłości. Albańczycy odgrywają w tym sporze rolę straszaka, chętnie wykorzystywanego przez nacjonalistycznych populistów. Straszaka, który idealnie wpisuje się w tworzoną przez ostatnie lata wizję Macedonii jako osamotnionej twierdzy, na którą ze wszech stron czyhają wrogowie.

Oczywiście nie należy wykluczać, że przeciągające się w nieskończoność wojenki polityczne SDSM z VMRO-DPMNE wyprowadzą wreszcie Albańczyków z równowagi i również oni wyjdą na ulicę. Obecnie jednak zarówno partie albańskie jak i SDSM wykazują się dużą cierpliwością i nie wyprowadzając swoich zwolenników na manifestacje, nie dopuszczając tym samym do starć pomiędzy zwaśnionymi grupami protestujących.

Deputowani większościowej opozycji pobici

W czwartek po wyborze Talata Xhaferiego na przewodniczącego Sobrania – pierwszego Albańczyka w historii Macedonii na tak wysoką funkcję – pod gmachem parlamentu zaczęli gromadzić się zwolennicy VMRO-DPMNE. Protestujący, około 200 osób, nie tyle wtargnęli do budynku, co właściwie zostali do niego wpuszczeni przez policję, która starała się nie przeszkadzać w całym zajściu. Wśród okrzyków i patriotycznych haseł doszło do bijatyki. Przeciwnicy rzekomej “tirańskiej platformy” i “zdrady” jakiej dopuścił się Zoran Zaev wchodząc w komitywę z Albańczykami (jakby wcześniej nie robiło tego VMRO-DPMNE), zaczęli atakować deputowanych.

Pobity szef Aliansu za Albanicte, Zijadin Sela; Źródło: Top Channel

Pobity szef Aliansu za Albanicte, Zijadin Sela; Źródło: Top Channel

Łącznie zostało pobitych około czterdziestu pięciu osób, w tym lider SDSM, Zoran Zaev. Ofiarą pobicia miała też paść operator i dziennikarka serwisu macedońskiego Radia Wolna Europa. Najdrastyczniejsze zdjęcia jakie obiegły media przedstawiają szefa Aliansu za Albanicte, Zijadina Sele, leżącego na podłodze z zakrwawioną twarzą. Jego stan nie jest jednak tak ciężki, na jaki to wygląda. Deputowani ukryli się w innej części parlamentu i dopiero interwencja policji, która użyła granatów hukowych pozwoliła rozpędzić wichrzycieli i ewakuować deputowanych. Wychodzący z budynku ranni parlamentarzyści witani byli oklaskami przez swoich zwolenników, którzy, choć nielicznie, również zgromadzili się pod parlamentem.

Zwolennicy VMRO-DPMNE zapowiedzieli, że nie zamierzają opuszczać placu przed parlamentem. Prezydent Macedonii, Gorge Ivanov zaprosił liderów partii politycznych na spotkanie mające na celu rozwiązanie napiętej sytuacji. Jednocześnie zarówno przedstawiciele opozycji jak i rządu całe zajście uznali za prowokację. Liderzy SDSM powstrzymali się od mobilizacji swoich zwolenników do masowego protestu pod parlamentem, nie eskalując tym samym konfliktu.

macedonia-zajew

W trakcie wydarzeń, w parlamencie nie był obecny ani Nikola Gruevski, ani Ali Ahmeti. Niektórzy komentatorzy sugerują, że lider DUI próbuje grać na dwa fronty, rozgrywając VMRO-DPMNE i SDSM. Nikola Gruevski zaś jest w Wiedniu i nie będzie uczestniczył w piątkowym spotkaniu u prezydenta.

Kim jest Talat Xhaferi?

Nowy szef parlamentu, którego wybór jest negowany przez polityków prawicy, posiada biografię równie ciekawą, co kontrowersyjną. Xhaferi jest z zawodu wojskowym, był studentem jugosłowiańskich akademii wojskowych. Podczas konfliktu w 2001 roku pomiędzy Albańczykami i Macedończykami dowodził oddziałem Armii Republiki Macedonii. W pewnym momencie podjął jednak decyzję o zrzuceniu munduru i o dołączeniu do walczących w szeregach Armii Wyzwolenia Kosowa – UÇK. Po wojnie domowej związał się z partią Alego Ahmetiego, DUI. Na deputowanego został wybrany po raz pierwszy w 2002 roku. W latach 2004-2006 był wiceministrem obrony a w latach 2013-2014 otrzymał tekę ministra tego resortu. Funkcję ministra obrony pełnił w ramach koalicji VMRO-DPMNE i DUI.

***

Tworzenie Eastbooka kosztuje. Wesprzyj nas przekazując 1% podatku (KRS: 0000373492) lub wpłacając darowiznę na konto wydawcy portalu:

Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
Nr konta: 57 1750 0012 0000 0000 2701 8815 Raiffeisen Polbank
Fundacja Wspólna Europa, al. KEN 98/160, 02-772 Warszawa

Kamil Hyszka

Urodzony w Warszawie i zakochany we Wschodzie. Student Studium Europy Wschodniej UW oraz autor na portalu balkanistyka.org.

Kontakt: k.hyszka@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 2
Dodaj komentarz

  1. Magi pisze:

    Widać że artykul jest napisany przez lewaka który kopiuje co przeczytal w zachodniej prasie i nie ma pojęcia o sytuacji w Macedonii. Albanczycy mają swój kraj,Albanie, niech się nie pchają do rządzenia w cudzym kraju a zajev sprzedał kraj za dojście do koryta. Zdrajcom narodu należy się kulka jak za starych czasów…

  2. Magi pisze:

    P.S. Talat Xhaferi stał na czele terrorystów albański hamulcowy którzy w 2001 roku mordowali w bestialski sposób macedonczykow. Nie chciałabym nawet opisywać przykładów tych mordow. Ciężko się dziwić macedonczykow że wpadli w furię i „podrapali” w parlamencie kilku zdrajcow.