Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Bartek Tesławski

Odszedł największy wróg Rosjan

W USA, Polsce i na obszarze poradzieckim w mediach pojawiła się wyjątkowo ważna wiadomość. W piątek 26 maja w wieku 89 lat odszedł Zbigniew Brzeziński, były Szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego za kadencji prezydenta Jimmy’ego Cartera. Amerykanie wspominają, Polacy się smucą, a w Rosji strzelają korki od szampana.

Zbigniewa Brzezińskiego każda ze stron wspominać będzie nieco inaczej. Polacy zapamiętają mu przede wszystkim wkład w rozbicie ZSRR, uwrażliwienie Amerykanów za prezydentury Cartera na istnienie w bloku wschodnim różnych państw i narodów, wreszcie wkład w przyjęcie Polski do NATO.

Rosjanie zapamiętają go przede wszystkim jako nieprzejednanego wroga Związku Radzieckiego, co w pojęciu rosyjskim łatwo transferuje się na niechęć do Rosji. Mimo to Rosjanie z ostatnich miesięcy zapamiętali, że w sprawie Krymu politolog zaproponował jego podział między stronę rosyjską i ukraińskich Tatarów krymskich, twierdząc, że Krym nigdy nie był częścią Ukrainy.

Bohater Polaków

Polacy niewątpliwie mają za co być wdzięcznymi Zbigniewowi Brzezińskiemu. W okresie prezydentury Cartera, który pojęcie o polityce zagranicznej miał raczej marne, forsował rezygnację z polityki równowagi sił między ZSRR i USA na rzecz osiągnięcia przewagi i dominacji Waszyngtonu nad Moskwą. Jego osiągnięciem w skali globalnej była niewątpliwie wygrana Zimnej Wojny ze Związkiem Radzieckim, jednak Polska zawdzięcza mu przede wszystkim to, że w Waszyngtonie nauczono się zauważać Warszawę i odróżniać ją od innych krajów bloku wschodniego.

Mimo iż Rosjanie kojarzą go głównie z polityką siły w amerykańskiej administracji, Brzeziński jako doradca Cartera skupiał się na tzw. trzecim koszyku praw człowieka, zapisanym w Akcie Końcowym Helsińskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Ruch ten okazał się skuteczniejszy niż rozmieszczanie kolejnych rakiet w regionie Europy Środkowo – Wschodniej, gdyż w wyniku Aktu KBWE w demokracjach ludowych zaczęły pojawiać się pierwsze silne organizacje opozycyjne. Na rakiety przyszedł czas później, kiedy po przyjęciu Polski do NATO, za czym Brzeziński również lobbował, próbował przekonać amerykańskich polityków o konieczności rozmieszczenia w Polsce i Czechach elementów tarczy antyrakietowej.

Bezkompromisowość Polaka i zorientowanie na cel, jakim było zniszczenie za wszelką cenę Związku Radzieckiego, prowadziło do kreowania kontrowersyjnych, z dzisiejszego punktu widzenia, sojuszy. Przekonał Chińczyków, aby wsparli Pol Pota, Tajów do wsparcia Czerwonych Khmerów, a Amerykanów do wsparcia talibów, dzięki czemu pozyskali nowoczesną broń do walki z radzieckimi żołnierzami.

Wróg Rosjan

Brzeziński zapisał się w historii jako jeden z najaktywniejszych „jastrzębi” w elicie amerykańskich analityków. Poświęcił większą część życia na walkę ze Związkiem Radzieckim, którego upadek przewidywał w słynnej książce pt. Wielka szachownica. Główne cele polityki amerykańskiej. Opierając się na koncepcjach najsłynniejszych geopolityków, takich jak Halford Mackinder czy Alfred Mahan stworzył koncepcję geopolitycznej dominacji USA nad światem, koncentrując jej uwagę na Eurazji. Przewidywał, za Mackinderem, że to właśnie kontrola Eurazji może gwarantować światową dominację, dlatego USA nie powinny nigdy dopuścić do tego, aby jakakolwiek siła objęła kontrolę nad całym tym obszarem. Siłą tą, w okresie tworzenia koncepcji, był naturalnie Związek Radziecki.

Z tego powodu rosyjska percepcja Brzezińskiego znacząco różni się od percepcji polskiej czy amerykańskiej, gdyż w rozumieniu rosyjskim był on jednym z najaktywniejszych wrogów Rosji i Rosjan, rusofobem i współautorem agresywnej wobec Rosji polityki USA. Nie dziwi zatem fakt, że studenci stosunków międzynarodowych w Rosji mają obowiązek zapoznać się z „Wielką Szachownicą” w początkowym okresie swojej edukacji. Na jego analizy powołuje się często także Aleksander Dugin, którego tezy, chociaż okraszone religijnymi, okultystycznymi i fałszywymi twierdzeniami, odwołują się do tych samych podstaw.

Zbigniew Brzeziński stwierdzał jeszcze w latach 90. że warunkiem likwidacji Rosji jako zagrożenia, jest oderwanie od niej Ukrainy. Zdaniem Dugina kulminacją tej polityki, którą Zachód rzekomo realizuje od lat 90., był „przewrót kijowski” i przejęcie władzy na Ukrainie przez „nazistowską i rusofobiczną juntę”. Piotr Akopow na łamach gazety „Vzgliad” stwierdził natomiast, że jeśli polityka ograniczania i powstrzymywania Rosji miałaby ludzką twarz, to niewątpliwie byłaby nią twarz Zbigniewa Brzezińskiego.

Co zostanie zapamiętane?

Osoba Brzezińskiego nie reprezentowała z pewnością stałej polityki USA wobec Rosji czy szerzej, całej jej polityki międzynarodowej. Nie zmienia to faktu, że Polak stał się symbolem agresywnej doktryny powstrzymywania Związku Radzieckiego i walki z nim na wielu polach, co doprowadziło ostatecznie do zwycięstwa USA i bloku państw demokratycznych nad ZSRR. Jak stwierdził w swoim artykule dla portalu Lenta Timofiej Bordaczew, jego zasługi przyznają mu tak wrogowie, jak i sojusznicy.

Runet puchnie od komentarzy, zarówno trolli, jak i normalnych użytkowników Internetu, którzy w znakomitej większości cieszą się z odejścia Brzezińskiego. Powtarzane są głosy, że teraz Bogu pozostaje zabrać Amerykanom jedynie McCaina i będzie już normalnie. Radiostacja „Govorit Moskwa” cytuje zaś Władimira Żyrinowskiego, który stwierdził dzisiaj, że zmarły Brzeziński był „głównym wrogiem Rosji”. „Całe jego życie było nakierowane na to, aby zaszkodzić Rosji. Wszędzie szukał sposobu, aby ukarać Rosję, zniszczyć Rosję, podzielić Rosję”. Zdaniem Żyrinowskiego wpływ na niechęć Brzezińskiego do Moskwy mógł mieć fakt, że był on Polakiem.

Znany ze swoich ostrych wypowiedzi Żyrinowski, profesor Bordaczew czy anonimowi użytkownicy Runetu zgodni są co do jednego, Rosji będzie teraz łatwiej żyć z Amerykanami. „Jastrzębie” straciły jednego ze swoich najbardziej rozpoznawalnych polityków, który przed śmiercią wielokrotnie krytykował Donalda Trumpa i jego zapowiadaną politykę wobec wschodu. Czas pokaże, czy Brzeziński, oprócz wszystkiego co osiągnął, zdołał także wyszkolić następne pokolenia analityków i ekspertów, którzy nie pozostawią Rosjanom łatwego życia.

Zdjęcie główne: Autor. Tobias Kleinschmidt, Źródło: commons.wikimedia.org
Bartek Tesławski
Bartek Tesławski
Zastępca redaktora naczelnego Eastbook.eu

Internacjolog, Warszawiak i miłośnik Europy Wschodniej. Nieuleczalny białorusofil.

Kontakt: bartek@teslawski.pl

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz