Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kacper Dziekan

Zakończenie II Wojny Światowej – wyzwolenie, czy zniewolenie?

Wkroczenie Armii Czerwonej w nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku na tereny okupowanej przez III Rzeszę Polski stało się początkiem wydarzenia, które dziś pozostaje jedną z głównych osi sporu o historię pomiędzy Polakami i Rosjanami. Czy jednak 1945 rok naprawdę przyniósł Polsce wyzwolenie od faszyzmu i oddał Polakom wolność?

Dzień Zwycięstwa, maj zielony…

Od końca II Wojny Światowej, kiedy w Polsce rozpoczynano budowę państwa komunistycznego, zwycięstwo koalicji aliantów nad hitlerowskimi Niemcami stało się jednym z mitów założycielskich Polski Ludowej i całego Bloku Wschodniego. Hucznie obchodzona 9 maja rocznica zakończenia wojny, stawała się dla społeczeństwa okazją do manifestacji dumy i wdzięczności dla osób, które oddały swoje życie i zdrowie za wolność i pokój. Oczywiście była także (a w zasadzie przede wszystkim) okazją do propagandowych działań ze strony władz i wdzięczenia się w kierunku Wielkiego Brata ze wschodu.

Defilada Pierwszej Armii Wojska Polskiego na ulicy Marszałkowskiej w zdobytej Warszawie 19 stycznia 1945; Zdjęcie z kolekcji zdjęć z Drugiej Wojny Światowej Dr. Marka Tuszyńskiego. Odbitka wydrukowana przez Wojskową Agencję Fotograficzną

Defilada Pierwszej Armii Wojska Polskiego na ulicy Marszałkowskiej w zdobytej Warszawie 19 stycznia 1945; Zdjęcie z kolekcji zdjęć z Drugiej Wojny Światowej Dr. Marka Tuszyńskiego. Odbitka wydrukowana przez Wojskową Agencję Fotograficzną

Mimo że Polska utraciła swoją państwowość po Kampanii Wrześniowej w 1939 roku, to sami Polacy walczyli na frontach wojny, tworząc własne jednostki wojskowe w ramach armii aliantów, bądź wchodząc w skład ich jednostek.

Monument ku chwale Polsko-Radzieckiego braterstwa broni (Riazań, Rosja); Autor: Dr Jorgen; Źródło: commons.wikimedia.org

Monument ku chwale Polsko-Radzieckiego braterstwa broni (Riazań, Rosja); Autor: Dr Jorgen; Źródło: commons.wikimedia.org

W czasach PRL-u szczególnym kultem otoczono 1 Warszawską Dywizję Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, zwaną popularnie „Kościuszkowcami” lub „Berlingowcami”, od nazwiska pierwszego dowódcy dywizji gen. Zygmunta Berlinga. Udział tych żołnierzy w walkach na froncie wschodnim u boku Armii Czerwonej oraz ich szlak bojowy od Lenino do Berlina był powodem do chluby i przedmiotem kształtowania polityki historycznej PRL.

Pierwsza Dywizja im. Tadeusza Kościuszki, uformowana w Rosji, wyrusza na front latem 1943 r.; Autor: Andrzej Leszek Szcześniak, Źródło: Historia dla Klasy VIII, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1980, s. 206

Pierwsza Dywizja im. Tadeusza Kościuszki, uformowana w Rosji, wyrusza na front latem 1943 r.; Autor: Andrzej Leszek Szcześniak, Źródło: Historia dla Klasy VIII, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1980, s. 206

Niepisanym obowiązkiem młodego nauczyciela historii było zaproszenie weterana wojny do swojej szkoły, aby opowiadał młodzieży historie z pierwszej ręki o wielkim zwycięstwie nad faszyzmem. Edukacja pełna była wierszy i piosenek sławiących dzielnych wojaków ze wschodu. Z dumą podkreślano też bohaterstwo partyzantów walczących na terenie samego kraju – Batalionów Chłopskich, Gwardii Ludowej i wreszcie – Armii Ludowej.

Mozaika upamiętniająca zamach na Cafe Club w Warszawie (obecnie budynek Empiku przy Rondzie de Gaulle'a). Zaprojektowana przez Władysława Zycha; Autor: Wistula; Źródło: commons.wikimedia.org

Mozaika upamiętniająca zamach na Cafe Club w Warszawie (obecnie budynek Empiku przy Rondzie de Gaulle’a). Zaprojektowana przez Władysława Zycha; Autor: Wistula; Źródło: commons.wikimedia.org

Wiatr zmian…

Kluczowy dla zmiany postrzegania zakończenia wojny w Polsce był oczywiście rok 1989 i transformacja ustrojowa. Zniesienie wszechobecnej cenzury umożliwiło wreszcie wielu Polakom otwarte manifestowanie tego, co dotychczas czyniono jedynie w domach i zaufanych miejscach konspiracji, gdzie w zaciszu kultywowano zgoła odmienne tradycje. Szeroko rezonować zaczęły wspomnienia osób, które przeżyły „wyzwolenie”. Były to często przerażające opowieści pełne morderstw, gwałtów, grabieży i wszelkich okrucieństw, których mieli się dopuszczać żołnierze radzieccy.

Nagle obraz nieskazitelnych wyzwolicieli, mozolnie budowany przez niemalże półwiecze rozpadł się na drobne kawałki, obnażając swój powierzchowny charakter. Padł pod naporem niezależnych badań historycznych oraz licznych relacji świadków. Środowisko rodzin katyńskich wreszcie mogło otwarcie mówić o swoich niepowetowanych stratach i samej zbrodni katyńskiej, a także innych zbrodniach dokonanych przez Sowietów na Polakach. System komunistyczny został oficjalnie potępiony, w związku z czym podkreślano represyjny charakter „wyzwolenia”, a także brutalność „wyzwolicieli

Odsłonięta 27.01.2005 roku tablica upamiętniająca mieszkańców Przyszowic, ofiary sowieckiej zbrodni w Przyszowicach; Autor: Tomasz Górny; Źródło: commons.wikimedia.org

Odsłonięta 27.01.2005 roku tablica upamiętniająca mieszkańców Przyszowic, ofiary sowieckiej zbrodni w Przyszowicach; Autor: Tomasz Górny; Źródło: commons.wikimedia.org

Podkreślano także, że niejednokrotnie krasnoarmiejcy nie musieli nawet danych terenów wyzwalać, gdyż zrobiło to już polskie podziemie (w ramach akcji „Burza”), z zamiarem przywitania Sowietów jako gospodarze. Niestety, w wielu przypadkach wkraczające wojska radzieckie dokonywały rozbrojenia oraz aresztowania żołnierzy Armii Krajowej, w czym na dużą skalę partycypowało towarzyszące żołnierzom NKWD.

Patrol żołnierzy Armii Krajowej i radzieckich na ulicy Wielkiej w Wilnie. W głębi zarys Cerkwi Piatnickiej; Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Patrol żołnierzy Armii Krajowej i radzieckich na ulicy Wielkiej w Wilnie. W głębi zarys Cerkwi Piatnickiej; Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Sama Armia Krajowa, stworzone przez nią Polskie Państwo Podziemne oraz ich bohaterstwo zostało w pełni upamiętniane w Polsce dopiero po roku 1989. Prześladowania byłych żołnierzy tej formacji (nazwanych ze względu na ich wyparcie z historiografii PRL-u „żołnierzami wyklętymi”. Ich popularność w ostatnim czasie wzrosła nieprawdopodobnie, co ma również swoje negatywne strony. Żołnierze ci są wykorzystywani przez środowiska nacjonalistyczne i skrajnie prawicowe dla sankcjonowania swoich poglądów) przez organy bezpieczeństwa państwowego oraz Ludowe Wojsko Polskie od 1945 r. stały się kolejnym powodem krytycznego spojrzenia na „wyzwolenie” Polski przez Armię Czerwoną. Świadomość, że żołnierze, który poświęcili wszystko walce za wolność i niepodległość Polski przeciwko hitlerowskiemu okupantowi, a w zamian za to zostali potraktowani przez nową władzę jak bandyci sprawiła, że pozytywny obraz końca wojny był dla wielu osób niemożliwy do zaakceptowania.

Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Rzeszowie przy Alei Łukasza Cieplińskiego. Upamiętnieni członkowie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość: Łukasz Ciepliński, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Józef Batory, Franciszek Błażej, Józef Rzepka, Karol Chmiel; Autor: Lowdown; Źródło: commons.wikimedia.org

Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Rzeszowie przy Alei Łukasza Cieplińskiego. Upamiętnieni członkowie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość: Łukasz Ciepliński, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Józef Batory, Franciszek Błażej, Józef Rzepka, Karol Chmiel; Autor: Lowdown; Źródło: commons.wikimedia.org

Coraz większa świadomość prawdziwego charakteru pierwszych lat powojennych – powszechnego bezprawia, mordów sądowych, prześladowań przeciwników nowego systemu sprawiła, że ten krytycyzm rósł coraz bardziej. Tym bardziej, gdy zwracano uwagę na stopień, w jakim komunizm został w Polsce zainstalowany z zewnątrz. I wreszcie, świadomość, jakie spustoszenie uczynił w Polsce ten system sprawiła, że bilans „wyzwolenia” oceniony został jednoznacznie negatywnie.

Znalazło to swoje odzwierciedlenie w „odkurzaniu” twórczości „z epoki” (np., odkopana przez Kazika Staszewskiego jeszcze w latach 80. piosenka „Sowieci”), tworzeniu obrazów filmowych przedstawiających tamte realia (np. film „Róża”, licznych książkach, instalacjach artystycznych i wystawach. Ogromnego znaczenia nabrał także Pakt Ribbentropp-Mołotow i jego konsekwencje dla Polski (a także innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, choć o tym się akurat w Polsce zapomina). Przez ten pakt, ZSRR w oczach Polaków jest takim samym sprawcą wojny jak III Rzesza i takim samym okupantem. 17 wrzesień stał się dla Polaków równie ważną datą jak 1 września. W tym kontekście koncept Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jawi się w Polsce kompletnym absurdem.

Różne wizje historii

Ta negatywna percepcja spotkała się z licznymi protestami ze strony Rosji, w której od czasów przejęcia rządów przez Władimira Putina wrócił kult „Wielkiego Zwycięstwa nad faszyzmem” oraz Wielkiej Wojny Ojczyźnianej upamiętniany obecnie wielką paradą wojskową 9 maja i wszechobecną wstążką św. Jerzego. W 2013 r. trójmiejski artysta Jerzy Bohdan Szumczyk stworzył rzeźbę żołnierza gwałcącego ciężarną kobietę i pewnej nocy ustawił ją obok czołgu T-34, stojącego (a jakże) przy al. Zwycięstwa. Czołg ten symbolizuje „wyzwolenie” Gdańska 30 marca 1945 r. Oczywista symbolika instalacji wywołała oburzenie i sprzeciw Konsula Generalnego Rosji w Gdańsku, a także rosyjskiego Ambasadora.

Podobna historia, choć na znacznie mniejszą skalę, przydarzyła się w Gdańsku dwa lata później. Muzeum II Wojny Światowej przygotowało wystawę „45. Koniec wojny w 45 eksponatach”, która zagościła w budynku Europejskiego Centrum Solidarności, jako że MIIWŚ swojego gmachu wystawienniczego jeszcze nie posiadało. Wystawa została przygotowana z okazji 70. rocznicy zakończenia II Wojny Światowej. Jej otwarciu towarzyszyła konferencja z udziałem historyków z całego świata. Podczas wernisażu wystawy wiele kontrowersji wywołał jeden z eksponatów, którym była… metalowa figurka, przedstawiająca mężczyznę gwałcącego kobietę. Wykonana została przez żołnierza radzieckiego, jak informował opis eksponatu. On również wywołał oburzenie i zdecydowany sprzeciw badaczy rosyjskich, którzy wyrazili go w trakcie konferencji. Spory między Polską i Rosją toczą się także wokół pomników wyzwolenia, polsko-radzieckiego braterstwa broni, które wciąż licznie rozłożone są po polskich miastach. Władze miejskie co jakiś czas podejmują próby ich likwidacji, co spotyka się z protestem rosyjskich dyplomatów, a czasem także rosyjskich mediów.

Trudna pamięć

Jednakże po upływie 25 lat od transformacji ustrojowej wiele tematów historycznych podlega chłodniejszej analizie. Początek lat 90. przyniósł zachłyśnięcie się wolnością oraz zmianę percepcji historii o 180 stopni. Niestety, prawie 50 lat tworzenia fałszywej narracji historycznej sprawiło, że gdy tylko pojawiła się możliwość przedstawiania przeszłości w sposób dotychczas zabroniony, dokonano tego na pełną skalę, czasem w sposób bezkrytyczny. Kult Armii Ludowej zastąpiono kultem Armii Krajowej. Ta ostatnio, choć ma na koncie ogromne zasługi dla Polski i spłodziła wielu wielkich bohaterów, ma również swoje nieco ciemniejsze karty. Te dotyczą choćby stosunków z Ukraińcami i pacyfikacji ukraińskich wsi przez żołnierzy AK. Na szczęście, coraz więcej polskich historyków stosunków polsko-ukraińskich, z profesorem Grzegorzem Motyką na czele, stara się przedstawiać fakty miarę jak najbardziej obiektywnie, dzieląc winy po obu stronach. Chłodnej analizie krytycznej poddawani są również „Kościuszkowcy”, którzy w latach 90. w opinii publicznej jednoznacznie przekształcili się z bohaterów w zdrajców. Takie pozycje książkowe, jak „Berlingowcy. Żołnierze tragiczni”, autorstwa Dominika Czapigo i Marcina Białasa (wydana w 2015 r. przez Wydawnictwo RM przy współpracy z Ośrodkiem KARTA) starają się pokazać historię tej formacji w bardziej zniuansowany sposób, odrzucając biało-czarną kategoryzację.

Podobne spojrzenie zaczyna dotyczyć samego wkroczenia Armii Czerwonej na tereny Polski. Choć percepcja pozostaje zdecydowanie negatywna, to zwraca się uwagę na ogromne straty ludzkie (ok. 26 mln ofiar śmiertelnych, z czego ok. 8-11 mln. żołnierzy), jaką poniósł Związek Radziecki w tej wojnie. Wśród tych ludzi nie znajdowali się sami gwałciciele, złodzieje i mordercy. Część zwykłych żołnierzy naprawdę szła na zachód wierząc, że niosą zniewolonym wolność. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w cmentarzach radzieckich, znajdujących się w polskich miastach, które władze tych miast starają się utrzymywać w dobrym stanie, a także organizują akcję palenia zniczy radzieckim żołnierzom, którzy polegli w walce z nazizmem. Podobne przykłady można znaleźć w innych krajach (np. berliński pomnik radzieckiego żołnierza, który uratował dziecko od przypadkowej śmierci).

Historia nigdy nie jest czarno-biała, taki nie jest też świat. Jednakże skala negatywnych konsekwencji (gwałty i zabójstwa dokonywane przez żołnierzy, zbrodnie radzieckie, prześladowania bohaterów akowskiego podziemia, represje komunistyczne w PRL i wiele innych), a także instrumentalne traktowanie zwycięstwa w II Wojnie Światowej (i sam koncept Wielkiej Wojny Ojczyźnianej) przez władze ZSRR oraz współczesnej Rosji sprawiają, że wkroczenie Armii Czerwonej do Polski w 1944 r. traktowane jest jako kolejna inwazja, której skutkiem było zastąpienie jednego systemu totalitarnego drugim.

***

Artykuł powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w czasach dezinformacji. Jak pisać o Polsce w Rosji i Rosji w Polsce?” dzięki wsparciu Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia przyznanemu w drodze VI Otwartego Konkursu.

Zdjęcie główne: Defilada Pierwszej Armii Wojska Polskiego na ulicy Marszałkowskiej w zdobytej Warszawie 19 stycznia 1945; Zdjęcie z kolekcji zdjęć z Drugiej Wojny Światowej Dr. Marka Tuszyńskiego. Odbitka wydrukowana przez Wojskową Agencję Fotograficzną
Kacper Dziekan
  • w Eastbook.eu od2017 Jul 1
  • Artykuły1
  • Komentarze0
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 1
Dodaj komentarz

  1. Jakub.J pisze:

    Prosze zauważyć, że w Polsce nie było faszyzmu. Polska miała doskonałe relacje z Włochami, a także Japonią przez cały okres wojny. Możemy mowić jedynie o okupacji niemieckiej lub hitlerowskiej. Proszę nie mieszać do tego Mussolliniego czy faszystów lub nacjonalistów europejskich.