Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Michalina Stasiak

Biały hidżab zamiast welonu, czyli jak wygląda ślub w Inguszetii

Jak to jest wychodzić za mąż za obcego człowieka? Czy muzułmanki na Kaukazie, podobnie jak my, kupują wystawne suknie ślubne? Czy po ślubie w każdej kwestii muszą się podporządkowywać mężowi? I co z nocą poślubną?

Moją przewodniczką po babskich sprawach oczami Inguszki była Rozita, której rodzina gościła mnie, podczas mojej wizyty na Kaukazie Północnym. Na początku nie łatwo było od niej uzyskać jakąś informację, ale gdy ostatecznie zostałyśmy same Rozita sama zaproponowała czy nie chce obejrzeć filmu z jej ślubu i posłuchać trochę o inguskich zwyczajach. W ten sposób zrodziła się niesamowicie ciekawa rozmowa. Rozita podkreślała, że miała dużo szczęścia:

– Mój brat zapewnił mnie, że jeśli się nie zgodzę wyjść za jego przyjaciela, a rodzice będą nalegali, to zrobi wszystko by mnie obronić i nie dopuści do ślubu.

– Zaraz, to wy możecie się nie zgodzić?   – zapytałam z niedowierzaniem

– Teoretycznie możemy. Rodzice i starszyzna zawsze pytają się dziewczyny dwa razy czy zgadza się na ślub, jeśli odmówisz raczej nikt nie będzie Cię zmuszał.

– A jak było z Tobą? Naprawdę chciałaś wyjść za niego za mąż?

– Cała ta sytuacja była stresująca i taka… krępująca. Nagle pewnego dnia do twojego domu przychodzą obcy ludzie i mówią, że ich syn chce Cię poślubić. Pytają się Ciebie w obecności całej twojej rodziny i patrzą się na Ciebie takim przeszywającym wzrokiem. To taka presja, jesteś w szoku i jakoś automatycznie odpowiadasz tak, bo wiesz że się tego od Ciebie oczekuje. Jak powiesz „nie”, to zaczną się pytania, jakieś oskarżenia, a powiesz „tak” i od razu możesz wrócić do swojego pokoju, resztę już załatwią między sobą rodzice.

Ślub = transakcja handlowa

Rozita kilkukrotnie niby półżartem porównuje zaręczyny do umowy handlowej, ale widać że nie podoba się jej ta tradycja. Nam zaręczyny kojarzą się z czymś niesamowicie romantycznym, pierścionkiem, łzami szczęścia. W muzułmańskiej Inguszetii narzeczona de facto jest towarem. Rodzice kawalera starającego się o rękę niewiasty przychodzą do domu dziewczyny i owszem pytają się jej czy się zgadza, ale w momencie gdy powie tak, nie uczestniczy już w dalszych rozmowach na temat jej przyszłości. Rodzice między sobą ustalają datę ślubu, wysokość posagu, a nawet to jak często córka będzie mogła odwiedzać rodziców po ślubie. Z drugiej strony patrzę na nią i widzę, że jest szczęśliwa, wydaje mi się, że naprawdę go kocha.                                   – A co dzieje się po zaręczynach? Możecie się wtedy spotkać, czy widzicie się pierwszy raz na ślubie?

– Ślub odbywa się zazwyczaj dwa tygodnie po zaręczynach, więc to niewiele czasu by się poznać. Jednak mamy XXI wiek, wszyscy mają telefony, to wiele ułatwia. Po zaręczynach Maga wysłał mi swoje zdjęcia, a potem zaczął do mnie dzwonić, rozmawialiśmy tak sobie do czasu ślubu, opowiadał mi o sobie, o tym jak był w Mekce. Nawet dwa razy się spotkaliśmy, oczywiście tak potajemnie. On podjeżdżał pod budynek gdzie pracowałam, niby robił to tak żebym go nie widziała, ale trudno było go nie zauważyć. A potem wydarzyła się w jego rodzinie tragedia i nasz ślub został przesunięty o dwa tygodnie.

img-20150530-wa0055-1

Co Ingusze mają wspólnego ze Śląskiem

Ze względu na żałobę po ojcu pana młodego wesele Rozity było bardzo skromne, starszyzna zakazała między innymi „gonki” samochodów z której słyną kaukaskie wesela. Co ciekawe już pierwszego dnia pobytu na Kaukazie mieliśmy okazje zobaczyć taką „gonke”. Ślub rozpoczyna się w domu panny młodej, następnie jest ona przewożona do domu swojego męża. Goście ścigają się, aby dojechać do domu pana młodego jako pierwszy samochód za panną młodą. Jest to po pierwsze prestiż, po drugie nagroda pieniężna i to nie mała. Zresztą nie tylko zwycięzca wyścigu dostaje pieniądze. Na Śląsku dzieci robią bramki i dostają słodycze, a na Kaukazie północnym dosłownie kładą się na samochodach, rozwieszają linę lub łańcuch tak by samochód nie przejechał… i oczywiście dostają pieniądze.

Jednakże najlepiej na ślubie zarabia sama panna młoda. Kiedy wesele dobiega końca pojawiają się na nim wszyscy przyjaciele małżonka, a ich zadaniem jest wykupić miejsce u stołu od świeżo upieczonej żony. Panna młoda musi udawać skrępowaną i nieśmiałą. Cała zabawa polega na tym, że dziewczyna nie może rozmawiać z kolegami swojego męża, ci natomiast muszą ją przekupić, tak by dziewczyna przemówiła i pozwoliła im usiąść do stołu. Rozita za pieniądze zebrane z wykupienia stołu kupiła sobie bransoletkę z brylantami, a miała dość skromne wesele.

– Przejdźmy może do kwestii mody. Co Inguszki mają na sobie podczas ślubu? Wybieracie wystawną suknię czy może hidżab jest obowiązkowy?

– Wiesz teraz u nas młodzi są coraz bardziej religijni, więc dziewczyny rzeczywiście zaczynają zakładać białe hidżaby na ślub, jednocześnie nie rezygnując z ogromnych, tiulowych sukni. Ja na przykład miałam skromną tradycyjną suknię inguską i welon, włosy miałam zupełnie rozpuszczone, a mam je aż do pasa.

– Ślub zaczyna się w domu Panny młodej i tam też składacie przysięgę prawda? – Tak, to znaczy panna młoda składa przysięgę, przyszły małżonek w ogóle nie uczestniczy w ceremonii.

Czemu Ingusze nie rozumieją żartów o teściowej?                                                                       

– Co? Czekaj, jak to nie bierze udziału? To gdzie jest w tym czasie?

– Siedzi u sąsiadów – odpowiada Rozita, jakby to nie było nic nadzwyczajnego.

I tutaj nadszedł czas wyjaśnienia gdzie znajduje się pan młody, skoro nie uczestniczy w samej ceremonii zaślubin. Ingusze, jako jedyny naród kaukaski i być może jedyny naród na świecie, kultywują pewien osobliwy zwyczaj. Uważają, że spotkania między mężem i rodzicami żony są bardzo niezręczne dla obu stron, a zatem by nie doprowadzać do tak dalece niewygodnych sytuacji jak rozmowa zięcia z teściami postanowili zabronić takich spotkań.

A zatem jak rozwiązać kwestie ślubu i wesela? Proste, Ingusze postanowili, że rodzice obojga młodych muszą brać w nim udział, a zatem kolokwialnie mówiąc odpada pan młody. Ponadto młody małżonek ma prawo wrócić do domu, gdzie jego żona już mieszka, najwcześniej trzy dni po ślubie. Zatem de facto noc poślubną panna młoda spędza w samotności. I tak przez całe życie mąż i teściowie muszą się unikać. Wyobrażacie sobie jak trudne musi być dla dziewczyny i jej rodziców świętowanie wszystkich ważnych wydarzeń osobno. Kiedy rozmawiałam z Rozitą powiedziała, że najbardziej zazdrości mi tego, że nie muszę się pytać  swojego narzeczonego o pozwolenie by zobaczyć się z własnymi rodzicami. W takich momentach człowiek uświadamia sobie jakie miał szczęście by urodzić się w tak nieskomplikowanym świecie.

wp_20150530_004

Tam, gdzie jest miejsce kobiety

Jeśli chodzi o samą przysięgę, to panna młoda, w obecności starszyzny rodowej, odmawia konkretną formułę po arabsku i w tym momencie formalnie małżeństwo już jest zawarte. Dla narodów muzułmańskich rejestrowanie związków w urzędach nie ma najmniejszego znaczenia, dlatego też robi się to zazwyczaj dopiero kilka dni przed pojawieniem się pierwszego potomka, tak aby dziecko otrzymało nazwisko męża. Po odmówieniu formuły z Koranu i błogosławieństwie młodej żony przez starszyznę, dziewczyna zostaje przewieziona do jej nowego domu. Gdy tylko panna młoda przekroczy próg domu swojego małżonka ktoś podaje jej niemowlaka, koniecznie płci męskiej. Ingusze przodują biorąc pod uwagę przyrost naturalny wśród republik kaukaskich, a zatem zawsze znajdzie się jakiś mały chłopczyk. A czemu chłopczyka? Oczywiście, żeby rodzili jej się sami chłopcy, dziewczynki będą kochać tak samo, ale każdy bardziej cieszyć się będzie z chłopca.

Następnie panna młoda i jej teściowa jedzą miód z jednej łyżeczki, aby ich wspólne życie było słodkie. Pierwsze miejsce, do którego zaprowadzają pannę młodą to… kuchnia, tak na wypadek żeby nie miała wątpliwości gdzie jej miejsce – śmieje się Rozita. Następnie nastaje moment równie dziwny, jak fakt nieobecności pana młodego na ślubie. Młodą żonę stawiają w kuchni, w kącie i tak spędza resztę swojego wesela, podczas gdy goście zasiadają do stołu i bawią się do białego rana.

Ze wszystkich kaukaskich narodów Ingusze przyjęli islam jako jedni z ostatnich. Wcześniej byli to poganie, wyznający kult natury i mimo obecnej ortodoksji, a wręcz fundamentalizmu islamskiego, pewne zwyczaje z tamtego okresu wciąż są obecne w ich kulturze. Rankiem, po weselu, panna młoda wraz ze swoim teściem udają się do górskiego źródła. Dziewczyna nabiera „świętą” wodę, musi bardzo uważać by nic nie rozlać, a po powrocie do domu musi zaparzyć pierwszą herbatę właśnie ze źródlanej wody.

Innym pogańskim obyczajem jest wpinanie w suknię ślubną małej igiełki. Panna młoda musi bardzo uważać, aby tej igiełki nie zgubić, gdyż to przyniosło by pecha małżeństwu. Kolejnego dnia zanim nabierze wody na pierwszą herbatę musi ową igiełką nakłuć jajko, a następnie nim rzucić. Na koniec tej rozmowy Rozita postanawia pokazać mi swoje stare zdjęcia jeszcze sprzed ślubu. Ze zdjęć patrzy na mnie młoda, uśmiechnięta dziewczyna, z długimi włosami do pasa i dość krótką spódniczką przed kolano. I choć Rozita z dumą w głosie opowiada mi jak sama podjęła decyzję o założeniu hidżabu, już rok po ślubie, to widzę że patrzy się na te zdjęcia z wyraźną tęsknotą. Tęsknotą za prostszymi czasami.

***

Artykuł powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w czasach dezinformacji. Jak pisać o Polsce w Rosji i Rosji w Polsce?” dzięki wsparciu Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia przyznanemu w drodze VI Otwartego Konkursu.

Zdjęcia: własne autorki
Michalina Stasiak
  • w Eastbook.eu od2017 Aug 25
  • Artykuły1
  • Komentarze0

Absolwentka Rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Miłośniczka Kaukazu Północnego i Azji Centralnej.

Tematy: Rosja,
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz