Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Bartek Tesławski

Gruziński szturm na Ukrainę, czyli jak Saakaszwili został przepchnięty przez granicę polsko-ukraińską

Michaił Saakaszwili, były prezydent Gruzji, do niedawna obywatel Ukrainy i gubernator okręgu odeskiego. Od niedawna apatryda i bezpaństwowiec. W niedzielę wtargnął na Ukrainę przez polską granicę i zapowiada marsz na Kijów.

Pomimo oficjalnego pozbawienia obywatelstwa ukraińskiego i zostania bezpaństwowcem, Michaił Saakaszwili przedarł się wczoraj na terytorium Ukrainy. Dokonał tego po wcześniejszych zapowiedziach, że wróci na łono swojej niedawnej ojczyzny. Mieli mu towarzyszyć mieszkający w Polsce Ukraińcy, a także dziennikarze. Słowa dotrzymał.

W podróż na Ukrainę ruszył z pompą, pociągiem z Przemyśla, który z jego winy został zatrzymany na granicy i miał tam stać do czasu, gdy składu nie opuści osoba, która nie ma prawa wjazdu na terytorium Ukrainy, czyli właśnie były gubernator. Niezrażony tym Saakaszwili podjął decyzję o przekroczeniu granicy w Medyce. Tam, jak później powtarzał, odprawa graniczna po stronie polskiej przebiegła bez problemu. Po stronie ukraińskiej czekała zaś na niego ukraińska straż graniczna zapowiadająca, że były gubernator na Ukrainę nie wjedzie.

Majdan na pograniczu

Zwolennicy byłego prezydenta Gruzji zorganizowali na pograniczu „Mini – Majdan”, przemawiali ze sceny, doszło do przepychanek między nimi i pogranicznikami. Wśród zwolenników Saakaszwilego pojawiali się również charakterystycznie umundurowani weterani ATO z batalionów Azow i Donbas. Skandowano również słynne zawołanie “precz z bandą”.

Po stronie ukraińskiej zebrali się również zamaskowani młodzi ludzie, którzy nie chcieli powiedzieć w jakim celu przyjechali. Zwolennicy Saakaszwiliego nazywali ich „pietuszkami”, parafrazując nazwę „tituszki” z czasów ostatniego Majdanu. Koncerty, przemowy, a nawet jednoosobowy protest Femenu trwały jednak do momentu, gdy strona ukraińska ogłosiła, iż dostała informację o podłożeniu bomby na przejściu granicznym w Szeginiach i że zostanie ono zamknięte.

Wtedy zwolennicy Saakaszwilego wdarli się na teren przejścia granicznego, rozdzielili kordon żołnierzy i “wnieśli na rękach”, a właściwie wprowadzili Saakaszwiliego na terytorium Ukrainy. Brak jest informacji czy przedtem udało się przeprowadzić u niego jakąkolwiek odprawę graniczną, więc przebywa on na terytorium Ukrainy nielegalnie.

Ze Lwowa do Kijowa

Obecnie były gubernator Odessy powtarza, otoczony opieką między innymi Andrija Sadovego, mera Lwowa, jak również Julii Tymoszenko z partii Batkiwszczyna,  że jest świadomy, iż jego życiu zagraża niebezpieczeństwo, jednak “Istnienie i wolność Ukrainy są dużo bardziej zagrożone”. Dlatego też musiał wrócić do kraju i dlatego wciąż krytykuje prezydenta Petra Poroszenkę, oskarżając go o kontakty z premierem Gruzji Bidziną Iwaniszwilim, który z kolei jest udziałowcem Gazpromu lub co bardziej prawdopodobne, był nim kiedyś.

Wobec Saakaszwiliego toczone są obecnie cztery sprawy karne w jego rodzimej Gruzji, która zamierza ubiegać się o jego ekstradycję. Mimo to, obecne wydarzenia na Ukrainie zostały przez stronę gruzińską uznane za “wewnętrzną sprawę Ukrainy, która jest partnerem Gruzji”. Tę wewnętrzną sprawę skomentował również premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman, który powiedział, że przekroczenie granicy przez Saakaszwiliego jest złamaniem prawa. Także prezydent Poroszenko zapowiedział, że sprawa wymaga postępowania prawnego.

Reakcje z zachodu i wschodu

Reakcja strony polskiej, poza tą podstawową, jaką było wypuszczenie Saakaszwiliego z naszego kraju na podstawie nieważnego paszportu, wskazywały na poparcie Warszawy dla poczynań byłego gubernatora Odessy. Europoseł Jacek Saryusz – Wolski, który również przyglądał się przemytowi Saakaszwiliego przez granicę, stwierdził, że Polska zawsze była z gruzińskim prezydentem w trudnych chwilach, tak teraz, jak i podczas wojny z Rosją w 2008 roku. Decyzję o odebraniu mu obywatelstwa określił jako bezprawną.

Minister Spraw Zagranicznych Witold Waszczykowski również stwierdził, że poczynania Saakaszwiliego są wewnętrzną sprawą Ukrainy. Ukraińska Prawda donosiła również, że ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca został wezwany do MSZ w celu złożenia wyjaśnień dotyczących problemów Saakaszwilego.

Strona rosyjska incydent komentuje z dystansem i zauważalną satysfakcją, wskazując na 60 osób, które wraz z Saakaszwilim przekroczyły nielegalnie granicę. Portal Ria Novosti, powołując się na swoje źródła twierdzi, że Kreml nieoficjalnie nazywa klaunadą wydarzenia na Ukrainie, odmawiając odpowiadania na pytania w tej sprawie, ze względu na ich kuriozalność.

Obecnie były gubernator przebywa we Lwowie, zapowiada że będzie walczył o odzyskanie obywatelstwa, a także o przyszłość samej Ukrainy. Uczyni to podróżując po całej Ukrainie, spotykając się z przedstawicielami różnych sił politycznych w kraju. Będzie to robił bez dokumentów, gdyż ukraiński paszport utracił na granicy. Zostawił go w autobusie i stamtąd ktoś go ukradł.

Zdjęcie: rugbyxm, źródło: https://www.flickr.com/photos/rugbyxm/2141402904/
Bartek Tesławski
Bartek Tesławski
Zastępca redaktora naczelnego Eastbook.eu

Internacjolog, Warszawiak i miłośnik Europy Wschodniej. Nieuleczalny białorusofil.

Kontakt: bartek@teslawski.pl

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 1
Dodaj komentarz

  1. JSC pisze:

    To wygląda na początek zamachu stanu… i co powiecie na takie dictum?