Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Bartosz Chmielewski

Wyklęte międzymorze – czy mit żołnierzy podziemia może połączyć Polskę i Litwę?

W okolicach niewielkiej miejscowości położonej około 60 kilometrów na południowy wschód od Wilna doszło do mało znanego dziś wydarzenia w historii relacji polsko-litewskich. Szesnastego marca 1945 roku resztki polskiego podziemia na Wileńszczyźnie i litewscy partyzanci zawarli antysowieckie porozumienie. Wydarzenie to pokazuje, że w obliczu wspólnego zagrożenia jesteśmy w stanie odłożyć spory na bok i współpracować. Czy historia podziemia antykomunistycznego, w perspektywie nowego zagrożenia ze wschodu, może stać się platformą historycznego porozumienia miedzy Polakami a Litwinami?

W przeciągu ostatnich dwóch lat wiele się mówi o budowie nowego formatu współpracy państw Europy Wschodniej. „Międzymorze”, czy coraz częściej używany dziś zwrot „Trójmorze”, jest nawiązaniem do koncepcji obozu Józefa Piłsudskiego z początku XX wieku. Projekt ten upadł wraz z zakończeniem wojny polsko-bolszewickiej 1919-1920. Najważniejszą przyczyną upadku ówczesnego międzymorza wydaje się odmienność koncepcji powstających państw narodowych w regionie, a w szczególności Polski i Litwy, które miały być zwornikiem całego regionu.

Dziś może stać się podobnie. By stworzyć podwaliny trwałej współpracy potrzebne są dwa czynniki – intensywna i opłacalna dla wszystkich stron kooperacja gospodarcza oraz wspólna narracja historyczna. O ile, w różnym tempie, realizowane są projekty infrastrukturalna łączące Polskę i Litwę, które mają w przyszłości przełożyć się na zacieśnienie wymiaru ekonomicznego międzymorza, to w wymiarze ideologicznym panuje pustka.

Spoglądając na historię polsko-litewską w XX wieku można uznać że jest ona ciągłym pasmem sporów i konfliktów. Lata 1918-1922, a następnie niemal całe 20-lecie międzywojenne, symbolizuje konflikt międzypaństwowy o Wileńszczyznę (poza latami 1938-1939, kiedy nasze stosunki można było nazwać poprawnymi). Okres II Wojny Światowej to w większości konsekwencje sporu o Wileńszczyznę z lat poprzednich w postaci walk polskiego i litewskiego podziemia. Potem nastąpił okres sowieckiego zamrożenia, a następnie lata 90-te. Po krótkim okresie nadziei na ustanowienie przyjaznych relacji spór powrócił, tym razem związany z mniejszością polską na Wileńszczyźnie i nie zawsze przyjazną polityką rządu w Wilnie wobec litewskich Polaków.

Jeżeli tak wiele ważnych elementów historii nas dzieli, to co może nas połączyć? To co łączyło Polaków i Litwinów od zawsze – wspólny wróg!

Marzec ‘45

Działalność polskiego podziemia na Wileńszczyźnie kojarzona jest głównie z walkami polsko-litewskimi późną wiosną i wczesnym latem 1944 roku. W dyskusji publicystycznej akcentowana jest Bitwa pod Murowaną Oszmianką oraz wzajemne mordy w Glinciszkach czy Dubinkach. Poza powszechną świadomością jest to, że kilka miesięcy później relacje między litewskim i polskim podziemiem opierały się na zasadzie życzliwej neutralności – „Wy nam nie przeszkadzacie, to i my nie będziemy wam wadzić”.

Litewscy żołnierze podziemia; Źródło: commons.wikimedia.org

Litewscy żołnierze podziemia; Źródło: commons.wikimedia.org

Spojrzenie przez pryzmat tych wydarzeń widać w dyskusji, która miała miejsce na łamach Nowej Europy Wschodniej. Adam Balcer w tekście „Kresymentalizm” zarzucił rządowi PiS budowanie kultu „Żołnierzy Wyklętych”, który może rzutować na stosunki Polski ze wschodnimi sąsiadami. Balcer w swoim tekście podkreśla rolę dowódców polskiego podziemia antykomunistycznego pochodzących z Wileńszczyzny. Działalność Łupaszki w kontekście wydarzeń w Dubinkach odbierana jest negatywnie, ale czy antykomunistyczne podziemie to tylko „Łupaszka” czy „Bury”? Mimo zbrodni dokonanych przez niektórych żołnierzy podziemia, to czy cały mit może skłócać nas ze wschodnimi sąsiadami?

Żołnierze 5. Brygady Wileńskiej AK na Białostocczyźnie, wiosna 1945 r., w środku stoi mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”; Źródło: Instytut Pamięci Narodowej

Żołnierze 5. Brygady Wileńskiej AK na Białostocczyźnie, wiosna 1945 r., w środku stoi mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”; Źródło: Instytut Pamięci Narodowej

Wróćmy na Wileńszczyznę do 1945 roku. Dziś mało kto pamięta, że między pozostałościami Nowogródzkiego okręgu AK a litewskimi partyzantami zawarto porozumienie. Pod miejscowością Olkieniki (lit. Valkininkai) 16 marca 1945 roku doszło do spotkania dwóch grup partyzanckich. Jak pisze w jednej ze swoich prac litewski historyk Mindaugas Pocius, naprzeciw siebie stanęło 100 Polaków i 80 Litwinów, tym razem by zjednoczyć się w walce ze wspólnym wrogiem. Porozumienie w Olkienikach z polskiej strony podpisało czterech dowódców oddziałów należących do tzw. Zgrupowania „Północnego” dowodzonego przez Ludwika Nienartowicza ps. „Mazepa”. W trakcie narady z polskiej strony wzięli udział: Michał Tetianiec ps. Myśliwy, Władysław Janczewski ps „Laluś”, Władysław Mościcki ps. „Filar” i Czesław Stacewicz ps. „Śmiały”. Stronę litewską reprezentowali: J. Matukevièius ps. ”Vilkas”, A. Kaukolis ps. „Pavasaris”, V. Voveris ps. „Žaibas”, M. Vičkačka ps. „Vasara”, A. Česnys ps. „Atëjûnas” S. Verseckas ps. „Aviža”.

Dowódcy szwadronów 5. i 6. Brygady Wileńskiej, od lewej stoją: ppor. Walerian Nowacki „Bartosz”, ppor. Henryk Wieliczko „Lufa” oraz ppor. Antoni Borowik „Lech; Źródło: Instytut Pamięci Narodowej”

Dowódcy szwadronów 5. i 6. Brygady Wileńskiej, od lewej stoją: ppor. Walerian Nowacki „Bartosz”, ppor. Henryk Wieliczko „Lufa” oraz ppor. Antoni Borowik „Lech; Źródło: Instytut Pamięci Narodowej”

Po całodziennej naradzie dowódcy obu grup doszli niemal do pełnego porozumienia. Postanowiono wspólnie walczyć z operującym w okolicznych miejscowościach NKWD i prowadzić działania dywersyjne przeciwko lokalnej władzy sowieckiej. W ramach przyszłej współpracy zobowiązano się nie tylko do wspólnych działań partyzanckich, ale też do wymiany informacji.

Co ciekawe do koordynacji działań wśród regionalnych pododdziałów dochodziło już wcześniej. W lutym 1945 w rejonie Ejszyskim w okolicach wsi Gilwiniszki (lit. Gilviniškės) i Sumarkowszczyzna (Samarakiškės) doszło do starcia między NKWD a walczącymi ramię w ramie Litwinami i Polakami.

Adolfas Ramanauskas-Vanagas - jeden z ostatnich dowódców litewskiego podziemia antykomunistycznego; Źródło: commons.wikimedia.org

Adolfas Ramanauskas-Vanagas – jeden z ostatnich dowódców litewskiego podziemia antykomunistycznego; Źródło: commons.wikimedia.org

Współpraca na mocy polsko-litewskiego porozumienia nie miała jednak wielkiego znaczenia polityczno-militarnego. Polskie podziemie na Wileńszczyźnie było w fazie dezintegracji. W ciągu kilku kolejnych miesięcy kolejni partyzanci byli przerzucani na terytorium Polski Lubelskiej.

„Wyklęte międzymorze”

Spojrzenie na działalność podziemia antykomunistycznego na Litwie różni się od tego jak funkcjonuje ono w nad Wisłą. W Polsce tzw. „Wyklęci” wzbudzają wiele kontrowersji i dzielą społeczeństwo (od nienawiści do bezkrytycznego uwielbienia). Kwestia Polskiego podziemia na Wileńszczyźnie, ale także później na terenach PRL, jest mało znana na Litwie, a jego ocena nie jest tak oczywista jak mogłoby się wydawać. Sygnałem który na to wskazuje jest opublikowany wiosną tego roku artykuł Vaidasa Saldžiūnasa pt. Towarzysze broni: zapomniani partyzanci, którzy razem z Litwinami rzucili wyzwanie Kremlowi na łamach największego portalu informacyjnego na Litwie – Delfi.lt.

Puszcza Rudnicka, koniec lipca 1944 r., żołnierze wileńscy, którym udało się wymknąć z sowieckiego kotła pod Wilnem; Źródło: Instytut Pamięci NArodowej

Puszcza Rudnicka, koniec lipca 1944 r., żołnierze wileńscy, którym udało się wymknąć z sowieckiego kotła pod Wilnem; Źródło: Instytut Pamięci NArodowej

Wbrew temu co pisze na łamach NEWu Adam Balcer, mit podziemia antykomunistycznego, a więc równoległa walka z komunistycznym reżimem, może być platformą historycznego porozumienia. Saldžiūnas w swoim artykule wymienia między innymi przytoczoną wyżej historię porozumienia w Olkiennikach, a także historię Antanasa Kvedaravičiusa ps. Lape. Ten, po rozbiciu litewskiej konspiracji na południowej Suwalszczyźnie, dołączył do polskiego podziemia i jako Antoni Kwiedrowicz ps. „Lis” działał w puszczy Augustowskiej do 1954 roku.

Symbolem litewskiego podejścia do sprawy jest na pewno bieg który się odbył w marcu tego roku w Wilnie. Zorganizowany przez Wileńską Młodzież Patriotyczną Wileński etap biegu „Wilczym Tropem” pierwszy raz został oficjalnie wsparty przez stronę litewską. Do oficjalnych partnerów wydarzenia dołączyło Wojsko Litewskie.

Wydawać się może, że epizodyczna współpraca po 1945 roku na Wileńszczyźnie i garstka Litwinów walczących wspólnie z Polakami na Suwalszczyźnie ma nikłe znaczenie w kontekście stosunków polsko-litewskich. Jednak patrząc szerzej na antytotalitarne ruchy w okupowanych krajach bałtyckich (Leśni Bracia) czy PRL (Wyklęci) można zauważyć, że miały one wspólną nadzieje i wspólny cel – walkę z zainstalowanym reżimem i oczekiwanie na wybuch III Wojny Światowej, która zmieniłaby los okupowanych ojczyzn.

Tendencja, którą można było zauważyć na Litwie tej wiosny wskazuje raczej na to, że mit podziemia antykomunistycznego może nas połączyć. Oczywiście nie może się to odbyć bez poważnego dialogu historyków i rozliczenia z czarnymi kartami niektórych partyzantów. Natomiast losy żołnierzy podziemia w Polsce jak i na Litwie mogą być platformą dla znalezienia przez Polaków i Litwinów znów czegoś wspólnego – narracji historycznej, która mogłaby nas wyzwolić od wzajemnych resentymentów.

Facebook Comments

***

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 - komponent II Wymiar wschodni polskiej polityki zagranicznej 2017. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Zdjęcie główne: Autor: Phillip Capper; Źródło: commons.wikimedia.org
Bartosz Chmielewski
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY