Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Agnieszka Wojciechowska

Zbrodnia większa od kary? – Dostojewski w ujęciu Woody’ego Allena

Filmy Woody’ego Allena są przepełnione ironią - co do tego nie trzeba nikogo przekonywać. Nie każdy jednak wie, jak wiele inspiracji Amerykanin czerpie z literatury rosyjskiej, a w szczególności ze „Zbrodni i Kary” Fiodora Dostojewskiego. Psychologiczne pułapki umysłu i ironia losu to coś, czym amerykański reżyser i scenarzysta żongluje jak chce. Fascynacja rosyjskim pisarzem świetnie mu w tym pomaga.

Inspiracje Woody’ego Allena „Zbrodnią i karą” sprawiają, że Ameryka poznaje Dostojewskiego w dość osobliwej interpretacji. Dla niektórych rosyjska literatura widziana amerykańskim okiem może okazać się zbyt osobliwa – inni z pewnością docenią komiczny zwrot akcji, jaki serwuje Allen w każdym ze swoich filmów.

1 grudnia na ekrany kin wejdzie „Wonder Wheel”. Być może i tym razem Dostojewski odegrał znaczącą rolę w filmie Allena. Amerykańskie spojrzenie przez rosyjski pryzmat na sprawy ludzkiej egzystencji to dość zabawna, a przy tym arcyciekawa kompilacja. Nie trzeba jej lubić, ale na pewno warto się zapoznać oraz samemu odpowiedzieć na pytanie, czym tak naprawdę w życiu jest tak często przywoływana ironia losu oraz czy zbrodnia naprawdę może ujść na sucho.

Motyw samej książki i przestępstwa to nie wszystko, czym kieruje się w swoich filmach Allen. Reżyser dotyka również problemu usprawiedliwiania i karania występku, a także związanymi z tym namiętności. Samoudręczenie głównego bohatera „Zbrodni i kary” Rodiona Romanowicza Raskolnikowa w następstwie popełnienia zbrodni i zbliżającej się kary to wątek, z którym Allen wchodzi w polemikę tworząc perypetie swoich bohaterów.

Zabójcza kompilacja rosyjsko-amerykańska

Allen uchodzi za neurotycznego i cynicznego malkontenta. Jest jednak przy tym na tyle uroczy i zabawny, że z ciętych ripost zna go cały świat. Mówiąc o nim, nie sposób nie wspomnieć o jego skłonnościach do podejmowania tematu zbrodni i kary, a raczej zbrodni bez kary. Jednym z takich filmów jest „Miłość i śmierć” z 1975 roku.

Zabawna scena z filmu „Miłość i śmierć”, przedstawiająca bitwę po przyłączeniu się Rosji do koalicji antynapoleońskiej

To dość osobliwy film, w którym Woody Allen gra główną rolę Borysa Gruszenkę, klasyczną ciamajdę. Film stanowi parodię rosyjskiej literatury, przede wszystkim dzieła Tołstoja „Wojna i pokój”. Akcja dzieje się w dziewiętnastowiecznej Rosji – w czasach, gdy carat przyłącza się do wojny przeciwko Napoleonowi. Małżeństwo, które przygotowuje spisek przeciwko Cesarzowi Francuzów, to jedna z historii obrazująca dylematy ludzkości zaczerpnięte z takich dzieł Dostojewskiego jak „Zbrodnia i kara”. Bohaterowie mają nadzieję, że zabójstwo Napoleona zmieni bieg historii, tym samym usprawiedliwiają swoją chęć występku. Na ile jednak słusznie?

Intrygująca scena z filmy „Miłość i śmierć”, ukazująca małżeństwo, które planuje spisek przeciw Napoleonowi

Co więcej, do zarysowania fabuły Allen używa muzyki skomponowanej przez rosyjskiego kompozytora Siergieja Prokofiewa, wybitnego rosyjskiego twórcy awangardy pierwszej połowy XX wieku. Karykatura tamtych czasów jest budowana za pomocą świetnie wkomponowanych anachronizmów i zabaw z konwencją. W jednej ze scen nagle pojawiają się komiczne, oderwane historycznie elementy w typowo amerykańskim stylu: czarnoskóry sierżant, sprzedawca hot dogów czy cheerleaderki.

Zbrodnia bez kary w ujęciu allenowskim

Wracając do bardziej współczesnych produkcji, powieść „Zbrodnia i kara” znalazła swoje ujęcie także w takich filmach Allena jak: „Wszystko gra” (2005), „Sen Kasandry” (2007) czy „Nieracjonalny mężczyzna” (2015).

Psychologiczny thriller „Wszystko gra” w mistrzowskim stylu pokazuje, jak w jednym momencie może przesądzić się los człowieka, a ściślej mówiąc mordercy – na końcu szali jest jedynie zbrodnia. Podstawowe pytanie: co z karą?

Tutaj czas na polemikę. Czy da się jej uniknąć? Nawet jeśli nie wymierzy jej odpowiednia instytucja, jest jeszcze przecież sumienie, które może nie dawać spokoju – ale czy wyrzuty sumienia można uznać za wystarczającą karę? Czy karma naprawdę powraca? Można mnożyć pytania, a film i tak nie rozwiązuje wszystkich dylematów – Allen postanawia bawić się z widzem do samego końca. Drwi z losu, tak jak los drwi z nas, o czym mówi już sam tytuł (w oryginale tytuł brzmi „Match Point”, czyli piłka meczowa).

Zmysłowa scena z filmu „Wszystko gra”, gdzie Nola i Chris zaczynają grę

Główny bohater filmu Chris Wilton (Jonathan Rhys Meyers) spotyka na swojej drodze Nolę Rice (Scarlett Johansson), która, tak jak Chris, chce dołączyć do społecznej elity. Od razu rozumieją się bez słów, co podkreśla scena ich gry w tenisa stołowego. W rzeczywistości okazuje się, że kto chce skończyć grę, musi przegrać.

Chris czytający „Zbrodnię i karę” niewinnie zapowiada ciąg dalszy tego, co wydarzy się, gdy Nola będzie chciała odkryć wszystkie karty. Allen nie powiela jednak powieści Dostojewskiego co do joty. Polemizuje z tym, czy aby na pewno wszystkich dosięga kara (choćby w postaci udręki).

Efektowna scena z filmu „Wszystko gra”, która pokazuje ironię losu

Dramatyczna scena z filmu „Wszystko gra”, ukazująca mordercę doskonałego

Inne intrygujące dzieło Allena z motywem powieści o Raskolnikowie to „Sen Kasandry”. Film ma strukturę klasycznego dramatu antycznego, gdzie przeplata się nieubłagany los i straszna ironia, dosięgając przy tym wątków wziętych z powieści Dostojewskiego. Rozważania i lęki egzystencjalne Allena są więc ciągle podsycane przez dzieła rosyjskiego pisarza.

Bracia Terry i Ian potrzebują pieniędzy, co doprowadza ich do zbrodni motywowanej chęcią zysku i odmiany swojego życia. Takie same pobudki kierowały również Raskolnikowem, który morduje starą lichwiarkę: bohaterowi powieści potrzebne były środki na kontynuację studiów. Zgodnie z jego ideologią, według której jednostka wybitna ma prawo zabijać, Raskolnikow dopuszcza się morderstwa, co potem prowadzi go do załamania psychicznego. Bohaterowie „Snu Kasandry” również poszukiwali usprawiedliwienia dla swojego czynu. Motywacja była jednak zgoła inna – zwykła chęć wzbogacenia się.

Pełna rozterek moralnych scena z filmu „Sen Kasandry”, gdzie bracia zostają wciągnięci w intrygę wuja

Urocza scena z filmu „Sen Kasandry”, która pokazuje, jak pieniądze ułatwiają życie i relacje międzyludzkie

Kolejny film nawiązujący do Dostojewskiego to „Nieracjonalny mężczyzna”. Główny bohater Abe Lucas (Joaquin Phoenix), wykładowca filozofii, jest odzwierciedleniem Raskolnikowa ze „Zbrodni i kary”. Jego historia to kolejna wariacja reżysera na temat sensu życia. Pojawiają się rozterki o tym, czy zbrodnia może być zgodna z moralnością jeśli upatruje się w niej dobry uczynek.

Niepozorna scena z filmu „Nieracjonalny mężczyzna”, która odmieni życie głównego bohatera

Scena dialogu z filmu „Nieracjonalny mężczyzna”, która mówi o morderstwie

Oprócz wymienionych pozycji, amerykański reżyser ma również takie filmy na swoim koncie, gdzie akcent rosyjski jest nieco mniej widoczny. W filmie „Scoop – gorący temat” pojawia się lubiany przez Allena wątek zbrodni (choć tym razem nie bezpośrednio zaczerpnięty z Dostojewskiego), a w „Co nas kręci, co nas podnieca” jeden z bohaterów nazywa się Boris Yellnikoff.

Co nowego u Allena?

Szczegóły nowego filmu Allena „Wonder Wheel” są owiane tajemnicą – jak zawsze. Znane są jednak już niektóre szczegóły, chociażby to, że akcja będzie toczyć w latach 50. na Coney Island. Amerykański twórca słynie z umieszczania akcji swoich dzieł w urokliwych miastach takich jak Barcelona, Paryż, Rzym czy właśnie Nowy Jork, gdzie Allen mieszka na co dzień.

Znając słabość Allena do Dostojewskiego można snuć domysły. Być może i w tę fabułę zostaną wplecione wątki z powieści rosyjskiego pisarza. U Allena, obok autora „Zbrodni i Kary”, pojawiał się też Tołstoj. Rosyjska literatura w interpretacji amerykańskiego komika niejednokrotnie stanowiła mocną stronę jego filmów. Parodia ludzkiego losu i ulotny sens życia zaskakują, a przy tym dają do myślenia. Patrząc na wcześniejsze dzieła reżysera z gatunku dramatu jest wysoce prawdopodobne, że i tym razem Allen inspiracji mógł szukać u rosyjskiego pisarza.

Zdjęcie: Colin Swan (www.flickr.com/photos/cswan/87743382/in/photolist-8KH3W-8...), Licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic | Flickr
Agnieszka Wojciechowska
  • w Eastbook.eu od2017 Jun 21
  • Artykuły3
  • Komentarze0

Tematy: Kultura, Rosja,
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz