Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Morderstwo w czasach dialogu, czyli tło zamachu w Kosowie

Zabójstwo Olivera Ivanovicia poruszyło Serbię, wywołało serię reakcji w regionie i na świecie, oraz postawiło pod znakiem zapytania proces normalizacji stosunków serbsko-kosowskich. Choć nadal nie wiadomo kto strzelał do lidera kosowskich Serbów, jedno jest pewne - konsekwencje mogą być bardzo poważne.

Mitrovica, północne Kosowo – miejsce, gdzie istnienie równoległych struktur kosowskich i serbskich tworzy wcale nie złudne poczucie bezkarności. Tutaj wielka polityka miesza się z tą mała, a beneficjentami impasu w relacjach Belgradu z Prisztiną jest mafia i lokalni kacykowie. Kiedy zwykli Serbowie i Albańczycy martwią się jak przeżyć kolejny dzień, mafia pije rakiję i robi interesy. W kryminalnym półświatku, jak nigdzie indziej, narodowościowe antagonizmy przestają mieć znaczenie kiedy do ubicia jest interes. Nie pomaga również fakt, że zaledwie 50 kilometrów na północny zachód znajduje się Rosyjskie Centrum Humanitarne, które w opinii zachodnich mediów jest niczym innym, jak bazą wypadową dla rosyjskich służb specjalnych.

Świat patrzy na Kosowo, które chce się uniezależnić od kontroli instytucji międzynarodowych. Prezydent Hashim Thaci od kilku miesięcy forsuje pomysł powołania Armii Kosowa. Pomysł ten budzi oburzenie po stronie serbskiej, której przywódca, prezydent Vučić, postuluje dialog. Napięcie sięga zenitu, kiedy wielu prominentnych polityków staje przed groźbą oskarżenia o zbrodnie wojenne przez nowy Specjalny Sąd. Nikt nie wie jak daleko posuną się prokuratorzy w kraju, w którym rządzi koalicja złośliwie nazywana koalicją partyzantów UÇK.

Wtorek, 16 stycznia. W godzinach porannych, przed biurem Obywatelskiej Inicjatywy “Wolność, demokracja, sprawiedliwość” zostaje zamordowany lider kosowskich Serbów Oliver Ivanović. Jest dokładnie jak w filmie: podjeżdża samochód, z którego nieznani sprawcy strzelają do Ivanovicia. Serbskiego polityka sięga sześć kul. Informacja o jego śmierci natychmiast wywołała lawinę reakcji – serbska delegacja wyjechała z Brukseli gdzie trwały rozmowy ze stroną kosowską, prezydent Aleksandar Vučić zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Analogiczne zebrania gremiów bezpieczeństwa odbyło się po stronie kosowskiej. Wtorkowe popołudnie minęło więc pod znakiem kolejnych konferencji prasowych i politycznych deklaracji.

Śmierć Ivanovica budzi wiele emocji, które będą rosły dopóki służby porządkowe nie wskażą winnych tej zbrodni. Władze Kosowa już powołały specjalny zespół prokuratorski do wyjaśnienia tej sprawy. Jeden Serb i jeden Albańczyk będą zawzięcie dochodzili do prawdy na przekór światu polityki, mafii, narkotyków i handlarzy broni. Premier Ramush Haradinaj zapowiedział, że w razie potrzeby będzie zwracał się o pomoc nawet do FBI.

Choć brzmi to jak scenariusz kryminalnej produkcji, dochodzenie w sprawie morderstwa Ivanovicia będzie wielkim testem dla kosowskiego wymiaru sprawiedliwości oraz próbą wstrzemięźliwości dla środowisk serbskich, przed wzięciem sprawy w swoje ręce czy ferowaniu wyroków w ciemno. Problemów na pewno będzie sporo, bo władze Serbii już zapowiedziały, że chcą aktywnie uczestniczyć w śledztwie, co nie podoba się kosowskim decydentom. Na sprawę Ivanovica nakłada się wiele wątków, a dopatrywanie się przyczyn zabójstwa w serbsko-albańskim antagonizmie może okazać się zbytnim uproszczeniem. Wokół Ivanovicia zakleszczają się bowiem elementy wewnątrz-serbskich rozgrywek politycznych oraz zmiany w kosowskim systemie sprawiedliwości. Wreszcie w samej Mitrovicy, w której zastrzelono polityka, problemy serbsko-albańskie mieszają się z interesami mafijnymi, co pozwala snuć kolejne domysły o tym dlaczego Ivanović zginął.

Strach Serbów przed Serbami

Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, że sam Ivanović przed śmiercią mówił o tym, że bardziej boi się Serbów niż Albańczyków. Słowa te pochodzą z wrześniowego wywiadu dla serbskiego magazynu Vreme, a po wtorkowym morderstwie, co zrozumiałe, przyciągnął on uwagę komentatorów. Jego słowa: tragiczne jest, że po 18 latach życia w obawie przed Albańczykami, Serbowie obawiają się teraz radykalnych Serbów – znajdują się w zdecydowanej większości relacji o jego śmierci.

Oczy publicystów zwróciły się w kierunku Mitrovicy, gdzie jak napisał Tomislav Marković: polityka i świat kryminalny są tak poplątane, że tworzą węzeł, którego nie da się rozwiązać. Dziennikarze po raz pierwszy od dawna postawili pytania o to, co dzieje się z pieniędzmi z serbskiego budżetu, które przeznaczone są na Kosowo: do kogo trafiają, kto nimi dysponuje. Jak podaje serwis Al Jazeera w latach 2001 – 2014 do Kosowa trafiało 867 tysięcy euro dziennie. Oficjalnie beneficjentami mają być organizacje serbskie, w praktyce, wiele sfinansowanych projektów nigdy nie zrealizowano.

Mitrovica szybko urosła do rangi najniebezpieczniejszego miejsca w regionie. Kolejne serwisy informacyjne cytują wspomniany już wrześniowy wywiad Ivanovicia: W ciągu ostatnich kilku lat w Mitrovicy mieliśmy ponad 50 przypadków podpalenia samochodów, użycia granatów ręcznych i dwa niewyjaśnione morderstwa. Wszystko to dzieje się na obszarze dwóch i pół kilometra kwadratowego, który jest całkowicie pokryty kamerami bezpieczeństwa.

W październiku 2017 roku portal kossev.info informował, że od 2014 roku w samej Mitrovicy doszło do 24 podpaleń samochodów i 28 napadów z użyciem broni. W rozmowie z telewizją N1 Tatjana Lazarević, dziennikarka kossev.info, stwierdziła, że Mitrovica stała się niebezpiecznym miejscem do życia. Co ciekawe Lazarević zwróciła uwagę, że dużą rolę w procesie brutalizacji życia w północnym Kosowie odgrywa deintelektualizacja i dekulturyzacja dialogu.

Jedynym pozytywnym aspektem morderstwa Ivanovicia jest rozpoczęcie debaty publicznej o bezpieczeństwie i patologiach życia w północnym Kosowie – debaty, która powinna być wolna od uprzedzeń etnicznych, narodowych i politycznych. Mitrovica od dłuższego czasu jest punktem zapalnym, nad którym ani Serbia, ani Kosowo nie mają pełnej kontroli, a tym samym władze centralne stają się zakładnikami rozgrywek lokalnych kacyków.

Kim był Oliver Ivanović

Ivanović był postacią równie barwną co kontrowersyjną. Teraz, w myśl zasady, że o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale, ze wszystkich stron słychać pochwały jego postawy. Serbski patriarcha Ireneusz nazwał Ivanovicia najlepszym przykładem przedstawiciela serbskiego narodu. Prawda jednak jest taka, że Ivanović był ostatnimi czasy w ostrym konflikcie z władzami w Belgradzie, zwłaszcza z prezydentem Vučiciem, którego otwarcie krytykował za jego wizję normalizacji stosunków z Prisztiną. Nie oznacza to jednak, że Ivanović nie chciał porozumienia z władzami Kosowa – był jednak bardziej kategoryczny w kwestii praw Serbów.

Między Ivanoviciem a Belgradem istniał szereg różnic – przede wszystkim, Ivanović krytykował władze Serbii za nieudolność i przyzwolenie na rozwój działalności przestępczej na północy Kosowa. Konflikt Ivanovicia z Belgradem rozpoczął się w 2014 roku, kiedy władze Serbii udzieliły poparcia Serbskiej Liście – jednemu z ugrupowań politycznych w Kosowie. Konflikt między Ivanoviciem a Serbską Listą zaognił się w trakcie ostatnich wyborów parlamentarnych w Kosowie. Ivanović zarzucał władzom Serbii, że grają kartą kosowską, a jednocześnie całkowicie ignorują codzienne problemy Serbów. Dlatego właśnie jego śmierć stawia w równie niewygodnej pozycji rząd Kosowa jak i Serbii, która musi teraz zmierzyć się z zarzutami o utrudnianie Ivanovicovi pracy na rzecz Serbów w Kosowie. Ivanović brał udział w wojnie o Kosowo, a później aktywnie działał jako polityk. Działał zarówno w kosowskim parlamencie, jak i w serbskich strukturach odpowiedzialnych za Kosowo – w latach 2008-2012 był sekretarzem serbskiego Ministerstwa do spraw Kosowa i Metohiji.

W styczniu 2016 roku Ivanović został skazany na 9 lat więzienia za zbrodnie przeciwko Albańczykom w latach 1998-1999. Wyrok został odroczony przez Sąd Apelacyjny, który nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy Ivanovicia. Nowy proces miał rozpocząć się w lutym tego roku. Możliwe, że to właśnie ponowny proces był przyczyną zabójstwa serbskiego polityka. Dodatkowo Ivanović miał zeznawać jako świadek przed powołanym niedawno Specjalnym Sądzie ds. Kosowa z siedzibą w Hadze, co rodzi kolejne podejrzenia co do motywów morderstwa.

W środę tysiące mieszkańców Mitrovicy żegnało Ivanovicia. Jego pogrzeb odbył się w czwartek w Belgradzie.

Kamil Hyszka
Kamil Hyszka
Redaktor sekcji Bałkany

Urodzony w Warszawie i zakochany we Wschodzie. Student Studium Europy Wschodniej UW oraz autor na portalu balkanistyka.org.

Kontakt: k.hyszka@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz