Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Małgorzata Kulbaczewska

Wielki pożar małej cerkwi. Dlaczego ukraińscy nacjonaliści próbowali podpalić kijowską świątynię?

Święte miejsce modlitwy czy samowola budowlana, w dodatku wroga państwu ukraińskiemu? W centrum najnowszego konfliktu, rozgrywającego się w samym sercu Kijowa, znalazła się cerkiew. Nie wyróżnia się rozmiarami ani architekturą, ale jej znaczenie symboliczne jest potężne.

Lubisz czytać Eastbooka i podoba Ci się, że nie zalewamy Cię masą reklam? Pomóż nam się rozwijać!

Wypełnij PIT 2016 i przekaż 1% podatku

Fundacja Wspólna Europa
KRS: 0000373492

Dziękujemy!

Kijów, 25 stycznia. Grupa młodych mężczyzn, niektórzy w kominiarkach, wkracza na teren małej cerkwi położonej w bezpośrednim sąsiedztwie Narodowego Muzeum Historii Ukrainy. Obklejają drzwi ulotkami atakującymi „moskiewskich popów”. Piłują i przewracają tablicę informacyjną. Tego samego dnia podjęta zostaje próba podpalenia cerkwi.

Relację z „patriotycznego działania” zamieszcza w Internecie nacjonalistyczna organizacja „Sicz” (C-14). Podaje, że brali w nim udział także aktywiści zaprzyjaźnionych „Sokoła” oraz „Tradycji i Porządku”.

Podejrzani o podpalenie (mało skuteczne) zostają zatrzymani przez policję jeszcze tego samego dnia, a 27 stycznia sąd wysyła ich na dwa miesiące do aresztu. Ołeksandr Horbań i Ołeksij Szemotiuk mają po trzydzieści kilka lat, obaj z zawodu są architektami. Zasadniczo się przyznają. Z tym, że swoje działanie nazywają akcją, która miała przyciągnąć uwagę do tego, że na miejscu o pierwszorzędnym znaczeniu dla historii Ukrainy znajduje się obiekt należący do wrogiej konfesji. W dodatku, jak twierdzą, wzniesiony nielegalnie.

Miejsce święte

Faktycznie miejsce jest szczególne. Kilkanaście metrów dalej znajdowała się jedna z najważniejszych świątyń w historii wschodniej Słowiańszczyzny – Cerkiew Dziesięcinna, ufundowana przez Włodzimierza Wielkiego niemal natychmiast po chrzcie. Została zniszczona w 1240 roku, gdy Kijów zajęli Mongołowie. W 1842 roku na miejscu ruin wzniesiono nową świątynię. Stała tam do 1928 roku, gdy zburzyły ją władze radzieckie.

Ruiny Cerkwi Dziesięcinnej, litografia z 1826 r.; Źródło: commons.wikimedia.org

Ruiny Cerkwi Dziesięcinnej, litografia z 1826 r.; Źródło: commons.wikimedia.org

Na tym samym wzgórzu powstała szkoła artystyczna. Budynek ten, dziś Narodowe Muzeum Historii Ukrainy, znajduje się jednak kilkadziesiąt metrów od odsłoniętych fundamentów słynnej świątyni Włodzimierza. Teoretycznie jest więc możliwość, by domagać się odbudowy i z takim postulatem Cerkiew występuje niemal natychmiast po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości. Ignoruje przy tym jednoznacznie negatywne opinie archeologów i historyków, którzy domagają się zachowania autentycznych pozostałości.

Parafia z Cerkwią Dziesięcinną w nazwie powstaje 28 kwietnia 1992 roku. Dosłownie miesiąc później pogłębi się konflikt w ukraińskim prawosławiu; przez kolejną dekadę każda z rywalizujących jurysdykcji ma na głowie ważniejsze problemy. Zarówno jednak kanoniczna, ale podległa Moskwie Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego (UPC PM), jak i nieuznawana, ale podkreślająca swój patriotyzm Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Kijowskiego (UPC PK) marzą, by wznieść obiekt sakralny w miejscu o takim znaczeniu.

Od 2003 roku starania UPC PM w tej sprawie koordynuje archimandryta Gedeon (Charon), Ukrainiec z amerykańskim paszportem, były kapelan w US Army. Pod jego „dowództwem” sprawa nabiera rozpędu. „Interfax-Religion” wymieniał kolejne sukcesy: 9 marca 2004 roku – zgoda Ministerstwa Kultury na wzniesienie kaplicy w sąsiedztwie fundamentów. 22 marca – akceptacja szefa głównego zarządu ochrony zabytków. W kwietniu – list dyrektora Narodowego Muzeum Historii Ukrainy ze stwierdzeniem, że placówka „nie jest przeciwna budowie cerkwi na przylegającym do muzeum terenie”. Już w 2005 roku – poparcie ze strony prezydenta Wiktora Juszczenki, entuzjasty idei odbudowy.

Namiot, kaplica, monaster

W 2006 roku UPC PM, za zgodą muzeum, instaluje w jego sąsiedztwie cerkiew-namiot w celu odprawienia w historycznym miejscu nabożeństw paschalnych (wielkanocnych). Tydzień wielkanocny się kończy, namiot zostaje, potem na jego miejscu powstaje drewniana kaplica. Jako uzasadnienie UPC PM wysuwa argument dla wierzącego nie do odparcia: w tymczasowej świątyni miała objawić się Bogurodzica. Budowlę wyświęca metropolita kijowski Włodzimierz, w 2009 roku później oficjalnie powstaje przy niej męski monaster. Podnoszono status sanktuarium, sprowadzając do niego relikwie świętych.

Druga Cerkiew Dziesięcinna, przed 1928 r.; Źródło: commons.wikimedia.org

Druga Cerkiew Dziesięcinna, przed 1928 r.; Źródło: commons.wikimedia.org

Wydawało się, że objęcie urzędu prezydenckiego przez Wiktora Janukowycza ostatecznie gwarantuje UPC PM odbudowę Cerkwi Dziesięcinnej. W listopadzie 2010 roku zastępca ministra kultury Tymofij Kochan poinformował, że prezydent podpisał odpowiednią decyzję i prace ruszą pod koniec roku następnego. W całości na koszt państwa.

Kompleks świątynny ostatecznie nie powstał, zdążył za to wywołać skandal. W marcu 2011 roku naczelny architekt Kijowa Serhij Cełowalnyk zapewnił: nie ma mowy o budowaniu na średniowiecznych fundamentach. Kilka tygodni później kijowska rada miejska ogłosiła konkurs na projekt parku archeologicznego. Okazało się, że wśród zgłoszonych propozycji zdecydowana większość jak najbardziej zakłada wzniesienie nowej cerkwi na historycznym miejscu. Konkursowe jury zagłosowało nad projektami, ale komisja skrutacyjna odmówiła oficjalnego podliczenia głosów. Żadnej z koncepcji nie przyjęto do realizacji.

Cerkiew nie przeszkadza…

Pod murami muzeum pozostaje mała cerkiewka, od 2012 roku już nie drewniana, a obmurowana. W tym samym roku przedstawiciele placówki przed sądem rejonowym potwierdzili, że przekazują UPC PM obiekty o łącznej powierzchni 60 m2, położone na działce administrowanej przez muzeum. Zarówno oni, jak i reprezentant Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej (KMDA) potwierdzają: ich istnienie placówce nie przeszkadza.

Mnisi rozbudowują i umacniają cerkiew – gdy w 2013 roku zostanie on wpisany do państwowego rejestru nieruchomości, ma już 100 m2 powierzchni. Politolog Ołeksandr Palij nie ma wątpliwości: sprawa musiała mieć drugie, korupcyjne, dno.

Jeszcze w 2011 roku w KMDA podchodzono do kaplicy – jeszcze drewnianej – zgoła inaczej. Ołeksandr Bryhineć, przewodniczący komisji kultury i turystyki, podkreślał, że ze względów historycznych na wzgórzu nie powinno być żadnej nowej budowli sakralnej. Zarzucał także UPC PM traktowanie cerkwi jako źródła zarobku. A Patriarchat Kijowski i organizacje nacjonalistyczne, które domagały się usunięcia budowli, publikowały pisma Prokuratury Generalnej i KMDA, z których wynikało, że – nawet jeśli istniały plany budowy kaplicy – powstałą ostatecznie cerkiewkę uważano jednak za wzniesioną nielegalnie. Tyle, że najwyraźniej na konstatacjach się kończyło, sporu z wpływową organizacją religijną nikt nie zamierzał prowadzić.

…ale tylko do czasu

Majdan zachwiał pozycją UPC MP. Ale skromna kaplica w centrum stolicy trwała na uboczu konfliktu, nie budząc szczególnego zainteresowania. Do wydarzeń z końca stycznia, które wywołały lawinę.

Organizacje nacjonalistyczne przeprowadzają błyskawiczną mobilizację w obronie Horbania i Szemotiuka. Przewodzi Ihor Łucenko, poseł do Rady Najwyższej z ramienia Batkiwszczyny, były ochotnik batalionu Azow, wcześniej działacz ruchu obrony zabytków „Zachowaj stary Kijów”. Wzywa, by wywrzeć na muzeum, Ministerstwo Kultury i sąd nacisk tak duży, by „samowolę budowlaną” rozebrano i by sprawcy próby podpalenia (którym to czynem się zachwyca) nie byli sądzeni.

Dla UPC MP to Monaster Dziesięcinny, dla przeciwników - zwykła samowola budowlana; Autor: Małgorzata Kulbaczewska

Dla UPC MP to Monaster Dziesięcinny, dla przeciwników – zwykła samowola budowlana; Autor: Małgorzata Kulbaczewska

UPC MP odpowiada, pokazując dokumenty sądowe z lat 2012 i 2013. Przekonuje: wystarczą, by uznać, że budowla stoi legalnie. Dokłada argumenty o konieczności zachowania sakralnego, a nie tylko muzealnego charakteru miejsca, mobilizuje wyznawców. Bije na alarm, ogłaszając, że 3 lutego radykałowie zamierzają przejąć i zniszczyć Monaster Dziesięcinny.

Tego dnia pod cerkwią odbywa się mityng pod hasłem „Uwolnić architektów”. Obie strony stają pod sporną budowlą naprzeciwko siebie, rozdzielone przez policję. Duchowni UPC MP odprawiają nabożeństwo za nabożeństwem. Wrogie hasła w ich stronę kierują nacjonaliści, ale, jak przekonuje „Istoryczna Prawda”, także członkowie stowarzyszeń opiekujących się zabytkami i zwykli obywatele. Obie strony wyprowadzają po kilkuset zwolenników. Spór jest kontynuowany w mediach społecznościowych, gdzie górę biorą wrogowie „moskiewskich popów”.

5 lutego Horbań i Szemotiuk wychodzą na wolność za poręczeniem sześciorga deputowanych do Rady Najwyższej. Obok Łucenki są w tym gronie przedstawiciele Bloku Petra Poroszenki, Partii Radykalnej, Samopomocy oraz Frontu Ludowego. Kijowska prokuratura odbywa nadto naradę z przedstawicielami Narodowego Muzeum Historii Ukrainy, wskazując, jakie kroki powinny być podjęte, by „odzyskało nielegalnie zabudowaną działkę budowlaną”.

Jerzy Zwycięzca kontra Kwiat Paproci

Odpowiedzią jest ruch symboliczny – do kontrowersyjnej cerkwi trafiają relikwie św. Jerzego Zwycięzcy – a potem praktyczny: petycja do mera Kijowa. Według oficjalnych informacji widnieje pod nią 12 tysięcy podpisów zebranych w trzy dni. Nie są to dane niewiarygodne; UPC MP nadal potrafi mobilizować tłumy. Druga strona też zbiera podpisy. Wniosek do KMDA podpisało ponad 11 tysięcy osób. Jego bezpośrednim inicjatorem jest Wiaczesław Topłyha, przewodniczący związku wyznaniowego rodzimej wiary słowiańskiej „Kwiat Paproci”.

Neopogański aktywista ląduje w jednym obozie ze stojącym na czele UPC KP patriarchą Filaretem. Jemu nie wypada wzywać do niszczenia konkurencyjnych świątyń, ale wyrazy uznania dla upominających się o przestrzeganie prawa budowlanego obywateli artykułuje już wprost. Filaret krytykuje również urzędników za to, że zakopywali problem pod dywan: trzeba było od razu, w 2006 roku, rozebrać modlitewny namiot, gdy UPC MP zaczęła ociągać się z jego usunięciem w ustalonym terminie.

8 lutego zabiera głos minister kultury Jewhen Niszczuk. Po latach milczenia w sprawie resort obwieszcza, że cerkiew powstała bezprawnie, a prawa muzeum zostały naruszone. Co się tyczy decyzji sądu z 2012 roku, komentarz był krótki: „poprzednicy podpisali, wiadomo, jak to się odbywało”.

W wywiadzie dla agencji Ukrinform minister przekonuje, że nie chodzi o to, czyja jest kaplica, tylko o ochronę zabytkowej przestrzeni, i że można cerkiew przenieść, nie burzyć. Wrażenie jednak pozostaje jednoznaczne. Aktywiści z kręgu „Siczy” i pokrewnych grup triumfują, prawosławni z UPC MP (nadal kilkanaście milionów obywateli) czują, że znowu padli ofiarą agresji, a państwo wolało przyłączyć się do napastników, niż ich bronić.

Jeśli sąd nakaże rozbiórkę, w starym Kijowie rozegrają się dramatyczne sceny, gdyż obie strony na taką okoliczność znowu się, i to potężnie, zmobilizują. Rzecznik prasowy UPC MP już stwierdził, że nie wyobraża sobie nawet, by sąd mógł orzec o zniszczeniu budowli, która posiada „święty ołtarz, ikony i relikwie”. Obrazy walki o cerkiew nie mogą postawić państwa ukraińskiego w dobrym świetle. Niezależnie od tego, jak zagmatwana jest historia tej budowli.

Lubisz czytać Eastbooka i podoba Ci się, że nie zalewamy Cię masą reklam? Pomóż nam się rozwijać!

Wypełnij PIT 2016 i przekaż 1% podatku

Przekaż nam swój 1% podatku, lub wyślij nam darowiznę na konto:

57 1750 0012 0000 0000 2701 8815

Fundacja Wspólna Europa
al. Komisji Edukacji Narodowej 98/160
02-772 Warszawa

KRS: 0000373492

Dziękujemy!

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY