Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Dagmara Popielarczyk

Jak w Tbilisi „Warszawę” budowano

Przyjaźń polsko-gruzińska kwitnie. Prezydent Andrzej Duda otwiera Aleję Piłsudskiego w Tbilisi, a Anna Gajda wraz z przyjaciółmi – Bar Warszawa, który podbija serca mieszkańców stolicy Gruzji.

Lubisz czytać Eastbooka i podoba Ci się, że nie zalewamy Cię masą reklam? Pomóż nam się rozwijać!

Wypełnij PIT 2016 i przekaż 1% podatku

Fundacja Wspólna Europa
KRS: 0000373492

Dziękujemy!



Pomysł na gruzińskie marzenie w wersji polskiej, które stało się rzeczywistością

Popularność tego jedynego w swoim rodzaju kraju, który słynie z wina, sprężystych chinkali wypełnionych aromatycznym mięsem i nieograniczonej gościnności jego obywateli wzrosła wraz z pojawieniem się dogodnych i niedrogich połączeń lotniczych. Gruzja stała się celem podróży mieszkańców Europy Zachodniej, a Polacy jeżdżą tam wyjątkowo chętnie, nie tylko ze względu na wino (i chachę).

Przyjaźń między Polakami i Gruzinami związana jest z długą historią wzajemnego wsparcia w walce o niepodległość. Mimo że przeciętny mieszkaniec Tbilisi nie jest w stanie powiedzieć kim był Marszałek Piłsudski, a wielu Polakom Gruzja nadal kojarzy się z ojczyzną Stalina, nasze rządy starają się pielęgnować historię wspólnych relacji i przyczyniają się do rozwijania współczesnej współpracy na wielu poziomach. Jednak nie tylko oficjele i dyplomaci wspierają polsko-gruzińską przyjaźń. W Tbilisi możemy natknąć się na takie polskie akcenty jak Aleja Marszałka Józefa Piłsudskiego czy ulica Lecha Kaczyńskiego (i jego pomnik).

Największym „polskim smaczkiem” jest znany każdemu mieszkańcowi gruzińskiej stolicy – Bar Warszawa. Miejsce to popularne jest nie tylko wśród „lokalsów”, znane jest też turystom i osobom, które choć przez chwilę rozmawiały z prawdziwymi (bądź tylko chwilowymi) entuzjastami Gruzji.

Бар "Варшава"; Автор: Anna Gajda

Бар „Варшава”; Автор: Anna Gajda

Mini-Warszawa w gruzińskiej stolicy

Scenariusz przyjazdu do Tbilisi jest dla wielu odwiedzających dość podobny: lot z Polski do Kutaisi (najtańsza opcja), następnie marszrutka (na przykład opcja reklamująca się jako Georgian Bus, która i tak jest zwykłą marszrutką), momentami bardzo kręta droga do stolicy, końcowy przystanek przy centralnym Placu Wolności pod pomnikiem Puszkina, a tam w oczy rzuca się szyld Baru Warszawa. Po długiej i męczącej podróży trudno oprzeć się pokusie „jednego” drinka w swojskiej atmosferze, powolna aklimatyzacja w Gruzji jest nawet wskazana.

Jak Bar Warszawa pojawił się w Tbilisi?

Próbując poznać historię tego miejsca najlepiej jest zwrócić się do osoby, która zna je jak własną kieszeń. Anna Gajda – obecna szefowa Baru Warszawa i jego założycielka opowiedziała w kilku słowach o pomyśle na bar i procesie jego powstania.

Anna pierwszy raz przyjechała do Gruzji w 2009 roku w ramach programu Study Tour: „Mogę śmiało powiedzieć, że ten wyjazd zmienił moje życie i zaraz po powrocie do Warszawy zaczęłam myśleć co muszę zrobić, by do Gruzji wrócić.” Trzy lata później kupiła bilet w jedną stronę i swoje życie w Gruzji zaczęła od wolontariatu, podczas którego przez 9 miesięcy pracowała z dziećmi w szkołach dla uchodźców.

Bar Warszawa był inicjatywą czwórki znajomych: dwójki Polaków – Anny i Ksawerego, Gruzina o imieniu Koka, oraz Amerykanki – Danielle. Koka i Danielle byli założycielami pierwszego tbiliskiego baru Dive, który był „pionierem” modelu „dive bar” w gruzińskiej stolicy. Cała czwórka podczas pobytu w Polsce i wizyty w warszawskiej knajpie „Przekąski i Zakąski”, pod wpływem uroku miejsca, stwierdziła, że taki koncept świetnie sprawdzi się w Tbilisi, gdzie biznes barowy dopiero raczkował. Pomysł zrodził się w styczniu 2014, ale determinacja czwórki przyjaciół doprowadziła do błyskawicznej jego realizacji i już w połowie marca tego samego roku Bar Warszawa otworzył swoje drzwi.

Источник: facebook.com/barwarszawatbilisi/

Источник: facebook.com/barwarszawatbilisi/

Miejsce nie jest duże, z założenia klienci wpadają tam na chwilę, napić się szybko i coś przekąsić, przed imprezą, po imprezie, między imprezami. Wystrój nawiązuje do polskich barów tego typu – ściany wyłożone są oryginalnymi gazetami z lat 80-tych, które znalezione w piwnicy ojca jednego z kolegów, zostały przywiezione do Tbilisi. W razie chwilowego znudzenia, ta unikalna tapeta, oferuje dobrą lekturę, która przenosi czytelnika w czasy „wielkiego przełomu”. Sami klienci przyczyniają się też do wzbogacania wystroju miejsca, przylepiając do ścian różnego rodzaju wizytówki, wlepki, logo, pocztówki, egzotyczne banknoty.

Przygotowanie baru do otwarcia nie trwało długo. Większość prac remontowych w wynajętym lokalu czwórka przyjaciół przeprowadziła sama, tylko bar został przygotowany na zamówienie. Formalności wymagane do otwarcia nowego biznesu w Gruzji są ograniczone do minimum. Do otwarcia lokalu gastronomicznego nie wymaga się kontroli Sanepidu czy licencji na alkohol. Aby założyć firmę wystarczy wybrać się do jednego urzędu, gdzie wszyscy przyjaźni i wykształceni Gruzini mówią po angielsku, a cały proces zajmuje jeden dzień. Według rankingu Banku Światowego „Doing Business 2017”, który bada łatwość prowadzenia działalności gospodarczej, Gruzja zajmuje 9-te miejsce na świecie.

Prowadzenie biznesu w Gruzji

„Samo założenie Baru Warszawa było bardzo łatwe, natomiast codzienne prowadzenie biznesu w Gruzji jest… coż, cięższe, ze względu na lokalną kulturę” – mówi Anna. Słynne powiedzenie „Georgian Maybe Time (GMT)” okazuje się być prawdziwe. Trudno umówić się z kontrahentami na konkretną godzinę czy nawet dzień, każdy działa według własnego kalendarza, nikomu się nie spieszy, na obietnicach nie można polegać. Jak stwierdza Anna – „Do tego trzeba się przyzwyczaić, na początku walczyłam z tym, ale po prostu się nie da. Kiedy dostawca obiecuje mi, że przywiezie mi jakiś produkt jutro, to robi to po trzech dniach, po tygodniu, albo wcale”. Ot, Gruzja.

Источник: facebook.com/barwarszawatbilisi/

Источник: facebook.com/barwarszawatbilisi/

Wino obecnie dostarczane jest przez sąsiadujący z lokalem sklep winiarski. „Domowa” chacha pochodzi od zaprzyjaźnionego dostawcy, a piwo od pana Zazy. Specjalnością Baru Warszawa jest cytrynowa chacha robiona na miejscu – chachachello (porcja starczająca na jeden dzień wymaga wyciśnięcia 70 cytryn). Według Anny był to pierwszy w Tbilisi eksperyment z tym trunkiem, do tej pory nikt nie próbował mieszać chachy z innymi składnikami. W sezonie pojawiają się inne smaki – arbuz, truskawka, porzeczka. Na szczęście Gruzini nie potraktowali tych zabiegów jako „znieważenia” chachy i z chęcią próbują nowych smaków.

Jedzenie – śledzik, zimne nóżki, tatar, gzik, żurek – przygotowuje do tej pory Gruzinka – mama Koki. Do tego w barze pracuje w tej chwili osiem osób, w tym dwie Polki, jedna Litwinka i chłopak z Nigerii. „Mamy fajny i zgrany zespół. A w takim barze barmani są najważniejsi i mają ogromy wpływ na jego sukces.” – mówi Anna. Szefowa baru poświęca wiele czasu i energii na prowadzenie interesu, sama kładzie kafelki w łazience jeśli trzeba, a do tego w Tłusty Czwartek jest jedyną osobą w Tbilisi, która robi polskie pączki.

Klienci

Bar Warszawa w chwili powstania był trzecim tego typu miejscem w Tbilisi. Teraz konkurencja rośnie, bary są bardzo zróżnicowane, dlatego Anna stara się szukać pomysłów, które nadal będą przyciągały klientów. Jej ostatnią inicjatywą było sprowadzenie z Polski wódki Żytniej, w tym wersji smakowych, które Gruzinom nie są tak znane, dlatego z chęcią ich próbują.

Większość klientów to Gruzini oraz oczywiście Polacy mieszkający w Tbilisi. Do baru zagląda wielu turystów przyciągniętych popularnością i lokalizacją miejsca. W weekendy bar jest zapełniony do 4, czasem do 5 rano. „Generalnie staliśmy się punktem spotkań, punktem zostawiania kluczy, bagażu, wina dla przewodnika, prezenty na Szlachetną Paczkę” – mówi Anna.

Источник: facebook.com/barwarszawatbilisi/

Источник: facebook.com/barwarszawatbilisi/

Od niedawna w każdy pierwszy czwartek miesiąca w Barze Warszawa odbywa się spotkanie „Polski stolik”, w którym bierze udział tbiliska Polonia, a inicjatorem jest polska Ambasada.

Pomysłów na dalsze funkcjonowanie Baru Warszawa jest wiele – polskie imprezy tematyczne, promowanie polskiej kultury, warsztaty polskiej kuchni. Sposób spędzania wolnego czasu w Gruzji zmienia się powoli, branża turystyczna i gastronomiczna nadal wymaga zmiany podejścia do klienta. „Gruzini nie rozumieją jeszcze, że klienta trzeba traktować tak, aby chciał wrócić do danego miejsca. Potrzebne są szkolenia zarówno dla pracowników jak i dla pracodawców, wprowadzenie systemów motywacyjnych.” – zauważa Anna.

Jeśli chodzi o relacje między Polakami i Gruzinami, Anna tylko potwierdza: „Kiedy w Gruzji mówię, że jestem z Polski, od razu otwierają się ręce. Jesteśmy bardzo lubiani”.

Lubisz czytać Eastbooka i podoba Ci się, że nie zalewamy Cię masą reklam? Pomóż nam się rozwijać!

Wypełnij PIT 2016 i przekaż 1% podatku

Przekaż nam swój 1% podatku, lub wyślij nam darowiznę na konto:

57 1750 0012 0000 0000 2701 8815

Fundacja Wspólna Europa
al. Komisji Edukacji Narodowej 98/160
02-772 Warszawa

KRS: 0000373492

Dziękujemy!

Facebook Comments
Главное фото: Бар "Варшава"; Автор: Anna Gajda
Dagmara Popielarczyk
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY