Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Małgorzata Krakowska

Azerbejdżan rozprawia się z demokracją – wywiad z Arifem Hacili

Jakie są postulaty najstarszej demokratycznej partii w Azerbejdżanie? Dlaczego Musavat woli protestować niż uczestniczyć w wyborach? I jak odnoszą się do zarzutów o hołdowanie nacjonalistycznej ideologii turkizmu? O tym wszystkim w rozmowie Małgorzaty Krakowskiej z Arifem Hacili, liderem opozycyjnej partii Musavat.

Małgosia Krakowska: Na początku lutego azerski prezydent Ilham Alijew opublikował dekret, który przeniósł wybory prezydenckie z października na kwiecień. Dlaczego?

Arif Hacili: Alijew obawia się wyborów. Kryzys społeczno-ekonomiczny wywołany skandalami korupcyjnymi i naruszeniami praw człowieka były głównymi przyczynami, dla których zdecydował się zorganizować je wcześniej.

To jest zdecydowanie próba siły. Nie mamy czasu na przygotowanie kampanii wyborczej tak samo, jak organizacje międzynarodowe nie mają czasu, aby przygotować misje obserwacyjne. Kampania przedwyborcza współistnieje z kampanią wyborczą w Rosji. Poprzez przyspieszenie wyborów Alijew stara się przykryć oszustwa, rozprawianie się z opozycją, korupcję oraz oszukać społeczność międzynarodową i nasz naród.

W 2016 władza zmieniła konstytucję Azerbejdżanu. Poprawki ograniczyły wolności obywatelskie oraz wydłużyły kadencję Alijewa z 5 do 7 lat. Jakie inne restrykcje zostały wprowadzone?

Poprawki dały Alijewowi bezprecedensową kontrolę nad państwem. Referendum stało się de facto uderzeniem w fundamentalne prawa. Prawo do wolności zgromadzeń, prawo do wolnego wyrażania poglądów zostały nadwyrężone. W 2014 nasz wiceprzewodniczący Tofig Yagublu został skazany na 5 lat za krytykowanie władzy. Dzisiaj 150 więźniów politycznych siedzi w celach. Radio, telewizja i media drukowane są pod absolutną kontrolą rządu.

Razem z innymi grupami opozycyjnymi (takimi jak Ludowy Front Azerbejdżanu) Musavat zorganizował w 2011 protesty przeciwko prezydentowi Alijewowi. Zakończyły się one brutalną rozprawą rządzących z opozycją oraz aresztowaniem 469 osób, wliczając w to Pana. Dlaczego wybieracie bojkotowanie wyborów zamiast uczestnictwa w nich?

Ponieważ nie ma warunków do przeprowadzenia uczciwych wyborów. Nie ma dowodów na oszustwa wyborcze. Komisje wyborcze składają się ze wskazanych przez rząd członków, a w poprzednich wyborach i referendach odbywały się masowe manipulacje na rzecz partii rządzącej (Partia Nowego Azerbejdżanu, Yeni Azərbaycan Partiyası, w wyborach w 2000 roku partia uzyskała 62% poparcia – przyp. Red.). Azerbejdżan jest wydmuszką państwowości.

Jakie zmiany chcielibyście wprowadzić?

Chcemy zreformować prawo wyborcze. Chcemy wzmocnić nasze zewnętrzne bezpieczeństwo poprzez dołączenie do UE i NATO. Inne grupy opozycyjne również nas wspierają. Zgłosiliśmy już te propozycje do organizacji międzynarodowych.

Jesteście jedną z najstarszych istniejących partii opozycyjnych w Azerbejdżanie. Według waszych deklaracji założycielskich walczycie o liberalizm i demokrację. Wasi oponenci natomiast przypominają, że korzenie ideologiczne waszej partii sięgają turkizmu, który jest również związany z etnicznym szowinizmem. Czy mógłby się Pan odnieść do tej krytyki?

Musavat został założony w 1911 roku. W tym czasie religia była powiązana z konkretnymi grupami etnicznymi i uznawana za narodowość. Azerbejdżan jest nazwą państwa, ale jego mieszkańcy są Turkami. Turkizm był niezbędny dla naszego narodowego samookreślenia. Nie opiera się na naszym pragnieniu integracji z Turcją czy Turkmenistanem.

Poza tym, w tym roku świętujemy 100 rocznicę utworzenia Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Była to trzecia demokratyczna republika w świecie muzułmańskim, stworzona pod kierownictwem przewodniczącego z Musavatu Mammada Amina Rasulzadeha (Rasulzadeh był pierwszym i jedynym prezydentem DRA w latach 1918-1920 – przyp. Red.). DRA była faktycznie demokracją parlamentarną, gwarantującą pluralizm i równość wszystkich mieszkańców niezależnie od płci, religii i statusu społecznego. Parlament miał reprezentację wszystkich grup etnicznych, włączając w to Ormian.

Nazwa waszej partii znaczy „równość”. Natomiast wasza ideologia była krytykowana jako zbyt nacjonalistyczna i niezbieżna z Zachodnimi wartościami. Czy te oskarżenia mają realne podstawy?

Nie. Jak powiedziałem chcemy, aby Azerbejdżan w pełni zintegrował się z Unią Europejską. To znaczy, że chcemy w pełni dotrzymywać demokratycznych wartości Unii Europejskiej. Pozostajemy zaangażowani w odtworzenie demokracji parlamentarnej w Azerbejdżanie. Głębokie przemiany demokratyczne są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa i rozwoju naszej narodu.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Facebook
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY