Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Przegląd piosenek eurowizyjnych z Europy Wschodniej i Bałkanów

Już w tym tygodniu w Lizbonie odbędzie się 63. Konkurs Piosenki Eurowizji. Po raz kolejny, od lat 90. w konkursie wezmą udział kraje Europy Wschodniej. Znów będziemy mogli obserwować święto muzyki i podśmiewać się z politycznych motywacji głosujących sędziów.

W tegorocznym konkursie udział bierze 37 państw. Coraz rzadziej reprezentanci decydują się wykonywać utwory w języku ojczystym. Angielski całkowicie zdominował tegoroczną scenę. Od reguły odstaje tylko kilka krajów, a wśród nich Albania, Grecja, Armenia, Serbia, Gruzja, Węgry, Czarnogóra i Słowenia. Zaczynając jednak od państw położonych najbardziej na Wschód, przyjrzyjmy się dokładnie kto i z czym jedzie do Lizbony.

Azerbejdżan

Żeby dostać się na konkurs Eurowizji najpierw trzeba przejść eliminacje. Każdy kraj ma własne metody wyboru reprezentanta. Czasem sposób selekcji potrafi być dobrą aluzją do systemu politycznego danego kraju. W Azerbejdżanie w latach 2008-2014 reprezentant wybierany był w otwartych konkursach. Od 2015 roku eliminacje nie mają charakteru otwartego.

W tym roku na podbój Lizbony namaszczona została Aisel Mammadova. Jej orężem jest piosenka “X my Heart”. Kompozytorem muzyki jest grecki muzyk Dimitris Kontopoulos, który od 2008 roku pisze kompozycje dla różnych krajów z Europy Wschodniej na konkurs Eurowizji.

Armenia

Niezależnie od tego jak dobra okaże się piosenka z Azerbejdżanu, jednego możemy być pewni: armeńscy sędziowie nie przyznają jej punktów.

Kraj Araratu reprezentować będzie Sewak Chanagjan, który zaistniał na scenie w 2015 roku w ramach rosyjskiego talentshow The voice of Russia. Potem wygrał ukraińską wersję X-factor. Chanagjan, choć karierę robi w Armenii, na co dzień mieszka w Moskwie.

Jego piosenka: “Qami”, czyli wiatr jest jego autorską kompozycją, w której swój udział mają również Anna Danieljan i Viktoria Malojan.

Gruzja

Na piosenkę w języku ojczystym postawili również Gruzini. Kraj ten reprezentować będzie zespół jazzowo-ludowy Iriao. Już samo określenie jazzowy-ludowy pokazuje nam czego możemy spodziewać się po piosence “Sheni gulistvis”.

Nawiązywanie w kompozycjach eurowizyjnych do folkloru narodowego jest dość ryzykowne, bo o ile takie występy zapadają w pamięć, o tyle rzadko odnoszą sukcesy. Tradycyjna gruzińska kompozycja, na tle nowoczesnych melodii z sąsiedniej Armenii czy Azerbejdżanu, wypada jednak dość blado i nudno.

Rosja

Można powiedzieć, że Rosja w tym roku na Eurowizję się obraziła i postanowiła ponownie wysłać reprezentantkę z zeszłego roku. Jeżdżąca na wózku Julia Samoylova w zeszłym roku na Eurowizji ostatecznie nie wystąpiła, gdyż konkurs odbywał się w Kijowie a ukraińskie władze uznały Samoylovą za osobę niepożądaną, podczas gdy sama Rosja ostatecznie została wyeliminowana z konkursu.

Rzekomą inspiracją dla piosenki rosyjskiej była historia polskiej reprezentantki na Eurowizję, również poruszającej się na wózku, Moniki Kuszyńskiej.

Estonia

Estoński sposób na Eurowizje w tym roku wydaje się być mieszanką wybuchową. Do Lizbony jedzie Elina Nechajeva, która swoim sopranem będzie śpiewała piosenkę w języku włoskim.

Estonia razem z Gruzją może w tym roku otworzyć Eurowizyjny Klub Nudziarzy. Całe szczęście występy eurowizyjne trwają tylko trzy minuty. Każda sekunda więcej sopranowego patosu w wykonaniu pani Nechajevej mogłaby się okazać śmiertelna.

Łotwa

Łotysze postawili na mieszankę bałtycko-brazylijską. Laura Rizzotto jest młodą wokalistką urodzoną w Rio de Janeiro. Tytuł jej piosenki “Funny girl” budzi skojarzenia, że dostaniemy kolejną Britney Spears, która na scenie będzie próbowała utrzymać równowagę między swoją cielesnością a wokalem. Tymczasem kompozycja Rizzotto jest o wiele bardziej dojrzała i stonowana.

Rizzotto ma jeden silny atut: portugalski jest jej językiem ojczystym, więc na pewno nie zgubi się w obleganej przez fanów konkursu Lizbonie.

Litwa

Ieva Zasimauskaitė swoich sił w konkursie Eurowizji próbuje po raz kolejny. Wcześniej jednak nie udało jej się przejść krajowych eliminacji. W tym roku zamierza zachwycić nas piosenką „When We’re Old”.

Białoruś

Z Białorusi do Lizbony pojedzie urodzony w Kijowie Mikita Aleksiejew. Konkurs jeszcze na dobre się nie zaczął, a wokół jego piosenki “Forever” już jest dużo kontrowersji. Mianowicie pojawiły się spekulacje, że utwór jest plagiatem i jest zbyt podobny do izraelskiej piosenki “Magic Tricks”. Po zakończeniu krajowych eliminacji piosenka Aleksiejewa została przearanżowana. Niesmak jednak pozostał.

A tu Gali Atari:

Ukraina

Po raz kolejny w historii konkursu Eurowizjii Ukraina jest faworytem do zwycięstwa. Dobra kompozycja i spektakularna scenografia dają duże szansę Melovinowi i jego piosence “Under the Ladder”.

Melovin ma zaledwie 21 lat i pochodzi z Odessy. Jego kariera zaczęła się oczywiście w ukraińskiej wersji X-Factor. Swój muzyczny debiut miał zaledwie dwa lata temu.

Mołdawia

W zeszłym roku poprzeczka została zawieszona wysoko. Mołdawia na Eurowizji zajęła trzecie miejsce, co jest najlepszym wynikiem tego kraju w jego konkursowej historii. Najwięcej punktów Mołdawia otrzymała oczywiście od Rumunii, ale to już nikogo nie dziwi.

W tym roku o dobre miejsce powalczy trio DoReDoS. Ich piosenkę “My lucky day” napisał John Ballard, a wyprodukował Filip Kirkorow. Tak więc jest wesoło, jest przaśnie.

Polska

Nasz kraj w Lizbonie będzie reprezentował Gromee z piosenką “Light Me Up”. Jak to często bywa w przypadku naszych reprezentantów: lepiej nic nie mówić, tylko trzymać kciuki. Z półfinału raczej wyjdziemy, ale szału w finale już raczej nie będzie.

Czechy

Czesi podobnie jak kilka wcześniejszych krajów postawili na młodego wykonawcę. Mikolas Josef potrafi nie tylko grać na gitarze, ale również nieźle się wyginać – w końcu uprawia gimnastykę. Wykształcenie artystyczne odebrał w Londynie.

Piosenka “Lie to me” jest jego autorską kompozycją.

Węgry

Węgry do Lizbony wysyłają AWS. Pozostaje mieć nadzieję, że zbieżność nazw z polską formacją polityczną nie znajdzie odzwierciedlenia w zdolności do utraty potencjału i rozczarowywania ludzi. Jest to grupa rockowo-metalowo-alternatywna. W Lizbonie wykonają piosenkę “Viszlát nyár”, czyli “Do widzenia lato”.

Jeśli komuś nawet nie spodobają się mocne brzmienia utworu, zawsze może wsłuchać się w piękny, węgierski tekst. Piosenka opowiada o stracie bliskiej osoby i inspirowana jest śmiercią ojca jednego z członków zespołu.

Rumunia

Węgrzy żegnają lato, a Rumuni mówią po prostu “Do widzenia”. O zwycięstwo w Eurowizji powalczy bukaresztański zespół The Humans.

Trzeba jednak powiedzieć, że kompozycja nie spotkała się z dobrym przyjęciem wśród rumuńskich krytyków. Zespół bronił się jednak przed negatywnymi opiniami mówiąc, że ich piosenka jest manifestem, żeby nigdy nie porzucać marzeń.

Bułgaria

Od 2016 roku Bułgaria twardo trzyma się pierwszej piątki. Również w tym roku wielu zwiastuje zwycięstwo Equinox i ich piosenki “Bones”. Utwór ten, podobnie jak te z lat 2016 i 2017 został napisany przez tych samych tworców: Borislawa Milanowa i Joacima Perssona.

Equinox to formacja pięciu wokalistów: Żany Bergendorff, Georgi Simeonova, Johnnego Manuela, Treya Campbella i Vlado Mihailova.

Serbia

Serbowie już raz Eurowizję wygrali i niestety wydaje się, że szybko nie powtórzą tego sukcesu. Poprzeczka wyznaczona przez genialną Marije Šerifović wydaje się być nie do przeskoczenia. Ale próbować warto. Po raz kolejny Serbowie postawili na swój muzyczny produkt eksportowy: folklor.

Tym razem w odsłonie zespołu Balkanika i Sanji Ilicia, kompozytora i multiinstrumentalisty.

Nie jest aż tak przaśnie jak wtedy kiedy za serbską kompozycję na Eurowizję odpowiedzialny był Goran Bregović, ale ciągle do sukcesu piosence “Nova deca” daleko.

Chorwacja

Wydaje się, że po zeszłorocznym występie Jaquesa Houdka gorzej już być nie może. Chorwaci jednak ciągle próbują. W tym roku do Lizbony pojedzie Franka Batelić, która może i walczy o prawa LGBT oraz prawa zwierząt, co ładnie wpisuje się w eurowizyjne przesłanie, ale to jednak trochę za mało, żeby wygrać.

Zwłaszcza, że na jej utworze ciążą oskarżenia o plagiat rumuńskiej piosenki:

Czarnogóra

Czarnogórcy do Eurowizji szczęścia nie mają. Rzadko udaje im się wyjść z półfinału. Tym razem wcale może nie być lepiej. Tegorocznym reprezentantem Czarnogóry jest Vanja Radovanović.

Albania

Reprezentantem Albanii w tym roku jest Eugent Bushpepa. Jego piosenka “Mall” jest dość klasyczna, czy nawet zbyt pospolita.

Macedonia

Na koniec Macedonia. Kolejny zespół. Tym razem popowo-rockowy.

Facebook Comments
Tagi:
Kamil Hyszka
Kamil Hyszka
Redaktor sekcji Bałkany

Urodzony w Warszawie i zakochany we Wschodzie. Student Studium Europy Wschodniej UW oraz autor na portalu balkanistyka.org.

Kontakt: k.hyszka@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY