Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Prengowski

Serwis „Piłkarska Rosja”, odcinek Soczi. Zaczynamy!

Celem niniejszego cyklu nie będzie śledzenie wydarzeń sportowych podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Chcemy natomiast, przy okazji tego wydarzenia, pokazać Rosję taką jaką naprawdę jest. Będziemy patrzeć na dziejące się wydarzenia sportowe nieco z boku, próbując odzierać Rosję z celofanowej, błyszczącej folii kreowanej przez media, machinę PR władz oraz efekt halo związany z emocjami sportowymi. Kto wie co znajdziemy pod wykreowanym z precyzją opakowaniem. Może Rosja okaże się całkiem inna niż ją sobie wyobrażamy…

Mistrzostwa rozpoczną się oficjalnie 14 czerwca i potrwają miesiąc. W tym czasie odbędą się 64 spotkania piłkarskie między 32 najlepszymi zespołami narodowymi. Mecze będą odbywać się na 12 stadionach położonych w 11 miastach europejskiej części Federacji Rosyjskiej. Zanim mistrzostwa się rozpoczną, odwiedzimy wszystkie miasta i spróbujemy dzięki nim lepiej poznać dzisiejszą Rosję. Nie będziemy uciekać od historii, polityki ale i rosyjskiej codzienności.

Zaczniemy od miasta, które cztery lata temu gościło XX Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Pisaliśmy wtedy na łamach eastbooka szeroko o kulisach tej imprezy. Niemal w przeddzień otwarcia igrzysk południowa Rosja została wstrząśnięta szeregiem krwawych zamachów terrorystycznych.

Istniało poważne ryzyko podobnych zdarzeń podczas rozpoczęcia imprezy i w trakcie jej trwania. Zastanawiano się czy rosyjskie służby są w stanie zapewnić bezpieczeństwo sportowcom i kibicom. Media spekulowały, że to Doku Umarow, samozwańczy Emir Kaukazu, stoi za tymi wydarzeniami.
Tymczasem jeszcze przed rozpoczęciem zawodów Umarowa zabito i doprowadzono do ostatecznego rozbicia partyzantki muzułmańskiej na Kaukazie.

Igrzyska okazały się bezpieczne i, choć nie brakowało wpadek, Rosjanie z pewnością zaliczają je do listy sukcesów ostatnich lat. Nie można jednak nie wspomnieć o tym, że kiedy w Soczi odbywały się zawody, w Kijowie trwał Euromajdan. A zaraz po zakończeniu igrzysk Rosja, nie związana już niepisaną zasadą o powstrzymywaniu się od działań wojennych w czasie zawodów, zajęła Krym i wywołała wojnę w Donbasie, która trwa do dziś.
Wracając jednak do Soczi, jest to najsławniejszy obecnie rosyjski kurort i oczko w głowie Władimira Putina. Miasto zwane jest często letnią stolicą Rosji. Jest najcieplejszym miejscem w tym kraju, które z sentymentem wspominane jest przez obywateli byłego Związku Radzieckiego (ale i krajów bloku komunistycznego). Do listy takich kurortów należałoby dodać choćby Batumi (Gruzja) czy Jałtę (de iure Ukraina).

Do 1829 roku teren dzisiejszego Soczi (bo miasto to nie istniało tu wcześniej) był częścią Imperium Osmańskiego, zamieszkałym przez Abchazów i Adygejczyków, których wtedy nazywano po prostu Czerkiesami. Rosjanie w miejscu dzisiejszego miasta utworzyli twierdzę, która miała ich chronić przed ewentualną wojną z Osmanami, jak również aspiracjami miejscowych ludów.

Rosyjski obóz wojskowy w 1838 roku; commons.wikimedia.org

W połowie wieku XIX Rosjanie dopuścili się czystek etnicznych na Czerkiesach. W ich wyniku zginęła znacząca część narodu, a pół miliona przymusowo wyemigrowało m.in. do dzisiejszej Turcji. Miejsce tradycyjnych mieszkańców zajmowali Rosjanie i Ormianie (więcej o Ludobójstwie Czerkiesów).

Natomiast powstające Soczi stało się na początku XX w. kurortem. Miasto było świadkiem wojny domowej po rewolucji październikowej, przechodząc najpierw w ręce Gruzinów, potem białych by ostatecznie, tak jak całe Imperium, zostać włączonym do ZSRR. Soczi zyskało na popularności dzięki temu, że Stalin postanowił spędzać tu wakacje. Posiadał tu własną willę.

Pensjonat Swietłana w Soczi ok. 1910 roku; commons.wikimedia.org

Po rozpadzie Związku Radzieckiego, wprowadzeniu gospodarki rynkowej oraz otwarciu granic, okoliczne kurorty zaczęły tracić na znaczeniu. Putin postanowił jednak przywrócić Soczi Rosjanom. Co więcej, postanowił zrobić z niego ośrodek turystyki całorocznej. Z jednej strony mamy do czynienia z morzem, plażami, ośrodkami kuracyjnymi i wypoczynkowymi, gdzie słońce świeci dwieście dni w roku.

Widok na Adler z góry Achun; commons.wikimedia.org

Z drugiej jednak, bliskość gór pozwala na uprawianie sportów zimowych. Stąd lobbing aby miasto stało się gospodarzem igrzysk zimowych, do czego ostatecznie doszło w 2014 roku. Miasto jest od kilku lat świadkiem wielu imprez i spotkań, zarówno sportowych, kulturalnych jak i politycznych. Miejscem, gdzie władze zawsze z dumą mogą zaprosić nie bojąc się o negatywne wrażenia. Bo trzeba przyznać, że miasto wygląda dobrze. Jest zadbane, odnowione i sprawnie łączy elementy dawne z nowoczesnymi. Jest tam mnóstwo hoteli, obiektów willowych i pensjonatów w otoczeniu niemal egzotycznej przyrody.

Sanatorium Ordżonikidze w Soczi; commons.wikimedia.org

Rosjanie wybrali Soczi na miejsce rozgrywania kilku meczy (zagrają tam m.in. Hiszpania z Portugalią oraz Niemcy ze Szwecją, odbędzie się też ¼ finału) nie tylko z racji preferencji Putina, ale również ze względu na to, że stadion jest już gotowy. Mowa o Stadionie Olimpijskim „Fiszt” w integralnej części miasta zwaną Adler (to tam odbywała się większość wydarzeń sportowych podczas igrzysk). Warto wspomnieć, że w ubiegłym roku, w ramach próby generalnej przed Mistrzostwami, Soczi było jednym z miast gospodarzy tzw. Pucharu Konfederacji. Nie powinno to dziwić, bo po prostu infrastruktura jest gotowa.

Stadion Olimpijski w Soczi; commons.wikimedia.org

Warto jednak pamiętać o ogromnych problemach Soczi z wybudowaniem wszystkich obiektów sportowych i wspierających (np. wioska olimpijska). W mediach i portalach społecznościowych można było znaleźć mnóstwo informacji o fuszerkach budowlanych lub po prostu głupocie wykonawców (słynne dwa sedesy w jednej łazience). Głośno było również o kosztach imprezy znacznie przekraczających pierwotne założenia budżetowe.

Toalety w Soczi; Twitter

Jest to zatem atrakcyjne miejsce przywrócone świadomości Rosjan oraz świadectwo świetności i wielkości Rosji. W świadomości obywateli Federacji niezwykle cenne jest posiadanie miejsc, które całkowicie nie pasują do klasycznego obrazu Rosji – zimnej, lesistej, biednej czy brudnej. Tu mamy przepych, drogie hotele i butiki, do których jednak mało kto wchodzi. Znajdziemy egzotyczne palmy i herbaciane pola.

Pole herbaciane Achintam; commons.wikimedia.org

Jest w tym też nienazwany lub wypierany smak imperialności, tak znany innym byłym imperiom kolonialnym. Z tą jednak różnicą, że pierwotnie dostępny dla arystokracji, potem (oficjalnie) dla wszystkich, a teraz znów dla wybrańców. Co ważne, Soczi to dziś miasto drogie i Rosjanie dostrzegają to, często wybierając znacznie tańsze kurorty w Egipcie czy Turcji. Podobnie jest zresztą z okupowanym Krymem, który nie tylko z racji blokady regionu jest niezwykle drogi i raczej niedostępny dla przeciętnego Rosjanina.

W następnym odcinku serwisu opowiemy o Rostowie nad Donem.

Facebook Comments

Ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Podyplomowe Studia Wschodnie w Studium Europy Wschodniej UW. Chce zrozumieć czemu wybuchają konflikty etniczne. Uwielbia podróże i historię.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY