Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Prengowski

Serwis „Piłkarska Rosja” – Mundial w służbie Kremla

Dziś otwarcie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Rosji, czyli to co zwykle mało kogo obchodzi a mianowicie oficjalne przemówienia z krótkim występem artystycznym. Zaraz po nim nastąpi to, na co wszyscy czekają, czyli pierwszy gwizdek oraz mecz Rosja kontra Arabia Saudyjska.

To co jednak mało ważne dla kibiców, ma olbrzymie znaczenie dla rosyjskich władz. Mistrzostwa nie są tylko po to, by rozegrać kilkadziesiąt meczy i ustalić kto aktualnie jest najlepszy. Z tyłu zawsze są pieniądze i to co nas szczególnie teraz interesuje, czyli polityka.

To co Władimir Putin i jego ekipa chcą osiągnąć, to wzmocnienie wizerunku Rosji na zewnątrz (o polityce wewnętrznej porozmawiamy innym razem). Każdy pozytywny głos z ust mediów, polityków czy nawet „szarych” kibiców jest niezwykle cenny. Musimy wszak pamiętać o awanturach, których Rosja jest prowodyrem lub po prostu tym „złym” aktorem. Wystarczy przypomnieć niedawną aneksję ukraińskiego Krymu, wywołanie wojny na Donbasie, udział w konflikcie syryjskim czy próbę zabójstwa Siergieja Skripala.

Stąd nie dziwią oficjalne wystąpienia Władimira Putina np. w oficjalnym spocie zapraszającym do Rosji:

czy przemówienie podczas kongresu FIFA 13 czerwca:

Oba wystąpienia są bardzo podobne tak w treści jak i formie przekazu. Rosyjski prezydent serdecznie zaprasza do Rosji z okazji Mistrzostw Świata i zachęca do poznawania wyjątkowej kultury, bogatej historii i unikalnej przyrody Rosji. Przypomina o ogromnej gościnności swojego kraju i jego mieszkańców. Życzy udanego pobytu i wywiezienia dobrych wrażeń. Gdzieś też pojawia się prośba o rozdzielanie polityki od sportu.

I to wszystko nie powinno dziwić. Każdy kraj gospodarz takie właśnie stawia sobie cele. Taki sam realizowała przecież Polska sześć lat temu. Sęk w tym, że tu wizerunek kreowany podczas mundialu ma odświeżyć powietrze po bardzo brzydko pachnących wydarzeniach ostatnich miesięcy czy lat.

Rosjanom zapewne uda się zrealizować ten cel. Mieszkańcy dużych rosyjskich miast pomogą budować wizerunek i atmosferę. Bo czemu nie mieli by tego robić. Znają języki, są dumni ze swojego kraju i chcą być częścią cywilizowanego Świata. Może nawet przyjezdni kibice zapomną, że hotele i kwatery podrożały kilkakrotnie na czas Mundialu (podobny numer „wywinęli” zresztą kijowianie na czas finału Ligi Mistrzów). Będziemy obserwować reakcje kibiców, również polskich, którzy raczej nieczęsto, jeśli w ogóle, Rosję odwiedzają.

Wracając jednak do celów postawionych sobie przez Rosję, to nie możemy zapominać o wymiarze politycznym, jaki można realizować podczas tego typu imprez. Otóż Mundial, podobnie jak igrzyska olimpijskie, to świetna okazja do nieoficjalnych spotkań miedzypaństwowych. Otwarcie, mecze poszczególnych ekip czy faza finałowa zwykle ściągają najwyższe władze państwowe poszczególnych państw. Jest to okazja nie tylko do kurtuazyjnych uścisków dłoni, ale też do przełamania lodów. Właśnie tego Putin potrzebuje.

Niestety tu może być niezbyt ciekawie. Po ataku na Skripala i dwustronnej wymianie ciosów w postaci uznania licznych dyplomatów za persona non grata, m.in. brytyjski następca tronu książę William oświadczył, że do Rosji nie pojedzie. Zaraz za nim taką samą decyzję podjęły władze Australii. Podobną deklarację usłyszeliśmy z kancelarii prezydenta Dudy (choć tu zastrzeżono, że raczej chodzi o mecz otwarcia, a nie o spotkania z udziałem Polski).

Również niemieccy politycy raczej nie odwiedzą Rosji, co może się okazać bardzo dotkliwe dla Putina. Patrząc na listę kurtuazyjnych spotkań 13 czerwca na Kremlu nie wróży to dobrze. Putin spotkał się z „pewniakiem” z Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem, nowym premierem Armenii Nikolem Paszinianem (który przynajmniej oficjalnie utrzymuje kurs prorosyjski) oraz z liderami Ruandy, Libanu i Boliwii. Dodajmy, że żaden z tych krajów mocarstwem nie jest, a poza tym do Mundialu się nie zakwalifikował. Kto wie, może najbliższe godziny pokażą jednak, że któryś z czołowych liderów pojawi się na Łużnikach i spotka z prezydentem Putinem…

Będziemy śledzić i informować na bieżąco, tymczasem już niebawem ukaże się kolejny odcinek naszego serwisu poświęcony Rostowowi.

Facebook Comments

Ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Podyplomowe Studia Wschodnie w Studium Europy Wschodniej UW. Chce zrozumieć czemu wybuchają konflikty etniczne. Uwielbia podróże i historię.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY