Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Martyna Staśko

Eksperyment: praworządność

Po 10 latach rezydencji w Kosowie misja EULEX kończy swoją działalność. Zgodnie z decyzją Rady Europy, 14 grudnia br. wszystkie niezakończone śledztwa zostaną przejęte przez rodzimy wymiar sprawiedliwości, który wciąż pozostaje z zawiłych związkach ze światem kosowskiej polityki. Eksperci zauważają, iż misja EULEX to genialny pomysł, który nie doczekał się należytej realizacji.

Misja EULEX Kosovo (European Union Rule of Law Mission in Kosovo) została powołana w lutym 2008 r. w przeddzień ogłoszenia niepodległości Kosowa, jako cywilna misja prawna i policyjna. Zaangażowanie międzynarodowych sędziów i prokuratorów, z zasady bezstronnych i nieposiadających związków z lokalnym skorumpowanym wymiarem sprawiedliwości, miało zapewnić transparentność postępowań sądowych, zwłaszcza tych najcięższych, dotyczących zbrodni wojennych na tle etnicznym, dokonanych w latach 1998-1999. Zadaniem EULEX’u było także odbudowanie społecznego zaufania do kosowskiego wymiaru sprawiedliwości oraz przywrócenie praworządności w państwie zmagającym się z problemem korupcji i zorganizowanej przestępczości. Eksperci z zakresu prawa mieli wspierać tworzące się od podstaw demokratyczne struktury państwa.

W trakcie 10 lat pracy tej największej i najdroższej cywilnej misji Unii Europejskiej, EULEX wydał 648 wyroków w różnych procesach. Podsumowanie dekady jego działalności doczekało się skrajnie zróżnicowanych ocen – przedstawiciele kosowskiego rządu gratulują unii sukcesów, jednakże kosowska i serbska opinia publiczna ma dla EULEX’u więcej słów krytyki, niż pochwały.

Zgodnie z decyzją Rady Europy, po 14 grudnia br. w skład personelu misji EULEX nie będą wchodzić ani sędziowie ani prokuratorzy. Ponadto, skład misji zostanie zredukowany z 800 do 503 osób. Głównym jej zadaniem mandatowym będzie doradztwo oraz obserwacja prac organów tego najmłodszego europejskiego państwa. Dla wspólnoty międzynarodowej priorytetowy pozostaje także rozwój dialogu Belgradu i Prisztiny. Misja ta ma potrwać kolejne 2 lata.

Państwo w budowie

Okoliczności, w jakich powołano EULEX były bardzo specyficzne. Władze Kosowa dopiero co proklamowały niepodległość. W tym okresie administracja publiczna, od najniższego do najwyższego szczebla, była skorumpowana i upolityczyniona. Brakowało narzędzi i wiedzy niezbędnej do stworzenia państwa prawa. Co więcej, właśnie wtedy podjęto decyzję o zredukowaniu personelu misji ONZ – UNIMIK (Misja Tymczasowej Administracji Organizacji Narodów Zjednoczonych w Kosowie).

Jak wspomina Andrea Lorenzo Capusella, autor książki „State-building in Kosovo”, zakres zadań EULEX’u obejmował nadzór nad funkcjonowaniem instytucji państwowych, doradztwo polityczne oraz wspieranie reform demokratycznych. Za niezbędne uznano także tymczasowe przejęcie kontroli nad systemem sądowniczym. Przedstawiciele misji EULEX mieli więc stworzyć wymiar sprawiedliwości na miarę demokratycznego europejskiego państwa oraz doprowadzić do postawienia przed sądem osób odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne popełnione w trakcie wojny w Kosowie.

Misja ta rozpoczęła swoją działalność z obietnicą złapania „grubych ryb” odpowiedzialnych za najcięższe przestępstwa oraz tych, którzy pod płaszczem polityki realizują własne, często nielegalne interesy. Jednak plan ten do dziś nie został zrealizowany.

Capusella zaznacza, iż znaczna część kosowskich elit politycznych ma związki z półświatkiem kryminalnym, a także, że tworzą je ludzie odpowiedzialni za zbrodnie wojenne z lat 90. Sumienne i dokładne zaprowadzenie rządów prawa oznaczałoby postawienie przed sądem najważniejszych politycznych aktorów i biznesmenów. Jednakże przez ostatnie 10 lat żaden z nich nie stanął przed sądem nawet w charakterze świadka.

Pristina

Praca tego europejskiego organu nie znalazła posłuchu także w kosowskim społeczeństwie – świadczy o tym chociażby kampania z 2013 r., w trakcie której na ulicach Prisztiny zawisły krytyczne wobec EULEX’u billboardy. Brak rozliczenia z przeszłością oraz ukarania zbrodniarzy, zarówno narodowości serbskiej, jak i albańskiej, może się przyczynić do tego, iż Kosowo stanie się drugą Bośnią, w której społeczeństwo gloryfikuje zbrodniarzy, a polityka władz uniemożliwia pojednanie.

Nie jest także tajemnicą, iż kosowskie elity polityczne mają swoje korzenie w Armii Wyzwolenia Kosowa, która odpowiedzialna jest za liczne zabójstwa i masakry serbskiej ludności cywilnej. Zarówno premier Ramush Haradinaj, jak i prezydent Hashim Thaci pełnili funkcje dowódcze w tej formacji. Jednocześnie posiadają oni szerokie poparcie lokalnej społeczności.

Zbrodnia bez kary

W trakcie wojny w Kosowie zginęło około 13 tysięcy osób. Organizacja pozarządowa Law Centre, która zajmuje się badaniem zbrodni wojennych na terenie byłej Jugosławii zaznacza, iż do tej pory rozwiązano jedynie 25 przypadków zabójstw, jednakże wyroki jakie zapadły w procesach ich dotyczących były wyjątkowo niskie.

Z trzech liderów Armii Wyzwolenia Kosowa oskarżonych o zbrodnie nad ludnością cywilną, uniewinniono dwóch – Sami Lushtaku i Fatmira Limaj. W momencie zatrzymania, Sami Lushtaku pełnił funkcję burmistrza miasta Srbice (alb. Skenderaj).W trakcie trwania procesu ogromne niezadowolenie wśród społeczności serbskiej wzbudził fakt, iż oskarżeni mogli wyjść z aresztu za kaucją w wysokości do 20 do 50 tys. euro.

Trzeci z nich, Sulejman Selimi, lepiej znany pod pseudonimem Sultan, w momencie zatrzymania był ambasadorem Kosowa w Albanii. Wcześniej pełnił funkcję szefa Kosowskich Sił Bezpieczeństwa. Za torturowanie cywili w obozie Likovac i gwałt na dwóch kobietach w latach 1998-1999 otrzymał karę 7 lat pozbawienia wolności.

Europeizacja Bałkanów czy bałkanizacja Europy?

Chociaż flagowym hasłem misji było zwalczanie korupcji, samym EULEX’em wstrząsnęło kilka afer korupcyjnych. Ostatnia, w którą zamieszany był główny sędzia EULEX’u Malcom Simmons, poważnie nadszarpnęła wizerunek wspólnoty międzynarodowej, jako organizacji stojącej na straży prawa.

Sędzia Simmons, oskarżany o przyjmowanie łapówek od lokalnych mafiozów i ustawianie wyroków, podał się do dymisji, a następnie w wywiadzie dla francuskiego „Le Monde” swoje odejście uzasadnił tym, iż EULEX to nie misja prawna, lecz polityczna farsa.

W 2014 r. także brytyjska prokurator Maria Bamieh podała się do dymisji, upubliczniając zakulisowe rozgrywki pomiędzy sędziami i lokalnymi politykami. Oskarżyła ona jednego z sędziów o przyjęcie łapówki w zamian za uniewinniające wyroki. Swoim przełożonym zarzuciła tuszowanie problemu. Chociaż po upublicznieniu tego procederu Unia Europejska wszczęła niezależne śledztwo, nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

W 2015 r. kosowskie media rozpisywały się także o związkach byłego szefa misji Brenta Borchardta oraz lidera Demokratycznej Partii Kosowa Hashima Thaci. Borchardt, dzięki swoim kontaktom w Brukseli, miał wpłynąć na wyrok sądu apelacyjnego dla Fatmira Limaja i pozostałych 9 osób oskarżonych w sprawie “Klečka”.

Rok później prszitińscy dziennikarze wpadli na trop afery “Blace 2”. W efekcie Specjalny Zespół Śledczy (Special Investigative Task Force) wszczął śledztwo w sprawie byłego prokuratora Maurizia Salustro, który miał utrudniać i wyciszać śledztwo dotyczące jednego z byłych dowódców Armii Wyzwolenia Kosowa Azema Sulije.

Redaktor prisztińskiego dziennik „Koha Ditore” Agron Bajrami w gorzkich słowach stwierdza, iż wszyscy oczekiwali, że EULEX pomoże w europeizacji Kosowa, lecz nieoczekiwanie doszło do bałkanizacji EULEX’u.

Sam premier Ramush Haradinaj w wywiadzie dla „Detusche Welle” przyznał, iż reformy w Kosowie nie są zakończone, a społeczeństwo wciąż nie ma zaufania do instytucji państwowych ze względu na brak widocznych rezultatów w zwalczaniu korupcji. Według rankingu światowego Transparency International z 2017 r. Kosowo znajduje się na 85 miejscu pod względem korupcji, uzyskując zaledwie 39 na 100 punktów. Co więcej, perspektywa integracji UE i NATO jest obecnie dla Kosowa najbardziej odległa, w porównaniu z innymi państwami tzw. bałkańskiej szóstki (B6 – Serbia, Bośnia i Hercegowina, Albania, Macedonia, Czarnogóra, Kosowo).

Wątpliwy sukces misji

Zakończenie misji zapowiadał już prezydent Thaci w 2017 r. Stwierdził on, iż od tej pory przyszłość państwa powinna spoczywać w rękach jego władz i obywateli. Zdaniem kosowskiego prezydenta, nieuzasadniona obecność wielu międzynarodowych misji w Kosowie sprawia wrażenie, iż państwo to jest we wczesnym stadium tranzycji, co nie jest zgodne z prawdą.

Obecna szefowa misji, grecka dyplomatka Aleksandra Papadopulu odpowiadając na falę krytyki stwierdziła, iż EULEX nie może za pomocą magicznej różdżki rozwiązać wszystkich problemów z praworządnością, a największym sukcesem misji jest sam fakt, iż może stopniowo wycofywać się z Kosowa. To tłumaczenie nie zadowala jednak zarówno Kosowarów, jak i Serbów, którzy uważają, iż najważniejsze zadanie EULEX’u nie zostało zakończone.

Andera Lorenzo Capusella wskazuje główny powód braku sukcesów wspólnoty międzynarodowej w Kosowie. W jego opinii, do tego stanu rzeczy przyczyniło się upolitycznienie misji oraz oportunizm jej przedstawicieli. Gdy szef misji uczestniczy w regularnych spotkaniach z przedstawicielami lokalnych elit rządzących, prokuratorom trudno jest ścigać i postawić przed sądem członków tychże elit. Wydaje się więc, że dążenie do ustabilizowania sytuacji politycznej za wszelką cenę zamknęło drogę do sprawiedliwego rozliczenia z przeszłością.

Facebook Comments

Absolwentka filologii chorwackiej i serbskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie w Rijece. Zainteresowana tematem integracji europejskich państw postjugosłowiańskich. Przez rok pracowała jako tłumaczka misji wojskowej w Bośni i Hercegowinie.

Tematy: Bałkany,
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY