Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Paweł Charkiewicz

Białoruś: Samochodem na Białoruś – poradnik praktyczny

Wiza białoruska, autor: Paulina Jakubowska

Wiza białoruska, autor: Paulina Jakubowska

 

Przygotowania

Pierwszym krokiem jaki należy poczynić, chcąc wyjechać na Białoruś, jest zaopatrzenie się w wizę. Na potrzeby wyjazdu nie dłuższego niż miesiąc, potrzebujemy wizę turystyczną, jednorazową. Jej koszt to 25 euro. Wniosek wizowy składa się (niekoniecznie osobiście) w jednym z czterech konsulatów Republiki Białoruś znajdujących się w Warszawie, Białymstoku, Białej Podlaskiej lub Gdańsku (nie ma regionalizacji – wnioski składa się w dowolnej placówce). We wniosku podajemy cel podróży, adres noclegów (należy mieć zarezerwowany hotel lub zaproszenie od znajomego), to czy kiedyś już byliśmy na Białorusi i czy wchodziliśmy w konflikt z prawem. Oprócz samej wizy koniecznie trzeba wykupić specjalne ubezpieczenie. Koszt ubezpieczenia jest uzależniony od długości planowanego pobytu. Przykładowo tygodniowe ubezpieczenie kosztuje ok 40 zł. Wniosek, wraz z paszportem i zdjęciem, czeka następnie 5 dni roboczych na decyzję konsula. Szczegóły dotyczące wizy i ubezpieczenia odnaleźć można na stronie ambasady Republiki Białoruś. Kiedy już otrzymamy wizę, możemy szykować się do drogi.

Podróż

Na terytorium Białorusi możemy dostać się na kilka sposobów. Samolotem nie ma bezpośredniego połączenia z Polski. Lepszym wariantem jest autobus. Istnieją stałe linie łączące większe polskie miasta z białoruskimi. Możliwość zakupu takich biletów można odnaleźć tutaj. Najpopularniejszym sposobem przekraczania granicy jest jednak kolej. Przykładowo z Warszawy można dojechać pociągiem jadącym do Moskwy (czas przejazdu do Mińska ok. 15 godzin). Bilet nie jest tani, bo kosztuje ok. 300 zł. Tańszą możliwością jest przejazd przez granicę pociągiem z Terespola do Brześcia. Jednak najprostszym i przetestowanym przez naszą ekipę transportem jest samochód osobowy.

Samochody w Mińsku, autor: Anna Woźniak

Samochody w Mińsku, autor: Anna Woźniak

Samochodem na Białoruś

Jadąc samochodem na Białoruś musimy mieć tzw. Zieloną Kartę, czyli ubezpieczenie zagraniczne. Jest ono zwykle w pakiecie z obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Pamiętajmy też, że często polskie ubezpieczenie AC nie działa w państwach Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Co do cen paliw, to są one średnio ok 20%  niższe niż w Polsce. Jako przygodni turyści nie musimy się także przejmować limitami wywozowymi, bo pełny bak paliwa można wywieźć z Białorusi tylko raz w miesiącu. Ilość paliwa trzeba bacznie kontrolować i w miarę możliwości uzupełniać, ponieważ ilość i zagęszczenie stacji paliw jest znacznie mniejsza niż np. na Ukrainie. Ciekawostką jest, że na większości stacji benzynowych ceny paliwa są podawane równolegle w białoruskich i rosyjskich rublach, euro oraz dolarach. W tych walutach możemy także płacić za paliwo.

Granica

Zanim jednak wjedziemy na terytorium Białorusi, już na początku czeka nas mało przyjemne doświadczenie jakim jest przekraczanie granicy. Podstawowa niedogodność to kolejki. Czas jaki zajmie nam przekroczenie przejścia granicznego jest wypadkową prędkości pracy służby granicznej. I tu pierwsze zderzenie z rzeczywistością, jak mówi przysłowie „my mamy godzinę, oni mają czas”. Po polskiej stronie pokazujemy jedynie dokumenty. Na białoruski przystanku czeka na nas więcej procedur. Wypełnić należy deklarację celną (jeśli wwozimy lub wywozimy coś wartościowego). Takiej odprawie podlega nawet nasz własny samochód. Przygotowaniem takich dokumentacji zajmuje się znajdujące się obok biuro, które za 5 euro wystawia nam odpowiedni kwit. Z gotowym dokumentem udajemy się do celnika. Po odstaniu w kolejce, kiedy to trafimy do przedstawiciela służby celnej, po kontroli i opieczętowaniu dokumentów, możemy znowu udać się do „pograniczników”. Jeśli stwierdzą, że wszystko jest w porządku, droga na Białoruś stoi przed nami otworem.

Kolejka na granicy, autor: Ben Astutz, źródło: flickr.com

Kolejka na granicy, autor: Ben Astutz, źródło: flickr.com

Czas postoju na granicy bywa różny. Przykładowo w 2009 roku cała procedura zarówno wjazdowa jak i wyjazdowa zajęła mi nie więcej niż godzinę.  W maju br. było już znacznie gorzej, bo 6 godzin trwał wjazd, a 5 godzin wyjazd. Przy planowaniu podróży należy pamiętać, że przekraczamy granicę środkowoeuropejskiej strefy czasowej i popychamy wskazówkę zegara o godzinę do przodu.

Drogi i organizacja ruchu

Sieć dróg na Białorusi jest dobrze rozwinięta. Autostrada M1 prowadząca z Brześcia na wschód, przez Mińsk i dalej w stronę Witebska i Moskwy jest w dość dobrym stanie. Na odcinku od granicy do stolicy są jedynie dwie bramki, a łączna opłata wynosi 5 dolarów.


Wyświetl większą mapę
Za Mińskiem w stronę Moskwy jest jedna bramka za której przejechanie płacimy 2 dolary. Lokalne drogi, nawet te niskiej kategorii są w dobrym stanie, także śmiało można poruszać się między mniejszymi miejscowościami. W nawigowaniu kierowcy pomogą oczywiście standardowe mapy dostępne na każdej stacji paliw. Od 2 lat na terytorium Białorusi działa nawigacja GPS. Z tego powodu niektóre standardowe mapy Europy znajdujące się w samochodowych nawigacjach mogą nie posiadać miejscowej mapy w standardzie. Ruch na drogach jest umiarkowany. Poza autostradą, widok ciężarówek stanowi rzadkość. Kierowcy jeżdżą dość ostrożnie i raczej przestrzegają przepisów. Prędkość dopuszczalna to:

Teren Zabudowany 60 km/h
Poza terenem zabudowanym 90 km/h
Autostrada – samochody osobowe 120 km/h
Autostrada – samochody osobowe z przyczepą i ciężarówki 100 km/h

Milicja drogowa naturalnie czuwa, jednakże nie widać jej na drogach zbyt dużo. Wysokości mandatów szczęśliwie nie udało mi się poznać.

Autostrada M1 tzw. "Olimpijka", autor: Paweł Charkiewicz

Autostrada M1 tzw. „Olimpijka”, autor: Paweł Charkiewicz

Serwis

Osoby będące pierwszy raz na Białorusi może zdziwić fakt, że miejscowy park maszynowy jest typowo zachodni. Stare Łady, Moskwicze, Wołgi czy Zaporożce to na tamtejszych drogach rzadkość. Królują marki zachodnioeuropejskie i azjatyckie. Z racji średniego wieku miejscowych aut, oscylującego na poziomie 10 -15 lat, jest też sporo warsztatów samochodowych. W przypadku drobnych napraw ceny są bardzo przystępne, np. wymiana pękniętego węża od chłodnicy (materiał z robocizną) w zachodnioeuropejskim samochodzie klasy średniej została wyceniona w mińskim serwisie na 10 dolarów.

Czy warto jechać na Białoruś?

To zdecydowanie retoryczne pytanie. Malowniczy kraj z mnóstwem zabytków aż kusi by go odwiedzić. Liczne atrakcje turystyczne są dobrze oznakowane na mapach oraz przydrożnych tablicach. Jednak o tym elemencie podróży przeczytają Państwo już niedługo w kolejnej części pt. „Podróż na Wschód – Białoruś”.

Rodowity Podlasiak z dziada, Poleszuk z pradziada. Z wykształcenia politolog(AP) i europeista(UW). Obecnie kończy edukacje w Studium Europy Wschodniej UW. Samozwańczy spec od Ukrainy i mniejszości narodowych w Polsce. Notoryczny eksplorator Krymu. Miłośnik Azji Centralnej. Ostatnio amator Kaukazu. Zna języki polski, angielski, rosyjski i ukraiński. Redaktor e-mail p.charkiewicz {at} eastbook.eu tel. +48-510-666-006

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 56
Dodaj komentarz

  1. Marcin pisze:

    W tekście wkradł się jeden błąd – istnieją bezpośrednie połączenia lotnicze między Polską a Białorusią. Można polecieć z Warszawy do Mińska Belavią. Podróż trwa nieco ponad godzinę i odbywa się w normalnych warunkach. Ceny od ok. 300 zł w jedną stroną.

  2. Tomek pisze:

    Witam,

    Jeżdżę na Białoruś kilka razy w roku, przeważnie samochodem, więc pozwolę sobie uzupełnić informacje Autora i przekazać garść własnych doświadczeń (w trzech częściach).

    > Wniosek, wraz z paszportem i zdjęciem, czeka następnie 5 dni roboczych na decyzję konsula.

    Możliwy jest także tryb ekspresowy – wydanie wizy w 48 godzin, co kosztuje dwukrotność stawki podstawowej, czyli np. dla wizy prywatnej, jednokrotnej na 30 dni – 50 EUR. W konsulacie (przynajmniej warszawskim) nie ma już kasy i opłatę za wizę trzeba wnieść w banku Millenium (tylko w nim!), koniecznie w dzień złożenia wniosku. Dowód wpłaty z odpowiednią datą trzeba koniecznie okazać podczas odbioru wizy.

    > Na terytorium Białorusi możemy dostać się na kilka sposobów. (…)Lepszym wariantem jest autobus.

    Cenowo tak (ok. 120 zł w jedną stronę), ale pod względem komfortu zdecydowanie nie. Trzeba się przygotować na komplet pasażerów, „pachnące” toalety oraz długie „trzepanie” na granicy – wszyscy pasażerowie muszą wysiąść i z bagażami w rękach przejść pieszo komorę celną. Długo, ciężko, nerwowo, nieprzyjemnie…

    > Przykładowo z Warszawy można dojechać pociągiem jadącym do Moskwy (czas przejazdu do Mińska ok. 15 godzin). Bilet nie jest tani, bo kosztuje ok. 300 zł.

    Skąd taki czas przejazdu?! Z Warszawy nocny pociąg jedzie do Mińska niecałe 10 godzin, wliczając postój na granicy. "Bilet" u kuszetkowej kosztuje zazwyczaj mniej (40-50 USD), jednak ostatnio częstsze są kontrole biletów, więc panie czasem boją się zabierać "na łebka" 😉

    > Co do cen paliw, to są one średnio ok 20% niższe niż w Polsce.

    Jakiś tydzień temu za 35 litrów ropy do diesla zapłaciłem ok. 95 zł (tyle ściągnął mi bank z karty kredytowej), więc wychodzi taniej o 50% niż w Polsce. Jeśli jest wybór, polecam tankować na stacjach koncernów rosyjskich (np. Łukoil), białoruskie mają gorszą opinię, choć ostatnio akurat na nich tankowałem i nie było problemów z silnikiem.

    • wlodek pisze:

      Witam czy moze mi ktos powiedziec ile kosztuje zielona karta na bialorus bo musze jehac do rosii przez bialorus osobuwkom i totalnie nic niewiem

  3. Tomek pisze:

    > Czas jaki zajmie nam przekroczenie przejścia granicznego jest wypadkową prędkości pracy służby granicznej.

    Powiedziałbym, że większe znaczenie ma „profil” turysty i adres przejścia. Celnicy od razu widzą, kto jedzie turystycznie, kto rodzinnie, kto biznesowo, a kto na handelek czy w innych podejrzanych celach. Np. rodzina z dziećmi przechodzi stosunkowo szybko (do 1 godz.), jeśli nie ma kolejki.
    Generalnie odradzam przejście Terespol/Brześć – tam jest największy ruch, najdłuższe kolejki i najbardziej nerwowi funkcjonariusze. I to po polskiej stronie! Notabene – nigdy nie spotkało mnie nic przykrego ze strony białoruskich celników, za to polskich z Terespola wspominam najgorzej…
    Polecam przejście w Bobrownikach – samochodów osobowych prawie nie ma, ostatnio pokonanie granicy w obie strony zajęło mi 30 i 40 minut. No i jest gotowa obwodnica przez Białystok – przez miasto przejeżdża się błyskawicznie, a dalej jest nowa, wygodna droga do samego przejścia.

    > Na białoruski przystanku czeka na nas więcej procedur. Wypełnić należy deklarację celną (jeśli wwozimy lub wywozimy coś wartościowego). Takiej odprawie podlega nawet nasz własny samochód. Przygotowaniem takich dokumentacji zajmuje się znajdujące się obok biuro, które za 5 euro wystawia nam odpowiedni kwit.

    Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem, ale kiedyś przy wyjeździe z Białorusi trzeba było zapłacić kilka EUR „na ochronę środowiska”, teraz już nie ma żadnych obowiązkowych opłat. Blankiet imigracyjny (wjazdu/wyjazdu) można wypełnić w domu, ale na miejscu (od niedawna) trzeba wypełniać deklarację wwozu samochodu, która jest ważna przez 3 miesiące. Nam pomogła białoruska celniczka wskazując palcem, co i gdzie wpisać. BTW – żeby swobodnie wjechać samochodem na Białoruś, trzeba być jego właścicielem lub współwłaścicielem wpisanym w dowód rejestracyjny!

    • Andriusza pisze:

      Tu się nie zgodzę. Wiem z doświadczenia, że można wjechać cudzym samochodem posiadając notarialnie potwierdzony akt użyczenia pojazdu celem wjazdu na terytorium Republiki Białoruś. Ode mnie nie wymagano tłumaczenia.

      • Tomek pisze:

        Racja. Dlatego napisałem, że aby wjechać "swobodnie"… :) Polacy też uważnie przeglądają papiery wozu. Ja mam wbity zastaw banku, więc musiałem dokładnie opowiedzieć, jaka jest sytuacja.
        Jeszcze większy problem na przejściu białoruskim mają Białorusini mieszkający na stałe w Polsce – jadąc samochodem na polskich numerach muszą płacić kaucję (chyba ok. 1.000 USD), która jest zwracana przy powrocie do Polski. Z opowiadania znam sytuację, gdy równowartość tych 1.000 USD Białorusini chcieli oddać właścicielowi… w białoruskich rublach.

  4. Tomek pisze:

    > Sieć dróg na Białorusi jest dobrze rozwinięta. Autostrada M1 prowadząca z Brześcia na wschód, przez Mińsk i dalej w stronę Witebska i Moskwy jest w dość dobrym stanie.

    Także drogi lokalne między większymi miastami są w bardzo dobrym stanie – np. z miejscowości Pohranicznyj (tuż za Bobrownikami) do autostrady w Baranowiczach dojedzie się nową, szeroką, prostą i PUSTĄ drogą. Jazda nią to naprawdę sama przyjemność :)

    > Od 2 lat na terytorium Białorusi działa nawigacja GPS. Z tego powodu niektóre standardowe mapy Europy znajdujące się w samochodowych nawigacjach mogą nie posiadać miejscowej mapy w standardzie.

    Z OVI można już ściągnąć bezpłatnie aktualną mapę Białorusi, ale główne drogi są naprawdę dobrze oznakowane, więc jeśli zna się rosyjski alfabet, to w zupełności wystarczy zwykła mapa, nawet jeśli jedziemy do małych miejscowości.

    > W przypadku drobnych napraw ceny są bardzo przystępne, np. wymiana pękniętego węża od chłodnicy (materiał z robocizną) w zachodnioeuropejskim samochodzie klasy średniej została wyceniona w mińskim serwisie na 10 dolarów.

    Poza Mińskiem nie ma serwisów firmowych, więc te naprawy to raczej prowizorki, ale w potrzebie każda pomoc się liczy. Znajomy opowiadał, jak cieknącą chłodnicę mechanik chciał mu uszczelnić wlewając do środka… musztardę :)

    > Malowniczy kraj z mnóstwem zabytków aż kusi by go odwiedzić. Liczne atrakcje turystyczne są dobrze oznakowane na mapach oraz przydrożnych tablicach.

    To prawda :) Dodam jeszcze, że tubylcy są raczej przyjaźnie nastawieni do Polaków. Jest tu zresztą sporo polskich zabytków, niedawno solidnie wyremontowanych. Polecam zamek w Mirze, pięknie odrestaurowany pałac i kościół w Nieświeżu, muzea Mickiewicza w Nowogródku i Zaosiu. Zrelaksować się można np. na plaży nad Świtezią (czysta woda, ale plaża niespecjalnie…) i nad Niemnem w Stołbcach.

    Pozdrawiam

  5. darek pisze:

    właśnie mam zamiar się wybrać na Białoruś do znajomej i słyszałem że milicja zatrzymuje Polaków i mandaty wlepiają za nic oraz że bandy grasują . Czy to prawda

  6. dawid pisze:

    Po terytorium Białorusi samochodem osobowym zrobiłem w tym roku ok 1500 km – autostrady i drogi lokalne. Absolutnie minimum milicji na drogach. Nikt mnie nie zaczepiał. Fakt trzymałem się przepisów drogowych. Poza jednym miejscem gdzie sprawdziłem ile wyciąga moja BMW- 230km/h po 20 latach jazdy po niemieckich a potem polskich dziurach

  7. nigdy nie slyszalem o zadnych bandach drogowych na Bialorusi. A o lapaniu zagranicznych blach przez milicje to sie czesciej na Ukrainie slyszalo

  8. Korneliusz pisze:

    Powiedźcie mi co z dodatkowym ubezpieczeniem auta ? Ja mam w Polsce pełen pakiet OC+AC+zielona karta, ale ubezpieczyciel uprzedził mnie, że w przypadku podróży na wschód (a więc i Białoruś) będę musiał dopłacić 30% wartości polisy. Te 30% to jest na tyle poważna kwota, że jestem w stanie się telepać zamiast tego pociągiem.

    Czy ktoś zna jakiegoś ubezpieczyciela gdzie za nieduże pieniądze można doubezpieczyć samochód (szczególnie AC) ?

  9. Jerzy pisze:

    Kolego, potrzebne jest minimum ważne OC i zielona karta. AC to bez sensu dokupować, no chyba że masz hajs i zajebiaszcza furmankę, co Ci ją mogę kolesie zaiwanić. Fakt, norma to dopłata 30-nawet 60%, żeby w b. ZSRR działalo to AC. A I tak jak mój kumpel rozbił MANa z chłodnią i jego firma miała AC na zestaw ważne na Białorusi, to się bujają z tym do dziś. Jednak trochę w tym prawdy, ze jak przekraczasz Wisłę na wschód to już dalej tylko dzicz….
    A co do ubezpieczeń to jest najlepiej mój przykład z Iranu, byłem tam przed nasze święta. Szef musiał wpłacić do firmy ubezpieczeniowej kaucję równowartości całego samochodu (Scania 124 L + naczepa CargoBull34) zwrotne po powrocie do kraju, to aż kredyt brał pod to zlecenie. ale było warto. wiozłem tam pralki z Wronek.

  10. Iwan pisze:

    Mam pytanie, mieszkam w Polsce , posiadam samochód na mnie zarejestrowany na polskich tablicach i czy mogę spokojnie jechać na Białoruś? Jestem obywatelem Białorusi ???

  11. Iwan pisze:

    Mam pytanie, mieszkam w Polsce , posiadam samochód na mnie zarejestrowany na polskich tablicach i czy mog spokojnie jecha na BiaBoru[? Jestem obywatelem BiaBorusi ???

  12. gosć pisze:

    Ludzie- ja jednego nie rozumiem, dlaczego trasę M1 z Brześcia do Moskwy ciągle uporczywie nazywa się autostradą??? Przecież to nie jest żadna autostrada- są jednopoziomowe skrzyżowania, przejścia dla pieszych, a także brak barierek oddzielających jezdnie!!!

  13. henio pisze:

    Tomek => Doraźnie można chłodnicę uszczelnić musztardą. To stara i skuteczna metoda! Poszukaj w google to się zdziwisz :)

  14. mutineer pisze:

    SUPER!!!! wiedza !!!

  15. Adam pisze:

    ludzie polacy ,ja jeżdzę na białoruś jako turysta i nie słuchajcie bzdur naszych władz szczebla centralnego o jakich zagrożeniach.Niech jadą na białoruś i od Prezydenta Łukaszenki nauczą sie układać asfalt.Wazędzie drogi są zadbane i czyste,a ludzie są milsi od polaków.No trochę hotele są dość drogie,bo płacimy drożej niż białorusini,ostatecznie jesteśmy z kapitalizmu, który nam bokiem wychodzi.

    • jubus pisze:

      A od kiedy to na Białorusi nie ma kapitalizmu? To skąd te wszystkie zachodnie produkty w prywatnych sklepach? Skąd te samochody, przyjeżdżające i do Polski, żadne tam Łady czy Moskwicze, ale Porsche czy Volvo i to w topowych wersjach.
      Co do dróg, to się nie zgodzę, bo byłem na zachodzie kraju, na prowincji i mówiąc, szczerze, syf, kiła i mogiła, choć i tak lepiej niż na Ukrainie.
      Poza tym, zapomnieć, że słowa Białoruś, Białorusini, Polak, piszemy z dużej litery, a słowo prezydent, z małej. Chyba nasłuchał się Pan za bardzo ichniej propagandy, wychwalającej Słońce Mińska. Subiektywnie i tak wolę Łukaszenkę i jego kraj od całej reszty, tego postsowieckiego syfu.

      • artica pisze:

        Tak,tak, Białoruś to piękny kraj i nie ma takiego burdelu na drogach jak u nas.Bo to kraj dla ludzi a nie dla elit. Pozdrawiam

  16. lubek pisze:

    zadbane ale jakość asfaltu pozostawia wiele dożyczenia

  17. Gerwazy pisze:

    Też mam zamiar jechać na objazdówkę po Białorusi i zastanawiam się czy jest bezpiecznie tam?
    Gdzie obecnie najlepiej przejeżdżać przez granice, czy wizy tylko w Wawie można załatwić?
    Jakieś noclegi w Grodnie, Lidzie czy Mińsku może ktoś polecić?

    • dorian buszkov pisze:

      W Mińsku jest sporo tanich miejscówek: hosteli czy mieszkań do wynajęcia (na łebka wychodzi tyle co w hostelu). Niestety w innych miastach jest gorzej. Ja szukałem przez wyszukiwarkę yandex.ru (wpisując frazy po rosyjsku) i znajdował niewiele obiektów, bez własnych stron www. Na booking.com czy w innych serwisach (np. tripadvisor) jest lepiej, ale też w niektórych miastach obwodowych nic nie było. Hotele są tam drogie, kiepskiej jakości i dla innostrańców dość uciążliwe jest ciągłe dzwonienie recepcji (czy kogo tam) z propozycjami stręczycielskimi.

  18. lotka pisze:

    Witam ! Dwa dni temu wróciłem z dwutygodniowego pobytu w Białorusi.Baze wypadową mialem u rodziny {zupełnie obcej} w Mohylewie.Podróż odbyłem własnym samochodem.Powiem tak, są tam rzeczy glupie,pozostałości po minionej epoce np.płacenie za tankowanie przed tankowaniem a potem kolejny marsz po zwrot nadpłaconych pieniędzy ale z drugiej strony możliwość zapłaty w 4 walutach {pokażcie mi takie stacje w Polsce } bez koniecznosci szukania kantoru—nawet za toaletę zapłaciłem w dolarach i zwrócono mi resztę,co prawda w rublach.Kraj wspaniałych-czasami do przesady gościnnych -bezinteresownych ludzi.Pamiętam jak zatrzymałem się na poboczu drogi ekspresowej bo chciałem zrobic zdjęcie-natychmiast zaczeli zatrzymywac się kierowcy Bialorusini z pytaniem w czym pomóc ?. Moze nie bogato ale czysto,schludnie i przyjażnie.Na temat Łukaszenki lepiej nie rozmawiać -oni mają swoje zdanie i wiedza wiecej niż cały Zachód razem wzięty.Jeżeli ktoś ma pytania chętnie odpowiem.Na pewno tam jeszcze pojadę.

    • Pawlak pisze:

      A czy można zatankować gaz na białoruskich stacjach? Jak sam Mohylew? Wybieram się właśnie do tego miasta, trzeba się meldować na milicji w do trzech dni od przybycia do miejsca docelowego (chodzi o wizę jednorazową – prywatną)??

    • Tomasz pisze:

      Chce tylko dodać, ze wróciłem z podróży po USA i tam prawie zawsze tez musisz zapłacić przed tankowaniem, lub dać kartę kredytowa i dopiero po zatankowaniu zabierają resztę lub rachunek. Więc nie tylko na wschodzie takie ciekawostki :)

    • antyradar pisze:

      Do LOTKA – wybieram się w przyszłym tygodniu samochodem do Witebska jakie masz doświadczenia z odprawy celnej, chodzi mi o to czy bagaże trzeba wyjmować z samochodu? chodzi mi wjazd i wyjazd.Czy są problemy z przewiezieniem rzeczy przez granicę które nie są osobistymi? Tam gdzie jadę oprócz prezentów poprosili żeby im przywieść trochę ciuchów (sukienki, bluzki) jak na to zapatrują się celnicy czy trzeba będzie płacić cło?Czy wolno korzystać z nawigacji i jak działa automapa?

    • death666 pisze:

      Witam wszystkich wybieram sie na bialorus czytalem wile na inych stronach i kazdy pirze ze milcja trzepie za byle za co i kaze madatami a chcialbym po jechac na bialorus zwiedzic i tez mam jeszcze jedne pytanie jaka jest kalcia za beltoll ze by po ruszac po atostradach?

    • mac pisze:

      w szwajcarii i belgii tez placisz przed tankowaniem

  19. strażak pisze:

    Witam wszystkich.chcę jechać służbowym autem na Białoruś i co muszę mieć za papiery żeby nim bez problemu przyjechać do domu . jakie są opłaty dla osobówek ?

  20. Michał pisze:

    Mam pytanie:
    1. W dowodzie rejestracyjnym jestem wpisany jako współwłaściciel auta
    2. Moje OC zostało wydane przed wpisaniem mnie do dowodu rejestracyjnego i jako ubezpieczony widnieje tylko mój ojciec
    3. Tym samym, na zielonej karcie w polu 9 (posiadacz polisy) widnieje wyłącznie nazwisko ojca.

    Czy jest poważne ryzyko, że będzie to przeszkodą przy wjeździe na Białoruś?

    • Pawel pisze:

      Kwestie wjazdu cudzym samochodem przerabiałem 2-krotnie.
      1. Dokument w którym właściciel upoważnił mnie do wjazdu jego samochodem na Białoruś (potwierdzony notarialnie, z pieczątką etc – koszt ok 20 zł)
      2. Miałem odręczną notatkę właściciela o użyczeniu mi samochodu do wyjazdu na Białoruś.

      To samo z zieloną kartą.

      Oba pisma były tylko i wyłącznie po polsku.
      Nie było żadnych problemów na granicy.

      Pozdrawiam PCh

  21. Customer pisze:

    Witam mam pytanie szukam auta pobieda może ktoś wie na jakich stronach można poszukać lub kto by coś takiego sprowadził z góry dziękuje.

  22. Jery pisze:

    Przeczytałem kilka wpisów i zastanawiam się co na tej Białorusi jest dobrego, że wielu tak ją chwali, byłem kilka razy w 2013 r ( zaznaczam że ne w celach handlowych, wracając to tylko kupowałem paliwo pod korek) odprawa celna to należy sobie do czasu podróży dodać kilka godzin, w przypadku 3 – 4 aut na granicy to czas postoju około 1h, mimo różnych trudności jakie mamy w Polsce to bez zastanowienia nie mamy co porównywać życia oraz biurokracji jaka panuje na Białorusi, gdybym nie musiał tam jechać to zapewne nie odwiedził bym tego kraju.

  23. Ciekawy kierunek! myślę, że nie doceniamy jaką „egzotykę” mamy tak blisko, z drugiej strony z artykułu i przede wszystkim komentarzy wieje normalnością, cp zaskakuje każdego, kto nasłuchał się o Białorusi w mediach. Kolekji na granicach to my chwilę temu mieliśmy i na Zachód. Drogi u nas nadal nienajlepsze i autostrad jak na lekarstwo. Uważam, że barierą dla mnie jako dla turysty jest obawa o bezpieczeństwo szeroko rozumiane. Chociaż z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że w kraju autorytatywnym władza trzyma krótko ludzi, a więc i turysta powinien się czuć w miarę spokojnie i w razie czego status obywatela UE powinien pomóc w kontaktach z władzą, Z chęcią przeczytam ciąg dalszy.

  24. docent pisze:

    witam,
    czy na przejściu w Bobrownikach jest punkt który pomorze przy wypełnieniu deklaracji i lie to kosztuje

  25. docent pisze:

    ile dni można przebywać na Białorusi bez meldunku.

    • Tomek pisze:

      Do 5 dni roboczych. Jeśli chcesz pobyć dłużej, a mieszkasz u osoby prywatnej, musisz z nią podejść do oddziału MSW lub milicji po pieczątkę na karcie migracyjnej, którą dostajesz na granicy i tamże musisz oddać wracając do Polski. Opłata za tę usługę w urzędzie to równowartość ok. 40 zł. Białoruscy celnicy bardzo pilnują tych pieczątek. Pierwszy raz zlekceważyłem i na szczęście zostałem tylko upomniany, potem doczytałem, że za brak stempla jest kara do 200 EUR, a w najgorszym przypadku celnicy po prostu nie puszczą przez granicę i każą zdobyć pieczątkę.

  26. aliss pisze:

    Powiedzcie proszę jakie dokumenty potrzebne żeby jechać służbowym samochodem tranzytem przez Białoruś, docelowo – Rosja. Dzięki z góry!

  27. Bart pisze:

    Witam, czy moze byc jakis problem z przekraczaniem granicy jezeli samochod osobowy jest zarejestrowany jako ciężarowy?

    Dzięki,
    pozdrawiam
    Bartek

  28. kuryiari pisze:

    Witam. Mam zamiar wybrac sie do Soligorska czy moze mi ktos powiedziec w jakim jezyku mowia Bialorusinie? Czy polski mi wystarczy?

  29. tomasz 8808 pisze:

    witam. mam pytanie odnośnie międzynarodowego prawa jazdy, czy jest ono wymagane podczas wjazdu na Białoruś? czy milicja to sprawdza? pozdrawiam!

  30. tomasz 8808 pisze:

    witam. czy do wjazdu na Białoruś jest wymagane międzynarodowe prawo jazdy? pozdrawiam

  31. Tomasz Cudowski pisze:

    Polskie prawko w zupełności wystarcza.

  32. olaf pisze:

    jakie specjalne ubezpieczenie ? zwykłe ubezpieczenie kosztów leczenia na SU 30 tys euro. normalna sprawa.

    szkoda że nie ma Konsulatu RB na śląsku. Przydałby się

  33. Zygmunt pisze:

    Cześć
    Wybieram sie na Białoruś własnym autem, auto jest zarejestrowane na mnie mam zieloną kartę, pytanie tylko moje podobno muszę wypełnić jakiś papiery na granicy jakie ? i celnicy sprawdzają auto czy sprawdzają również numery silnika (bo mam swap na inny w Polsce jest ok nikt sie nie czepia a jak sprawa wygląda na Białorusi) ?

  34. sddf pisze:

    wiza na 3 miesiące z czego można być 30 dni na bialorusi to jest 60 euro. dodatkowo obowiązkowe ubezpieczenie medyczne (u mnie na 20 dni to jest 34 zl). pelen bak + 10 litrow w kanistrze można wywieźć co 8 dni. artykul nie do końca rzetelny i kompetentny.

    • Łukasz-enko pisze:

      od 2011 nieco się już zmieniło odnośnie kosztów i przepisóe

      • Dorian Buszkov pisze:

        No trudno, by po takim czasie nic się nie zmieniło, nawet na Białorusi. Byłem tam kilkukrotnie w ciągu ostatnich 2 lat i z większością informacji (po uwzględnieniu aktualizacji) jest OK.

        W międzyczasie (bodaj w 2013) wprowadzono obowiązkowe posiadanie urządzenia BelToll dla pojazdów osobowych co spowodowało, że przejazd drogowy już nie jest tak tani jak wtedy, ale można to uznać za aktualizację opłat 😉 Ważne, by pamiętać o wypożyczeniu urządzenia przed wjazdem na drogi Białorusi i o każdorazowym piknięciu po przejechaniu bramki. Potem można się grubo tłumaczyć a i tak nikt nie weźmie wiary w twoje tłumaczenia. Płacić trzeba!

        Nie jest do końca prawdą, że można płacić w 4 walutach. Informacja jest/może być w 4 walutach, ale płatność w tym kraju za wszystko jest w miejscowej walucie. Od jakiegoś czasu nawet za wizę Białorusini muszą płacić w swojej walucie, mimo, że opłata jest w €. Na szczęście w wielu miejscach można płacić kartą i jest to bodaj najlepsze rozwiązanie. Dobrze mieć trochę miejscowej waluty, ale bez sensu jest wymiana PLN na $ a potem na ruble. Wypłaty z bankomatów obarczone są prowizją, ale nie jakaś drastycznie duża w porównaniu do innych krajów.

        Kiedy wybierałem się pierwszy raz poza Brześć i Mińsk miałem obawy czy infrastruktura noclegowa jest tam dobrze rozwinięta, ale w Mogilewie spałem w całkiem niedrogim hotelu o dość dobrym standarcie. Co prawda w Witebsku nie spałem, ale i tam udało mi się znaleźć niedrogie miejscówki.

        Z tym mnóstwem zabytków to też nie jest różowo. Owszem sporo się zmienia, odbudowywane są stare zabytki lub remontowane, ale spora ich ilość (głównie takich, których historia nie wiąże się wprost z historią Białorusi) jest w opłakanym stanie. Byłem na kilku cmentarzach Polaków w Brześciu i Mogilewie. Widać, że coś się dzieje, ale stan niektórych pozostawia wiele do życzenia. Zwłaszcza ten w Mogilewie, który jest „zasiedlany” współczesnymi pochówkami bez troski o starą „tkankę”.

  35. abcd pisze:

    Co z samochodami w leasingu ? Czy to duży problem ?

  36. BuBu pisze:

    Pokaż mi swoją ubikację , a powiem Ci kim jesteś. To wystarczy za wszystkie opinie.

  37. Ewka pisze:

    Ja byłam w Mińsku i na prawdę warto odwiedzić to miasto! Piękne malownicze zabytki i ciekawa kuchnia. Serio nie ma się co bać! Ja akurat nie mam autka więc pojechałam autokarem Ecolines i wszystko sprawnie przebiegło na granicy super Pani z obsługi pomogła ze wszystkimi formalnościami nic tylko jechać jeszcze raz a nawet i dalej 😉