Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Mołdawia: Kiszyniów i Tyraspol – równi sobie

W Wiedniu odbyła się kolejna runda negocjacji między Mołdawią a Naddniestrzem pod auspicjami OBWE w tzw. formacie 5+2. Na spotkaniu doszło do pewnego przełomu – Mołdawia zgodziła się, by rozmowy prowadzone były na zasadzie równości stron.

Eugen Carpov, wicepremier Mołdawii, Eamon Gilmore, wicepremier Irlandii oraz Nina Sztanski, szefowa dyplomacji Naddniestrza w lutym na rozmowach w Dublinie; autor: Chris Bellew/Fennells; źródło: OSCE

Eugen Carpov, wicepremier Mołdawii, Eamon Gilmore, wicepremier Irlandii oraz Nina Sztanski, szefowa dyplomacji Naddniestrza w lutym na rozmowach w Dublinie; autor: Chris Bellew/Fennells; źródło: OSCE

Przełom, który dokonał się w Wiedniu to kolejny dowód na to, że klimat w stosunkach między Kiszyniowem a Tyraspolem polepsza się. Jednak decyzja ta może okazać się również pułapką, w której znajdzie się Kiszyniów. Mołdawia od dłuższego czasu nie zgadzała się na to, by Naddniestrze było równoprawnym partnerem Kiszyniowa przy negocjacyjnym stole. Obawiano się, że może to stać się pretekstem do wyciągnięcia zbyt daleko idących wniosków dot. statusu nieuznawanej republiki. Z kolei dla Tyraspola był to warunek sine qua non dla prowadzenia dalszych rozmów. Dzięki zgodzie możliwe było podpisanie wspólnych zasad, w oparciu o które prowadzone będą negocjacje. – To fundamentalna zasada prowadzenia każdych negocjacji – mówiła Nina Sztanski, szefowa naddniestrzańskiej dyplomacji, komentując decyzję Mołdawii.

Jednak Vladimir Socor z amerykańskiej Jamestown Foundation ocenia, że decyzja Kiszyniowa to krok w stronę federalizacji Mołdawii. Jego zdaniem na Kiszyniów dość mocno naciskali niektórzy dyplomaci z krajów UE, w tym m.in. kierujący obecnie pracami OBWE Irlandczycy. Jednak władze w Kiszyniowie podkreślają, że zasada równości przy negocjacyjnym stole nie ma żadnych konsekwencji prawnych i nie zagraża integralności terytorialnej Mołdawii. – Tu nie chodzi o status prawny obu stron, a o równe prawa w rozmowach, które u obu stron pozostają takie same – tłumaczył Eugen Caprov, mołdawski wicepremier i minister ds. reintegracji.

Źródło: Kommersant.md, NG.ru

Tomasz Horbowski rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Pracuje w Fundacji Batorego w programie Otwarta Europa. Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Obserwator wyborów na Białorusi w 2008 roku z ramienia OBWE, stażysta w Departamencie Azji i Pacyfiku MSZ. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru, niepoprawny entuzjasta. Nie znosi kurzu na półkach. Uwielbia górskie wędrówki, żeglowanie na Mazurach po sezonie i wspólne śpiewanie przy ognisku.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Komentarze 0
Dodaj komentarz