Eastbook.eu http://www.eastbook.eu Portal o Europie Wschodniej Tue, 19 Jun 2018 07:44:45 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.4 Serwis „Piłkarska Rosja”. Rostów, czyli kozackie miasto http://www.eastbook.eu/2018/06/19/serwis-pilkarska-rosja-rostow-czyli-kozackie-miasto/ http://www.eastbook.eu/2018/06/19/serwis-pilkarska-rosja-rostow-czyli-kozackie-miasto/#respond Tue, 19 Jun 2018 07:44:45 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217754 Otóż 30 km od dzisiejszego Rostowa znajduje się Czerkask, który powstał w XVI wieku jako stanica kozacka – stolica wojska dońskiego. Miasto w wyniku pożarów i powodzi straciło na znaczeniu. Jego miejsce zajął Nowoczerkask założony w 1805 roku.

Nowoczerkask; Źródło: commons.wikimedia.org

Podczas rewolucji jednak miasto i kozacy stanęli po stronie białych. Wygrana czerwonych oznaczała definitywny koniec tak autonomii kozackiej jak i świetności miasta. Miejsce kontrrewolucyjnego Nowoczerkaska zajął stosunkowo młody i niezwiązany z kozactwem Rostów. A przecież za czasów carskich istniała nawet Gubernia Wojska Dońskiego (dziś w dużej mierze to obwód rostowski) jako ślad po kozackiej autonomii.

Juliusz Kossak, Kozacy Dońscy

Musimy pamiętać, że Kozacy dońscy byli świetnie wyszkoloną formacją, zwykle bardzo wierną caratowi. Uformowali się oni ze zbiegłych chłopów z Rzeczypospolitej oraz Rosji oraz licznych dezerterów. W XIX wieku Kozacy posiadali własne gospodarstwa rolne, znacznie większe obszarowo niż przeciętne gospodarstwa rosyjskie. Stąd też wynikał ich opór przeciwko rewolucji.

Po przegranej wojnie domowej Kozaków czekała katastrofa, zwana powszechnie rozkułaczaniem. Dotknęły ich również zsyłki, głód i emigracja. Co ciekawe, Kozacy są dziś traktowani w Rosji jako oddzielny subetnos w ramach narodu rosyjskiego, a ich liczebność szacuje się na około 68 tysięcy (zgodnie ze spisem powszechnym z 2010 roku. Podczas spisu z 2002 roku było ich 140 tysięcy).

Rostów nad Donem XIX wiek; commons.wikimedia.org

Dziś Kozacy dońscy to znów niezwykle wierna państwu grupa społeczna. Odrodzone w latach 90-tych kozactwo jest ważnym elementem struktur siłowych Rosji i miało niebagatelny udział w aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku.

Wracając do Rostowa, dziś jest to duży ośrodek przemysłowy (szczególnie na potrzeby wojskowe) i uniwersytecki. Co ciekawe, podczas I wojny światowej Uniwersytet Warszawski został ewakuowany właśnie do Rostowa i obecny Południowy Uniwersytet Federalny nawiązuje do tradycji UW.

Na mistrzostwa zdecydowano się zbudować nowy stadion piłkarski (Rostow Arena) po południowej, mniej zagospodarowanej stronie rzeki, który ma później pełnić funkcję stadionu drużyny FK Rostów. Co ciekawe, Rosjanie w trakcie budowy obiektu zdecydowali się na ograniczenie kosztów, co podano do publicznej wiadomości.

Wtedy też zmieniono znacząco jego projektowany wygląd. Początkowo obiekt miał posiadać futurystyczną, otwartą na rzekę, bryłę dachu. Ostatecznie wygląda dość przeciętnie, a jego koszt zamknął się oficjalnie w 19,8 mln rubli. W wizji twórców stadion ma być początkiem tworzenia nowego centrum miasta. Stadion oficjalnie został otwarty w kwietniu bieżącego roku, kiedy miejscowa drużyna pokonała SKA Chabarowsk 2:0.

Na stadionie rozegranych zostanie pięć spotkań podczas Mundialu.

Rostow Arena; commons.wikimedia.org

W następnym odcinku odwiedzimy Wołgograd, który jest szczególnie ważny dla Polaków. To właśnie tam nasza narodowa drużyna rozegra ostatni mecz grupowy z Japonią.

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/19/serwis-pilkarska-rosja-rostow-czyli-kozackie-miasto/feed/ 0
Noblista, który podzielił Jugosławię http://www.eastbook.eu/2018/06/16/noblista-ktory-podzielil-jugoslawie/ http://www.eastbook.eu/2018/06/16/noblista-ktory-podzielil-jugoslawie/#respond Sat, 16 Jun 2018 10:00:34 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217864 W 2014 roku serbski reżyser i hobbistyczny budowlaniec Emir Kusturica otworzył Andrićgrad w Wiszegradzie nad Driną. Na uroczystym otwarciu obecny był ówczesny premier, a obecny prezydent Serbii, Aleksander Vucic oraz prezydent Republiki Serbskiej BiH Milorad Dodik.

Andrićgrad

Jak wiadomo Emir Kusturica uwielbia promować swoją osobę i nie oszczędził do tego celu postaci Andricia. Samo miasteczko zostało ulokowane w centrum miasta i ma charakter parku rozrywki skierowanego przede wszystkim do zagranicznych turystów. Sam projekt jak i jego autor byli krytykowani za wykorzystywanie twórczości Andricia w celach nacjonalistycznej propagandy. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy Kusturica sięgnął po Andricia. Wcześniej wyreżyserował film oparty na opowiadaniu „Bar Titanic”, a w 2011 roku zapowiedział że chce sfilmować „Most na Drinie”. Zapowiedzianej ekranizacji powieści wciąż jeszcze się nie doczekaliśmy. Jednak życie pisarza to równie interesująca historia, której poszczególne wątki do dziś są tematem żywych dyskusji.

Ivo Andrić urodził się 9 października 1892 roku w Trawniku. W 1903 roku rozpoczął naukę w sarajewskim Wielkim Gimnazjum (Gimnazjum w krajach dawnej Jugosławii to szkoły średnie, odpowiedniki polskich liceów ogólnokształcących i profilowych). Tam poznaje Tugomira Alaupovića, znanego poetę i działacza jugosłowiańskiego, którego poglądy bardzo mocno wpłynęły na Andricia. To za jego namową młody gimnazjalista postanawia pisać wiersze oraz angażuje się w ruch narodowo-wyzwoleńczy „Młoda Bośnia”.

Z pomocy swojego szkolnego nauczyciela Andrić korzystał później wielokrotnie. To za jego pośrednictwem Andrić w 1914 roku dostał się na studia w Krakowie, a po I wojnie światowej otrzymał pracę w Ministerstwie Wiary, kierowanym przez Alaupovića. Wcześniej, w latach 1912-1914 Andrić studiował najpierw w Zagrzebiu, a potem w Wiedniu. W Krakowie Andrić studiował tylko kilka miesięcy, do wybuchu I wojny światowej. Po opuszczeniu Krakowa i przybyciu do Splitu został aresztowany za działalność w “Młodej Bośni”.

Koniec wojny zastał Andricia w Zagrzebiu, gdzie leczył swoje zapalenie płuc. Po wojnie, dzięki pomocy Tugomira Alaupovića, przyszły noblista zaczyna swoją polityczno-dyplomatyczną karierę. W 1920 roku zostaje ambasadorem Królestwa SHS przy Watykanie. Jako dyplomata, Andrić pracował aż do upadku Jugosławii w 1941 roku.

Po II wojnie światowej Andrić był aktywnym działaczem politycznym, zapisał się do Związku Komunistów Jugosławii, był jednym z pierwszych sygnatariuszy umowy nowosadzkiej. W 1961 roku otrzymał Nagrodę Nobla w literaturze. Czternaście lat później, w 1975 roku, Andrić zmarł. Zgodnie z jego testamentem, część pieniędzy otrzymanych od komitetu noblowskiego przeznaczył na powołanie fundacji przyznającej nagrodę dla najlepszego opowiadania i zbioru opowiadań. Pozostała część została przeznaczona na dotacje dla bibliotek w Jugosławii.

Serb czy Chorwat – oto jest pytanie

Dziś wokół życia i twórczości tego wybitnego pisarza wciąż toczą się liczne dyskusje, a jednym z bardziej „gorących” tematów jest jego tożsamość narodowa.

Sam Andrić w tej kwestii był dość dwuznaczny. Jego rodzice ochrzcili go w katolickim kościele św. Jana Chrzciciela w Trawniku. Kiedy kończył szkołę średnią i aplikował na studia w Zagrzebiu, jako narodowość podawał chorwacką. W antologii młodej chorwackiej liryki zostały uwzględnione jego cztery wiersze. W Zagrzebiu wydano dwa jego pierwsze tomy prozy poetyckiej „Ex ponto” i „Nemiri”. Do tych faktów najczęściej odnoszą się zwolennicy chorwackości Andricia. Jednak okres pierwszej wojny światowej i powstanie w 1918 roku królestwa SHS spowodowało, że Andrić zaczął odcinać się od swojej pierwotnej tożsamości narodowej i silniej akcentować swoją jugosłowiańskość.

W 1933 roku odmówił przesłania swoich utworów do nowej antologii chorwackiej liryki, twierdząc, że nie chce by jego utwory włączano do antologii które nie obejmuje autorów z całego królestwa. Istotna jest też postawa Andricia wobec sporu między politykami i dziennikarzami z Zagrzebia i Belgradu, którego przedmiotem był ustrój nowo powstałego państwa.

Ivo Andrić w swoim gabinecie. Źródło: wikipedia.org

W swoim artykule Andrić zgromił zwolenników ustroju republikańskiego, za którym optowały środowiska Zagrzebskie. Tym samym podkreślił swoje zbliżenie z Belgradem, które nie było takie bezinteresowne, gdyż w latach ‘20 zaczął swoją błyskotliwą karierę w dyplomacji. Kolejna istotna deklaracja padła kiedy wstępował do Związku Komunistów Jugosławii po II wojnie światowej. Wtedy Andrić zarówno w swoim dowodzie osobistym jak i legitymacji partyjnej jako narodowość miał wpisaną narodowość serbską. Oprócz tego wszystkie trzy swoje powieści, które pisał w czasie IIWŚ, napisał używając cyrylicy. Na ten ostatni fakt szczególny akcent kładą dzisiejsi serbscy znawcy jego twórczości.

Andrić i Albania

Kolejne kontrowersje związane z Andriciem dotyczą jego kariery w dyplomacji i okresu II wojny światowej. W latach ‘30. Andrić był już pomocnikiem ministra spraw zagranicznych w rządzie Milana Stojadinovića, serbskiego polityka mocno sympatyzującego z ruchem faszystowskim. Współpraca Andricia ze Stojadinovićem nie ograniczała się tylko do pracy w ramach jego rządu, był on również stałym współpracownikiem czasopisma społeczno-kulutralnego „XX vek”, które było oficjalnym organem propagandowym rządu w latach 1938-1939. Na łamach tego czasopisma pisał artykuły poświęcone głównie polityce zagranicznej. Andrić był również autorem analizy dotyczącej rozbioru Albanii, w której sugerował, że Jugosławia powinna zająć północną część tego kraju ze Szkodrą, wskazywał też na skonfliktowanie albańskich katolików i muzułmanów, sugerując przy tym rozważenie wysiedleń kosowskich albańczyków do Turcji. Rozwiązania te miały być zabezpieczeniem Jugosławii przed przejęciem Albanii przez Włochy.

W 1939 roku Andrić został mianowany nadzwyczajnym ambasadorem Królestwa Jugosławii w Berlinie. Dwa lata później w imieniu rządu Jugosławii podpisał on akt trzech, z którego szybko jego państwo wystąpiło. Według niektórych relacji, chciał reprezentować NDH po podboju Jugosławii przez III Rzeszę. Jednak ostatecznie postanowił wrócić do swojego ulubionego Belgradu. Tutaj pojawia się kolejna ciekawostka, władze niemieckie zaproponowały mu transport pociągiem do Szwajcarii, ale Andrić odrzucił tą propozycję.

W Belgradzie został już do końca wojny. Cały ten okres poświęcił na pisanie swoich trzech największych powieści. Po wojnie, szczególnie po odebraniu nagrody nobla, wypominano mu, że w czasie kiedy cały naród był prześladowany przez nazistów, a na ulicach Belgradu regularnie wieszano jego mieszkańców, Andrić siedział w swoim mieszkaniu i pisał książki.

Niechciany sukces

Wiele kontrowersji wzbudziło również przyznanie Andrićowi nagrody Nobla w 1961 roku. Sam Tito informacje o tym, że to jednak Andrić otrzyma nagrodę przyjął dosyć chłodno. Wynikało to z kilku faktów. Powszechnie znana była silna przyjaźń łącząca przywódcę SFRJ z Miroslavem Krleżą i to on był faworytem Josipa Broza do tej nagrody. Kolejna istotna sprawa, to wydana w 1953 roku powieść Andricia „Przeklęte podwórze”. We wspomnianej powieści Andrić opisał losy katolickiego zakonnika, który niewinnie został osadzony w osmańskim więzieniu.

W rok po wydaniu tej powieści podobny los spotkał Milana Đilasa, który za krytykę władzy trafił do więzienia. To spowodowało, że utwór Andricia zaczął być odbierany jako alegoria ówczesnej Jugosławii, a w postaci naczelnika więzienia z „Przeklętego podwórza” zaczęto dopatrywać się portretu Tity. Kontrast między przywódcą Jugosławii a Andriciem wzmacniała ich działalność z czasów pierwszej Jugosławii. Kiedy Andrić robił zawrotną karierę w dyplomacji i był jedną z kluczowych postaci kreujących politykę zagraniczną, Tito i jego towarzysze prowadzili podziemną działalność antyrządową.

“Żony nie dałem, żonę wziąłeś sobie sam”

Również życie osobiste pisarza, stało się źródłem “obyczajowego skandalu”. Podczas gali wręczenia nagrody Nobla, Andrić pojawił się razem ze swoją małżonką, Milicą Babić, z którą ślub wziął w 1958 roku. Jednak ich romans trwał blisko 20 lat. Pierwszy raz swoją przyszłą żonę spotkał podczas pracy w Berlinie w 1939 roku. Wtedy to jego przyjaciel i współpracownik, Nenad Jovanović, zaprosił go do swojego mieszkania, gdzie żył razem ze swoją żoną Milicą Babić. Po tej wizycie między Andriciem a Milicą zaiskrzyło i przyszły noblista stał się przyjacielem domu oraz regularnym gościem Milicy i jej męża. Sama Milica nazywała Andricia “Mandarinem”, co on sam wykorzystywał jako podpis w listach kierowanych do swojej ukochanej.

Ivo Andrić i jego żona Milica. Źródło: wikipedia.org

Ten platoniczny romans trwał do 1957 roku, kiedy to zmarł Nenad. Andrić przezornie odczekał rok i na trzy lata przed otrzymaniem Nobla ożenił się ze swoją największą miłością. Sama ceremonia odbyła się w ścisłej tajemnicy przed opinią publiczną i oprócz świadków pary nikt inny nie brał w niej udziału. Dopiero na uroczystej gali w Norwegii para dokonałą oficjalnego “coming out’u”. Ich małżeństwo trwało 10 lat, w 1968 roku z powodu ataku serca zmarła Milica, a 7 lat później zmarł Andrić.

Ideolog nienawiści

Niestety nawet po swojej śmierci, Andrić nie przestał wzbudzać kontrowersji, a wręcz zaczął być przyczynkiem do nowych. Oprócz wspomnianego sporu o narodowość, rozpad Jugosławii spowodował również, że zaczęto inaczej odczytywać jego dzieła literackie. Po wojnie w Bośni i Hercegowinie, podczas której m.in. Ratko Mladić realizował politykę czystek etnicznych, część Boszniaków zaczęła oskarżać Andricia o krytykę muzułmanów i przedstawianie ich w swoich powieściach jako prymitywów i agresywnych dzikusów.

W 2017 roku Rusmir Mahmutćehajić opublikował książkę “Andrićevstvo”, w której twierdzi że Andrić w swoich dziełach przejawia rasistowski stosunek do muzułmanów, a nawet posądza go o bycie inspiracją dla zbrodni, jaka dokonała się w Višegradzie w 1992 roku. Do poparcia swojej tezy wykorzystał również fragmenty rozprawy doktorskiej Andrića poświęconej rozwojowi duchowości w Bośni w czasach Osmańskich. W której noblista miał bardzo negatywnie scharakteryzować muzułmanów.

Postać Andricia jak widać jest bardzo niejednoznaczna. Z jednej strony wielki pisarz uhonorowany nagrodą Nobla, a z drugiej człowiek o niewyraźnych poglądach politycznych, który dla wygodnego życia był w stanie zrobić wiele. Jego utwory, w których opisywał Bośnię w czasach schyłku Imperium Osmańskiego, dziś są wykorzystywane w celach ideologicznych, a samego autora oskarża się o rasizm i nawoływanie do czystek etnicznych.

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/16/noblista-ktory-podzielil-jugoslawie/feed/ 0
Bułgarska prezydencja – rozczarowania i nadzieje http://www.eastbook.eu/2018/06/15/bulgarska-prezydencja-rozczarowania-i-nadzieje/ http://www.eastbook.eu/2018/06/15/bulgarska-prezydencja-rozczarowania-i-nadzieje/#respond Fri, 15 Jun 2018 09:58:48 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217789 Już na samym początku kontrowersje wzbudził ogłoszony w grudniu program bułgarskiej prezydencji, który opierał się na czterech punktach: wzrost gospodarczy i spójność społeczna, Bałkany Zachodnie, bezpieczeństwo i stabilność w silnej i zjednoczonej Europie oraz gospodarka cyfrowa. Zastanawiający był brak jakiekolwiek odniesienia do kwestii przestrzegania praw człowieka i obywatela- fundamentów wspólnoty europejskiej. Zwłaszcza, że jest to temat aktualny i ważny. W samej Unii podważanie rządów prawa oraz systemu kontroli i równowagi ma miejsce w kilku krajach członkowskich- Bułgaria była bardzo ostrożna i starała się być adwokatem każdej ze stron. Trudno ocenić w jakim stopniu za taką polityką stoją bułgarskie problemy z przestrzeganiem praw człowieka. Wystarczy wymienić wycofanie się Bułgarii z ratyfikacji Konwencji Stambulskiej, przymusowe eksmisje Romów, projekt ustawy ograniczający swobody religijne uderzający bezpośrednio w bułgarskich Turków czy niewyjaśniona śmierć 238 dzieci w domach dla niepełnosprawnych intelektualnie- trwa w tej sprawie śledztwo na wniosek Komitetu Przeciwko Torturom przy ONZ.

Sofia i Warna- miasta spotkań

Sofia i Warna były miastami, które najczęściej gościły zagranicznych oficjeli jednak rezultat tych spotkań nie przyniósł przełomu. Trwa impas w relacjach Unii z Turcją, a proces eurointegracji Bałkanów Zachodnich stoi w miejscu. Dla państw takich jakich Albania, Serbia, Bośnia i Hercegowina czy Macedonia prezydencja bułgarska i szczyt zorganizowany 17 maja w Sofii był szansą na potwierdzenie prozachodnich aspiracji. Część z nich liczyła na uzyskanie jasnej odpowiedzi co do terminu ewentualnej akcesji. Podpisana przez uczestników na koniec szczytu Deklaracja Sofijska jest dokumentem ogólnym, wpisującym się w ostrożną politykę Unii w tym regionie Europy. Stanowi ona uzupełnienie Strategii dla Bałkanów Zachodnich ogłoszonej szóstego lutego tego roku w Strasburgu. Strategia odpowiada na pytania o datę akcesji i proponuje rok 2025 jednak nie jest to dokument wiążący dla organów Wspólnoty.

Deklaracja Sofijska próbuje być dokumentem bardziej konkretnym. Zawiera katalog “ działań priorytetowych”- wsparcie praworządności, współpraca w zakresie bezpieczeństwa i migracji, wspólna polityka wsparcia rozwoju społeczno-gospodarczego oraz rozbudowa sieci połączeń w regionie. Największym wyzwaniem będzie utworzenie Agendy Cyfrowej dla Bałkanów Zachodnich i wyjście poza deklaracje w celu pojednania i ustanowienia dobrosąsiedzkich stosunków w regionie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie takich postanowień końcowych oczekiwali uczestnicy szczytu.

Niesprawiedliwością byłoby obwinianie Bułgarów za brak większego zdecydowania po stronie Unii. Nie bez znaczenia są wewnętrzne problemy państw ubiegających się o akcesję. Hiszpania- obok Rumunii, Grecji, Cypru i Słowacji nie uznaje niepodległości Kosowa co poważnie utrudnia rozmowy nie tylko z Prisztiną ale i Belgradem. Negatywnie na powodzenie szczytu wpłynęły także echa decyzji Donalda Trumpa o nowej polityce celnej USA i wycofaniu Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego z Iranem. Wydarzenia zza oceanu zdominowały komentarze prasowe w dniu szczytu co negatywnie odbiło się na jego prestiżu. Na kolejne unijne spotkanie poświęcone Bałkanom trzeba będzie poczekać do chorwackiej prezydencji. Zagrzeb już zadeklarował wolę organizacji podobnego szczytu w 2020 roku. Do tego czasu mogą wzrosnąć prorosyjskie sympatie w regionie.

Między Rosją a Turcją

Bułgaria w trakcie prezydencji nie wpisała się w europejską politykę względem Rosji.
Rząd Bojko Borisowa nie wydalił rosyjskich dyplomatów po otruciu Siergieja Skripala a swoich przedstawicieli w Moskwie wezwał jedynie na konsultacje. Rezultatem takiej polityki jest zapowiedź Kremla o zmianie przebiegu gazociągu Turkish Stream i poprowadzeniu jego odnogi przez Bułgarię przy udziale miejscowych przedsiębiorstw. W czasie gdy na Rosję i jej polityków nakładane są kolejne sankcje, deklaracje o wspólnej budowie gazociągu mającego dostarczać błękitne paliwo aż na Węgry ( wyłączając przy tym z transferu Ukrainę) nie najlepiej świadczą o kraju, który objął stery Wspólnoty.

Trudno też mówić o sukcesie zorganizowanego w marcu spotkaniu UE-Turcja. Zawiódł on nadzieje uczestniczących w nim stron. Pogrążona w kryzysie walutowym Turcja nadal nie gwarantuje wolności i swobód obywatelskich, stosunki z Grecją i Cyprem są chłodne a armia jest stroną w konflikcie syryjskim. Unia nie odpowiedziała czy i kiedy Turcja może stać się jej pełnoprawnym członkiem.

Sukcesem jest wypełnianie przez Ankarę porozumienia ws.uchodźców co jest także zasługą dobrych relacji Bojko Borisova z Recepem Erdoganem.

Prezydencja była wyczekiwana przez bułgarskie społeczeństwo. Jej pozytywny odbiór przez obywateli i prestiż wydarzenia był obecny przez cały czas. Bułgaria potrzebowała tego półrocza aby jej obywatele poczuli, że miejscem gdzie tworzy się unijną politykę może być Sofia czy Warna a nie jedynie daleka Bruksela lub Strasburg. I to chyba, wcale nie małe, największe osiągnięcie bułgarskiej prezydencji.

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/15/bulgarska-prezydencja-rozczarowania-i-nadzieje/feed/ 0
#Eastweek, czyli miniony tydzień w Europie Wschodniej i na Bałkanach (15 czerwca) http://www.eastbook.eu/2018/06/15/eastweek-czyli-miniony-tydzien-w-europie-wschodniej-i-na-balkanach-15-czerwca/ http://www.eastbook.eu/2018/06/15/eastweek-czyli-miniony-tydzien-w-europie-wschodniej-i-na-balkanach-15-czerwca/#respond Fri, 15 Jun 2018 08:32:45 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217850 Białoruś – Ceny zaczęły spadać

W maju na Białorusi zanotowano deflację. Ceny na podstawowe produkty po raz pierwszy w tym roku zaczęły spadać.

– W maju ceny spadły o 0,3%, a na produkty spożywcze o 0,6%. W największym stopniu taniały ogórki (49%), pomidory (21%) oraz co interesujące banany (38%).

– Spadki nie równoważą wzrostów. Od początku roku ceny na produkty spożywcze wzrosły o 1,7%, a na pozostałe o 1,9%. Niezmiennie drożeją również usługi, od początku roku aż o 4,8%.

– Analitycy Eurazjatyckiego Banku Rozwoju uważają, że bliżej jesieni ceny znów zaczną rosnąć, a całoroczna inflacja na Białorusi wyniesie 6%.

Tut.by

Rosja – Sborna rozgromiła Arabię Saudyjską

Rosyjska drużyna w meczu otwarcia Mistrzostw Świata w Rosji pokonała drużynę Arabii Saudyjskiej 5:0.

– Pierwszy gol na konto gospodarzy został strzelony w 12’ przez Jurija Gazińskiego, ostateczne Sborna trafiła do bramki rywali aż 5 razy. Mecz odbywał się w Moskwie na stadionie Łużniki.

– Do zebranych na stadionie i przed telewizorami przemówił Władimir Putin, który powitał wszystkich kibiców i drużyny w Rosji podkreślając, że jego kraj pierwszy raz w historii gości to piłkarskie święto.

– 6 państw zdecydowało się na dyplomatyczny bojkot ceremonii otwarcia w związku ze sprawą Siergieja Skripala, w tym Polska, Wielka Brytania i Japonia. W sieci krążą również plakaty Andrija Jermolenki oraz #BloodyCup, które zachęcają do bojkotu Mistrzostw Świata w Rosji.

Dear friends tomorrow is an opening of FIFA 2018 World Cup in bloody Mordor. On this occasion please visit their…

Publiée par Giedrius Sakalauskas sur mercredi 13 juin 2018

Interia.pl

Rosja – Rząd podwyższa wiek emerytalny

Rosyjski rząd zatwierdził projekt ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego. Zdaniem Miedwiediewa jest to niezbędny krok rosyjskiej polityki.

– Podniesienie wieku emerytalnego będzie odbywało się stopniowo. Eksperci zakładają, że już w przyszłym roku wiek przejścia na emeryturę zostanie wydłużony o rok.

– Jak wynika z projektu ustawy, w 2028 roku mężczyźni będą musieli przechodzić na emeryturę w wieku 65 lat, a kobiety od 2034 roku po ukończeniu 63 roku życia.

– Według sondażu, przeprowadzonego przez holding Ромир [Romir], ponad 90 procent pytanych Rosjan opowiada się przeciwko podnoszeniu wieku emerytalnego. Jak wynika z sondażu, jedna trzecia respondentów chciałby przejść na zasłużony odpoczynek znacznie wcześniej, niż przewiduje to obecne prawo.

– Politycy podkreślają, że podniesienie wieku emerytalnego przyniesie jedynie korzyść dla obywateli. Ich zdaniem pozwoli to obecnym rencistom zwiększyć ich emeryturę około tysiąca rubli rocznie.

Echo Moskwy

Rosja – Zmarł Stanisław Goworuchin

W czwartek na posiedzeniu do Dumy Państwowej poinformowano o śmierci jednego z deputowanych, znanego reżysera Stanisława Goworuchina.

– Goworuchin zmarł po długotrwałej i ciężkiej chorobie. Politycy uczcili pamięć zmarłego minutą ciszy.

– 82-letni Goworuchin był reżyserem wielu znanych filmów. Wystąpił jako aktor w około 30 obrazach. Od 1993 roku był deputowanym do Dumy, a w 2005 roku wstąpił do partii Jedna Rosja.

– Goworuchin był jednym z rosyjskich działaczy kultury, którzy podpisali się pod listem poparcia dla polityki Putina po aneksji Krymu 18 marca 2014 roku.

Nowaja Gazieta

Ukraina – Deputowany Rady rozbił się w Polsce

Deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Jurij Czyżmar ucierpiał w czasie wypadku lotniczego w Rzeszowie.

– Polityk z Radykalnej Partii Oleha Liaszki trafił do szpitala. Wraz z nim na pokładzie przebywały dwie osoby, które również zabrało pogotowie.

– Awaria prywatnego samolotu zarejestrowanego na Ukrainie miała miejsce na lotnisku Rzeszów-Jasionka.

Inforesist

Bułgaria – Nowa trasa gazociągu między Turcją a Bułgarią

Nowa linia gazociągowa zostanie otwarta pod koniec czerwca, doniósł 12 czerwca Bojko Borisow po spotkaniu z premierem Turcji.

– Nowy gazociąg oficjalnie otwarto w okolicy miasta Eskişehir kilka dni temu, a na uroczystość zaproszono liderów kilku bliskich Turcji krajów, w tym bułgarskiego premiera.

– Borisow dodał, że wielu polityków chwaliło się planami podłączenia Bułgarii do sieci azerskiego gazociągu, ale dotychczas nie podjęto żadnych kroków w tym celu.

– „Bułgaria i Turcja to więcej niż sąsiedzi”, podkreślił turecki premier.

Vesti.bg

Macedonia – Zakończenie sporu z Grecją

Po trwającym 25 lat sporze z Grecją, Zoran Zaev ogłosił nową nazwę państwa – Republika Północnej Macedonii. Zakończenie sporu ogłosił także premier Grecji Alexis Tsipras.

– Porozumienie przewiduje, iż nazwa języka, jak i nazwa narodowości pozostaje w formie niezmienionej – język macedoński oraz narodowość macedońska.

– Strona macedońska oczekuje, iż Grecja potwierdzi zakończenie sporu, wyda rekomendację dotyczącą rozpoczęcia negocjacji z UE oraz odblokuje integrację Macedonii z NATO.

– Jednakże przedstawiciele partii opozycyjnej VMRO-DPMNE, których głosy są niezbędne, aby uzyskać większość w parlamencie, sprzeciwiają się wprowadzaniem zmian w konstytucji, które będą konieczne w przypadku zmiany nazwy, a także zapowiadają zorganizowanie referendum w tej sprawie.

– Grecka partia opozycyjna Nowa Demokracja również wniosła swoje zastrzeżenia, stwierdzając, iż rozwiązanie to jest przeciwne żądaniom greckiego społeczeństwa.

– Zarówno przedstawiciele UE, jak i NATO oraz krajów sąsiednich pogratulowali premierowi Zaevowi i Tspirasowi „historycznego porozumienia”.

Tportal

Macedonia – Prezydent nie podpisze porozumienia

Prezydent Macedonii Đorge Ivanov oświadczył, iż nie podpisze porozumienia pomiędzy Macedonią i Grecją, które określił szkodliwym dla interesu państwa.

– Ivanov podkreślił, iż nie dojdzie do zmiany macedońskiej konstytucji.

– Ponadto, na znak protestu prezydent po dwóch minutach opuścił spotkanie z premierem Zoranem Zaevem i ministrem spraw zewnętrznych Nikolą Dimitrovem.

– Zachowanie Ivanowa skrytykowali przedstawiciele UE, w tym Johannes Hahn, który zachowanie macedońskiego prezydenta określił jako nieodpowiedzialne.

Al Jazeera

Bośnia i Hercegowina – Brytyjska jednostka rozpoznawcza zasili EUFOR

Dowódca międzynarodowego batalionu EUFOR Martin Dorfer potwierdził, iż dodatkowy kontyngent brytyjski zasili szeregi żołnierzy stacjonujących w BiH.

– Zadaniem 40-osobowego kontyngentu będzie działanie na rzecz bezpieczeństwa i stabilizacji, zwłaszcza przed zbliżającymi się wyborami w BiH.

– Decyzja o wysłaniu dodatkowego kontyngentu została podjęta na konferencji na temat zaangażowania sił w regionie.

– Według brytyjskiego Times’a, zwiększone zaangażowanie sił międzynarodowych w BiH ma związek ze zwiększoną aktywnością Rosji w okresie przedwyborczym.

Slobodna Evropa

Bośnia i Hercegowina – Zwiększenie kontroli na granicach

Dyrektor Urzędu ds. Cudzoziemców Slobodan Ujić zapowiedział zamknięcie bośniackich granic w przypadku, gdy zrobi to Chorwacja i inne kraje europejskie.

– Każdego dnia przez terytorium Serbii i Czarnogóry do BiH dociera od 65 – 80 imigrantów.

– Do tej pory na terenie kraju zarejestrowano 6257 imigrantów, a 5635 z nich wystąpiło o azyl. Wśród nich jedynie 20% stanowią uchodźcy.

– Władze Austrii wezwały kraje bałkańskie do uszczelnienia granic.

Al Jazeera

Serbia – Do 2019 r. serbska armia najsilniejsza w regionie

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył, iż z początkiem 2019 r. serbskie siły zbrojne będą najsilniejsze w regionie.

– Vučić zapowiedział większe inwestycje w nowoczesny sprzęt oraz remonty obiektów wojskowych. Budżet przeznaczony na modernizację armii wynosi 8 mln euro.

– Zwiększyć ma się także liczba zawodowych żołnierzy oraz wynagrodzenie dla służb mundurowych.

BN 1

Serbia – Zaangażowanie Rosji w kwestię kosowską

Rosyjski ambasador w Belgradzie Aleksadner Chepurin zadeklarował większe zaangażowanie Rosji w problem kosowski. Jednocześnie podkreślił, iż oficjalne stanowisko Moskwy wobec Kosowa będzie tożsame ze stanowiskiem Belgradu.

– W autorskim tekście Chepurina, który znalazł się w serbskim dzienniku „Politika”, rosyjski ambasador zaznaczył wzajemne wsparcie Serbii i Rosji w kwestii bieżących problemów politycznych.

– Zadeklarował on także, iż Rosja gotowa jest zwiększyć swoje zaangażowanie w problem statusu Kosowa na wniosek Serbii.

– Podkreślił on także, iż podobnie jak Krym jest rosyjski, tak Kosowo jest serbskie.

Blic

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/15/eastweek-czyli-miniony-tydzien-w-europie-wschodniej-i-na-balkanach-15-czerwca/feed/ 0
Serwis „Piłkarska Rosja” – Mundial w służbie Kremla http://www.eastbook.eu/2018/06/14/serwis-pilkarska-rosja-mundial-w-sluzbie-kremla/ http://www.eastbook.eu/2018/06/14/serwis-pilkarska-rosja-mundial-w-sluzbie-kremla/#respond Thu, 14 Jun 2018 08:13:07 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217784 To co jednak mało ważne dla kibiców, ma olbrzymie znaczenie dla rosyjskich władz. Mistrzostwa nie są tylko po to, by rozegrać kilkadziesiąt meczy i ustalić kto aktualnie jest najlepszy. Z tyłu zawsze są pieniądze i to co nas szczególnie teraz interesuje, czyli polityka.

To co Władimir Putin i jego ekipa chcą osiągnąć, to wzmocnienie wizerunku Rosji na zewnątrz (o polityce wewnętrznej porozmawiamy innym razem). Każdy pozytywny głos z ust mediów, polityków czy nawet „szarych” kibiców jest niezwykle cenny. Musimy wszak pamiętać o awanturach, których Rosja jest prowodyrem lub po prostu tym „złym” aktorem. Wystarczy przypomnieć niedawną aneksję ukraińskiego Krymu, wywołanie wojny na Donbasie, udział w konflikcie syryjskim czy próbę zabójstwa Siergieja Skripala.

Stąd nie dziwią oficjalne wystąpienia Władimira Putina np. w oficjalnym spocie zapraszającym do Rosji:

czy przemówienie podczas kongresu FIFA 13 czerwca:

Oba wystąpienia są bardzo podobne tak w treści jak i formie przekazu. Rosyjski prezydent serdecznie zaprasza do Rosji z okazji Mistrzostw Świata i zachęca do poznawania wyjątkowej kultury, bogatej historii i unikalnej przyrody Rosji. Przypomina o ogromnej gościnności swojego kraju i jego mieszkańców. Życzy udanego pobytu i wywiezienia dobrych wrażeń. Gdzieś też pojawia się prośba o rozdzielanie polityki od sportu.

I to wszystko nie powinno dziwić. Każdy kraj gospodarz takie właśnie stawia sobie cele. Taki sam realizowała przecież Polska sześć lat temu. Sęk w tym, że tu wizerunek kreowany podczas mundialu ma odświeżyć powietrze po bardzo brzydko pachnących wydarzeniach ostatnich miesięcy czy lat.

Rosjanom zapewne uda się zrealizować ten cel. Mieszkańcy dużych rosyjskich miast pomogą budować wizerunek i atmosferę. Bo czemu nie mieli by tego robić. Znają języki, są dumni ze swojego kraju i chcą być częścią cywilizowanego Świata. Może nawet przyjezdni kibice zapomną, że hotele i kwatery podrożały kilkakrotnie na czas Mundialu (podobny numer „wywinęli” zresztą kijowianie na czas finału Ligi Mistrzów). Będziemy obserwować reakcje kibiców, również polskich, którzy raczej nieczęsto, jeśli w ogóle, Rosję odwiedzają.

Wracając jednak do celów postawionych sobie przez Rosję, to nie możemy zapominać o wymiarze politycznym, jaki można realizować podczas tego typu imprez. Otóż Mundial, podobnie jak igrzyska olimpijskie, to świetna okazja do nieoficjalnych spotkań miedzypaństwowych. Otwarcie, mecze poszczególnych ekip czy faza finałowa zwykle ściągają najwyższe władze państwowe poszczególnych państw. Jest to okazja nie tylko do kurtuazyjnych uścisków dłoni, ale też do przełamania lodów. Właśnie tego Putin potrzebuje.

Niestety tu może być niezbyt ciekawie. Po ataku na Skripala i dwustronnej wymianie ciosów w postaci uznania licznych dyplomatów za persona non grata, m.in. brytyjski następca tronu książę William oświadczył, że do Rosji nie pojedzie. Zaraz za nim taką samą decyzję podjęły władze Australii. Podobną deklarację usłyszeliśmy z kancelarii prezydenta Dudy (choć tu zastrzeżono, że raczej chodzi o mecz otwarcia, a nie o spotkania z udziałem Polski).

Również niemieccy politycy raczej nie odwiedzą Rosji, co może się okazać bardzo dotkliwe dla Putina. Patrząc na listę kurtuazyjnych spotkań 13 czerwca na Kremlu nie wróży to dobrze. Putin spotkał się z „pewniakiem” z Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem, nowym premierem Armenii Nikolem Paszinianem (który przynajmniej oficjalnie utrzymuje kurs prorosyjski) oraz z liderami Ruandy, Libanu i Boliwii. Dodajmy, że żaden z tych krajów mocarstwem nie jest, a poza tym do Mundialu się nie zakwalifikował. Kto wie, może najbliższe godziny pokażą jednak, że któryś z czołowych liderów pojawi się na Łużnikach i spotka z prezydentem Putinem…

Będziemy śledzić i informować na bieżąco, tymczasem już niebawem ukaże się kolejny odcinek naszego serwisu poświęcony Rostowowi.

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/14/serwis-pilkarska-rosja-mundial-w-sluzbie-kremla/feed/ 0
Dobra książka, zbyt wiele prostytutek – recenzja „Pogromu 1905” Wacława Holewińskiego http://www.eastbook.eu/2018/06/11/dobra-ksiazka-zbyt-wiele-prostytutek-recenzja-pogromu-1905-waclawa-holewinskiego/ http://www.eastbook.eu/2018/06/11/dobra-ksiazka-zbyt-wiele-prostytutek-recenzja-pogromu-1905-waclawa-holewinskiego/#respond Mon, 11 Jun 2018 11:22:58 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217642 Sprawnie napisana książka, będąca zresztą pierwszą częścią większego zbioru, porusza temat pogromu, którego społeczeństwo Warszawy dokonało na prostytutkach i sutenerach w 1905 roku. Z przykrością trzeba stwierdzić, że główny wątek książki jest de facto jej najsłabszym elementem. Niewątpliwym atutem książki są natomiast doskonale napisane postacie, a także przebijająca się z drugiego planu historia, która faktycznie żyje i którą chce się odkrywać. Zwłaszcza że książek fabularnych poświęconych temu okresowi jest wciąż bardzo mało. 

Królowe nocy niewątpliwie panują na kartach Pogromu i rzadko ustępują sprawom tak błahym i nieistotnym, jak szwadron kozaków pacyfikujących protesty socjalistów. Autor bardzo dokładnie przyjrzał się losom prostytutek tamtego okresu, stworzył również postacie, które pomagają zrozumieć ich świat. Mamy zatem opisane perypetie ginekologa, „królowej warszawskich zamtuzów”, prostytutkę wysokiej klasy oraz żydowskich sutenerów najgorszego sortu. Dla miłośników historii społecznej z pewnością będzie to faktograficzna gratka, dla osoby lubiącej po prostu powieści, może być to nieco męczące. Zwłaszcza że funkcjonująca od pewnego już czasu moda na czarne kryminały rodem z państw skandynawskich nie pozwala niektórych co bardziej soczystych opisów pominąć milczeniem.

„Generał-gubernator nie zamierzał uczyć się tego paskudnego, psiego języka za nic w świecie. Bo i po co? Przyjechał zrobić tu porządek po starcu Czertkowie i zrobi. Żaden terrorysta go nie pokona. Niech ich tylko łapią. Wieszać jednego po drugim. Knut i szubienica. Najchętniej by postawił te szubienice w środku miasta. Dało się zrobić porządek na Uralu, da się i tu. Chcą czy nie, Warszawa jest i pozostanie rosyjskim miastem.”

Generał-gubernator Konstantin Kławdijewicz Maksimowicz

Holewiński oparł się wyraźnie na materiałach źródłowych, dlatego niestety spontaniczny zryw warszawskiego społeczeństwa pozostaje zagadką również dla czytelników. Nagle, nie wiadomo właściwie czemu, w Warszawie dochodzi do wybuchu masowej przemocy przeciwko przedstawicielkom najstarszego zawodu świata, początkowo proweniencji żydowskiej, aby później przerodzić się w ogólną krucjatę moralnego oczyszczenia. Autor, podobnie jak później recenzenci tej książki, starają się umieścić w tle na wpół mityczną Ochranę, która reprezentowana przez okrutnego oficera pociąga za sznurki i rzekomo ponosi odpowiedzialność za pogrom. Niestety poza słowami jednego proto-czekisty nie mamy na to żadnych dowodów. Pozostaje nam zatem przyjąć ten fakt do wiadomości, tak samo, jak musieli przyjąć go mieszkańcy Warszawy 1905 roku.

Jest to o tyle przykre, że widać wyraźnie doskonałe przygotowanie autora w warstwie faktograficznej, ale również sprawność w budowaniu postaci fikcyjnych. Nie wszyscy bohaterowie powieści kiedykolwiek istnieli, a ci którzy mieli okazję, często nie pozostawili po sobie dokładnych i dostępnych powszechnie dzienników, które dawałyby szansę poznać ich poglądy. Autor dokonał zatem ogromnego wysiłku, aby stworzyć ciekawe sylwetki postaci, dlatego szkoda, że nie znalazła się żadna, która w przekonujący sposób przedstawiłaby przyczynę tytułowego pogromu.

Autor sprawnie rozrysowuje sylwetki najważniejszych aktorów i określa ich miejsce na szachownicy przed nadejściem właściwego wydarzenia. Plejada bohaterów jest bogata, a ich przemyślenia i rozterki szalenie ciekawe, gdyż wielu z bohaterów wraz z rozwojem sytuacji zmuszona jest określić swoje stanowisko względem narastających napięć w Imperium. Jako że postacie rozrysowane są przekonująco, to możemy starać się zrozumieć postawy neutralnego wobec rewolucyjnych trendów lekarza, rosyjskich urzędników i żołnierzy, którzy nie potrafią zrozumieć Polaków lub przeciwnie, fascynują się tym buntowniczym narodem. Wreszcie poznajemy samych rewolucjonistów, socjalistów rozpalonych ideą odbudowania Rzeczypospolitej i zburzenia Imperium Rosyjskiego od środka.

„Zrobiło jej się trochę lżej na duszy. Więc może to miasto nie było tak całkiem nieprzyjazne? Rozejrzała się i wszędzie widziała szyldy po rosyjsku, ktoś mówił w jej ojczystym języku, miała swoje cerkwie, które były w centrum miasta. Przez chwilę pomyślała, że za dwadzieścia, pięćdziesiąt lat nikt już nie wspomni tego, co minione, Że pluną na to narzecze, będą robić kariery w urzędach, roztopią się w rosyjskim morzu. Rozmarzyła się”

Anastasja Filipowna

Jeśli czegoś zabrakło w tej książce, to właśnie poświęcenia większej uwagi tym sprawom najważniejszym i najbardziej doniosłym, przynajmniej z dzisiejszej perspektywy. Zabieg ten mógł być jednak celowy. Jako że książkę wieńczy informacja, iż jest ona jedynie I tomem, to sprawy ważkie wypłyną na powierzchnię z czasem. Możliwe jest również, że Holewiński jako pisarz dojrzały i doskonale znający historię miasta, o którym pisze, wiedział, że cała ta wielka historia i przemiany społeczne w 1905 roku… nikogo nie obchodziły. Owszem, rewolucyjnie nastawieni Polacy mogliby strzelać do Rosjan całymi dniami, a nocami pisać odezwy, a rosyjscy oficjele czytać doniesienia z frontu wojny rosyjsko-japońskiej, ale w tym samym czasie gros mieszkańców Warszawy po prostu żyje i to sprawa pogromu na prostytutkach „robiła newsa” w tamtych czasach, a nie kolejna podłożona przez polskiego terrorystę bomba. 

Od strony redakcyjnej książka nie jest idealna, jednak nie odbiega od standardów dzisiejszych wydawnictw, zdarzają się drobne błędy, które zrzucić można na drukarskie chochliki. Wydrukowana na dobrej jakości papierze gwarantuje, że będzie można do niej wracać w przyszłości. Niektóre rozdziały ozdobione są fotografiami z okresu, co wraz z dziennikarską dokładnością Holewińskiego w oddawaniu realiów ówczesnej Warszawy pozwala przenieść się w czasie, chociaż wędrować będziemy niekoniecznie po tych częściach miasta, na których by nam zależało. Te historyczne smaczki budują klimat całej powieści i sprawiają, że czyta się ją jeszcze przyjemniej. Autor wplótł w swoją książkę wiele postaci historycznych, a zapadające w pamięć „cameo” ma u niego również Stefan Żeromski.

„Pogrom” jest książką, po którą zdecydowanie warto sięgnąć, bo mnogość poruszanych przez autora wątków sprawia, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Niezależnie od tego, czy Holewiński przekona do siebie świetnym opisem społeczeństwa początków XX wieku, sprawnie rozpisaną historią czy interesującymi postaciami. Zwłaszcza że druga część nie powinna ustępować pierwszej.

Aresztowano siedemdziesiąt siedem osób, znaleziono wiele proklamacji i rewolwerów.

– Czego oni chcą?

Korniejew dłuższą chwilę milczał.

– Mówią, ekscelencjo, że wolności.

– A co takiego, ta wolność?

– Mówią, ekscelencjo, że wolności się nie dostaje, wolność się bierze.

Rozmowa Generał-gubernatora z rosyjskim oficerem

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/11/dobra-ksiazka-zbyt-wiele-prostytutek-recenzja-pogromu-1905-waclawa-holewinskiego/feed/ 0
Tęczowe Bałkany http://www.eastbook.eu/2018/06/09/teczowe-balkany/ http://www.eastbook.eu/2018/06/09/teczowe-balkany/#respond Sat, 09 Jun 2018 10:29:31 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217650 Jeżeli ktoś zastanawia się jak przeprowadzić granicę między Europą Zachodnią a Środkowo-Wschodnią wystarczy spojrzeć do raportu ILGA. Tam gdzie kolor zielony, wpada w żółć, żeby przeobrazić się w nienawistną czerwień – tam jesteśmy my, rzekomi obrońcy cywilizacji europejskiej. Raport opisuje sytuację osób LGBT w krajach europejskich pod kątem ich statusu w świetle prawa. Pod uwagę brane są nie tylko przepisy o małżeństwach, czy związkach partnerskich, ale również cały szereg innych praw, jak na przykład ochrona przed dyskryminacją, istnienie odpowiedniej edukacji w zakresie seksualności i tak dalej.

Mapa z raportu ILGA-Europe

Polska znajduję się na samym końcu rankingu. To co pogrąża nasz kraj to brak ochrony mniejszości przed coraz powszechniejszą mową nienawiści, oraz brak regulacji dotyczących związków między osobami tej samej płci.Gorzej jest tylko na Łotwie (jeżeli chodzi o kraje Unii Europejskiej). Jednak na tle krajów spoza Unii, też wypadamy blado. Oczywiście możemy się cieszyć, że jest u nas lepiej niż w Rosji, Mołdawii, czy na Białorusi, jednak to nie jest model cywilizacyjny, do którego zdecydowaliśmy się dążyć po 1989 roku.

Na Bałkanach gorzej niż w Polsce jest tylko w Macedonii. Region, z którego wielu wyśmiewa się, że jest oazą dzikusów, gotowych pójść się zabić z niezrozumiałego dla człowieka cywilizowanego (sic!) powodu, okazuje się być bardziej tolerancyjny niż Polska, kraj bez stosów.

Nawet w Kosowie, którego status wciąż jest kwestionowany przez pewną grupę państw, ochrona prawna osób nieheteronormatywnych ma się lepiej niż nad Wisłą. Najlepiej świadczy o tym, że pod koniec ubiegłego roku odbyła się tam pierwsza Parada Równości, w której udział wziął sam prezydent Republiki, a premier otworzył towarzyszący paradzie Tydzień Równości. Kosowski marsz miał zaledwie kilkaset metrów, wzięło w nim udział nie więcej niż tysiąc osób, ale jego wartość symboliczna jest o wiele ważniejsza.

Pierwsza Parada Równości w Kosowie. 2017 r. Źródło: lgbtnation.com

Znamienne jest, że kiedy kosowscy konserwatyści i radykałowie zaczęli grozić osobom wybierającym się na paradę, państwo nie skapitulowało, tylko wzięło ich w obronę. Wystarczy przypomnieć sobie ile razy w ostatnich latach państwo polskie rozkładało ręce w obliczu pogróżek skrajnych nacjonalistów.

Chorwacja – zielona wyspa

W rankingu ILGA z krajów regionu najlepiej wypada Chorwacja. Jest jedynym zielonym punktem w tej części Europy oprócz Grecji.

Społeczeństwo chorwackie zmaga się z podobnymi problemami do społeczeństwa polskiego. Równie silna i zauważalna jest obecność kościoła w polityce. Obecność sił nacjonalistycznych w Chorwacji jest dodatkowo wzmocniona przez doświadczenia ostatniej wojny. Monopol prawicy na władzę w Chorwacji jest niepodważalny.

W 2013 odbyło się referendum konstytucyjne, które zdefiniowało zapis o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny. W referendum wzięło udział mniej niż 40% uprawnionych. Chorwackie prawo nie przewiduje jednak progu ważności, tak więc zapis wszedł w życie. Mimo to, w 2014 roku udało się przyjąć ustawę o związkach partnerskich. Był to jeden z sukcesów rządu socjaldemokratów, tego samego, który wprowadził Chorwację do Unii Europejskiej.

Plakat reklamujący tegoroczną Paradę Równości w Zagrzebiu

Dzisiejsza parada w Chorwacji idzie pod hasłem “Da nam živi, živi rod”. W tym roku chorwacka manifestacja koncentruje się na prawach osób transseksualnych. Organizatorzy przemarszu o politykach w swoim kraju mówią: najpierw weszli nam do domu, potem do łóżkach, teraz nam zaglądają w majtki”. Okazuje się, więc, że polityków polskich z chorwackimi łączy całkiem sporo. Nic dziwnego, że to Zagrzeb jest głównym partnerem dla Warszawy w budowie Międzymorza.

W tym całym absurdzie można jednak znaleźć powodu do śmiechu. Bo jak inaczej zareagować na fakt, że jedną z głównych bohaterek chorwackie ruchu broniącego tradycyjnych wartości jest… Kristina Pavlović.

Serbska Partia Postępowa

O ugrupowaniu Aleksandra Vučicia można powiedzieć wiele, ale raczej nie to, że jest postępowe. Jednak to Serbia, przeszła największą ewolucję na przestrzeni kilku ostatnich lat. Jeszcze niedawno osoby LGBT były jawnie szykanowane, gejowscy aktywiści atakowane, a parady równości rozbijane przez nacjonalistów przy biernej akceptacji policji. Jednocześnie sądy kolejnych instancji odmawiały rejestracji kolejnych przemarszy. Sytuacja osób nieheteronormatywnych w Serbii znalazła nawet swoje odbicie w krzywym zwierciadle kina, w filmie Parada z 2011 roku.

Premier Serbii Ana Brnabić. Źródło: wikipedia.org

Oczywiście, obecnej sytuacji daleko do perfekcji. Dzisiaj, szefem serbskiego rządu jest lesbijka, Ana Brnabić, która swoją orientację bez problemu godzi z twardogłowy poglądami typowymi dla ugrupowania Vučicia. Premier Brnabić nie stała się jednak takim fenomenem w konserwatywnej Serbii, jak u nas prezydent Słupska Robert Biedroń. O prawach osób LGBT mówi wtedy kiedy należy przypodobać bardziej liberalnemu elektoratowi, albo zrobić dobre wrażenie na Zachodzie.

W Serbii zasada jest podobna jak w Polsce: po pierwsze nie drażnić konserwatystów, ich jest więcej.

Duma w cieniu wstydu

Do zrobienia jest wiele. Równouprawnienie osób LGBT przychodzi w wielkich bólach zażartej i często bezsensownej debaty publicznej. Osoby heteroseksualne najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, że walka ruchu LGBT nie toczy się o przywileje, ale sprawy podstawowe. W wielu krajach sprawy idą w dobrym kierunku. Czechy, Słowacja, nawet Węgry, które miały być swojego czasu wzorem dla naszego kraju, zapewniają lepszą ochronę osób nieheteronormatywnych niż mamy obecnie w Polsce. Pod pewnymi względami Budapeszt w Warszawie nie byłby aż taki zły.

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/09/teczowe-balkany/feed/ 0
Bóg w niebie, król na ziemi http://www.eastbook.eu/2018/06/08/bog-w-niebie-krol-na-ziemi/ http://www.eastbook.eu/2018/06/08/bog-w-niebie-krol-na-ziemi/#respond Fri, 08 Jun 2018 09:09:01 +0000 http://www.eastbook.eu/?p=217625 Korzenie dynastii Karađorđeviciów sięgają początków XIX wieku i jej założyciela Jerzego Czarnego (serb. Karađorđe, właściwie Đorđe Petrović), który był inicjatorem powstania w Paszałyku belgradzkim w 1804 r. Oficjalnie dynastia władała do 1945 r., jednak król Piotr II, który objął rządy po zamachu stanu w 1941 r. został zmuszony do emigracji, w obliczu rosnącej siły komunistów. 77 lat temu ostatni władca Królestwa Jugosławii opuścił swoją ojczyznę. Komunistyczne władze zdetronizowały Piotra II w momencie proklamowania Federacyjnej Ludowej Republiki Jugosławii w 1945 r., jednakże on sam oficjalnie nigdy nie zrzekł się prawa do serbskiej korony.
Monarcha na uchodźstwie

Pretendent do tronu serbskiego Aleksander II przyszedł na świat w 1945 r. w Londynie, jako syn króla Piotra II i Aleksandry Greckiej. W dniu narodzin księcia Winston Churchill ogłosił, iż hotel należy do terytorium Jugosławii, aby książę mógł przyjść na świat w swoim ojczystym kraju.

W tym czasie reżim Tity pozbawił członków rodziny królewskiej obywatelstwa, ogłosił ich wrogami narodu, a także skonfiskował ich mienie. Dopiero po upadku rządów Miloševicia rodzinie Karađorđeviciów zezwolono na powrót do Serbii na stałe.

Pamięć o serbskiej dynastii przetrwała w świadomości zbiorowej jako jeden z mitów założycielskich narodu. Nawet za rządów Tity i Komunistycznej Partii Jugosławii istniały marginalne frakcje polityczne opowiadające się za odnową monarchii oraz przywróceniu władzy królowi. Tendencje te nasiliły się zwłaszcza jako odpowiedź na późniejszy reżim Slobodana Miloševicia.

Serbska odnowa

Restauracja serbskiej monarchii przybrała na sile wraz z malejącym poparciem dla prezydenta Miloševicia. W 1990 r. Vuk Drašković oraz Vojislav Šešelj założyli wspólnie monarchistyczne ugrupowanie Serbski Ruch Odnowy (SPO). Šešelj opuścił je już w 1991 r. i utworzył Serbską Partię Radykalną, dziś znaną najbardziej ze skrajnego nacjonalizmu, „ultra-serbstwa” i ksenofobicznych ekscesów.

SPO była jedną z partii opozycyjnych wchodzących w skład koalicji Demokratyczna Opozycja Serbii, która zorganizowała październikowe protesty w centrum Belgradu w 2000 r. i doprowadziła do obalenia prezydenta Slobodana Miloševicia. Rewolucja ta na barykady wyniosła także monarchizm, co w jeszcze bardziej radykalny sposób miało podkreślić przerwanie ciągłości okresu socjalizmu.

Członkowie SPO postulowali ustanowienie monarchii konstytucyjnej oraz odwoływali się do serbskiego dziedzictwa narodowego sprzed ery komunizmu. Pielęgnowali oni pamięć o dynastycznej historii Serbii, Królestwie Jugosławii oraz gloryfikowali partyzanckie oddziały Królewskiego Wojska Jugosłowiańskiego w Ojczyźnie pod dowództwem Dražy Mihajlovicia, potocznie nazywane ruchem czetników.

Wartości wyrażane przez SPO szybko znalazły posłuch w społeczeństwie, które potrzebowało ideologicznej odtrutki na dziesięciolecia komunistycznej propagandy oraz rosnące animozje wśród jugosłowiańskich narodów. Dlatego też w 1991 r. zorganizowano pierwszą oficjalną wizytę Aleksandra II w Serbii, która była symboliczną zapowiedzią nadchodzących zmian. Była to pierwsza wizyta członków królewskiej dynastii w ojczyźnie po 1945 r.
Wkrótce jednak, ze względu na tarcia i konflikty wewnątrz partii, ugrupowanie straciło poparcie i dziś posiada marginalne znaczenie polityczne.

Nowa pamięć o serbskich korzeniach

Współcześnie mit o królu, który jest gwarantem jedności narodu, podsycany przez prawosławnych duchownych, odgrywa ważną rolę w pamięci zbiorowej serbskiego społeczeństwa. Rehabilitacja pamięci o serbskiej dynastii nie stanowi jednakże tylko próby przywrócenia raczej symbolicznej funkcji króla, ale świadczy o głębszych procesach w serbskim społeczeństwie, które charakteryzują się powrotem do wartości konserwatywnych.

Mit ten pomija jednak niewygodne wątki w dziejach dynastii, bazując na przekonaniu, iż czasy jej panowania przypadły na szczytowy okres w historii narodu. Jednakże serbscy królowie nie zawsze cieszyli się poparciem swoich poddanych, a sama dynastia Karađorđeviciów odzyskała tron wskutek zabójstwa króla Aleksandra pochodzącego z innej serbskiej dynastii Obrenoviciów.

Bóg w niebie, król na ziemi

Istotną rolę w przywracaniu tradycji monarchistycznej odgrywa Serbska Cerkiew Prawosławna. Nie jest tajemnicą, iż prawosławni duchowni widzą w królu łącznik pomiędzy władzą świecką oraz przywództwem religijnym. Konstruowana na nowo serbska tożsamość w centrum stawia prawosławie, które jest jednocześnie nośnikiem tożsamości narodowej. Cerkiew natomiast jest obrońcą serbskiej tradycji.

Podczas uroczystości inauguracyjnych patriarchy Irineja w Cerkwi Katedralnej św. Michała Archanioła w Belgradzie, król Aleksander zasiadł w miejscu, w którym od wieków zasiadali serbscy królowie. Sam najwyższy serbski duchowny zwykł mawiać „Bóg w niebie, król na ziemi. Serbii brakuje króla“. Dodał on także, iż dla Serbskiej Cerkwi Prawosławnej Serbia nigdy nie przestała być monarchią.

Już od ponad ćwierć wieku działa Rada Królewska, która skupia osoby wybitne osoby życia publicznego Serbii oraz posiada znaczący głos w debacie o przywróceniu dawnego ustroju.

Ważnym wydarzeniem dla ruchu monarchistycznego było przeniesienie szczątków króla Piotra II i jego żony królowej Aleksandry do cerkwi św. Jerzego na wzgórzu Oplenac w 2013 r., gdzie znajduje się mauzoleum dynastii Karađorđeviciów. Ponowny pogrzeb króla Piotra II w ojczyźnie wzbudził nadzieję na powrót na transformację ustroju wśród wielu zwolenników monarchii.

Oprócz cerkwi oraz niektórych członków rządu, na rzecz przywrócenia monarchii parlamentarnej działa także Stowarzyszenie Królestwa Serbii, założone w 2008 r., objęte patronatem Aleksandra II oraz jego żony Katarzyny. W 2017 r. członkowie tej organizacji oświadczyli, iż zebrali ponad 120 tysięcy podpisów pod petycją dotyczącą zmiany ustroju, która miała zostać złożona w parlamencie. Także sam Piotr II wyraził gotowość do objęcia tronu Serbii.

Były premier Serbii Predrag Marković przed wyborami prezydenckimi w 2017 r. wyraził nadzieję, iż będą to ostatnie tego typu wybory. Tego samego roku Ruch Odnowy Królestwa Serbii (POKS) w ciągu 3 miesięcy od zawiązania zorganizował 70 komitetów miejskich i gminnych na terenie całego kraju. Do inicjatywy tej dołączyła także Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Serbii. Jeden z założycieli ruchu Mirko Čikiriz oświadczył, iż celem POKS jest stworzenie “nowoczesnej, europejskiej monarchii na wzór Danii, Holandii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii”, lecz także rehabilitacja bohaterów narodowych i rewizja historii.

Z czego wynika rosnąca popularność rodziny królewskiej w Serbii? Według badań z 2013 r. 39,7% serbskiego społeczeństwa uważa, iż Serbia powinna znów stać się królestwem, a rozpoznawalność pretendenta do serbskiego tronu Aleksandra II Karađorđevicia wynosi 94,2%. Wśród społeczeństwa dominują neutralne i pozytywne opinie o monarsze. Do jego głównych zasług zaliczana jest działalność charytatywna oraz promowanie serbskiego dziedzictwa narodowego. Jednakże następcy tronu najczęściej zarzuca się niedoskonałą znajomość języka serbskiego.

Powrót do idei monarchistycznej w Serbii można wytłumaczyć kryzysem politycznym, potrzebą posiadania autorytetu i zjednoczenia narodu pod rządami charyzmatycznego lidera. Współcześni zwolennicy monarchii konstytucyjnej w osobie króla dostrzegają szansę na powrót do korzeni i tradycji, który uchroni naród przed wewnętrznymi podziałami.

]]>
http://www.eastbook.eu/2018/06/08/bog-w-niebie-krol-na-ziemi/feed/ 0