Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Mołdawia: 02.05.2010 Dzień Zwycięstwa – napięcia na linii Moskwa – Kiszyniów

Plac Czerwony Moskwa źródło: Photo.ByMedia.net

Plac Czerwony Moskwa źródło: Photo.ByMedia.net

Zbliżające się uroczystości Dnia Zwycięstwa coraz bardziej dzielą Moskwę i Kiszyniów. Oliwy do ognia swoimi wypowiedziami dolewa przewodniczący parlamentu i p.o. prezydenta Michai Gimpu w ostrych słowach krytykując rosyjską politykę względem Mołdawii. Jednak rządzący Sojusz Sił na rzecz Integracji Europejskiej zdecydował, wbrew zapowiedziom M. Gimpu, że mołdawscy żołnierze wezmą udział w paradzie na Placu Czerwonym. Jednak p.o. prezydenta kategorycznie odmówił wyjazdu do Moskwy i przewodniczenia mołdawskiej delegacji.

W ostatnich dniach M. Gimpu kilkakrotnie przyrównał Rosję – jako spadkobiercę ZSRR – do hitlerowskich Niemiec. W środę (29.04) spotkało się to z odpowiedzią rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergiej Ławrowa, który poprosił, by M. Gimpu nie wykorzystywał Dnia Zwycięstwa do rozgrywek politycznych. W odpowiedzi przewodniczący mołdawskiego parlamentu przypomniał, że na terenie Mołdawii znajdują się rosyjskie wojska, czego Kiszyniów sobie nie życzy i które powinny niezwłocznie opuścić Naddniestrze.

Przewodniczący Parlamentu Michai Gimpu źródło: Wikimedia

Przewodniczący Parlamentu Michai Gimpu źródło: Wikimedia

Przebywający z dwudniową (27-28.04) wizytą w Bukareszcie M. Gimpu poprosił Rumunię o pośrednictwo w rozwiązaniu naddniestrzańskiego konfliktu. A udzielając wywiadu dla jednej z rumuńskich rozgłośni radiowych po raz kolejny podkreślił, że jego zdaniem mołdawscy żołnierze w ogóle nie powinni brać udziału w uroczystościach Dnia. Jego zdaniem jest nie do pomyślenia, by mołdawscy żołnierze maszerowali obok żołnierzy rosyjskich, którzy stacjonują w jednej trzeciej części Mołdawii nie pozwalając Kiszyniowowi kontrolować sytuacji w kraju.

Na powyższe deklaracje szybko zareagował szef rosyjskiej dyplomacji. S. Ławrow przypomniał, ze Rosja traktuje Mołdawię jako suwerenne państwo, podczas gdy zachodni „sojusznicy” Kiszyniowa wciąż powątpiewają w istnienie mołdawskiego narodu. Wydaje się, że S. Ławrow miał tu szczególnie na uwadze prezydenta Rumunii Tarasa Basesku, który niejednokrotnie mówił o możliwym scenariusze zjednoczenia Mołdawii i Rumunii. Ta idea nie jest również obca M. Gimpu, który sam siebie uważa za Rumuna i posiada rumuński paszport.

Facebook Comments

Tomasz Horbowski, rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Pracuje w Centrum Informacyjnym dla Władz Lokalnych w Mołdawii. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY