Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Anna Woźniak

O magii miłosnej na Ukrainie

Zdobycie czyjejś miłości jest jednym z najstarszych i najpopularniejszych zastosowań magii, a bycie kobietą na wsi nadal wiąże się z małżeństwem i posiadaniem dzieci. Nie uważam, by mimo dość powszechnego promowania modelu singla w kulturze współczesnej odchodzono od tworzenia rodziny jako związku małżeńskiego mężczyzny i kobiety. Tematem tym zajęłam się w trakcie badań prowadzonych na Ukrainie.

„Świata Pokrowońku,
pokryj moju hołowu
wsiakim takim łachmatyszczym
szczo bym nie była dił’tiatyszczom.”

Ważne w kontekście prowadzonych badań było dla mnie określenie wieku, w którym dziewczynki zaliczane są przez mieszkańców wioski do grupy młodych. Zabawy związane z wróżeniem w obrębie powstałych grup spełniają na badanym terenie funkcje rytuału inicjacyjnego. Jest to pierwszy krok w dorosłość, który wiąże się z sankcjami wobec dziewczynek, które nie chcą uczestniczyć w tego typu zabawach. Odpowiednio przeżyty okres młodości pozytywnie wpływa na dalsze funkcjonowanie w społeczności wiejskiej.

Ukraina 2006, autor Anna Woźniak

Ukraina 2006, autor Anna Woźniak

Po skończeniu dwudziestego roku życia, rodzina daje do zrozumienia młodej, która do tej pory nie wyszła za mąż, że „to już czas”. W tym przypadku małżeństwo jest aktem społecznym, a nie indywidualnym. Jeżeli dziewczyna nie jest zainteresowana szybkim zamążpójściem zdarza się, że najbliżsi sami aranżują spotkania z absztyfikantem.

„Andriju, Andriju, ja konopiu synu.
Daj mi Boże znaty, koho maju wziaty?”

Wróżby matrymonialne odgrywają dużą rolę w społeczności wiejskiej. Małe dziewczynki uświadamiają sobie dzięki nim, że w przyszłości ich rola będzie polegała na biernym czekaniu na chłopca, który w końcu poprosi je o rękę.
Wróżą już dziesięciolatki. Na tym etapie polega to jedynie na naśladowaniu starszych koleżanek, których uroda i wdzięk sprawiają, że dziewczynki obierają je sobie za wzór i starają się w przyszłości być do nich podobne.
Wszystkie moje rozmówczynie wierzyły w ludowe sposoby pozyskania męża. Za każdym razem podkreślały jednak, że nie wszystkie magiczne sposoby się sprawdzają. „szczo nie na sto procentiw ce je prawda”.
Ponoć najskuteczniejszym i najczęściej używanym środkiem jest krew menstruacyjna. Dodana w niewielkiej ilości do pokarmu lub napoju wzbudza w osobniku, który ją zażył silną namiętność do dziewczyny, od której owa krew pochodziła.
Pewien rozmówca wspominał, że krew powinna pochodzić z pierwszej „dziewiczej” menstruacji. Ową krew przechowuje się oczywiście do odpowiedniego momentu, aby sproszkowaną dodać do jedzenia, lub napoju wybranka. W podobny sposób można również używać mocz, oraz krew z serdecznego palca lewej ręki.
Do posiłków można również dodawać ziela, którego liście mają sercowaty kształt.

Ukraina 2007, autor Anna Woźniak

Ukraina 2007, autor Anna Woźniak

Zielarz z Krywki opowiadał o roślinie, „Zozuliniec”, której pewien gatunek nazywa się „Lubi i ne pokiń”. Wiosną wcześnie rano wykopuje się mały korzeń tej rośliny, zawiązuje go na nitce i 5 minut gotuje, by oczyścić z zarazków. Następnie suszy się go, „win wysychaje i ma taku składitnu formu u nioho”. Gdy wyschnie i jest już twardy – przez 60-80 minut robi się z niego odwar, który daje się wybrankowi do wypicia.
Magia miłosna stosowana jest także w trakcie ślubu i wesela. Rozmówcy twierdzą, że w tym szczególnym czasie sprawdzają się wszystkie możliwe sposoby uwiedzenia, a złapanie welonu jest dobrą wróżbą na przyszły rok.
Na weselu można również ukraść komuś jakąś część garderoby, choćby nitkę lub guzik i stosując odpowiednią formułkę słowną doprowadzić do własnego zamążpójścia. Dobrze również na ślubie być drużką. Drużki, oprócz pomocy mogą również zaszkodzić pannom młodym. Na przykład, kiedy drużka podepnie do sukni ślubnej siedem igieł, to w przyszłości panna młoda urodzi siedem dziewczynek, a sprawczyni niebawem wyjdzie za mąż i będzie matką siedmiu chłopców.
Na Św. Andrzeja dziewczęta dawniej piekły i znaczyły kołacze. Później spuszczały psa. Pierwszy zjedzony przez psa kołacz wróżył jego właścicielce szybkie zamążpójście.
Wieczorem należy obejść swój dom trzymając w ręku konopie, przy czym mówić:

Andriju, Andriju, ja konopiu synu
daj mi Boze, znaty, koho maju wziaty.

W nocy dziewczęta piszą na karteczkach imiona chłopców i chowają je pod poduszkę. Wśród kartek jest jedna pusta. Gdy dziewczyna wstaje, sięga pod poduszkę i wyciąga kartkę. Jeśli trafi jej się pusta, w tym roku nie wyjdzie za mąż. W noc Św. Andrzeja można też zamknąć drzwi na kłódkę, a klucz zostawić pod poduszką, położyć głowę i zasnąć. Chłopiec, jaki przyśni się tej nocy dziewczynie – zostanie jej mężem.
Na Św. Wieczór (w wierze katolickiej dzień ten przypada na wigilię Bożego Narodzenia) należy przed lusterkiem postawić talerz wody z zapaloną świeczkę, później popatrzeć na lustro i jeżeli w wodzie ukarze się twarz wybranka, wesele jest pewne. By poznać imię przyszłego męża, trzeba męski grzebień włożyć pod poduszkę, a na pewno noc przyniesie odpowiedź.
Pewna rozmówczyni powiedziała, że nie wolno tego dnia jeść, a przed snem należy ugryźć tylko kromkę z wigilijnego chleba i od razu pójść spać. W nocy „obowiozkowo” przyśni się ten, z którym dziewczyna weźmie ślub.
O północy trzeba pójść pod cerkiew i wsłuchać się w muzykę. Jeżeli jest wesoła, niebawem będzie też wesele. O północy należy również słuchać, z której strony szczeka pies, gdyż z tej strony przyjdzie kawaler.
W dniu Św. Jana dziewczęta plotą wianki i puszczają rzeką, później bacznie śledzą, gdzie i przy którym brzegu się zatrzymają.
Nie we wszystkich wsiach występują wróżby związane ze świętem krótkiej nocy. Częściej rozmówcy wspominali, że w tym czasie mężczyźni nie powinni zbliżać się do wody, gdyż mogą ich porwać„topielice” żyjące w górskich potokach.
Początkowo rozmawiając o magii kobiecej, nie byłam świadoma, że jest ona tak powszechna i zróżnicowana. Nie sądziłam też, że na terenie wsi bojkowskich występuje magia męska,.
Młode panny stosując magię miłosną mogły określić, kiedy pojawi się w ich życiu upragniony mężczyzna i jak będzie miał na imię przyszły mąż. Jeżeli wróżba przepowie dziewczynie zamążpójście, młódka życzliwiej spogląda na adorujących ją miejscowych chłopców, widząc w nich potencjalnego wybranka.
Gdy któryś kawaler pasował do wywróżonego wcześniej opisu, zapraszała go na zabawę, po czym w napoju podawała krew menstruacyjną, lub inne specyfiki służące do magicznego zakochania się chłopca w dziewczynie.
Takich „czarownic” obawiali się nie tylko sami mężczyźni. Ich zdaniem poprzez magię kobiecą mogli być w nieodwracalny sposób ubezwłasnowolnieni nie tylko oni, ale również rodziny, zwłaszcza zamożniejszych kawalerów. W ten sposób przecież ich majątek mógł przejść w niepowołane ręce „miłosnej czarownicy”.
Dla zapobieżenia takim sytuacjom mężczyźni opracowali własną męską magię, miała ona uchronić młodych, niedoświadczonych chłopców przed pętami miłości czarownic.

Ukraina 2008, autor Anna Woźniak

Ukraina 2008, autor Anna Woźniak

I tak kiedy młody mężczyzna chodził na wesela lub zabawy, obowiązkowo siedział zawsze ze skrzyżowanymi nogami.
Ponadto w kieszeniach ubrania musiał mieć zaszyte kawałki metalu, lub ząbki czosnku, które zdaniem rozmówców odstraszały kobiece czary. Na uroki najlepsze były przyszyte do ubrania czerwone strzępki materiału. Można też było nosić czerwoną odzież. Pomagało również częste wykonywanie znaku krzyża.
Mężczyźni czynili to między innymi, kiedy dostawali od dziewcząt jedzenie lub picie niewiadomego pochodzenia, co zdejmowało wszelkie zaklęcia.
Antymagia męska zanika już na terenie bojkowskich wsi. Zdaniem rozmówców każdy może odpowiednim zachowaniem wpływać na swój los. Odstępuje się od wiary w magiczną siłę, która kieruje losem danej osoby, choć zdaniem rozmówców niebawem młodzi docenią i na nowo zaczną stosować magię miłosną. Teraz już można zaobserwować pojawienie się w lokalnej prasie coraz to nowych ogłoszeń wróżek, które są w stanie zapobiec staropanieństwu.

Ukraina 2008, autor Anna Woźniak

Ukraina 2008, autor Anna Woźniak

Facebook Comments

Kobieta. Foto dokumentalistka. Absolwentka warszawskiej etnologii. Aktualnie studiuje fotografie prasową na UW. Zajmuje się tożsamością, stosunkami i dialogiem międzykulturowym. Z chęcią podejmuje trudny temat wykluczenia społecznego i dewiacji. Na co dzień walczy o równouprawnienie i tolerancję.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY