Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Łukjanowicz

Gruzja: Wybory samorządowe

Kampania przed wyborami samorządowymi w Gruzji, wyznaczonymi na 30 maja, wchodzi w decydującą fazę. Jej centralnym punktem jest rzecz jasna walka opozycji z partią rządzącą Zjednoczonym Ruchem Narodowym. Jak przedstawia się układ sił na gruzińskiej scenie politycznej na nieco ponad dwa tygodnie przed otwarciem lokali wyborczych?

Walka o fotel mera Tbilisi

Opozycja w tegorocznych wyborach samorządowych wyznaczyła sobie jeden cel – fotel mera Tbilisi. Na kampanię w stolicy Gruzji przeznaczone zostały największe środki finansowe. Na ulicach Tbilisi zrobiło się kolorowo od plakatów i billboardów wyborczych z sylwetkami kandydatów. Wybory w pozostałych regionach kraju ugrupowania opozycyjne praktycznie zignorowały.

Kandydat na mera Tbilisi Gigi Ugulava fot. K. Łukjanowicz

Kandydat na mera Tbilisi Gigi Ugulava fot. K. Łukjanowicz

Jednakże wszystko wskazuje na to, że nawet pomimo wielkiego zaangażowania w wyścigu po fotel mera Tbilisi, opozycja znów będzie musiała obejść się smakiem.
Ostatnie sondaże pokazują, że mocna pozycja obozu prezydenta Micheila Saakaszwilego po majowych wyborach pozostanie niezachwiana. Ubiegający się o reelekcję, obecny mer Tbilisi Gigi Ugulava może liczyć na poparcie nawet 60% wyborców. Kandydaci opozycji pozostają daleko w tyle. Na Irakliego Alasanię, który miał być największym konkurentem Ugulavy, swój głos chce oddać zaledwie 7-10% mieszkańców Tbilisi. Niewykluczone, że Alasanię prześcignie nawet przedstawiciel Ruchu Chrześcijańsko – Demokratycznego Gia Chanturia, który populistycznym hasłem „gaz – 10 tetri, prąd – 5 tetri, woda – za darmo” zyskuje coraz większe poparcie.

Kandydat na mera Tbilisi Gia Chanturia fot. K. Łukjanowicz

Kandydat na mera Tbilisi Gia Chanturia fot. K. Łukjanowicz

Być może opozycja odegrałaby w wyborach większą rolę, gdyby udało jej się wystawić jednego, wspólnego kandydata. Tymczasem rozbita politycznie gruzińska opozycja już od kilku lat nie potrafi skutecznie przeciwstawić się rządzącej partii Saakaszwilego.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że wybory mera Tbilisi odbędą się w tym roku po raz pierwszy według nowej ordynacji wyborczej (zob. Czy wybory osłabią Saakaszwilego?).

Frekwencja

Na pewno może cieszyć stosunkowo duże zainteresowanie wyborami ze strony społeczeństwa. Według ostatniego sondażu opublikowanego w tygodniku „kviris palitra” chęć pójścia na wybory deklaruje 70,1% respondentów, 12,6% nie zamierza głosować, a 17,3% nie podjęło jeszcze decyzji. Wszystko więc wskazuje na to, że o wysoką frekwencję w czasie wyborów nie trzeba się martwić.

1190 obserwatorów

Na majowe wybory samorządowe przyjedzie do Gruzji aż 1190 obserwatorów z Unii Europejskiej. Co ciekawe, liczba ta jest większa niż w czasie ostatnich wyborów prezydenckich w 2008 roku. Świadczy to o wadze, jaką gruzińskie władze przywiązują do tegorocznych wyborów. Z drugiej strony, Gruzja chce w ten sposób pokazać Europie, że potrafi przeprowadzić wolne, demokratyczne i oparte na międzynarodowych standardach wybory.

Aleja Czawczawadze w Tbilisi fot. K. Łukjanowicz

Aleja Czawczawadze w Tbilisi fot. K. Łukjanowicz

Wśród międzynarodowych organizacji, zarejestrowanych przez Centralną Komisję Wyborczą znajduje się m. in. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz Rada Europy. Trzeba jednak zaznaczyć, że liczba obserwatorów może jeszcze wzrosnąć, ponieważ organizacje monitorujące przebieg wyborów mogą rejestrować się do 23 maja.
Pierwszych 90 obserwatorów przyjechało do Gruzji już na początku kwietnia. Ich zadaniem jest monitorowanie procesu przygotowania wyborów we wszystkich 90 okręgach wyborczych (1 obserwator w 1 okręgu). W dniu wyborów dołączy do nich pozostałych 1100 obserwatorów oraz 15 grup specjalnie powołanych prawników – ekspertów.
Premier Gruzji Giorgi Baramidze wyraził zadowolenie z dużego zainteresowania wyborami samorządowymi ze strony organizacji międzynarodowych. Jak zaznaczył, monitoring w tym roku będzie wyjątkowo restrykcyjny, żeby nikt nie miał wątpliwości co do uczciwego i demokratycznego przebiegu wyborów. „Tegoroczne wybory samorządowe będą niezwykle ważne dla stabilnego rozwoju naszego kraju, będzie to test dla gruzińskiej demokracji. Jestem głęboko przekonany, że po majowych wyborach Gruzja zrobi kolejny krok na drodze do integracji z Unią Europejską.” – powiedział Baramidze na antenie stacji Rustavi 2.

Facebook Comments

Absolwent Instytutu Historycznego na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie Sekretarz Stacji Kaukaskiej UW w Tbilisi oraz doktorant na Uniwersytecie im. I. Dżawachiszwili w Tbilisi. Zajmuje się prewencją konfliktów na Kaukazie Południowym.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY