Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Rosja: Wywiad z Siergiejem Ławrowem MSZ Rosji dla telewizji „Mir” (polskie tłumaczenie!)

Drodzy czytelnicy!

Oddajemy Wam tłumaczenie wywiadu z Siergiejem Ławrowem, Ministrem Spraw Zagranicznych Rosji  dla rosyjskiej telewizji „Mir” z dnia 7 lipca 2010 r. Wokół wypowiedzianych w nim słów, w świecie pojawiły się liczne kontrowersje, a każda ze stron wybiera z kontekstu i krytykuje inne jego fragmenty. Z przykrością dostrzegamy, że nasi komentatorzy w tej debacie nie uczestniczą, a polskojęzyczny czytelnik nie ma do tej wypowiedzi dostępu. Jest to tym boleśniejsze, że już za rok, nasz kraj obejmie w UE przewodnictwo, a z „Partnerstwa Wschodniego” ma zamiar uczynić swój projekt flagowy. Naszą pracą wypełniamy tę lukę. Artykuł jest wart szczególnego zainteresowania, gdyż ukazuje stanowisko Rosji przed nieformalnym szczytem MSZ OBWE, w dniach 16-17 lipca, w którym udział weźmie także Polska. Zapraszamy  do wyrobienia sobie własnego zdania o słowach Siergieja Ławrowa o Gruzji, Mołdawii i relacjach z UE.

Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Fot. Wikimedia Commons

Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Fot. Wikimedia Commons

Ekaterina Abramowa: Siergieju Wiktorowiczu, w tym roku, w roku przewodnictwa Rosji w WNP, miało miejsce wystarczająco wiele ważnych i znaczących wydarzeń na obszarze Wspólnoty. Przykładowo: Unia Celna, Kodeks Celny, który dopiero co wszedł w życie, wybory na Ukrainie, dość szybkie porozumienie i przełom, jeśli można tak powiedzieć, w rosyjsko – ukraińskich relacjach, a także zmiana władzy w Kirgistanie. Proszę powiedzieć, jakie są według Pana główne tendencje rozwoju Wspólnoty?

Siergiej Ławrow: W tych pytaniach, które Pani zadała, tendencje już zostały zarysowane. Są one niejednoznaczne i wielokierunkowe. Mimo wszystko mamy przewagę pozytywów. Jestem co do tego przekonany. Czuję to pracując w ramach licznych struktur Wspólnoty Niepodległych Państw. Jest to szczególnie widoczne wśród przywódców krajów Wspólnoty. Rysuje się zrozumienie, że wspólne rozwiązywanie problemów, które przed nami stoją, jest znacznie efektywniejsze, niż działanie w pojedynkę. W ciągu dosłownie ostatnich paru lat przyjęto szczególnie ważne dokumenty, a mianowicie: Koncepcja przyszłego rozwoju WNP, Plan Działań realizacji tej koncepcji, Strategię Rozwoju Ekonomicznego do 2010 roku, z położeniem nacisku na nadanie maksymalnie konkretnej pracy Wspólnoty Niepodległych Państw. Rosja stara się te tendencje wspierać wszystkimi siłami. Jak się Pani orientuje, z rozwoju naukowego i innowacji czynimy główny temat naszego przewodnictwa. A także z jubileuszu, jaki na ten rok przypada. Dlatego też, ten rok, to rok weteranów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Wiele uwagi poświęcamy wydarzeniom poświęconym rocznicy Wielkiego Zwycięstwa.

W samej Wspólnocie, pojawiła się dodatkowa, stymulująca bym powiedział tendencja związana z dojściem do władzy na Ukrainie obecnego prezydenta oraz sformowanego przez niego rządu. Ukraina, jeszcze przed tym wydarzeniem, poświęcała wiele uwagi sprawom współpracy ekonomicznej w ramach WNP, rozumiejąc korzyści, jakie jej ta współpraca przynosiła. Ale z przyjściem nowej władzy, nowego prezydenta, ta tendencja jeszcze bardziej się umocniła. Jestem przekonany, że bardziej aktywny i efektywny udział Ukrainy w różnych strukturach WNP w sposób oczywisty będzie się przyczyniać do jej wzmocnienia i będzie korzystny dla wszystkich jego członków.

Wspomniała pani o przewrocie do jakiego doszło w Kirgistanie. On nikogo nie cieszy i oczywistym jest, że myślimy przede wszystkim o narodzie kirgiskim. To nasz bratni naród, naród państwa sojusznika Federacji Rosyjskiej. Robimy wszystko, żeby maksymalnie złagodzić sytuacje humanitarną w Kirgistanie i wspieramy te siły, które podejmują działania na rzecz przywrócenia praworządności. Sprzyjało temu oczywiście przeprowadzone ostatnio referendum w sprawie nowej konstytucji i obdarzenie Rosy Otunabajewej pełnomocnictwem tymczasowego prezydenta. W sposób istotny sytuacja się uspokoiła, ale niepokoje mogą jeszcze powrócić. Uważnie śledzimy sytuację, aby w razie potrzeby, w razie prośby Kirgistanu, dostarczyć wszelką możliwą pomoc i przeciwdziałać nowym wybuchom przemocy.

Oczywiście na terytorium Wspólnoty mamy osobne konflikty. Przede wszystkim konflikt karabaski i naddniestrzański, których uregulowanie staramy się aktywnie wspierać. W Karabachu dokonaliśmy niemałego postępu i zupełnie niedawno przy okazji forum ekonomicznego w Petersburgu odbyło się spotkanie Prezydenta Federacji Rosyjskiej z jego kolegami z Armenii i Azerbejdżanu. Rezultatem tego spotkania były kolejne, dodatkowe instrukcje. Spodziewamy się, że za tydzień, w połowie lipca, na nieoficjalnym szczycie ministrów spraw zagranicznych państw Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, uda nam się doprowadzić do spotkania z ormiańskim i azerskim ministrami spraw zagranicznych. Mówiąc „my” mam na myśli: Rosję, Francję, USA, państwa-członków tak zwanej „Grupy Mińskiej” przy OBWE.

Co zaś się tyczy uregulowania kwestii Naddniestrza, to oczywiste jest, że jakikolwiek postęp hamowany jest tym, że póki co wciąż nie wiadomo, kto podejmuje decyzje w Kiszyniowie. Koalicja, która doszła do władzy po minionych wyborach nie może sformułować jednolitego stanowiska. Urzędujący Prezydent występuje z oświadczeniami, które sytuują go w pozycji przeciwnika istniejącego narodu mołdawskiego. To z kolei nasuwa pytanie – czy wierzy on w mołdawską państwowość? Jeśli nie, to mieszkańcy Transdniestrza zapragną, tak jak pozostała część Mołdawii, zlać się z jakimś drugim państwem. A liczenie na to jest utopią. Tak więc chcielibyśmy wiedzieć, jak na ten problem zapatruje się Kiszyniów? Pomimo  zbliżających się kolejnych wyborów, należy jakoś ustabilizować sytuację polityczną.

Kończąc odpowiedź na Pani, z przekonaniem stwierdzam o przewadze tendencji zjednoczeniowych na obszarze Wspólnoty. Wielokrotnie przejawia się to tym, że ostatnimi czasy, na obecnym etapie, dla wszystkich z nas, zadanie modernizacji ekonomicznej jest priorytetem. Jeszcze raz uwidocznił to globalny finansowy i ekonomiczny kryzys, z którego teraz wychodzimy w różnym tempie. Rosja radzi sobie lepiej niż inne nasze państwa (другие наши государства), niemniej modernizacja to hasło nas wszystkich.

Wszyscy zaczynamy rozumieć, że wspólnie, przy wielowiekowej historii, stworzonej przez dziesięciolecia i stulecia wspólnej ekonomii i innej infrastrukturze, z uwzględnieniem wspólnego obszaru kulturowego i cywilizacyjnego, wspólnej pracy, zyskujemy dodatkową przewagę we współczesnym świecie, w którym konkurencja jest wysoka, jak nigdy dotąd. Tak więc myśląc o Wspólnocie, jestem optymistą.

E.A.: Tym nie mniej, na dzień dzisiejszy, w krajach WNP, wystarczająco aktywnie prowadzą swoje interesy najrozliczniejsi ponadregionalni gracze, tak, jak państwa, tak i międzypaństwowe stowarzyszenia. Proszę powiedzieć, z którymi z nich, Rosja, na przestrzeni WNP, ma jakieś wspólne cele i zadania, i kto dla niej jawi się jako konkurent?

S.L.: Wspólnota celów nie przejawia się w tym, kto konkretnie operuje na tym obszarze, a tym, do jakich celów dąży. Jeśli są to cele skierowane na to, aby wspomóc stabilizację polityczną i ekonomiczną, pomóc w rozwiązaniu problemów humanitarnych i doprowadzić do pełniej integracji krajów wewnątrz obszaru Wspólnoty i doprowadzić ją do globalnej ekonomi opartej na zdrowych zasadach, to my te cele podzielamy i jesteśmy gotowi współpracować ze wszystkimi, którym cele te przewodzą na tym obszarze. Naturalnie chcemy, aby do ich zrealizowania doszło na drodze transparentnych metod.

Rozumiemy, dlaczego wielu naszych partnerów, w tym Stany Zjednoczone, Europa, aktywnie interesują się tym regionem. Tutaj, mimo czysto geopolitycznych zadań, geopolitycznych procesów bardzo silną rolę odgrywają zabiegi na rzecz przerwania szlaków narkotykowych, rozbicia licznych grup ekstremistów i terrorystów, które przeciekają z Afganistanu i z innych państw. Także Centralna Azja jest w jakiś sposób zagrożona podobnym ryzykiem. Dlatego… Nawiasem mówiąc, tutaj przechodzą trasy istniejących i przyszłych rurociągów. I od tego zależy w dużej mierze to, jak dalej będzie się rozwijać światowa energetyka rozumiana, jako dostawy węglowodorów na liczne rynki. Stąd interesy w regionie są zrozumiałe i uzasadnione. Jednak najważniejsze jest, aby metody, jakie stosowane są do ich osiągnięcia były zgodne z prawem.

Nie wspieramy poglądu, że organizacje pozarządowe – szczególnie zachodnie – są jak gdyby święte i wszystko co robią, nie powinno być poddawane jakiejkolwiek krytyce. Po pierwsze, bardzo wiele z nich, jeśli nie większość tych organizacji – amerykańskich, europejskich – jest finansowanych bezpośrednio z budżetu państwowego. Potem te środki – amerykańskiego i europejskiego podatnika – są wydawane pod szyldem niezależnej, niekomercyjnej struktury. To jasne, że taki układ nie stanowi o niezależności, że to bynajmniej nie są przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego. To państwowy instrument, instrument państwowej polityki, kiedy tego rodzaju organizacja pozarządowa realizuje projekt, który niezupełnie wpisuje się w humanitarną, czy inną działalność polegającą na rozwiązywaniu jakiś problemów lub praw człowieka, czy obrony ludności w trudnych sytuacjach. Ale kiedy wprost realizuje programy tworzenia alternatywnego systemu nadzoru nad wyborami w tym lub innym kraju, to to już jest wtrącanie się w sprawy wewnętrzne. Rozmawiamy o tym otwarcie z naszymi partnerami ze Wspólnoty oraz innymi partnerami reprezentowanymi przez te organizacje. Wzywamy do tego, aby podobnego rodzaju działania były eliminowane z działań na tym obszarze. I najważniejsze – nie można stawiać państwa WNP przed fałszywym wyborem – albo z Rosją, albo z Zachodem. A takie rzeczy się zdarzały. Dzwoniono, głównie z kierownictwa UE, szczególnie w okresie konstruowania tak zwanego „Partnerstwa Wschodniego”. Można podać inne przykłady. Nasi partnerzy na Zachodzie muszą pozbyć się tej psychologii według której, to co jest dobre dla nich, musi być złe dla nas. I odwrotnie, to, co jest dobre dla Rosji i jej sąsiadów będzie złe dla Zachodu. Nawiasem mówiąc, reakcja Europy i Ameryki na nowy charakter rosyjsko – ukraińskich relacji. W niektórych informacjach o nowym otwarciu w relacjach z naszymi ukraińskimi kolegami, nasi zachodni partnerzy pokazują swoje niezadowolenie. Jeśliby się to potwierdziło – choć mam nadzieję, że tak się nie stanie – byłoby to da mnie wielkim rozczarowaniem, dlatego, że po raz kolejny stalibyśmy się świadkami podwójnych standardów i gry o rezultacie zerowym.

E.A.: Siergieju Wiktorowiczu, niedawno wznowiono ruch lotniczy między Moskwą i Tbilisi. Już dwóch przewoźników rozpoczęło starania o obsługę tego połączenia, co świadczy o tym, że obywatele, tak Rosji, jak i Gruzji, nie chcą tracić ze sobą kontaktu. Chcą się odwiedzać, chcą po prostu podróżować. Tym nie mniej, dyplomatyczna pauza między Rosją, a Gruzją nadal trwa. Proszę powiedzieć, jak długo będzie się jeszcze utrzymywać? I jakie owoce może przynieść taka polityka?

S.L.: Taka polityka nie przynosi słodkich owoców, tylko gorzkie i mam nadziej, że gruzińskie kierownictwo to zrozumie. My nie zrywaliśmy stosunków dyplomatycznych z Gruzją. Zrobił to Micheil Saakaszwili, po jego przestępczej, wojennej awanturze w sierpniu 2008 roku. Od tej pory niezależność narodów Północnej Osetii i Abchazji została trwale zabezpieczona sojuszem z Federacją Rosyjską. Uznaliśmy obie republiki. Nie mieliśmy żadnego wyboru, ponieważ tylko w ten sposób, można zapewnić nie tylko bezpieczeństwo, co wręcz istnienie narodów północnoosetyjskiego i abchaskiego przed obecnym gruzińskim reżimem. Nie mieliśmy zamiaru zrywać stosunków dyplomatycznych, wiedząc dobrze, że reżim Saakaszwilego nie reprezentuje całego narodu gruzińskiego, ale jest jakąś anomalią wyrastającą nie ze społeczeństwa gruzińskiego, ale przyniesioną z zewnątrz. Ci którzy śledzili tą sytuację, dobrze to rozumieją. W warunkach braku stosunków dyplomatycznych, w warunkach, w których interesy Rosji w Gruzji i Gruzji w Rosji reprezentuje Szwajcaria, tym bardziej jesteśmy otwarci na normalne kontakty, otwarci są nasi obywatel, a także obywatele Gruzji. Nasze narody są braterskie i trudno je, moim zdaniem, skłócić. Chociaż Saakaszwili robi wszystko, żeby to osiągnąć. Jakby tego było mało, do jego wcześniejszych „wyczynów”, wypowiedzi oraz decyzji, jak się dowiedziałem, dojdzie kolejny, wydanie nowego podręcznika historii dla szkół gruzińskich pod tytułem „Dwieście lat rosyjskiej okupacji”. Raczej ponad dwieście lat; od końca XVIII wieku, kiedy na mocy Traktatu Georgiejewskiego, gruzińscy książęta zwrócili się z prośbą o opiekę do Rosji. I Rosja obroniła ich przed ówczesnymi wrogami – Persami i Turkami. Jeśli ta opieka, jest dla Saakaszwilego początkiem trwającej 200 lat okupacji, jeśli chcę w ten sposób wbijać do głów gruzińskich chłopców i dziewcząt, taką wersję historii, to jest przestępcą przed swoim własnym narodem. Kolejny raz popełnia wykroczenie przed swoim własnym narodem. Powtarzamy, na wszelkie sposoby chcemy wspierać kontakty między ludźmi i mimo obecnej sytuacji robimy wszystko co można, aby je rozwijać. Otworzyliśmy punk graniczny – tak zwany „Wierhnij Lars” (Верхний Ларс), żeby ludzie nie doświadczali trudności związanych z utrzymywaniem tradycyjnych więzi międzyludzkich. Wielokrotnie wyrażaliśmy zgodę na rejsy lotnicze w okresie świąt Bożego Narodzenia i Świąt Wielkanocnych. Jesteśmy gotowi na wznowienie regularnych rejsów na linii Moskwa – Tbilisi, jeśli będzie tym zainteresowana strona gruzińska. Jesteśmy gotowi na wiele innych rzeczy, które pomogą przywrócić przerwane więzi między naszymi obywatelami, między partnerami ekonomicznymi. Piłka jest po stronie Tbilisi. Zamiast rozsyłać po świecie sowich gońców szkalujących Federację Rosyjską, zamiast z byle powodu wykrzykiwać na forach organizacji międzynarodowych hasła deokupacji Gruzji, gruzińskie kierownictwo powinno się zatroszczyć o relację z narodami, które żyją w tym regionie, i z Osetyjczykami i z Abchazami oraz z tymi, które znajdują się na terytorium samej Gruzji. Z Ormianami, Azerami i całym szeregiem innych mniejszości narodowych. Relacje Gruzji z tymi mniejszościami nie są klarowne, a one same czują się ciemiężone. Sprawa ta jest znana Radzie Europy, której eksperci nie raz wizytowali Gruzję, notując wystarczająco poważne naruszenia praw mniejszości w Gruzji. Prawdopodobnie z powodów politycznych, nie przedstawia się tych spraw, choć są one znane Radzie Europy i niejednokrotnie były przedstawiane gruzińskiemu kierownictwu. Nie raz mówiliśmy, że mamy nadzieję, że prędzej czy później, naród gruziński, dzięki demokratycznym procedurom wybierze polityków, którzy więcej będą myśleć o interesach narodu gruzińskiego. A wśród głównych interesów narodu gruzińskiego, ale i każdego innego, jest życie w spokoju i harmonii ze swoimi sąsiadami. Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi.

E.A.: Siergieju Wiktorowiczu, chcę jeszcze raz powrócić do tematu Unii Celnej. Jak oceniacie jego perspektywy? Jak poważne są tendencje nad jej poszerzeniem o pozostałych członków EaWG (Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza – A.K). I jak na przykład udaje się pokonywać trudności przy tworzeniu Unii Celnej, szczególnie w relacjach rosyjsko – białoruskich?

S.L.: Unia Celna to bardzo konkretna rzecz. To proces, który wiąże się z kalkulacją korzyści, określonymi koncesjami i ich kosztami, cenami odpowiednich posunięć w jedną lub w drugą stronę.  Dlatego też, uzgodnienie takich spraw zajmuje wiele czasu. Powiem szczerze, zrobiliśmy to w rekordowym tempie. Dlatego na przykład, w Unii Europejskiej, analogiczne procesy zajęły by dziesięciolecia. Nawet w UE, będącej usystematyzowaną strukturą, nawet nie organizacją, ale wspólnotą państw z olbrzymią liczbą ponadnarodowych funkcji skoncentrowanych w Brukseli, podobny proces wciąż się odbywa. I nawet przy takich sukcesach, także w UE pojawia się mnóstwo problemów. A my przechodzimy kolejne etapy integracji znacznie szybciej, niż zachodziło to w Europie. I nie dlatego, że je jakoś szczególnie forsujemy. Chcemy je przyśpieszyć, ponieważ inaczej zostaniemy w tyle, daleko za tendencjami globalizacji i integracji. I spóźniamy się z zabezpieczaniem naszej przewag i konkurencyjności. Przy tej prędkości, wielką uwagę przywiązujemy do detali. Podobnie jest z naszymi białoruskimi i kazachskimi Partnerami. Gorące spory są w tej sytuacji naturalne. Rozchodzi się o konkretne sprawy ekonomiczne, o sprawy finansowe. Jak pewnie Pani wie, prezydenci zatwierdzili rezultaty porozumień. Odpowiednie dokumenty zostały podpisane 5 lipca w Astanie. Kodeks celny wszedł w życie. Co szczególnie ważne, prezydenci Rosji, Białorusi i Kazachstanu, porozumieli się co do wstępnych terminów powołania do życia wspólnej przestrzeni gospodarczej. Będzie to jeszcze silniejsze pogłębienie integracji. Przy tym wszystkim, drzwi dla wszystkich chętnych członków EaWG są otwarte. Prezydenci Tadżykistanu i Kirgizji już oświadczyli, że na poważnie rozważają możliwość przyłączenia się do Unii Celnej. Rację miał ten, który w swoim czasie pisał Statut WNP, kiedy w 1992 zdecydowali się sformułować możliwość wielotorowej integracji,  przewidującej jej zróżnicowane tempo. WNP, EaWG, Unia Celna, to są te przykłady, które najlepiej obrazują żywotność tej koncepcji.

Przełożył: Artur Kacprzak

Tekst oryginalny: Межгосударственная телерадиокомпания «Мир»

Wersja angielskojęzyczna: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY