Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Mołdowa: 09.08.2010 Przygotowania do wyborów – komuniści wracają do parlamentu, a Koalicja podpisuje intercyzę

Po prawie półrocznej przerwie deputowani Komunistycznej Partii RM zawiesili bojkot parlamentu i wzięli udział w posiedzeniu plenarnym. Natomiast liderzy Koalicji na rzecz Integracji Europejskiej podpisali porozumienie o nieagresji i zadeklarowali, że żaden z nich po wyborach nie wejdzie w koalicję z komunistami.

Vladimir Voronin, lider PKRM, żródło: Wikimedia Commons

Vladimir Voronin, lider PKRM, żródło: Wikimedia Commons

Partia Komunistyczna od marca 2010 r. nie brała udziału w posiedzeniach plenarnych parlamentu. Komuniści protestowali w ten sposób przeciwko zapowiedziom przeprowadzenia referendum w sprawie zmiany konstytucji. Dziś, gdy referendum z powodu zbyt niskiej frekwencji zostało oficjalnie uznane za nieważne, komuniści z poczuciem odniesionego sukcesu zdecydowali się wrócić do normalnej pracy. Lider PKRM, Vladimir Voronin komentując powrót jego frakcji do parlamentu zapowiedział, że „ma on być gwoździem do trumny dla rządzącej Koalicji”.

Z kolei liderzy partii wchodzących w skład Koalicji na rzecz Integracji Europejskiej podpisali dziś w ciągu dnia intercyzę. Dokument ostatecznie potwierdza, że cztery partie koalicyjne wystartują w zbliżających się wyborach parlamentarnych oddzielnie. Tylko to, ich zdaniem, może zapewnić większą liczbę głosów, taką która wystarczy do swobodnego rządzenia i wyboru prezydenta. Koalicjanci umówili się co do tego, że żaden z nich po wyborach nie będzie współpracował z Partią Komunistyczną, a także zawarli „pakt o nieagresji”. „Różnimy się: mamy różne programy, różne przekonania i różną logikę uprawiania polityki” – komentował lider Partii Liberalnej, Mihai Ghimpu. Aczkolwiek liderzy wspólnie wyrazili nadzieję, że po wyborach znów usiądą razem do rozmów, które zakończą się stworzeniem koalicyjnego rządu.

Podczas konferencji prasowej M. Ghimpu ogłosił, że przedterminowe wybory parlamentarne mogą odbyć się nieco później. Ostatnią datą, która pojawiła się w tym kontekście był 21 listopada 2010. Ghimpu przekonywał dziennikarzy, że wybory mogą odbyć się dopiero po przyjęciu w parlamencie ustawy budżetowej na rok 2011. Z kolei 21 listopada to dzień, kiedy w Mołdawskiej Cerkwi Prawosławnej wspomina się archaniołów Michała i Gabriela, co – zdaniem Ghimpu – może być przeszkodą do wzięcia udziału w głosowaniu.

Źródło: Interlic, Interlic’, Omega, Publica

Facebook Comments

Tomasz Horbowski, rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Pracuje w Centrum Informacyjnym dla Władz Lokalnych w Mołdawii. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY