Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Anita Sęk

[Analiza] Anita Sęk: „Östliche Partnerschaft” w prasie niemieckiej

Inaugurację polsko-szwedzkiej inicjatywy Partnerstwa Wschodniego na unijnym szczycie szefów państw i rządów siódmego maja 2009r. w Pradze, Komisarz ds. Stosunków Zewnętrznych i Europejskiej Polityki Sąsiedztwa Unii Europejskiej (UE), Benita Ferrero-Walnder przyjęła słowami: [t]his is not philanthropy. It is 21st century European foreign policy. Dla „motora” integracji europejskiej Republiki Federalnej Niemiec (RFN),  rozwijanie dobrych relacji z krajami Europy Wschodniej, w tym szczególnie z Rosją – jak zgodnie wskazują niemieccy dziennikarze, analitycy i eksperci wszystkich opcji politycznych – stanowi jeden z głównych priorytetów polityki zagranicznej.

Der Spiegel

Der Spiegel to największy niemiecki tygodnik opinii o nakładzie przekraczającym 1 mln egzemplarzy, źródło: henteaser flickr

Unijno-niemiecka polityka wschodnia

Zjednoczone Niemcy w nowym ładzie europejskim początku lat 90. znalazły się w samym jego sercu, z silną pozycją wyjściową i potencjałem możliwości i środków, zdolnym do oddziaływania na kraje Europy Wschodniej[1]. Wraz z przyjęciem przez UE koncepcji Wider Europe i projektu europejskiej polityki sąsiedztwa, w RFN rozpoczęła się dyskusja nad Nową Polityką Wschodnią (NPW): o ile rząd SPD-Sojusz 90-Zieloni kierował się strategią Russia first, o tyle za czasów Wielkiej Koalicji z kanclerz Angelą Merkel (CDU/CSU) i wicekanclerzem i ministrem spraw zagranicznych Frankiem-Walterem Steinmeierem (SPD), w ramach konceptu Verpflechtung durch Integration (tłum. „współzależność przez integrację”) region Europy Wschodniej i Kaukazu zaczął odgrywać samodzielną, obok Rosji rolę, stając się jednym z priorytetów niemieckiego przewodnictwa w Radzie Unii w 2007r.[2]. Pojawienie się w połowie 2008r. polsko-szwedzkiego Partnerstwa Wschodniego (PW) – propozycji wzmocnienia współpracy Unii z jej wschodnimi sąsiadami, będącej dla niektórych odpowiedzią na francuską inicjatywę Unii dla Śródziemnomorza[3], zostało początkowo nieufnie przyjęte przez niemieckich analityków. Na „utratę przez RFN posady adwokata Europy Wschodniej”[4] w UE wskazuje m.in. „Der Tagesspiegel” w komentarzu dość niepowściągliwie, a wręcz kąśliwie zatytułowanym Schwedenhappen (tłum. „szwedzkie kąski”, „szwedzkie zakusy”).

Frank-Walter Steinmeier with Javier Solana

Frank-Walter Steinmeier, Minister Spraw Zagranicznych Niemiec w latach 2007-2009. Na zdjęciu z Javierem Solaną, źródło: Wikimedia Commons (Aleph)

Kryzys w stosunkach UE-Rosja, wywołany rosyjsko-gruzińską sierpniową wojną pięciodniową, po której niemiecka prasa szeroko cytowała wydane przez nadzwyczajne posiedzenie Rady oświadczenie, że „stosunki unijno-rosyjsko znajdują się na rozdrożu”, a Christoph B. Schiltz w „Die Welt” ocenił je na „znajdujące się – z powodu uznania przez Federację Rosyjską (FR) niepodległości Abchazji i Osetii Południowej oraz lekceważenia roli OBWE i UE w konflikcie – na krawędzi”[5], przełożył się na niesnaski w stosunkach wewnątrz samej Unii, bowiem, jak odnotował dziennikarz „Süddeutsche Zeitung” M. Winter: „Wielka Brytania oraz wschodni członkowie UE, jak Polska i kraje bałtyckie, nie były zadowolone z obranego francuskiego kursu” unikania za wszelka cenę politycznej konfrontacji z FR[6]. Kolejne napięcia, spowodowane rosyjsko-ukraińskim konfliktem gazowym przełomu 2008 i 2009r., zwróciły uwagę Niemcom i całej Unii na konieczność pogłębiania relacji z innymi państwami regionu, zwłaszcza z Ukrainą, która od szczytu we wrześniu 2008r. z coraz większą nadzieją, jak odnotowano, zdawała się postrzegać związek z Unią, zaproponowany jej jako przyszłe stowarzyszenie, jednak – wbrew dążeniom polskim – bez jakichkolwiek rozmów o członkostwie; „aż i li tylko umowa stowarzyszeniowa”, jak stwierdza w przekornie optymistycznie zatytułowanym artykule Viel Hoffnung, viel Perspektive (tłum. „wiele nadziei, wiele perspektyw”) G. Kröncke[7].

Dodawszy do wyżej wspomnianych trudności regionu Europy Wschodniej i Kaukazu „zamrożone konflikty” w Mołdawii (Naddniestrze), Azerbejdżanie (Nagorno Karabach) i na Ukrainie (Krym) nie trudno zauważyć, jak wielkim wyzwaniem jest wschodnie sąsiedztwo UE. Dlatego też, pomimo pozornej konkurencyjności do własnej propozycji NPW, dążąc do budowy stabilnej Europy, RFN poparła polsko-szwedzki projekt PW, stając się jednym z jego głównych orędowników. Nie bez znaczenia było odsunięcie od władzy eurosceptycznej partii Jarosława Kaczyńskiego – Prawa i Sprawiedliwości, oraz objęcie rządów przez przychylniejszą Niemcom Platformę Obywatelską Donalda Tuska[8]. Dzięki licznym wizytom na najwyższym szczeblu (w 2009r. minister spraw zagranicznych RFN Guido Westerwelle z FDP mówił już nawet o „zażyłych stosunkach”  z Polską[9]) doszło do porozumienia w sprawie wizji unijnej polityki wschodniej[10].

Plusy i minusy

Partnerstwo Wschodnie

Państwa wchodzące w skład Partnerstwa Wschodniego, źródło: Wikimedia Commons

Dziewiątego maja 2009r. – dwadzieścia lat po „jesieni ludów”, która doprowadziła do rozpadu Związku Radzieckiego, Bruksela – jak wskazuje Mathias Brüggmann w Handelsblatt” – nie bez nieukrywanego „niezadowolenia Moskwy”[11], przyjęła nową koncepcję bi- i multilateralnego związania się z Erywaniem, Baku, Mińskiem, Tbilisi, Kiszyniowem i Kijowem. Szeroko przytaczane w prasie jednoznacznie krytyczne wypowiedzi prezydenta Rosji Dmitrija Medviediewa, premiera Wladimira Putina oraz ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa o „rozszerzaniu europejskich stref wpływów”[12] podkreślają najwyższą rangę stosunków RFN-FR i podkreślają niepokój niemieckich komentatorów o jej obniżenie. Komentarze te nie przyćmiły jednak inauguracji Partnerstwa, które media w efekcie zgodnie oceniły jako bardzo ambitny projekt. Wśród plusów programu wymieniano: dążenie do integracji ekonomicznej (docelowa strefa wolnego handlu) i politycznego stowarzyszenia, prowadzenie wspólnej polityki energetycznej, liberalizację polityki wizowej, promocję praw człowieka, rozwój demokracji i rządów prawa (tzw. „cztery platformy współpracy”). Za szczególnie istotne uznano podejście do państw na zasadzie warunkowości (wsparcie za reformy) i dyferencjacji (dobrze kwestię oddaje tytuł artykułu „Der Tagesspiegel”: Moldavien ist nicht Marokko (tłum. „Mołdawia nie jest Marokiem”) – postawienie na indywidualne programy, więzy multi- i bilateralne). Barbara Oertel z „Die Tageszeitung” promocję wartości europejskich i konwergencję unijnego acquis communitaire przez państwa partnerskie nazwała „rozlewaniem się europejskiego dorzecza”[13].

Jednakowoż, równie zgodnie oceniono, że brakuje inicjatywie PW konkretnych instrumentów działania (brak instytucjonalizacji, brak odpowiednio wysokich funduszy, zdolnych zaspokoić potrzeby regionu – do roku 2013 przyznano tylko 600 mln euro; w porównaniu na Unię dla Śródziemnomorza, jak przypomina „Handelsblatt”, przeznaczono kwotę prawie 30 razy większą: 16 mld euro!)[14]. Wytykany przez media brak, poza kanclerz A. Merkel, głównych unijnych graczy najwyższego państwowego szczebla[15] na szczycie w Pradze, wskazuje na problem braku zainteresowania i woli państw członkowskich do jednoznacznej i zdecydowanej polityki względem krajów należących do kręgu uznawanego przez Rosję za bliżnieje zarubieże – wyłączną „bliską zagranicę”, a tym samym i sposobów rozwiązania „zamrożonych konfliktów”, nie wspominając już o braku wspólnego pomysłu na wspólną politykę wobec Moskwy (i największego rosyjskiego monopolisty – Gazpromu, który, jak wskazuje artykuł w „Die Zeit” z 07.05 oraz „Frankfurter Allgemeine Zeitung” z 23.05, po „mroźnym – słowami „Die Zeit” – szczycie” UE-Rosja w Chabarowsku[16], stanowi nie lada wyzwanie dla całej, zależnej od dostaw rosyjskiego gazu, Unii[17])[18].

Białorusi – „czarnej owcy” PW według „Frankfurter Allgemeine Zeitung[19] – poświęcono w prasie, obok Ukrainy i Gruzji, najwięcej miejsca ze wszystkich państw Partnerstwa, najczęściej krytykując „układanie się UE z ostatnim dyktatorem Europy” – Aleksandrem Łukaszenką[20]. Szkoda, że niemieccy dziennikarze nie zauważyli, że prowadzona od 1994 r. polityka sankcji nie przyniosła żadnych efektów poza zubożeniem społeczeństwa i zbliżenia Mińska z Moskwą, i że zmiana strategii była niezbędna, oraz że białoruska opozycja, na czele z opozycyjnym kandydatem na prezydenta Aleksandrem Milinkiewiczem, po pierwszych oznakach sprzeciwu, jednak ostatecznie pozytywnie przyjęła zaangażowanie Białorusi w konstruktywny dialog z Zachodem, wierząc w szansę na powolny proces demokratyzacji kraju. Na przyspieszenie demokratyzacji liczą także opozycjoniści pozostałych krajów PW, zwłaszcza Azerbejdżanu, gdzie „dynastia Aliyevów” trzyma kraj autorytarną ręką od początku lat 90. ubiegłego wieku.

Konkluzje

Generalnie, komentatorzy niemieccy wydają się zgodni co do tego, że dalszy rozwój Partnerstwa Wschodniego będzie w dużym stopniu nie tyle zależeć od państw członkowskich UE, i nawet nie od samych beneficjentów programu, ale od największego partnera Unii na Wschodzie: Rosji. Za wzmocnieniem kooperacji UE-Rosja opowiada się nie tylko kuriozalny w swej prześmiewczej względem PW wymowie Albertine Schuman z „Linke Zeitung”[21], ale i znacznie subtelniejszy Frank Nienhuysen z „Süddeutsche Zeitung”, który stwierdza, że oba podmioty są „dla siebie wzajemnie niezbędne” i dlatego też, na rzecz zawiązania strategicznego partnerstwa, powinny wyzbyć się powodującej nimi zazdrości[22]. W kontekście Partnerstwa Wschodniego słowa Nienhuysena nabierają dodatkowego znaczenia: na zasadnicze pytanie, czy celem unijnej polityki wschodniej jest ograniczenie wpływów Rosji na obszarze postradzieckim, czy też próba współkształtowania polityki międzynarodowej we współpracy z Moskwą, dla Niemiec jasne jest, że bez współpracy Moskwy nie będzie stabilizacji w regionie Europy Wschodniej i Kaukazu. I to jest największa różnica w postrzeganiu roli Partnerstwa przez RFN i RP – ta ostatnia widzi je bowiem jako absolutnie niezależne od decyzji FR.

O autorze: Anita Sęk jest studentką Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagielońskiego. Odpowiedzialna za projekt Youth Eastern Partnership sygnowany przez Koło Studenckie Stosunków Międzynarodowych UJ. Obecnie praktykantka w Instytucie Spraw Publicznych.



[1] Schwedenhappen, „Der Tagesspiegel“, 28.05.2008.

[2] Das europäische Projekt steckt tief in der Krise, wywiad z F.-W. Steinmeierem, „Süddeutsche Zeitung“, 20.12.2006; Opposition gibt Merkel ein Bündel von Forderungen mit, „Süddeutsche Zeitung“, 04.01.2007; Deutsche Ratspräsidentschaft Viel Licht, auch Schatten, „Süddeutsche Zeitung“, 27.06.2007.

[3] Schwedenhappen, op.cit.

[4] Ibidem.

[5] Steinmeier fordert klares Konzept für den Kaukasus, „Die Welt“, 06.09.2008.

[6] Krisengipfel in Brüssel. EU verurteilt Russlands Einsatz in Georgien, „Süddeutsche Zeitung“, 01.09.2008.

[7] Viel Hoffnung, viel Perspektive, „Süddeutsche Zeitung“, 09.09.2008r.

[8] Neue Nachbarschaft im Osten, „Die Welt“, 07.12. 2008.

[9] Antrittsbesuch in Polen. Westerwelle zu Gast bei Freunden, „Sueddeustche Zeitung”, 31.10.2009.

[10] Russland muss Regeln einhalten, „Die Welt“, 28.12.2008.

[11] Polen verteidigt neue Ostpartnerschaft der EU, „Handelsblatt“, 27.03.2009.

[12] Lawrow skeptisch über „Östliche Partnerschaft”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung“, 29.04.2009; Russland fühlt sich von „EU-Ostpolitik” provoziert, „Die Welt“, 07.05.2009.

[13] EU strebt „östliche Partnerschaft” an, „Die Tageszeitung“, 06.05.2009.

[14] Ibidem; Östliche Partnerschaft, „Frankfurter Allgemeine Zeitung“, 04.05.2009; Moldawien ist nicht Marokko, „Der Tagesspiegel”, 05.05.2009; Merkel mahnt Achtung der Menschenrechte an, „Die Tageszeitung“, 08.05.2009; Russland fühlt sich von „EU-Ostpolitik” provoziert, ibidem; Wirtschaftskooperation im Zentrum: Absagen und Streit überschatten Ostpartnerschaft, „Handelsblatt“, 07.05.2009; Die Berliner Mauer ist für uns endgültig gefallen, „Die Welt“, 19.05.2009.

[15] Nah und doch so fern, „Die Tageszeitung”, 07.05.2009; Nennt es beim Namen, „Financial Times Deutschland“, 07.05.2009; „Östliche Partnerschaft” der EU gegründet, „Frankfurter Allgemeine Zeitung“, 08.05.2009.

[16] EU-Russland-Gipfel ohne Ergebnis. Uneinigkeit über Energiecharta und Östliche Partnerschaft, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, 23.05.2009; Frostiger Gipfel, „Die Zeit“, 22.05.2009; EU und Russland. Energie und Eifersucht; „Sueddeustche Zeitung“, 23.05.2009.

[17] Wie viel Gasprom darf es sein?, „Die Zeit“, 07.05.2009.

[18] Ost-Partnerschaft ohne Russland, „Die Zeit“, 07.05.2009.

[19] Schwarze Schafe, „Frankfurter Allgemeine Zeitung“, 20.04.2009.

[20] Ibidem; Begnadeter Spieler, „Der Spiegel“, 04.05.2009; Lukaschenko ist ein Gast, der keiner sein soll, „Die Tageszeitung“, 22.04.2009.

[21] Östliche Partnerschaften, „Linke Zeitung“, 23.03.2010.

[22] EU und Russland. Energie und Eifersucht; op.cit.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY