Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Katarzyna Wróbel

[Opinie] Katarzyna Wróbel: Go East albo stój w miejscu

Konferencja „Go East” odbyła się w dniach 19.-20.10.2010 w Warszawie. Przebieg wydarzenia odzwierciedlił czym jest, czym nie jest, i czym powinno być Partnerstwo Wschodnie (PW). Ponieważ punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, każdy z reprezentantów poszczególnych krajów miał własne wyobrażenie na temat rozwoju programu.

Go East 2010

Zaczęło się od przemówień oficjeli. MSZ reprezentowali Andrzej Cieszkowski i Krzysztof Stanowski. Ponadto wypowiadali się Beata Wojna z PISM-u, Dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza Paweł Potorczyn oraz reprezentant miasta Warszawy Włodzimierz Paszyński. Polacy podkreślili rosnące znaczenie Partnerstwa, które przez ostatnie półtora roku podlegało instytucjonalizacji, wzmacniającej program w Unii Europejskiej jak i poza jej granicami. Ponadto wskazali na wzmacnianie kontaktów handlowych, gospodarczych, jak również edukacyjnych. Stwierdzili wreszcie, że rok 2011 będzie kluczowym dla dalszych postępów projektu, a polska prezydencja w UE nie będzie tu bez znaczenia.

Po oficjalnych przemówieniach przyszedł czas na komentarz trzeciego sektora. Głos Andrija Portnowa z pisma „Ukraina Moderna” nie był już tak optymistyczny. Fakt, że kraje PW nie mają szans na rychłe wejście do Wspólnoty, do tej pory pozostaje niezmieniony – stwierdził reprezentant Ukrainy. Dodał też, że asymetrie między społeczeństwami rosną, a Ukraińcy wciąż mają poczucie bycia „Europejczykami drugiej kategorii”. Reprezentujący Azerbejdżan Jahangir Salimkhanov najchętniej skoncentrowałby się na głębszej współpracy na polu kultury, określając ją mianem „soft power”, natomiast Mikhail Danielyan, założyciel Komitetu Helsińskiego w Armenii, z rozbrajającą szczerością przyznał, że podstawową kwestią do rozwiązania byłoby poinformowanie społeczeństwa, czym PW naprawdę jest. Obecnie, niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z jego istnienia.

W dalszej części, uczestnicy konferencji mieli okazję podzielić się spostrzeżeniami podczas czterech paneli tematycznych. Dotyczyły one społeczeństwa obywatelskiego, pracy samorządów, kultury oraz mediów/wolnej prasy. Była to zdecydowanie najbardziej kreatywna część, pozwalająca uczestnikom wymienić doświadczenia, pochwalić się osiągnięciami oraz wypracować wspólne plany na przyszłość. Szkoda tylko, że na panele, mające formę quasi-warsztatów, przeznaczono tak nie wiele czasu, przez co wszystko odbywało się w niebywałym pośpiechu.

Centrum Łowicka okazało się zbyt małe. W przerwach pomiędzy panelami, na korytarzach panował ścisk.

Po dwóch turach dyskusyjnych przyszedł czas na podsumowania, których dokonały osoby odpowiedzialne za koordynację poszczególnych paneli tematycznych: Alina Abdullayeva i Beata Szczeniak, odpowiadające za Kulturę, Dina Manukyan i Justyna Janiszewska, reprezentujące część poświęconą Społeczeństwu Obywatelskiemu, Leszek Napiontek, moderujący grupę odpowiedzialną za samorządy i Cristina Berdinskich, mówiąca o problemach mediów. Wspólną obserwacją był fakt, że PW potrzebuje swego rodzaju monitoringu, dzięki któremu można byłoby kontrolować, jakie cele, gdzie i w jaki sposób zostały/zostaną zrealizowane. Ponadto warto byłoby stworzyć wspólną platformę komunikacyjną, umożliwiającą wymianę doświadczeń. Poza tym wszyscy doszli do wniosku, że aby na poważnie zająć się tematem, pomyśleć o jego przyszłości, potrzeba więcej tego typu spotkań i czasu do dyskusji w grupach, bo tylko wtedy można dojść do konkretnych rozwiązań. Powszechne było także stwierdzenie, że należałoby zaprosić reprezentantów krajów „starej Europy”. Koniec końców PW to projekt całej Unii, a nie tylko jej niewielkiej części.

Spotkanie, mimo swej powierzchowności, dało szansę omówienia konkretów w węższym gronie, dzięki czemu konferencja nabrała większego tempa. Pomijając fakt, że spora ilość osób i niewielka przestrzeń w dosłownym tego słowa znaczeniu, zmuszały do raczej statycznej postawy, Partnerstwo Wschodnie ma szansę na dynamiczny rozwój, jeżeli zostanie potraktowane na poważnie. Drętwe przemówienia i powtarzanie tych samych schematów, dobrze znanych formuł i dawno zdefiniowanych celów do niczego nie prowadzi. Czas najwyższy zacząć działać w myśl zasady „learning by doing”. Konferencji w Warszawie zabrakło przede wszystkim czasu i miejsca do szczegółowej dyskusji oraz zakreślenia planów. Niemniej, otwarta debata podczas warsztatów oraz klarowne podsumowanie jej wyników na forum. są krokiem w dobrym kierunku, by wyrwać PW ze sztywnych ram europejskich instytucji i przełożyć je na szczebel potrzeb zwykłych obywateli. Pozostawienie Partnerstwa w sferze europejskich ustaw, deklaracji i zapisów, może skazać cały program na miano „sztuki dla sztuki”, upiększonej potokiem słów, który oprócz zalewu zgłosek, nie wniesie żadnej treści. A stąd już krótka droga do zatopienia idei wraz z całą załogą sześciu państw aspirujących do rozbudowy współpracy z EU.

Informacje o poszczególnych prelegentach znaleźć można na stronie www.go-east.pl.

O autorze: Katarzyna Wróbel ukończyła studia licencjackie w Instytucie Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Humboldta w Berlinie. W tej chwili rozpoczęła studia magisterskie w Instytucie Nauk Politycznych w Poczdamie. Jest uczestniczką programu Youth Eastern Partnership. Współpracuje z redakcją czasopisma Osteuropa.

Facebook Comments

Katarzyna Wróbel ukończyła studia licencjackie w Instytucie Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Humboldta w Berlinie. W tej chwili rozpoczęła studia magisterskie w Instytucie Nauk Politycznych w Poczdamie. Jest uczestniczką programu Youth Eastern Partnership. Współpracuje z redakcją czasopisma Osteuropa.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY