Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Co Polska może dać Rosji?

Wbrew pozorom, pytanie to wcale nie jest pozbawione sensu. To zupełnie realne wrażenie, jakie pozostawiła po sobie konferencja Polska, Rosja, Partnerstwo Wschodnie – perspektywy współpracy”.

RELACJA

Konferencja odbyła się w dniach 17 – 18 grudnia w podwarszawskim ośrodku wypoczynkowym w Jadwisinie nad Zalewem Zegrzyńskim. Wzięły w niej udział rosyjskie i polskie organizacje pozarządowe i ośrodki badawcze. Rzecz niebywała, gdyż mamy na tym gruncie  prawdziwą posuchę. Na tym większą pochwałę zasługują jej organizatorzy: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, Fundacja Edukacja dla Demokracji i Moscow School of Political Studies.

Eastbook uczestniczył w drugim dniu konferencji, a w świetle tego co zobaczył i usłyszał może przekazać swoim czytelnikom, że jadwsińska konferencja, stanowi po pierwsze oprawę minionej wizyty prezydenta Federacji Rosyjskiej w Polsce, a po drugie dowodzi ciekawej polityki wobec Rosji, o czym szerzej w dalszej części.

Po zaproszonych gościach widać, że organizatorzy przyłożyli się do imprezy. Pokazują to nazwiskach zaproszonych gości: Grzegorz Gromadzki, Fiodor Łukjanow, Aleksjej Makarin, Wojciech Borodzicz – Smoliński, Adam Balcer, Marek Menkiszak, Henryk Borko, a na koniec Minister Finansów RP  – Jacek Rostowski. Jeśli skrzyknięcie takiej paczki nie robi na Was wielkiego wrażenia, to wiedzcie, że na organizację całej imprezy, od momentu zapadnięcia decyzji, organizatorzy mieli miesiąc. Jeśli macie choć blade pojęcie, jak wygląda obsługa wizyta ok. 60 osób, z transportem i akomodacją, docenicie sprawność organizacyjną dziewczyn z Fundacji Edukacja dla Demokracji z Martyną Kwiatkowską na czele.

Nie licząc Ministra Rostowskiego – absolutnego mistrza reklamy sukcesu polskiej transformacji, na szczególną uwagę zasługuję wystąpienie Adama Balcera, którego chłodne, pełne niekorzystnych dla Rosji porównań z Chinami, Indiami i Brazylią brzmiało, jak jeden wielki krzyk na alarm i wołanie do natychmiastowej pracy na rzecz modernizacji, bez której Rosja stanie się zaściankiem.

Konferencja wygląda na oprawę wizyty prezydenta Miedwiediewa w RP, która miała miejsce dwa tygodnie wcześniej. Innymi słowy, sternicy naszej polityki zagranicznej doszli do wniosku, że uściski dłoni na wysokim szczeblu to za mało i w ślad za spotkaniem prezydentów postanowili zorganizować spotkanie zwykłych ludzi. A ponieważ nie można spotkać ze sobą wszystkich więc podjęto logiczną skądinąd decyzję, aby spotkali się liderzy społeczeństw polskiego i rosyjskiego – przedstawiciele organizacji pozarządowych. Po stronie rosyjskiej prawie 30 organizacji. Po stronie polskiej znacznie mniej. Stan ten tłumaczyć należy w pierwszym rzędzie przedświątecznym okresem, w jakim odbyła się konferencja, oraz mała ilość czasu na podjęcie decyzji. Mimo wszystko była to świetna okazja żeby się sobie trochę lepiej przyjrzeć i dowiedzieć np. tego,  że nie wszystkie organizacje z Rosji wiedzą co takiego „Memoriał”.

Obserwując uczestników z Rosji dało się zauważyć dystans. Jednak nie ten wynikający z patrzenia z góry, charakterystyczny dla rosyjskich władz, ale ten wynikający z nieśmiałości, zakłopotania i zmieszania, jakiemu towarzyszy konieczność ujawnienia swoim pytaniem braku elementarnej wiedzy o podstawowych zagadnieniach demokracji i gospodarki wolnorynkowej. Było to szczególnie widoczne w rundzie pytań do Ministra Rostowskiego. To dowód na wielki, niefinansowy potencjał Rzeczpospolitej w zmaganiach o lepszy Wschód – wynikająca z mentalnej i geograficznej bliskości umiejętność słuchania i rozumienia problemów naszych wschodnich sąsiadów, do których przed innymi nie potrafiliby się przyznać.

INSPIRACJA

Druga sprawa, to ogólny zamysł, jaki stoi za tego typu spotkaniami. Bez względu na to, na ile jest on faktycznym zabiegiem organizatorów, a na ile pomysłem, do którego przypadkiem zainspirowała mnie konferencja, pozwolę sobie podzielić następującym spostrzeżeniem. Jako zwolennik szkiców graficznych przedstawię schemat:

Krótkie objaśnienie. Pierwsza chmurka (UE/PL) to władze Polski, Unii Europejskiej, najwyższe szczeble administracji, premierzy, prezydenci, kanclerze, przewodniczący, etc. Druga chmurka (Rosja) to władze Rosji. Trzecia chmurka (Rosyjskie organizacje pożytku publicznego), to rosyjskie organizacje pozarządowe, samorządy, uniwersytety i wszystko to co nie jest rdzeniem centralnego sterowania. Czwarta chmurka (Polskie organizacje pożytku publicznego) to polscy odpowiednicy organizacji rosyjskich. Objaśnienie wygląda następująco i opiera się na dwóch założeniach:

1. Władza w Rosji szanuje silnych, równorzędnych partnerów.
2. Władza w Rosji nie szanuje, nie słucha i nie rozmawia ze swoim społeczeństwem.

A zatem w tej sytuacji należy doprowadzić do jak najczęstszych spotkań między społeczeństwami Polski i Rosji po to, aby społeczeństwo rosyjskie w liderów, miało możliwość otwartego wypowiedzenia tego wszystkiego co mu dolega, na co cierpi i czego mu jego władza nie potrafi lub nie chce zapewnić.

Organizacje polskie zaś będą przekazywać swoim władzom rozpracowane kwestie konkretnych zagadnień społecznych.

Polskie władze, z racji swojego dysproporcjonalnego, w stosunku do Rosji, potencjału będą umiejętnie wykorzystywać instytucje paneuropejskie do implementacji tychże rozwiązań w zamian za technologiczną modernizację Rosji, której tak bardzo pragnie.

Podsumowując, chodzi o to, aby państwo Polskie było kimś na kształt mediatora między rosyjskim społeczeństwem, a jego władzą.

Cel: demokratyzacja Rosji.

ZAKOŃCZENIE

Na koniec powiem, że jeżeli ktoś czuje się zgorszony niniejszym planem demokratyzacji Rosji, to czekam na lepsze propozycje. Bo to czego nie dodałem, a co było w tej konferencji najistotniejsze to to, że zgromadziła ona po stronie polskiej ludzi, których wyobraźnia potrafi otworzyć się na taką ewentualność. Dlatego mimo wielu niedoskonałości konferencję uznać należy za duży sukces i wyrazić nadzieję, że była to zaledwie pierwsza z serii okoliczności do zastanowienia się nad tym, jak zdemokratyzować Rosję? Takie bowiem konferencje, jak ta w Jadwisinie świadczą o długo wyczekiwanych narodzinach dyskusji, uważanej do tej pory za zbędną. Dyskusji o demokratyzacji rosyjskiego społeczeństwa. Może nadszedł czas, aby wreszcie porzucić dziedziczne przeświadczenie o tym, że jest to niemożliwe, że Rosja skazana jest w najlepszym wypadku na autorytaryzm, i że najlepsze co można zrobić, to odgrodzić ten kraj i jego ludzi wysokim płotem. Zastanawianie się nad tym zagadnieniem ma sens tym głębszy, że nigdy jeszcze w historii nie zdarzyło się, aby to Europa Środkowa z Polską na czele, po pierwsze uznała ten proces za możliwy, po drugie włączyła się do niego, a po trzecie zechciała odegrać w niej rolę wiodącą. Polska polityka wschodnia, która wciąż z niecierpliwością czeka na wizję na miarę swoich ambicji ma dziś wreszcie szansę, aby zaproponować projekt, na który czeka cała Europa.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY