Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Rosja: 11.01.2011 Stołeczna milicja ubiega moskiewskich nacjonalistów

Nadzwyczajna mobilizacja sił porządkowych w związku z zapowiedzią marszu nacjonalistów w Moskwie.

Żołnieże OMON na Placu Czerwonym, Źródło: Wikipedia

Zapowiadany na 11 stycznia na godzinę 19:00 mityng rosyjskich nacjonalistów nie doszedł do skutku. Stołeczne siły porządkowe zapełniły Maneż (obok Placu Czerwonego – miejsce zborne protestantów) siłami porządkowymi. Zatrzymano ok 100 osób, większość jeszcze wokół placu Menażowego. Prewencyjnie, na pół godziny przed planowną manifestacją zamknięto znajdujący się w pobliżu dom handlowy Ohotnyh Riad.

Organizatorem protestu była organizacja Ruch „11 grudnia”. Do informowania swoich zwolenników, inicjatorzy wykorzystali portale społecznościowe i blogi internetowe takie jak  live journal, czy Vkontakte (rosyjska wersja Facebook’a)

Jeden z inicjatorów dzisiejszej manifestacji,  Dymitrij Diomuszkin – lider faszyzującego ugrupowania nacjonalistycznego „Słowiński Sojusz”  (oficjalna strona z relacją organizatorów znajdziesz tutaj) został dziś zatrzymany na Placu Menażowym.

Ruch „11 grudnia”  nawiązuje  swoją nazwą do zdarzeń sprzed miesiąca, kiedy to tłum 5000 młodych mężczyzn: kibiców stołecznych klubów piłki nożnej i organizacji nacjonalistycznych, zamanifestował swoje niezadowolenie wobec śmieci kibica Spartaka Moskwa. Manifestacja stała się okazją do wzniesienia haseł nacjonalistycznych. Skandowano hasła „Rosja dla Rosjan” i „Moskwa dla Moskwian” dając wyrazy rodzących się obaw wobec niekontrolowanego napływu emigracji zarobkowej z terenów byłych republik związkowych ZSRR położonych w Azji Centralnej. Była to najliczniejsza manifestacja w stolicy Rosji od 10 lat, znacznie liczniejsza od protestów organizowanych przez siły opozycyjne i stąd zapewne nadzwyczajne środki ostrożności stołecznej milicji i OMON.

Źródła: BBC Russia, Gazeta Wyborcza [1] [2], Itar – Tass, Ria Novosti [1], [2] [3].

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY