Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

[Opinie] Wrocław Global Forum 2011 – sukcesu nie będzie

Tegoroczny Wrocław Global Forum nijak się ma do tytułowego zasięgu. O jakim globalnym forum może być mowa, jeśli najwyższym rangą czynnym politykiem zagranicznym na Forum, jest Premier Mołdawii – Vlad Filat? Nasi rodzimi politycy, choćby z najwyższej półki, nie są w stanie nadać temu wydarzeniu międzynarodowej rangi. Program Wrocław Global Forum 2011 z trudem wypełniłby nawet europejską formułę. Tegoroczna edycja to przedsięwzięcie o charakterze regionalnym okraszone amerykańskimi akcentami.

Hall główny Regionalnego Centrum Polityki Biznesowej we Wrocławiu - miejsce WGF 2011, foto: Kamil Czaja

W oczy rzuca sie zauważalny spadek frekwencji. Towarzyszy mu niemal zupełny brak polityków o międzynarodowej skali. Nie można przecież zaliczyć do tej grupy, otwierającego WGF 2011, prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego. Do Wrocławia nie przybył przywódca żadnego państwa swiatowego, europejskiego, ani nawet regionalnego. Najwyższym rangą czynnym politykiem był premier Mołdawii – kraju, do którego globalnej miary przyłożyć nie sposób. Nawet godząc się z klęską międzynarodowego wydźwięku Forum i schodząc na poziom interesów polskich, naszym oczom ukazujes się, co prawda nie klęska, ale brak rezultatów. Warszawa od dawna stara się o nadanie kwestii mołdawskiej wymiaru ogólnpeuropejskiego. Ale komu dzisiaj minister Sikorski miał przedstawić Vlada Filata? Przecież nie dziennikarzom, ani pracownikom mniejszych i większych fundacji i instytutów, stanowiących większość gości tegorocznego Forum.

Brak wyraźnego pomysłu na to czym ma być wrocławskie forum, to drugi z rzucających się w oczy problemów jego organizatorów. I jest to być może problem poważniejszy niż brak gości, ktróych za jednym razem udaje się zgromadzić mniej, a za drugim więcej. Sama obecność wysoko postawionych osób nie gwarantuje przecież sukcesu. Zaproszonym do Wrocławia politykom, biznesmenom i działaczom organizacji pozarządowym trzeba przedstawić atrakcyjny format, kierunkujący ich zebrany z trudem potencjał. Relacje transatlantyckie, mimo początkowego sukcesu tej formuły, nie spełniają swojego zadania. Problematyczny wydaje się też najnowszy koncept „Polski – eksportera udanej transformacji”. Ten lansowany z całym wdziekiem Ministra Sikorskiego projekt, może zanotować postęp w krajach o podobnej kulturze, ale czy powiedzie się w Afryce Polnocnej?

Wrocław Global Forum 2011 jeszcze się nie skończyło, ale już widać, że o sukcesie trzeba zapomnieć.  Z przykrością przychodzi odnotować, że za oniemiającą organizacją, kryje się wątpliwa do obrony idea i najzwyklejszy brak gości. Gdy z Wrocławia wyjadą ostatni uczestnicy, organizatorów Wrocław Global Forum, czeka poważna refleksja nad „Global” i „Forum”, bo „Wrocław”, jak zwykle spisał się wspaniale. Pozostaje więc życzyć organizatorom mądrych wniosków i upragnionego sukcesu w przyszłym roku, na który wszyscy cierpliwie czekamy.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY