Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Paweł Charkiewicz

Armenia: Mayis-podsumowanie ormiańskiego maja

Maj 2011 roku w Armenii był wyjątkowo gorący. Nie tylko z powodu pogody. Erewan był tej wiosny miejscem wielu ważnych dla tego kraju wydarzeń. Burzliwie przebiegające protesty, wizyty ważnych europejskich polityków i międzynarodowe porozumienia – wszystko to w ciągu jednego miesiąca, w którym Armenia postawiła kolejny krok w stronę umowy stowarzyszeniowej a internowani opozycjoniści otrzymali wolność.

Rewolucji nie ma

Na początku maja współpracowniczka Eastbook.eu, Natalia Konarzewska, opublikowała na naszych łamach interesujący artykuł pod tytułem: Czy Armenię czeka „aksamitna rewolucja?”. Autorka postawiła w swoim tekście celną tezę – rewolucji w Armenii nie ma i na jej wybuch raczej nie ma co liczyć. Jednak polityka Levona Ter-Petrosjana przyniosła, wbrew oczekiwaniom autorki i przywoływanych przez nią obserwatorów, niespodziewany skutek. Demonstracje opozycji oraz prodemokratyczne impulsy (a raczej polityczne naciski) płynące z Europy Zachodniej zmieniły, przynajmniej pozornie, obraz ormiańskiej sceny politycznej. W ciągu najbliższych kilku miesięcy okaże się na ile te zmiany  były jedynie grą na zwłokę rządzącego w Armenii reżimu.

Hospitacja z PE

A było o co grać. Do Erywanu przyjechał przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek, wraz z całą świtą europejskich urzędników. Prezydent i premier Armenii nie mogli sobie pozwolić na zamieszki uliczne w chwili, kiedy ich peryferyjny kraj odwiedza tak poważny partner z centrum Europy. Unia Europejska, której zależy na włączeniu Armenii do swojej strefy wpływów, wymaga od miejscowych władz poszanowania dla demokracji i praw człowieka.

Jerzy Buzek podczas wizyty w Armenii, źródlo: europarl.europa.eu

Jerzy Buzek podczas wizyty w Armenii, źródlo: europarl.europa.eu

Zapewne z tego powodu rząd Tigrana Sarkisjana, przy aplauzie prezydenta Sierża Sarkisjana, uległ presji i zdecydował się na wprowadzenie „delikatnej” odwilży.

Wizyta delegacji UE przyniosła ze sobą także wsparcie (przynajmniej psychologiczne) dla przedstawicieli opozycji. Przewodniczący Buzek, oprócz spotkań z władzami, odbył także rozmowy z liderami opozycji, w tym bezpośrednio z kreującym się na wodza potencjalnej rewolucji – Lwvonem Ter-Petrosjanem.

Taki gest ze strony przewodniczącego PE z pewnością wzmocnił opozycje i dał jej nadzieję, że UE nie będzie obojętne wobec wydarzeń w Armenii i udzieli wsparcia protestującym.

Amnestia przyniosła rezultaty

Po wyjeździe unijnej delegacji z Armenii, wbrew opinii sceptyków, rządowa odwilż wcale nie ustała. Pod pozorem uczczenia rocznicy niepodległości, która notabene przypada dopiero pod koniec sierpnia (23 sierpnia), prezydent S. Sarkisjan złożył do parlamentu projekt uchwały o objęciu amnestią uczestników antyrządowych manifestacji. Ormiański parlament w trybie niezwłocznym przyjął uchwałę, dzięki czemu poonad 400 internowanych więźniów politycznych wyszło na wolność. Byli oni witani pod bramami zakładów penitencjarnych jak bohaterowie. Stało się to okazją do odważnych deklaracji ze strony opozycji do podjęcia akcji przeciwstawienia się reżimowi i walki o przyspieszone wybory.
Do przełomu jednak nie doszło. Odbyło się kilka wieców opozycyjnych, ale rząd Tigrana Sarkisjana nie został obalony.

W stronę Umowy Stowarzyszeniowej

Urzędnicy państwowi mogli zatem spokojnie zająć się swoją pracą. Ministerstwo spraw zagranicznych Armenii ze swoim szefem, Edwardem Nalbandianem, odbyło w drugiej połowie maja ważne spotkanie robocze (piąte  z kolei) ze specjalnym  przedstawicielem UE, Gunnarem Wigandem. Podczas rozmów poruszone zostały najważniejsze tematy dotyczące negocjacji nad Umową Stowarzyszeniową Armenii i UE: ułatwienia wizowe dla obywateli Armenii oraz, co zdaje się być najbardziej istotne dla ormiańskiego rządu, perspektywy wejścia Armenii do strefy pogłębionego wolnego handlu – DCFTA.

od lewej Tigran Sarkisjan i Gunnar Wigand, źródło:slaq.am

od lewej Tigran Sarkisjan i Gunnar Wigand, źródło:slaq.am

Podsumowanie.

Podsumowując, śmiało można stwierdzić, że maj był w Armenii miesiącem znacznego postępu politycznego. Zarówno strona rządząca, jak i opozycja, wiele zyskały. Rząd otrzymał od UE promesy pomocy gospodarczej, jeśli ten dokona zmian w kierunku europejskiego prawodawstwa. Opozycja doczekała się realizacji swoich żądań: amnestii dla swoich liderów i wszczęcia postępowania w sprawie wydarzeń z marca 2008 roku. Czy ten kierunek działań rządu zostanie utrzymany? Jakie będą kolejne kroki opozycji? W którą stronę idzie armeńska gospodarka  i energetyka? Co z elektrownią Metsamora? Odpowiedzi na te pytania wciąż pozostają otwarte.

źródła: eastbook.eu1, eastbook.eu2, eastbook.eu3, eastbook.eu4, eastbook.eu5

 

Facebook Comments

Rodowity Podlasiak z dziada, Poleszuk z pradziada. Z wykształcenia politolog(AP) i europeista(UW). Obecnie kończy edukacje w Studium Europy Wschodniej UW. Samozwańczy spec od Ukrainy i mniejszości narodowych w Polsce. Notoryczny eksplorator Krymu. Miłośnik Azji Centralnej. Ostatnio amator Kaukazu. Zna języki polski, angielski, rosyjski i ukraiński. Redaktor e-mail p.charkiewicz {at} eastbook.eu tel. +48-510-666-006

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY