Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Azersko-ormiańskie spotkanie w Kazaniu bez przełomu

W Kazaniu nie nastąpił przełom w sprawie azersko-ormiańskich negocjacji dotyczących rozwiązania konfliktu o Górski Karabach. Podczas spotkania nie osiągnięto porozumienia w sprawie tzw. „zasad podstawowych”, na podstawie których ma rozpocząć się realny proces pokojowy. We wspólnym oświadczeniu, prezydenci Azerbejdżanu, Armenii i Rosji poinformowali, że „dokonano postępu w niektórych kwestiach, których rozwiązanie pozwoli na osiągnięcie porozumienia w sprawie przyjęcia zasad podstawowych”.

Kontekst polityczny

W ciągu ostatniego pół roku, kwestia rozwiązania konfliktu o Górski Karabach nabrała dużego znaczenia w polityce europejskiej. Unia Europejska, realizując program Partnerstwa Wschodniego dąży do zwiększenia swojej obecności w regionie i do większego uczestnictwa w procesie pokojowym. Świadczy o tym fakt, iż dwa dni przed negocjacjami w Kazaniu, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew udał się z wizytą do Brukseli, gdzie spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej Manuelem Barroso oraz Przewodniczącym Rady Europejskiej Van Rompuy’em. Chęć przyspieszenia procesu pokojowego wykazuje również Grupa Mińska (USA, Francja, Rosja). Prezydenci Barak Obama, Nicolas Sarkozy oraz Dmitrij Miedwiediew podczas Szczytu G8 w Deauville we wspólnej deklaracji wezwali strony konfliktu do podjęcia realnych kroków na rzecz zakończenia negocjacji. Dodatkowo Obama i Sakrozy bezpośrednio przed szczytem w Kazaniu, podkreślali, że nastąpił odpowiedni czas na zmiany na Kaukazie. Obserwacja europejskiej dynamiki politycznej pozwala stwierdzić, że społeczeństwo międzynarodowe oraz bezpośrednio zaangażowani w proces negocjacyjny, widzą potrzebę zmiany dotychczasowego status quo. Nie bez znaczenia pozostaje stanowisko prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, który w sferze werbalnej popiera szybkie zakończenie sporu terytorialnego. Kwestia rozwiązania konfliktu jest jedna z linii podziału Medwiediewa ze swoim kontrkandydatem w najbliższych wyborach prezydenckich Rosji, Władimirem Putinem. Miedwiediew w związku ze zbliżającą się kampanią prezydencką będzie starał się zdobyć poparcie polityków w Europie poprzez kreowanie wizerunku przywódcy otwartego na Zachód i będącego w stanie zmodernizować przestrzeń postsowiecką.

tytuł: Stepanakert, Nagorno-Karabakh, autor: kylarkylarkylarkylarkylarkylarkylarkylarkylarkylar, źródło: flickr.com

Prezydent Ilham Alijew, przed spotkaniem w Kazaniu, w wywiadzie dla euronews.net był pełen optymizmu w sprawie szybkiego rozwiązania konfliktu, jeżeli tylko strona ormiańska wykaże dobrą wolę podczas negocjacji. Zdaniem prezydenta Ilhama Alijewa, negocjacje powinny się toczyć w oparciu o „zasady podstawowe”. Władze Azerbejdżanu w przypadku wycofania się wojsk ormiańskich, gwarantują szeroką autonomię dla ludzi, którzy obecnie żyją oraz tych, którzy powrócą na terytorium Karabachu (szacuje się, że jest ich kilkaset tysięcy).

Zdaniem Baku, przykładem autonomii godnym naśladowania jest Tyrolw Austrii. Azerskie władze państwowe gwarantują, że po rozwiązaniu konfliktu terytorialnego dokonają wszelkich starań i nakładów finansowych, aby pomóc w rozwoju społeczno-ekonomicznym kraju. Zapewniają jednocześnie, że nie będzie to stanowić wielkiego problemu dla krajowego budżetu. Azerbejdżan jest najszybciej rozwijającą się gospodarką w regionie ze średnim wzrostem 8% w ciągu ostatnich trzech lat.

Dochód narodowy Azerbejdżanu (PKB ppp) jest dziesięć razy większy niż Armenii. Azerskie środki przeznaczone na cele militarne są większe niż cały budżet narodowy Armenii.

tytuł: Szczyt w Kazaniu, źródło: kremlin.ru

Władze Armeni twierdzą, że nie są możliwe konstruktywne negocjacje, bez zastosowania jednej z „podstawowych zasad” – samostanowienia Górskiego Karabachu. Na ten warunek, zdaniem prezydenta Serż Sarkisjana, Azerbejdżan nie chce wyrazić zgody. Minister spraw zagranicznych Armenii, Edward Nalbandian po szczycie w Kazaniu poinformował, że strona azerska „przedstawiła dziesięć nowych propozycji, które uniemożliwiają jakąkolwiek zgodę w negocjacjach„. Wydaje się jednak, żeto Armenia jest niechętna do prowadzenia efektywnych negocjacji, ponieważ ewentualna zmiana status quo doprowadziłaby do utraty kontroli nie tylko prowincji przyległych do Karabachu, ale również postawiłaby pod znakiem zapytania przyszłą kontrolę nad całością spornego terytorium.

Strony konfliktu w swoich oświadczeniach zgodnie doceniały wkład i chęć zakończenia konfliktu Dmitrija Miedwiediewa, który na Kremlu uważany jest za największego zwolennika zmiany status quo. Poza dotychczasową formą negocjacji istnieją również inne propozycje mediacji. Niedawno zaproszenie do Armenii dostał lider duchowny Szeih Allaszukur Paszazade na listopadowe spotkanie Między-religijnej Rady Wspólnoty Niepodległych Państw. W zeszłym roku do Azerbejdżanu przyjechał Karekin II Nersisjan – najważniejszy patriarcha kościoła ormiańskiego. Dialog autorytetów niezwiązanych bezpośrednio z polityką może załagodzić narastające od dwudziestu lat napięcie pomiędzy Azerami i Ormianami.

Brak porozumienia na szczycie w Kazaniu jest rozczarowującym, jednak spodziewanym wydarzeniem. Nastawienie państw europejskich oraz ton wypowiedzi polityków świadczy jednak o pewnej zmianie w postrzeganiu konfliktów oraz rzeczywistej chęci zmiany statu quo.

źródła: news.az, euronews.net, europa.eu, osce.org, panarmenian.net

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY