Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

[Opinie] Dobry reżim nie jest zły

Jak oceniać władze kraju, który odnosi sukces za sukcesem na arenie międzynarodowej? Podnosi standard życia obywateli oraz w przeciągu ostatniej dekady stał się zdecydowanym liderem w regionie Południowego Kaukazu? Odpowiedź jest prosta: „negatywnie”.

Budynek rządu, Baku, autor: indigoprime, źródło: flickr.com

Rządzić państwem prawdopodobnie nie jest łatwo. Łatwiej jest opublikować raport, w którym stwierdza się liczne uchybienia w obronie praw człowieka oraz w demokratycznym wyborem władz kraju. Azerbejdżan jest przykładem kraju, który pomimo trudnego otoczenia międzynarodowego i bardzo napiętych relacji z sąsiadami, odnosi sukcesy na arenie międzynarodowej i dynamicznie rozwija swoją gospodarkę. Pomimo tego, w zasadzie wszystkie media, prócz tych powiązanych z władzami w Baku, nie pozostawiają suchej nitki na autorytarnym reżimie utrzymywanym ze sprzedaży ropy i gazu.

Płomienna Architektura w Baku, autor: Martin Lopatka, źródło: flickr.com

Geopolityka Azerbejdżanu
Powiedzieć, że sytuacja geopolityczna Azerbejdżanu jest skomplikowana, to zdecydowane uproszczenie. Po uzyskaniu niepodległości w 1991 roku, jeszcze chwilę przed okrzepnięciem instytucji państwowych, w kraju zawiązał się konsensus wokół najważniejszych kierunków polityki zagranicznej państwa. Kurs zaakceptowany przez polityków oraz azerskie społeczeństwo miał na celu zbliżenie z Zachodem. Wynikało to z położenia geograficznego, posiadania zasobów surowców energetycznych oraz nie tak dawnej dominacji sowieckiej. Azerbejdżan położony jest pomiędzy trzema silnymi państwami Iranem, Rosją i Turcją. Te trzy kraje nie tylko rywalizują ze sobą o wpływy w regionie Basenu Morza Kaspijskiego, ale również starają się wykorzystać osłabienie Stanów Zjednoczonych i powstanie świata wielobiegunowego dla zaznaczenia swojego miejsca w kwestiach globalnych. Przy czym należy pamiętać, że we wszystkich trzech państwach występują problemy separatyzmów i konfliktów granicznych. Trudne sąsiedztwo dopełniają – od wschodu Morze Kaspijskie, które od rozpadu Związku Radzieckiego nie doczekało się określenia swojego międzynarodowego statusu oraz podziału leżących w nim zasobów surowców energetycznych. Dalej Turkmenistan, jedno z najbardziej zamkniętych państw świata. Na zachodzie Gruzja, która trzy lata temu doświadczyła „aktywności” jednego z regionalnych mocarstw podczas wojny pięciodniowej z Rosją. I Armenia, z którą Azerbejdżan jest na skraju konfliktu zbrojnego o Górski Karabach – sporne terytorium należące do Azerbejdżanu a zamieszkałe i okupowane przez Ormian.

Gazociąg Nabucco, autor: Samuel Bailey, źródło: commons.wikimedia.org

Mimo trudnej sytuacji międzynarodowej władze Azerbejdżanu były w stanie wykorzystać atut lokalizacji kraju i stać się najważniejszym krajem na Południowym Kaukazie. Realizacja wielkich projektów energetycznych – ropociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan i gazociągu Baku-Tibilisi-Erzurum, sprawiła, że Azerbejdżan naprawdę zaczął się liczyć na arenie międzynarodowej. Obecnie Azerbejdżan jest główny partnerem Unii Europejskiej w rozwijaniu projektu Południowego Korytarza Gazowego, który ma być podstawą dywersyfikacji źródeł energii do UE z pominięciem rosyjskiego terytorium. Baku jest w pozycji, gdzie to przedstawiciele z Brukseli zabiegają o względy prezydenta Ilhama Alijewa, nie na odwrót. Flagowy projekt Nabucco, bez uczestnictwa Azerbejdżanu, pozostaje projektem martwym. Azerbejdżan, jako jedyne państwo uczestniczące w programie Partnerstwa Wschodniego, nie występuje w roli petenta. Obszary współpracy z UE wybiera arbitralnie nie ulegając ograniczonym naciskom wywieranym przez brukselskich dyplomatów. Baku nie zamierza modernizować systemu politycznego na wzór zachodni ze względu na skromne fundusze zaproponowane w zamian. Demokratyzacja w ramach wschodniego wymiaru Europejskiej Polityki Sąsiedztwa nie jest bowiem grą wartą świeczki.

Demokratyzacja systemu…
…nie jest rzeczą pożądaną w regionie. Decentralizacja władzy, czy też postulowana przez organizacje pozarządowe i Unię Europejską demokratyzacja w Azerbejdżanie, może doprowadzić do gwałtownych zmian na szczytach władzy. Te z kolei, w relacjach z Armenią, mogą doprowadzić do złamania podpisanego w 1994 roku kruchego zawieszenia broni w wojnie o Górski Karabach. Taki rozwój wypadków nie jest po myśli stronom konfliktu ani żadnemu z regionalnych mocarstw, które obawiają destabilizacji w całym regionie kaspijskim. Sytuacja międzynarodowa nie sprzyja zmianom, a głównymi zakładnikami tej sytuacji są instytucje pozarządowe i środowiska dążące do zwiększenia swobód w kraju.

Baku Biznes Center, autor: Seferçik, źródło: flickr.com

Władze rozumieją jednak modernizację jako technologiczny skok w przyszłość, a nie uwalnianie nowych często kłopotliwych opinii w prasie i mediach. Azerbejdżan, a zwłaszcza Baku, jest wielkim placem budowy, który ma odpowiadać na wyzwania przyszłości. Zamiast demokratyzacji władze proponują budowę silnego państwa z silnie zaszczepionym patriotyzmem, gotowym do obrony swoich interesów. Mimo skrajnie trudnego otoczenia międzynarodowego władze (co prawda wraz ze zwiększonym światowym zapotrzebowaniem na surowce energetyczne) doprowadziły w latach 2005-2010 do rozwoju gospodarki na poziomie 12-26% (26,3 % w 2005, 12% w 2010). Azerbejdżan jest w samej czołówce najszybciej rozwijających się państw na świecie. Dochody ze sprzedaży surowców mogą być inwestowane w rozwój infrastruktury i na modernizację technologiczną kraju, albo mogą iść do kieszeni bardzo wąskiej grupy skoncentrowanej do wokół rządzących. Zły reżim mądrze dzielący wpływy do budżetu staje się automatycznie dobry.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY