Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Mołdawia: 26.08.2011 Kolejny akt dramatu pt. ”Szukamy prezydenta”

W połowie września miną dwa lata od kiedy Mołdawia nie ma prezydenta. Przedłużający się polityczny impas kompromituje nas w oczach Europy – mówi wprost mołdawski premier Vlad Filat. Nikomu nie udaje się zaproponować wiarygodnego rozwiązania tej sytuacji. Pomimo, iż mołdawskie media nieustannie donoszą o kolejnych nowych kandydatach to jest więcej niż pewne, że do czasu II szczytu Partnerstwa Wschodniego mołdawskim politykom nie uda się zażegnać kryzysu. Cała ta sytuacja pokazuje kruchość i niedojrzałość mołdawskiej państwowości.

Pałac Prezydencki w Kiszyniowie; autor: Serhio; źródło: en.wikipedia.org

Pałac Prezydencki w Kiszyniowie; autor: Serhio; źródło: en.wikipedia.org

Mołdawia nie ma prezydenta od prawie dwóch lat, kiedy to upłynęła druga kadencja na stanowisku głowy państwa lidera Partii Komunistycznej, Vladimira Voronina. Od tego czasu, pomimo wielu prób: referendum konstytucyjnego oraz kilku przedterminowych wyborów parlamentarnych (w Mołdawii to parlament wybiera prezydenta), nie udało się wybrać głowy państwa. Na początku tego roku, gdy po raz drugi formował się rządzący Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej, ponownie ustalono, że kandydatem koalicji na urząd prezydenta będzie lider Partii Demokratycznej Marian Lupu. Dziś jest on przewodniczącym parlamentu i p.o. głowy państwa. Jednak Lupu, jako były członek Partii Komunistycznej,  nie ma szans na zdobycie wystarczającego poparcia. Musieliby go poprzeć deputowani Partii Komunistów, co trudno sobie wyobrazić.

Premier Filat stara się robić dobrą minę do złej gry i od dłuższego czasu zapowiada, że tej jesieni uda się zażegnać polityczny kryzys. Jeśli nie spełnią się obietnice premiera, to Mołdawię czekają kolejne wcześniejsze wybory parlamentarne. Zdaniem Premiera byłaby to katastrofa, nie tylko ze względu na trudną sytuację finansową, ale również wiarygodność Mołdawii na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w Unii Europejskiej.

Już kilka tygodni temu premier Filat zapowiedział, że być może kandydatem Sojuszu na urząd prezydenta nie będzie M. Lupu.  Z kolei w połowie sierpnia baszkan Gagauzji, Mihail Formuzal zachęcał Filata, by w koalicji z Partią Komunistyczną sam kandydował na urząd prezydenta. Niektórzy eksperci uważają, że byłoby to całkiem rozsądne rozwiązanie, zwłaszcza przy założeniu, że premierem zostałby Igor Dodon, b. kandydat Komunistów na urząd mera Kiszyniowa. Taka koalicja mogłaby zapewnić umiarkowaną stabilność. Rozwiązaniem mogłoby być również zbudowanie ponadpartyjnego konsensusu – ale to wydaje się najmniej prawdopodobne.

Wczoraj V. Voronin zapowiedział, że kandydatką Komunistów na urząd prezydenta będzie Zinaida Greceanii, była minister finansów (w latach 2002-08), premier (do września 2009) i kandydat na urząd prezydenta w maju 2009. Analitycy oceniają, że jest to element gry Komunistów na rozpisanie kolejnych wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Źrodła: InterlicKommiersantPublika TV, Publika TV

Facebook Comments

Tomasz Horbowski, rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Pracuje w Centrum Informacyjnym dla Władz Lokalnych w Mołdawii. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY