Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

UE: Pierwsze posiedzenie Euronestu za nami

W dniach 14-15 września w Strasburgu odbyła się I sesja Euronestu – zgromadzenia posłów Parlamentu Europejskiego z posłami z krajów Partnerstwa Wschodniego. Nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Posłwie Euronestu © Unia Europejska, 2011 – źródło: Parlament Europejski

Posłowie Euronestu © Unia Europejska, 2011 – źródło: Parlament Europejski/ euronest.europarl.europa.eu

W Strasburgu Odbyło się  pierwsze posiedzenie Euronestu. Jak donosi Instytut Spraw Publicznych, nie udało się zrealizować planów zawartych w programie. Posłowie nie porozumieli się co do rezolucji dotyczącej Białorusi oraz rekomendacji na Szczyt Partnerstwa Wschodniego.

Euronest liczy w 120 posłów; 60 z krajów Wspólnoty i 60 z krajów PW. W praktyce zabraknie 10 posłów z Białorusi, gdzie standardy demokratyczne znajdują się, w ocenie Parlamentu Europejskiego, poniżej poziomu umożliwiającego udział we spólnej sesji. Choć były to pierwsze obrady Euronest, to parlamentarzyści mieli już okazję spotkać się w marcu na sesji przygotowującej wspólną pracę.

Źródło: Gazeta Wyborcza, News.am.

KOMENTARZ

Na ocenie I sesji Euronestu zaważył artykuł Melchiora Szczepanika z Instytutu Spraw Publicznych, którego tekst opublikowała Gazeta Wyborcza. Artykuł przedstawił całe przedsięwzięcia, jako tytułową porażkę, gdzieniegdzie dodając słowo „spektakularna”. Coś bez wątpienia jest na rzeczy, bo oficjalne serwisy informacyjne Parlamentu Europejskiego wciąż milczą, jakby nie wiedząc jak zareagować na wypadki Euronestu. Nie podważając spostrzeżeń Pana Szczepanika, proponuję jednak dalekie od pesymizmu wnioski z efektów jego obrad. To że posłowie się nie porozumieli co do dwóch dokumentów nie oznacza od razu, że Euronest poniósł spektakularną porażkę. Kłótnia posłów z Kaukazu Południowego (którzy prawie zawsze namiętnie się kłócą) nie oznacza nic innego, jak błędy założeń wyjściowych projektodawców Euronestu. Jak uczą nauki polityczne, wykształcenie w Polsce kultury politycznej na podobieństwo tej z Zachodniej Europy, zajmie nam około trzech pokoleń licząc od 1989 roku. Naszą (moją także) naiwnością było oczekiwanie, że posłowie pochodzący z kultury politycznej jeszcze odleglejszej od wzorców zachodnioeuropejskich, z najwyższym kunsztem retorycznym osiągną miło i sprawnie porozumienie w sprawach dla nich samych nie najklarowniejszych. Sukcesem jest więc samo spotkanie posłów z krajów Partnerstwa Wschodniego na gruncie Parlamentu Europejskiego. Za nie mniej istotne uważam to co Pan Melchior Szczepanik uznaje za porażkę. Z I sesji Europosłowie wywieźli bodaj najbardziej elementarną naukę o tym, czym jest wolność debaty publicznej: współodpowiedzialność w duchu wolności, zaczyna się od uszanowania sprzeciwu mojego oponenta.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY