Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Białoruś: Kryzysowe historie

Dzięki internetowej platformie CRISISBY, mieszkańcy białoruskich miast dzielą się osobistymi historiami związanymi z kryzysem gospodarczym. Wpisy umieszczane w internecie pozwalają spojrzeć na problem z perspektywy przeciętnego „zjadacza chleba”.

Platforma CRISISBY to zbiór ciekawych historii dotyczących kryzysu, źródło: crisisby.net

Każdy może stać się współtwórcą platformy CRISISBY stworzonej przez białoruskich internautów. Na stronie crisisby.net znajduje się interaktywna mapa Białorusi oparta na systemie Ushahidi. W dowolnym miejscu można zaznaczyć i opisać wydarzenie lub refleksję obrazujące kryzys. Informacje dodaje się za pomocą smsa, specjalnego formularza, maila lub Twittera. W okresie trzech pierwszych tygodni na crisisby.net pojawiło się ponad 130 wpisów. Ludzie opisują jak gospodarcze problemy państwa dotykają ich codziennego życia. Gorzkie, często cyniczne historie, więcej mówią nam o kryzysie, niż codzienne statystyki, analizy i prognozy ekonomistów. Poniżej publikujemy fragmenty materiałów publikowanych na portalu crisis.by:

25 października, Homel: W Homlu zamierzają zbudować luksusowy budynek sądu. I to w momencie, kiedy odebrano nam preferencyjne warunki kredytów mieszkaniowych.

26 października, Baranowicze: W tym miesiącu tatuś otrzymał mniejszą pensję niż przed miesiącem. To tylko u nas tak kombinują, czy teraz będzie tak wszędzie?

7 listopada, Homel: Pracownicy Zakładu Remontów Wagonów w Homlu domagają się podniesienia pensji o 100%. List do władz zakładu podpisało ok. 1000 osób.

9 listopada, Mińsk: Podczas weekendu rozmawiałem ze znajomym kierowcą autobusów. Powiedział, że 34 kierowców zamierza się zwolnić i zająć się transportem towarowym. Dodał, że dla miejskiego transportu szykują się nie lada problemy, bo 500 kierowców nie wystarczy na obsługę całego miasta.

14 listopada, Mińsk: Niedawno idąc po ulicy spostrzegłem walający się po ulicy banknot o nominale 1000 rubli. Nawet go nie podniosłem, tylko zdeptałem.

14 listopada, Mińsk: W Mińsku kwitnie czarny rynek. Do walutników (białoruskie określenie cinkciarzy – przyp. red.) znów zgłaszają się przedsiębiorcy, którzy do niedawna obcą walutę kupowali w kantorach. Od wprowadzenia przepisów, o sprzedaży waluty tylko po okazaniu przez kupującego paszportu, taką możliwość stracili. Teraz chodzą do walutników, nie patrząc na związane z tym ryzyko.

Źródło: crisisby.net

Facebook Comments
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY